Relacje z podróży

Piotr Śmieszek: Ceremonia ślubna w Indonezji

Najbardziej zapadające w pamięć podróżnika, turysty, czy kogoś zupełnie przypadkowego, kto znalazł się gdzieś w nowym, innym i dziwnym miejscu, są widziane w owym miejscu uroczyste obrzędy. Wśród nich natomiast do najbardziej widowiskowych i spektakularnych, należą śluby i pogrzeby.

Wyznaję prostą acz sztywną zasadę, że tekst powinien oddawać nastrój piszącego. A, że nastrój mam zdecydowanie bardziej weselny niż grobowy, wywód mój traktował więc będzie o weselach.

Jeżeli o weselach, to tych z przytupem, a skoro o takich, to tylko o cygańskich lub azjatyckich. Są też wesela góralskie i wiejskie, ale o tych nie jedno już napisano, więc nie byłoby może to dość interesujące. Na weselu cygańskim, jak dotąd nie miałem okazji gościć, pozostaje mi zatem Azja.

W Azji śluby obchodzi się różnie, w zależności od miejsca, wyznania i klimatu.

slub_indonezjaZ pewnością jedną z bardziej różnorodnych „ofert”, ma w tej dziedzinie Indonezja, w której mnogość grup etnicznych, odległości między nimi i zwyczaje panujące na całym, ogromnym obszarze tego  kraju,  pozwalają na usatysfakcjonowanie najbardziej nawet wybrednego konesera weselnych obrzędów i tradycji.

Trzeba sobie jednak od razu szczerze powiedzieć, iż w przypadku Indonezji właśnie, nie sposób objąć chociażby ułamka tematu w jednym krótkim tekście. Wesele każdej z grup etnicznych mogłoby posłużyć za temat do poważnej rozprawki, tudzież pracy akademickiej. Dlatego też bez wnikania w kulturowe tło, zaprezentuję niezmiernie kolorowe stroje par młodych i gości weselnych z  3 wysp, i opowiem o ogólnie panujących ponad podziałami protokołach i  zwyczajach ślubnych w Indonezji.

Wybór wspomnianych 3 wysp, dokonał się prawie automatycznie, a klucze były tu prozaiczne –  demografia, przypadek i  względy osobiste.

Będzie więc o najludniejszej Jawie, którą tak naprawdę Indonezja stoi.

Będzie o sumatrzańskich Batakach, które udało mi się „przejazdem” odwiedzić w dniu zaślubin, na koniec zaś będzie o Bugisach z Celebes, gdyż w tej właśnie tradycji i strojach etnicznych sam wstępowałem na tzw. „nowa drogę życia”.

Dla kogoś stojącego  z boku wydawać by się mogło, iż ślub jeden od drugiego różni się tylko miejscem i strojem,  który swoją specyfiką odpowiada danemu regionowi. Jest w tym źdźbło prawdy, gdyż to właśnie strój w dzisiejszych, nowoczesnych czasach jest najważniejszym elementem weselnej choreografii.

Wskutek migracji wewnętrznych miliony Indonezyjczyków przeprowadzały się „za chlebem” z wyspy na wyspę. Stąd strój ślubny właśnie podkreśla pochodzenie i informuje o  korzeniach nowożeńców.

Sama uroczystość ślubna sprowadza się, w uproszczeniu mówiąc, do tego, iż państwo młodzi stoją kilka godzin na scenie i witają niezliczone rzesze zaproszonych gości. Witają, wymieniają grzeczności i pozują do wspólnej fotografii. Niezliczone w dosłownym tego słowa znaczeniu, gdyż liczba 300 jest tu normą, by nie rzec – skromną liczbą. Nie dziwi natomiast 1000 albo znacznie więcej zaproszonych na ceremonię.

Oczywiście, przede wszystkim liczba gości, ale również wystawność i ranga lokalu, stroje młodej pary, druhen i druhów, poczęstunek i ewentualne atrakcje towarzyszące oraz ogólny rozmach, świadczą o zamożności rodziców młodej pary.

Jedną z tradycji praktykowanych w każdym zakątku Indonezji, jest obdarowywanie gości prezentem powitalnym. Może to być lusterko, notesik, brelok, wachlarz, byle posiadał wygrawerowaną datę ślubu i imiona nowożeńców. Podarunek otrzymuje się przed wejściem po wpisaniu się do księgi zaproszonych gości, wyłożonej w specjalnie na tę okazję zaaranżowanej recepcji, znajdującej się przed wejściem na salę weselną i strzeżonej przez druhny.

Cała uroczystość odbywa się na stojąco, jedzenie serwowane jest w stylu szwedzkiego bufetu.

Poszczególne klany rodzinne są przed wejściem na scenę zapowiadane przez konferansjera – Bapak Protokol – prowadzącego imprezę. Wykonuje się przy tym, jak już wspomniałem setki zdjęć, a to z ciocią Ari z Surabaya, wujkiem Adim z Denpasar, sąsiadem z Dżakarty itp. itd. Rosną  dosłownie cyfrowe stosy megabajtów, bo  każdy z gości po imprezie w dowód uczestnictwa ma prawo domagać się  fotografii z młoda parą.

