Na podbój Azji,Wywiady

Polacy w Azji: Szymon Kozłowski, Indonezja

Copy of SVR_0006 cut

Szymon Kozłowski, absolwent etnolingiwstyki UAM w Poznaniu, a obecnie doktorant Universitas Pasundan i gwiazda indonezyjskiego show-biznesu, opowiada nam o życiu w Indonezji, kontaktach z Polską i wielu innych ciekawych rzeczach…

Rozmowa z Szymonem Kozłowskim inauguruje cykl rozmów z Polakami mieszkającymi w Azji. Serdecznie zapraszamy:

  1. CSPA: W Indonezji przebywasz już dość długo. Czy mógłbyś wyjaśnić, co Cię tu sprowadziło?

Szymon Kozłowski: Tak, to już ponad 2,5 roku odkąd mieszkam w Indonezji… Przygoda z Indonezją rozpoczęła się w Polsce, ponieważ na mojej uczelni – Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – studiowałem etnolingwistykę, a językiem specjalizacyjnym był język indonezyjski. Nauczał go pełen entuzjazmu, niezwykle przyjazny wobec studentów dr Tejdża Gumilar, Indonezyjczyk, który zaszczepił w nas zainteresowanie historią i współczesnością Indonezji oraz bardzo skutecznie motywował do jej poznania. Mój rocznik był rocznikiem pionierskim w Polsce. W 2007 roku otrzymałem stypendium naukowe od Rządu Indonezji oraz roczne zaproszenie do tego egzotycznego kraju. W roku 2008 ponownie otrzymałem stypendium oraz propozycję przedłużenia pobytu o kolejny rok. W 2009 roku na mocy umowy o współpracy pomiędzy Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a Universitas Pasundan w Bandungu, podjąłem studia doktoranckie w Indonezji.

Jak jest w Indonezji?

Niezwykle. To, według mnie, najwłaściwsze określenie. Ten kraj skrywa w sobie wiele tajemnic, które przybywając do Indonezji mamy okazję odkryć. Bogactwo tutejszej natury jest przeogromne i najcelniej ujmując – zachwycające. Pejzaże tak niezwykłe, tak olśniewające… myślę, że ludziom, którzy mieli okazję choć raz je ujrzeć, zostaną w pamięci na zawsze. W Indonezji mieszka wielu wspaniałych ludzi o otwartym sercu, uśmiechniętych i mimo często spotykanej biedy oraz niskiego standardu życia, cieszących się życiem i przyjmujących je takim, jakie jest. Bogactwo tego kraju polega również na jego zróżnicowaniu kulturowym. Każda grupa etniczna ma swój język, swoją kulturę. Sprawia to, że niemożliwym jest, aby Indonezja się znudziła.

W czym Europejczycy, Polacy, są podobni do Indonezyjczyków, a w czym się różnią?

Różnic pomiędzy Indonezyjczykami a Europejczykami jest bardzo dużo. Przede wszystkim sposób bycia. W Polsce, w Europie, większość ludzi skupia uwagę na sobie, swoich sprawach, bliskiej rodzinie. Tutaj, ludzie wiele czasu przeznaczają na spotkania ze znajomymi, bardziej cenią działanie w grupie. Polacy raczej nastawieni są na sukces indywidualny, często nawet cudzym kosztem. Tutaj, bardziej liczy się sukces zespołowy, przyjaźń i kontakty towarzyskie. Indonezyjczykom od dziecka wpaja się szacunek dla innych. Okazywanie szacunku wobec rodziców, nauczycieli, przełożonych czy starszych ludzi jest bardzo ważne i nawet młodzież w wieku „nastoletnim”, z typowym dla tego okresu życia buntowniczym nastawieniem do świata, zawsze go okazuje. Zewnętrznym jego przejawem może być charakterystyczny gest powitalny – przyłożenie ręki starszej osoby do własnego czoła. Ten element kultury przeniknął nawet do języka codziennego bowiem w języku indonezyjskim bardzo ważne jest dostosowanie typu komunikatu językowego do typu adresata wypowiedzi.

Podobnie jak Europejczycy, mieszkańcy Indonezji mają zamiłowanie do piłki nożnej. Wielu ludzi pasjonuje się futbolem. Lecz każdy fan piłki kibicuje przynajmniej dwóm zespołom: swojemu, indonezyjskiemu oraz jednemu z silnych klubów europejskich. Wielu kibiców jest wręcz fanatycznych, np w Surabai.

