Japonia,Polecane

Pół roku po wielkim trzęsieniu i tsunami – Przegląd prasy japońskiej 06. – 19.09. 2011

Zapraszam na przegląd japońskiej prasy. Nie zabraknie ostatnich informacji o pechowych początkach rządów premiera Nody. Będzie też o różnego rodzaju powrotach – po pół roku od 11 marca wróciły refleksje dotyczące elektrowni Fukushima, do Japonii powoli wracają zagraniczni turyści, powracają też obawy dotyczące ewentualnych zimowych braków dostaw energii elektrycznej. Zacznę jednak od smutnej historii oczekiwania dzieci na powrót ukochanej nauczycielki.

W poprzednim przeglądzie wspominałam krótko o tajfunie, który w pierwszy weekend września nawiedził  Japonię. W mediach a zwłaszcza w „Mainichi” pojawiły się historie ludzi doświadczonych przez kataklizm. Wzruszająca historia zaginionej nauczycielki z Tenakawy w Narze pojawiła się 6 września w Mainichi. 39-letnia Chisa Ohara pracowała w szkole od kwietnia tego roku, ale szybko zdobyła serca gimnazjalistów swoim pozytywnym nastawieniem. Była odpowiedzialna za prowadzenie klubów języka angielskiego i muzycznego. 3 września około 22.50 wylała rzeka Kumamo płynąca w pobliżu szkoły i mieszkań personelu. Ohara zaalarmowała służby wzywając pomocy, jednak tuż po jej telefonie budynek mieszkalny został dosłownie zmyty. Dzień wcześniej miasteczko świętowało zwycięstwo klubu muzycznego w konkursie w Osace. Uczniowie wierzyli w powrót nauczycielki do ostatniej chwili. Członkowie klubu mówili, że chcą wrócić do ćwiczeń z panią Oharą i pojechać w grudniu na finał konkursu do Osaki. Niestety, 14 września w mieście Gojou znaleziono zwłoki Ohary. Zrozpaczeni uczniowie czuwali podczas ceremonii pogrzebowej nad ciałem ukochanej nauczycielki. [1]

Godną podziwu była postawa burmistrza miasta Nachikatsuura w Wakayamie, który mimo utraty córki i zaginięcia żony, przewodniczył operacji ratowniczej. 4 września o 2 w nocy zadzwoniła do niego żona, mówiąc, że córka została porwana przez wodę. Następnego dnia burmistrz czuwał 30 minut nad ciałem 24-letniej córki po czym wrócił do pracy. „Dużo bawiłem się z córką, gdy była mała. Teraz chcę odnaleźć żonę Masako” mówił. [2]

I w ostatnich tygodniach nie zabrakło również gorących wydarzeń politycznych. Chyba najbardziej komentowana w mediach była rezygnacja Hachiro Oshio ze stanowiska Ministra Ekonomii, Handlu i Przemysłu. Hachiro zrezygnował zaledwie po 8 dniach od objęcia urzędu w nowym gabinecie premiera Nody. Były minister podczas inspekcji w Fukushimie nazwał tereny wokół elektrowni miastami śmierci i żartował z radioaktywności. Hachiro towarzyszył Nodzie na inspekcji terenów wokół Fukushimy 8 września.[3] Minister przepraszał za swoje wypowiedzi, ale partyjna krytyka nie ustawała. Maehara Seiji stwierdził, że „Jeśli to wszystko prawda, to jest to bardzo poważny problem. Trzeba wyjaśnić co Hachiro miał na myśli”[4] W sobotę 10 września Hachiro podał się do dymisji. Urząd sprawował zaledwie 8 dni. Jego następcą został Yukio Edano, były szef sekretariatu Rady Ministrów. Mainichi stwierdza, że dymisja Hachiro, to dość wczesna porażka rządu nowego premiera.[5]

Premier Noda z kolei deklarował, że będzie kontynuował politykę swojego poprzednika Naoto Kana w kwestii tymczasowego podniesienia podatków.[6] Wielu w Partii Demokratycznej (DPJ) zachowuje jednak ostrożność i rezerwę co do rządowych planów. Opozycja wewnątrz parii pozostaje, mimo że Noda ogłosił wyłączenie podatku konsumpcyjnego z podwyżki. Zbliżające się negocjacje, jak twierdzi Yomiuri, bardzo trudne, być może przyniosą jakiś konsensus i konkretne rozwiązania. [7]