Na większości zdjęć, obok młodych i obfotografowywanych gości, widać po prawej i lewej stronie nestorów rodu pani i pana młodych. Oni również przywdziewają regionalne stroje i „skazani są” na wielogodzinne podawanie ręki i uśmiechanie się do obiektywu.

Ciekawostką jest również drobny, lecz być może dziwny dla Europejczyka fakt, że wpisy do księgi, obok danych osobowych i korelacji rodzinnej, zawierają czasami informacje o wysokości datku gościa dla nowożeńców.

Co więcej, ogólnym zwyczajem jest, iż w przypadku potencjalnej, przyszłościowej, rewizyty na imprezie ślubnej u rodziny naszego gościa, nie wypada zejść finansowo poniżej jego poziomu, by nie narazić się na złą reputację w rodzinie.

Nie wspomniałem jeszcze o fakcie obowiązkowego stroju galowego dla wszystkich gości, co w Indonezji oznacza batikową koszulę dla panów, oraz suknię także batikową, bądź kebayę dla pań.

Z szerokiego wachlarza atrakcji dodatkowych, towarzyszących wydarzeniu, najbardziej popularne są występy tancerek, umilających swymi pląsami przed sceną dla nowożeńców przerwę w sesji zdjęciowej. Oczywiście występ obowiązkowo w strojach ludowych i do ludowych rytmów. Zdarzają się też zespoły przygrywające w tle  nienachlaną i subtelną  muzykę dla gości.

Ostatnią wspólną cechą jest formuła związana z tradycją religijną w jakiej młodzi wstępują w związek. W Indonezji bowiem nie ma ślubów ateistycznych, bezwyznaniowych, czy małżonków będących wyznawcami różnych religii.

Jeżeli ślub biorą mahometanie przed rozpoczęciem części oficjalnej dla gości, odbywa się, przy udziale najbliższej rodziny, formalne odczytanie aktu ślubu oraz praw i obowiązków małżonków, wynikających z dokonującego się aktu. Na koniec następuje tradycyjne złożenie podpisów pod przysięgą małżeńską w obecności ulema i świadków.

Jeżeli na nową drogę życia wstępują katolicy, osobą pełniącą rolę celebranta jest oczywiście ksiądz, a sakramentalne tak  potwierdzone podpisaniem aktu małżeńskiego pada w kościele, skąd wszyscy przenoszą się do domu weselnego.

Analogicznie w obrządku hindu czy buddyjskim. Zawsze z uwzględnieniem i poszanowaniem religijnego charakteru dokonującego się wydarzenia.

To tyle o podobieństwach, które zaobserwować można w każdej części Indonezji, na Jawie i Bali, w Dżakarcie czy Mataram na Lombok.

Obok omówionych wyżej elementów zaślubin, wspólnych dla całego archipelagu, istnieje cały arsenał rytuałów i obrządków lokalnych. Jednak jak wspomniałem na początku, z uwagi na obszerność tematu traktujemy tę problematykę bardzo ogólnie, by dać czytelnikowi ogólny obraz i pogląd na temat zaślubin w Republice Indonezji.

Dla uchylenia rąbka tajemnicy powiem tylko, że jednym z obrzędów jest na przykład damski wieczór Mappacci na Celebesie, odprawiany w tradycji Bugis.

Polega on na ofiarowaniu w przededniu ślubu liści Pacci, w intencji panny młodej, przez ogólne zgromadzenie rodzinne. Jest jawajski odpowiednik tej tradycji, zwany Midodareni, wzbogacony o tatuowanie henną dłoni panny młodej. Obrzędów jest tak wiele, jak wiele grup i grupek etnicznych – dostarczyłyby one jak wspomniałem, tematu do rozprawy naukowej.

Forma artykułu rządzi się swoimi prawami i wymusza ograniczenie się do zaledwie dotknięcia tematu.

No a na Lombok w ramach zaręczyn porywa się do siebie pannę młodą, a opinia i głos teściów nie mają tam żadnego znaczenia, ale to już zupełnie inna historia.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Piotr Śmieszek: Ceremonia ślubna w Indonezji Reviewed by on 16 lipca 2010 .

Najbardziej zapadające w pamięć podróżnika, turysty, czy kogoś zupełnie przypadkowego, kto znalazł się gdzieś w nowym, innym i dziwnym miejscu, są widziane w owym miejscu uroczyste obrzędy. Wśród nich natomiast do najbardziej widowiskowych i spektakularnych, należą śluby i pogrzeby. Wyznaję prostą acz sztywną zasadę, że tekst powinien oddawać nastrój piszącego. A, że nastrój mam zdecydowanie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Dzień dobry,
    dostałem zaproszenie na katolicki ślub i wesele w Indonezji. Zaprosiła mnie panna młoda która jest z Indonezji. Czy mógłby Pan doradzić, co wypada dać w prezencie? Co nie wypada? I ogólnie poproszę jakieś dobre rady :)

Pozostaw odpowiedź