BLOGOSFERA

Pekin czy Beijing?

Po raz pierwszy słowo PEKIN zostało użyte przez francuskiego jezuitę Nicolas Trigault (1577-1628), który wprowadził transkrypcję fonetyczną chińskiego zapisaną pismem łacińskim. Ortografia ta została zaakceptowana przez Francuską Szkołę Dalekiego Wschodu na początku XX wieku.

Nicolas Trigault w chińskim stroju

Termin Beijing jest transkrypcją nazwy miasta według oficjalnego systemu „pinying” wprowadzonego przez władze chińskie w latach 50. XX wieku. W 1977 roku III konferencja ONZ dotycząca normalizacji nazw miejsc geograficznych zatwierdziła, że alfabet fonetyczny chiński (pinyin) jest międzynarodowym systemem transkrypcji fonetycznej ogólnego języka chińskiego. Odtąd pinying jest najbardziej rozpowszechnioną wersją fonetyczną współczesnych wydawnictw pisemnych, słowników i wsparciem w nauce języka.

Nazwa miasta często ulegała zmianie. W 1927 roku stolica została przeniesiona do Nankinu i od 1928 roku aż do utworzenia ChRL miasto zwało się „Północnym Pokojem”, Beiping – 北平. Potem przyszedł czas okupacji japońskiej i powrót do nazwy Beijing. Po ucieczce Japończyków, ponownie – Beiping. Od proklamacji ChRL przez Mao Zedonga na placu Tian an men stolica zwie się na nowo Beijing.

Od początku lat 70. media chińskie używają w oficjalnej pisowni ortografię Beijing (北京). Mimo upływu tylu lat, wiele krajów zachodnich nadal zwie stolicę Chin PEKINEM, nie stosując właściwej dla miasta nazwy BEIJING.
Beijing

W międzynarodowej dyplomacji nazwa BEIJING jest zazwyczaj przestrzegana, być może strzeżącym naszego globu politykom wydaje się bardziej oficjalną formą. Od czasu Igrzysk Olimpijskich w 2008 roku również coraz więcej osób przyjmuje ten termin. W historii współczesnej zmiana nazwy geograficznej jest powszechnym fenomenem, szczególnie w kontekście dekolonizacji i roszczenia tożsamości kulturowej. Dla przykładu Bombaj przekształcono na Mumbaj w 1995 roku.

A jak nazwać mieszkańców stolicy północy? Pekińczykami czy „Beijingami”?

Film: Zhongguo

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Pekin czy Beijing? Reviewed by on 27 lutego 2014 .

Po raz pierwszy słowo PEKIN zostało użyte przez francuskiego jezuitę Nicolas Trigault (1577-1628), który wprowadził transkrypcję fonetyczną chińskiego zapisaną pismem łacińskim. Ortografia ta została zaakceptowana przez Francuską Szkołę Dalekiego Wschodu na początku XX wieku. Termin Beijing jest transkrypcją nazwy miasta według oficjalnego systemu „pinying” wprowadzonego przez władze chińskie w latach 50. XX wieku. W 1977

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Zhongguo 中国

"中国" - jest sinologiem, propagatorem Chin i kultury chińskiej. Przyjaciel narodu chińskiego. Podróżując po Chinach zagląda w miejsca trudno dostępne dla turystów. Mawia: "CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"

komentarze 3

  • No cóż. Widzę, że u Pana komunizacja na całęgo. Słowo Peking to nie jest transkrypcja pochodząca z francuskiej szkoły, a raczej w wyniku splotu wydarzeń historycznych. Od najdawniejszych czasów ludzie Zachodu mieli do czynienia w znacznej mierze z prowincjami południa (Guangdong), a i potem słynny „gold rush” gdzie Chińczycy nęceni górami złota werbowali się do pracy w kopalniach złota w USA. Skoro góry złota to to musi być piękny kraj – stąd 美國 – ale to tylko mała dygresja. Wracając do tematu jednak to niech Pan proszę sobie sprawdzi JAK w KANTOŃSKIM (język prowincji południowych w szczególności 廣東) wymawia się 北京? Właśnie dokładnie, że Pe-King! Jak pan nie wierzy to proszę tutaj sprawdzić: http://www.oddcast.com/home/demos/tts/tts_example.php (wybrać chiński i Voice ustawić na Sin-Ji (cantonese)). Zdziwiony? To nie wina zachodu, że geograficznie łatwiej było dostać się do Chin przez Kanton, a nie do Pana „Beijing-u”. Jeśli mamy trzymać się nazw oriyginalnych to w takim razie powinniśmy mówić o Parisach, Londonach, Munichach czy innych Hang Gonach (Hong Kong). Nazwy zachodnie (czy to angielskie czy inne polskie) I TAK są bliżej nazw oryginalnych aniżeli chińskie odpowiedniki dla nazw świata, vide Huasha (jako Warszawa czy inne dziwolągi). Poza tym jeśli znów mamy trzymać się nazwy Beijing to może przynajmniej warto by było zmienić ją na Bejdźing? E? Jak nie to w tak razie wymagałbym aby Chińczyk płynnnie wymawiał mi Warszawa albo Poznań a nie jakiś tam Bo zi nan. Także, Panie, KAŻDY kraj zmienia nazwy geograficzne pod swój lokalny język, a w szczególności ChRL, w którym nazwy oryginałów sątak odmienne, że jeśli Chińczyk z Koreańczykiem rozprawiają o Paryżu, to pierwszy coś mamrocze o „Bali”, a drugi jednak mówi „Pari”.
    Także ja myślę, że dogmatów partii odnośnie poprawnej putonghua Panu już WYSTARCZY.

    Aha, odp. na pytanie: Tak! Pekińczykami! Pekingnese! Pekingnish!

    • Do W4RB1RD:

      Skąd przyszedł u Pana niniejszy sąd o rzekomo mojej ”komunizacji”?
      Wszak nie zna mnie Pan…A wypisywanie takich słów tylko ubliża Pańskiej kulturze.

      Mój wpis jest zapytaniem skierowanym do Czytelnika. Pewno nie zauważył Pan tytuł wpisu zakończonego znakiem „?”.

      Na zakończenie jeszcze jeden nietakt Pan popełnia, pouczając mnie swymi pewnikami…wątpiąc w znajomość mego普通话.

      W przyszłości zapraszam na komentarze o tonie mniej agresywnym.

      • Avatar W4rb1rd

        Tak czy siak odpowiedzialem na Pana pytanie odnosnie jak nazywac mieszakncow stolicy, a chyba o to wlasnie chodzilo. Nie, ja nie watpie w panskie putonghua, ale znajomosc innych dialektow otwiera oczy.

Pozostaw odpowiedź