Indonezja jest mało znanym krajem w Polsce. W jaki sposób, Twoim zdaniem, można by ten kraj Polakom przybliżyć?

Uważam, że Indonezję można Polakom przybliżyć poprzez organizowanie ciekawych wystaw, prelekcji, promowanie Indonezji w szkołach, poprzez organizowanie rozmaitych konkursów, pokazów tańca, promowanie oryginalnej kuchni indonezyjskiej. W Poznaniu każdego roku, przy współpracy Ambasady Republiki Indonezji w Warszawie i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, organizowany jest Dzień Indonezyjski. Ta barwna impreza, w której przygotowanie angażuje się wiele osób, promuje Indonezję na rożne sposoby. Najbliższe takie święto odbędzie się w maju. W kilku polskich miastach odbywają się też doroczne przeglądy kinematografii indonezyjskiej.

Podobno pracujesz w indonezyjskim showbiznesie…

Zgadza się. W indonezyjskim showbiznesie pracuję już ok. 2 lat. To nie tylko spełnienie wielu marzeń lecz także bardzo ciekawe i sprawiające wiele frajdy zajęcie, niesamowita przygoda, możliwość zawarcia nowych znajomości i zdobycia doświadczenia. Miałem okazję zagrania w serialu filmowym, w reklamach, brałem udział w talk-show’ach, programach rozrywkowych, nagrałem videoclipy. Jednym z moich największych osiągnięć jest prowadzenie najpopularniejszego programu muzycznego w Indonezji pt. „Dahsyat” określanego mianem fenomenu, ponieważ jest najchętniej oglądanym programem spośród wszystkich innych i ma kilkudziesięciomilionową oglądalność każdego dnia! Szczerze mówiąc, nawet o tym nie śniłem…

Co najbardziej zachwyca Cię w Indonezji, co sprawia, że tak chętnie tu wracasz?

Najbardziej zachwyca mnie piękno tutejszej przyrody, a także ogromne zróżnicowanie kraju. Sprawia to, że Indonezja jest właściwie niewyczerpanym źródłem nowych doświadczeń i szansą poznania nowych, rajskich miejsc. Niewątpliwe przyciągają mnie także ludzie, niezwykle otwarci i życzliwi, niezawistni, zawsze gotowi do pomocy.

Czy na początku trudno było się Tobie zaaklimatyzować? Co stanowiło największy problem? Jakie były największe różnice w porównaniu z Polską?

Nie miałem większych problemów z aklimatyzacją. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie wobec nowości i odmienności warunków życia. Ważna jest postawa tolerancji i wyrozumiałości. Największy problem na początku stanowiła ciekawość i wścibskość ludzi, ich bezustanne wypytywanie o wszystko. Teraz już wiem, że po prostu jest to elementem tutejszej kultury i dla Indonezyjczyków wypytywanie o prywatne rzeczy jest zupełnie normalne. Tym co najbardziej mnie zaszokowało, jest ogromna liczba meczetów, z których pięć razy dziennie nawołują do modlitwy. Pierwsza modlitwa, już ok. 4:30 rano, urządza wszystkim niezłą pobudkę… Coś co sprawia niesamowitą przyjemność, to lato w środku grudnia, czyli fakt, że pogoda na wyspach jest letnia. To, co uwielbiam, to surfowanie u wybrzeży plaż Bali w grudniu lub styczniu.

Co najbardziej zadziwia Cię w tym kraju?

Zadziwia nietknięta, dzika, egzotyczna przyroda. Zwierzęta, krajobrazy, wciąż aktywne lub uśpione wulkany, bezludne wyspy. To co mnie zadziwia, to na pewno zróżnicowanie językowe tego kraju. W Indonezji jest 365 języków etnicznych, to liczba wręcz zdumiewająca.

Czy znalazłeś tu przyjaciół?

Za przyjaciela uważamy kogoś, z kim dzielimy smutki i radości, kogoś przed kim możemy się otworzyć. Znalazłem tutaj takich ludzi, razem przeżywając radości lecz także chwile, w których mogłem poznać, że faktycznie mogę na nich liczyć. Wielu z nich było gotowych do pomocy.

Co uznałbyś za największą atrakcję turystyczną Indonezji?

Uważam, że trudno wymienić tylko jedno miejsce jako największą atrakcję. Według mnie, przyjeżdżając tutaj należy odwiedzić wiele miejsc. Do obowiązkowych punktów wycieczki należy Yogyakarta, Borobudur, wejście na wulkan Bromo, spróbowanie potraw tradycyjnej kuchni indonezyjskiej , zwiedzenie magicznej wyspy Bali. Ta ostatnia jest na pewno najbardziej promowana, lecz uważam, że piękniejsza od Bali jest sąsiadująca z nią wyspa Lombok.