Gazety poruszały też ostatnio szerzej temat katastrofy w elektrowni Fukushima Daichi. Minęło już pół roku od wybuchu w elektrowni a droga do ustabilizowania sytuacji jest wciąż długa i niepewna, pisze Mainichi. Redaktorzy ponownie rekonstruują przebieg kryzysu od wybuchu, poprzez walkę ze skażoną wyciekającą wodą. Kolejne plany TEPCO zażegnania kryzysu nie były do końca udane, jak chociażby plan oczyszczenia radioaktywnej wody i ponownego jej wykorzystania do chłodzenia reaktorów. Japońscy naukowcy nie szczędzą krytyki pod adresem TEPCO. „Najbardziej godny ubolewania jest brak przygotowań i wizji jak poradzić sobie z kryzysem” stwierdził Yoichi Enokida profesor inżynierii nuklearnej z Uniwersytetu Nagoya.[8] W związku z tematem, 9 września w Asahi ukazały się zdjęcia  z wnętrza zalanego przez tsunami reaktora Fukushima Daini.[9]

TEPCO podpadło również parlamentarzystom prowadzącym śledztwo nad ciągnącym się kryzysem w Fukushimie. TEPCO bowiem dostarczyło ocenzurowane instrukcje postępowania podczas wypadków w elektrowni. TEPCO po prostu zamalowało na czarno wiele fragmentów argumentując, że stanowią one własność intelektualną i są istotne dla ochrony materiałów radioaktywnych.[10]

Japońscy naukowcy z kolei nie cenzurują swojej własności intelektualnej i chwalą się, że być może znaleźli sposób na przewidywanie wielkich trzęsień ziemi. Naukowcy stwierdzili, że trzęsienie ziemi jakie nawiedziło Japonię w 684 r. n.e. było w zasadzie łańcuchem trzęsień. To odkrycie ma pomóc w przewidywaniu podobnych łańcuchów trzęsień w przyszłości. [11] Nie wiadomo, czy taka informacja uspokoi Japończyków, których aż 78% obawia się o wystąpienie wielkiego trzęsienia ziemi w ich regionie. W tej ankiecie przeprowadzonej przez Yomiuri 68% martwi się, że radioaktywne wycieki z Fukushimy zaszkodzą zdrowiu ich rodzin. 82% było zadowolonych z pomocy Japońskich Sił Samoobrony, które pomagały poszkodowanym w trzęsieniu a dla kontrastu, zaledwie 6% wyraziło zadowolenie z działań rządu. [12]

Do Japonii pomału, lecz sukcesywnie powracają turyści, pisze Mainichi. Marcowe trzęsienie i problemy z reaktorami spowodowały gwałtowny spadek liczby zagranicznych turystów. Dla przykładu, firma przewozowa Hato zanotowała w kwietniu 95procentowy spadek klientów w porównaniu z 2010 rokiem. Wciąż jednak potrzeba znacznej ilości czasu, aby liczba turystów wróciła do poziomu sprzed pół roku. Według Japońskiej Organizacji Turystycznej ogólna liczba zagranicznych turystów w kwietniu była 62,5 % mniejsza niż rok temu. [13]

Powracają problemy z oszczędnością prądu. Dzięki współpracy dużych, średnich i małych przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych, udało się uniknąć letnich przerw w dostawie elektryczności. Rosną jednak obawy, czy nadchodząca zima nie przyniesie braku dostaw elektryczności, zwłaszcza tam, gdzie elektronie poddane badaniom i testom nie zostały uruchomione ponownie. Hachiro, wówczas jeszcze minister przemysłu zapewniał jednak, że Japonia poradzi sobie z problemem elektryczności tej zimy. [14]

A w zniszczonym przez tsunami Otsuchi w  Iwate rybacy po pół roku przerwy wypłynęli w morze. Dzięki pomocy wolontariuszy, czterech lokalnych firm i prywatnym darczyńcom udało się zacząć wszystko od zera. [15] Jest to chyba jakiś pozytywny sygnał, że ludzie nie czekając na pomoc spierających się na szczycie polityków, sami biorą sprawy w swoje ręce i odbudowują swoje życie na nowo.


Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Pół roku po wielkim trzęsieniu i tsunami – Przegląd prasy japońskiej 06. – 19.09. 2011 Reviewed by on 20 września 2011 .

Zapraszam na przegląd japońskiej prasy. Nie zabraknie ostatnich informacji o pechowych początkach rządów premiera Nody. Będzie też o różnego rodzaju powrotach – po pół roku od 11 marca wróciły refleksje dotyczące elektrowni Fukushima, do Japonii powoli wracają zagraniczni turyści, powracają też obawy dotyczące ewentualnych zimowych braków dostaw energii elektrycznej. Zacznę jednak od smutnej historii oczekiwania

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź