Artykuły,Indonezja news

Piotr Śmieszek: Borneo przeciwko muzułmańskim radykałom!

Niespełna dwa miesiące temu, na dalekiej indonezyjskiej prowincji, w miejscowości Palangkaraya w centralnej części wyspy Borneo, miały miejsce wydarzenia których pełzające skutki obserwuje się do tej pory w całej Republice. Co więcej, ciągła rozwojowość powstałej w ich wyniku sytuacji sprawia, iż  trudne do oszacowania są ewentualne implikacje w nadchodzącej przyszłości.

Jedno co można potwierdzić z całą pewnością, to fakt iż mocno naruszona została niewidzialna ściana strachu oddzielająca do tej pory obywateli reprezentujących liberalną wizję życia od twardogłowych kleryków islamskich.

W Indonezji działa wiele organizacji para wyznaniowych, skupiających muzułmańskich radykałów, którzy próbują mniej lub bardziej skutecznie rozpychać się łokciami na tutejszej scenie politycznej. Są wśród nich organizacje stricte regionalne, jak chociażby jawajskie „Betawi Brotherhood Forum” z Dżakarty oraz takie o zasięgu ogólnokrajowym.

By tak naprawdę do końca zrozumieć ich pozycję w państwie, siłę oraz przede wszystkim cele trzeba by zgłębiać mechanizmy panujące w społeczeństwach muzułmańskich, ponieważ porównania czy analogie ze światem łacińskim na nic się tutaj zdadzą.

Są jednak pewne istotne i uniwersalne zachowania oraz interakcje międzyludzkie, którymi można opisać zaistniałą sytuacje, i o nich właśnie chciałbym tutaj opowiedzieć.

Do ugrupowań radykalnych należących do najbardziej aktywnych politycznie oraz medialnie, zaliczyć należy z całą pewnością założony w sierpniu 1998 roku Front Obrońców Islamu (Front Pembela Islam – FPI).

Aktywiści FPI znani są w całej Indonezji, przede wszystkim ze swoich radykalnych i bezkompromisowych wystąpień, przeciwko członkom innych, legalnie działających mniejszości wyznaniowych oraz wszelkich innych mniejszości, począwszy od tych seksualnych a skończywszy na kulturowych.

Do niepisanej tradycji praktykowanej rok rocznie przez terenowe jednostki Frontu Obrońców Islamu, należy zastraszanie ( w Ramadanie) właścicieli barów serwujących napoje alkoholowe przy dźwiękach jakiejkolwiek muzyki. Oczywiście nieposłuszeństwo zagrożone jest potencjalnym nalotem bojówki FPI, kończącym się najczęściej zdemolowaniem nieczystego przybytku zgorszenia.

Podobne praktyki stosują aktywiści FPI w stosunku do sklepów sprzedających napoje alkoholowe (głównie) na jawajskiej prowincji. Z tą jedynie różnicą, iż w przypadku sklepów „zakaz” nie dotyczy tylko i wyłącznie świętego miesiąca postu Ramadanu.

Poza walką z alkoholem, ubrani w białe koszule oraz odświętne turbany członkowie FPI, utrudniają niedzielne modlitwy chrześcijanom, „oprotestowują” niepoprawne filmy w kinach lub rozganiają zjazdy i konwenty niepopularnych mniejszości.

Statystycznie rzecz ujmując w ciągu ostatnich dwóch lat, każdego miesiąca odnotowywano prawie dwa incydenty z użyciem przemocy, wywołane lub sprowokowane przez zastępy FPI’stów.

Podczas głośnych procesów politycznych, przeciwko członkom organizacji terrorystycznych i quasi terrorystycznych odbywających się  Indonezji, protestujący przed gmachami sądów aktywiści wywodzą się również w dużej mierze z sympatyków FPI.

Tak było chociażby w roku ubiegłym, kiedy głośno oprotestowywano proces radykalnego kleryka Abu Bakar Bashira, oskarżonego o finansowanie i wspieranie moralne bojówek islamistów z północy Sumatry.

Wróćmy jednak do wspomnianych wcześniej wydarzeń z pierwszej połowy lutego tego roku.

FPI otwierało właśnie swoje kolejne, nowe biuro regionalne w miejscowości Palangkaraya na Borneo, którego otwarcie mieli uświetnić swoja obecnością liderzy organizacji z stolicy kraju. Tak się składa że indonezyjski Kalimantan, a w szczególności jego centralną część zamieszkują rdzenni Dayakowie, którzy z czym jak z czym ale z radykalnym islamem nie maja i nie chcą mieć nic wspólnego.  Dali więc temu wyraz podczas wielkiej manifestacji pokojowej w dniu hucznego uruchamiania nowej placówki FPI w swoim mieście.

Samolot linii Sriwijaya lecący z Dżakarty do Palangkaraya przywiózł na pokładzie czterech najwyższych rangą działaczy FPI, by Ci dokonali uroczystego otwarcia nowego biura.

Niestety nie było im dane dokonać symbolicznego przecięcia wstęgi, ponieważ na lotnisku Tjilik Riwut zgromadziło się kilka tysięcy ubranych w stroje ludowe Dayaków, protestujących przeciwko pojawianiu się radykałów w ich przestrzeni publicznej.

Kierownictwo FPI zaskoczone takim obrotem spraw nie opuściło pokładu samolotu i odleciało kontynuowanym lotem do pobliskiego Banjarmasin na południu wyspy.

I tak wydarzenia z niewielkiego Palangkaraya stały się początkiem ogólno indonezyjskiej debaty na temat tolerancji i obecności radykałów w życiu publicznym republiki. Uaktywniła się istniejąca wcześniej, lecz uśpiona grupa Jaringan Islam Liberal ( Organizacja Liberalny Islam), oraz co jest już chyba znakiem czasów w których żyjemy, powstała facebook’owa strona „FPI Free Indonesia”.

W stołecznej Dżakarcie odbyła się (pod silną eskortą policji) demonstracja przeciwników Frontu w którą zaangażowało się wiele osób z kręgów kultury, polityki oraz mediów.

Na samym Borneo w Balikpapan i Pontianak miało miejsce kilka mniejszych protestów solidarnościowych Dayaków, skierowanych przeciwko podbojowi tej w dużej mierze katolickiej wyspy przez … obrońców Islamu.

Policja Narodowa Brimob, nauczona doświadczeniem z Palangkaraya, gdzie na lotnisku oprócz rozgniewanych Dayaków nie było odpowiednich służb porządkowych, wysłała w połowie marcu ponad 500 funkcjonariuszu do garnizonu w Pontainak, celem zabezpieczania ewentualnych podobnych wydarzeń w przyszłości.

Oczywiście ustasze i imamowie z FPI nie pozostali dłużni oraz niemi na stołeczne akcje protestacyjne środowisk liberalnych. Oni również zorganizowali wiece popierające jedynie słuszną linię Frontu, polegającą między innymi na zagospodarowywaniu dla Islamu nowych niewiernych terytoriów republiki.

Zdaniem najbardziej radykalnych oratorów z ramienia FPI, liberalne środowiska na archipelagu stanowią absolutną mniejszość i margines społeczny w skład którego wchodzą grupy patologiczne (cytat) : transwestyci, geje, lesbijki, osoby wytatuowane, zapuszczające dredy oraz o zgrozo kobiety palące papierosy, a cała reszta jest za FPI lub FPI popiera.

Znany z radykalnych wypowiedzi Ustasz Maman, otwarcie zapowiedział Jihad, który w razie zaistniałej konieczności poprowadzi młodzieżówka frontu czyli LPI – Laskar Pembela Islam (Oddział Obrońców Islamu).

Jak daleko poza buńczuczne deklaracje i potyczki słowne w mediach na ulicach oraz wszechobecnej sieci, posuną się liberałowie i twardogłowi nie wie dzisiaj nikt?

Jedno jest jednak pewne. Idzie nowe. Dayakowie z Borneo mocno nadkruszyli ścianę strachu oddzielającą obywateli liberalnych od tych zdecydowanie twardogłowych, w najludniejszym państwie muzułmańskim świata.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Piotr Śmieszek: Borneo przeciwko muzułmańskim radykałom! Reviewed by on 12 kwietnia 2012 .

Niespełna dwa miesiące temu, na dalekiej indonezyjskiej prowincji, w miejscowości Palangkaraya w centralnej części wyspy Borneo, miały miejsce wydarzenia których pełzające skutki obserwuje się do tej pory w całej Republice. Co więcej, ciągła rozwojowość powstałej w ich wyniku sytuacji sprawia, iż  trudne do oszacowania są ewentualne implikacje w nadchodzącej przyszłości. Jedno co można potwierdzić z

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Wystąpienia Dayaków posiało w moim sercu nadzieję i wiarę że nie wszyscy muzułmanie to radykałowie i terroryści.Bardzo ciekawy i pouczający artykuł ,brawo.

Pozostaw odpowiedź