Gdybyś miał sformułować hasło zachęcające Europejczyków do odwiedzenia Indonezji lub nawiązania z nią kontaktów handlowych, gospodarczych, jak by ono brzmiało?

Brzmiałoby ono w następujący sposób: „Indonezja – bogactwo niepowtarzalnych różnorodności”.

Jak z perspektywy długiego pobytu w Indonezji jawi się Tobie Polska? Czy pobyt tutaj zmienił Twoje spojrzenie na rodzinny kraj?

Polska na zawsze jest w moim sercu na pierwszym miejscu. To ukochana Ojczyzna, która dała mi tak wiele. O obrazie kraju w decydujący sposób stanowią jego mieszkańcy, myślę, że dostrzegłem nieładne cechy Polaków uwypuklające się w relacjach międzyludzkich. Musimy poprawić wiele rzeczy w naszym sposobie bycia. Nie narzekać na wszystko i wszystkich, obdarzać siebie większą sympatią, częściej się uśmiechać, chętniej sobie pomagać, nie zazdrościć, walczyć z chciwością, doceniać to, co się posiada.

Jak Indonezyjczycy postrzegają Polskę? W jaki sposób można by ją w Indonezji promować?

Polska wciąż jest krajem, o którym Indonezyjczycy wiedzą mało. Jednak na ogół orientują się, że mamy podobne flagi, ze w Polsce zimą jest zimno, niektórzy wymieniają nazwisko Lecha Walesy. Wciąż ogrom pracy przed nami, aby wypromować Polskę w Indonezji. Honorowy Konsul RP w Bandungu, Pani Maria Jolanta Pawłowska, z którą mam przyjemność współpracować, stara się popularyzować wiedzę o Polsce. Wygłaszamy prelekcje, bierzemy udział w seminariach, organizujemy wystawy i spotkania, promujemy Polskę w tutejszych mediach. Robimy co możemy, choć nie dysponujemy prawie żadnymi środkami finansowymi. Bardzo daleko nam choćby do Francji, która wiele środków przeznacza na swą promocję (w każdym dużym mieście istnieje bardzo aktywnie działające Centrum Kultury Francuskiej).

Jakie są Twoje związki z krajem? Czy tęsknisz za czymś polskim, a jeśli tak, czego Tobie brakuje najbardziej?

Myślę, że moje związki z krajem są wciąż bardzo silne. Podtrzymuję kontakty z moimi wykładowcami z UAM, a dzięki łączom internetowym często rozmawiam z rodziną i znajomymi. Tęsknię przede wszystkim za polską kuchnią, a zwłaszcza polskim chlebem.

Co doradziłbyś osobom wybierającym się do Indonezji na dłużej?

Trzeba przygotować się na gruntowną zmianę jadłospisu, który wielu Polakom nie odpowiada. Tradycyjna kuchnia indonezyjska bardzo różni się od naszej rodzimej. Trzeba też przygotować się psychicznie na życie w kraju o niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego, w kraju, w którym ludzie nie są punktualni i nie wszyscy znają języki obce. W dużych miastach nie powinny dziwić zakorkowane ulice oraz brak subordynacji w ruchu drogowym. Ten, kto dłużej pobędzie w Indonezji, odnajdzie tutaj radość życia, piękno natury, wspaniałych, przyjaznych ludzi oraz przebogate dziedzictwo kultury.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia!

Jeśli mieszkasz zagranicą i chciałbyś/chciałabyś opowiedzieć nam o swoim ekspackim życiu skontaktuj się z nami: [email protected]

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Polacy w Azji: Szymon Kozłowski, Indonezja Reviewed by on 8 lutego 2010 .

Szymon Kozłowski, absolwent etnolingiwstyki UAM w Poznaniu, a obecnie doktorant Universitas Pasundan i gwiazda indonezyjskiego show-biznesu, opowiada nam o życiu w Indonezji, kontaktach z Polską i wielu innych ciekawych rzeczach… Rozmowa z Szymonem Kozłowskim inauguruje cykl rozmów z Polakami mieszkającymi w Azji. Serdecznie zapraszamy: CSPA: W Indonezji przebywasz już dość długo. Czy mógłbyś wyjaśnić, co Cię

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź