Komentarze

Paweł Behrendt: Przyszłość rządów DPJ rozstrzygną najbliższe wybory

Pawel-BehrendtOgłoszona 2 czerwca przez Hatoyamę Yukio decyzja o rezygnacji ze stanowiska premiera, a także szefa DPJ, zaskoczyła wszystkich. Sądząc po pełnych niedowierzania reakcjach członków i parlamentarzystów DPJ posunięcie to było prawdopodobnie znane jedynie najbliższym współpracownikom Hatoyamy. Sam termin decyzji – 2 tygodnie przed zakończeniem sesji parlamentu i miesiąc przed wyborami do izby wyższej parlamentu jest niespodziewany. Wprawdzie 30 maja partia socjaldemokratyczna (SDP) opuściła koalicję, a poparcie dla rządu w społeczeństwie spadło poniżej 20% (sondaż przeprowadzony na zlecenie dziennika Yomiuri Shimbun w dniu 10 maja wykazał 24% poparcia, spadek o 9 punktów procentowych w stosunku to podobnego badania z początku kwietnia), nikt jednak nie przewidywał tak radykalnego posunięcia. Sekretarz opozycyjnej LDP Oshima Tadamori stwierdził, że decyzja Hatoyamy jest jedynie „zmianą strojów mającą zwieść opinię publiczną”. Odmowa podania dokładnych przyczyn rezygnacji przez, byłego już, premiera jedynie podgrzewa atmosferę spekulacji i domysłów.

Jako główne przyczyny rezygnacji (potwierdzane przez samego Hatoyamę) podaje się fiasko negocjacji w sprawie amerykańskich baz na Okinawie oraz skandale finansowe w łonie DPJ. Obietnica rozwiązania kwestii Okinawy była jednym ze sztandarowych haseł wyborczych DPJ, a później rządu. Jednak już w październiku/ listopadzie ubiegłego roku można było odnieść wrażenie, że na szybkim zakończeniu negocjacji bardziej zależy Amerykanom niż nowemu rządowi w Tokio. Pojawiły się nawet głosy sugerujące, iż Hatoyama chce wziąć Waszyngton oraz własną opinię publiczną na zmęczenie, aby zaakceptowali każde rozwiązanie. Amerykanie oraz japońskie społeczeństwo jednak się nie dało i coraz mocniej naciskali na Hatoyamę, aby wreszcie zajął się ostatecznym uregulowaniem sprawy amerykańskich baz, czy nawet szerzej obecności wojsk USA na obszarze Japonii. Premier jednak zwlekał, deklarując coraz to późniejsze terminy zakończenia negocjacji. Wielkie oburzenie wywołała wypowiedź Hatoyamy w trakcie wizyty na Okinawie 4 maja br, kiedy oświadczył, że przed wyborami nie obiecywał uregulowania kwestii amerykańskich baz, a jedynie próbę uregulowania. Brak postępów w negocjacjach (czy też raczej klęska) był główną przyczyną opuszczenia koalicji przez SDP.

Równie mocno pogrążyły DPJ afery finansowe. Były one tym bardziej rażące, że w trakcie kampanii wyborczej Hatoyama obiecywał poprawę życia politycznego, krytykując trapioną skandalami i aferami LDP. Tymczasem już w grudniu na jaw wyszły przekręty finansowe związane z wyceną gruntów w Tokio z udziałem sekretarza generalnego DPJ i bliskiego współpracownika Hatoyamy – Ozawy Ichiro. Szczególnie gorszący był fakt, iż Ozawa odmówił ustąpienia z zajmowanego stanowiska i mimo coraz mocniejszych dowodów pozostawał bardzo aktywny na arenie politycznej. Podobnie zareagowała deputowana do niższej izby parlamentu z okręgu Sapporo Kobayashi Chiyoimi, kiedy wykryto nieprawidłowości w finansowaniu jej kampanii wyborczej. Rezygnacja Hatoyamy może mieć przykre konsekwencje szczególnie dla Ozawy, który podążył za swoim szefem i opuścił stanowisko sekretarza generalnego partii.

Zgodnie z przewidywaniami następcą Hatoyamy na stanowiskach premiera oraz szefa DPJ został minister finansów Kan Naoto. Przypuszczalnie w skład nowego rządu wejdą ponownie przedstawiciele SDP. Sam Kan deklaruje chęć naprawienia błędów swojego poprzednika, zapowiada również zaostrzenie kontroli źródeł finansów swojej partii. Jak podaje Japan Times zdania wyborców są podzielone. Przedstawione zmiany zostały generalnie przyjęte pozytywnie, nowy premier nie ma jednakże tak wielkiego kredytu zaufania jak Hatoyama we wrześniu ubiegłego roku; ciągle utrzymuje się także niechęć do LDP. Przyszłość rządów DPJ rozstrzygnie się w wyniku mających odbyć się niedługo wyborów do Izby Radców. Jeżeli zwyciężą w nich demokraci, będzie to dowodem zaufania ze strony społeczeństwa i na pewno uczyni łatwiejszym dotrwanie rządu Kana do następnych wyborów do Izby Reprezentantów, które normalnie powinny się odbyć za 3 lata. Dopiero wtedy będziemy mogli ocenić czy mamy doczynienia z poważną zmianą jakościową w japońskiej polityce czyli tylko z kolejną pełną perturbacji przerwą w rządach LDP, podobną do tej z lat 1993-96.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Paweł Behrendt: Przyszłość rządów DPJ rozstrzygną najbliższe wybory Reviewed by on 5 czerwca 2010 .

Ogłoszona 2 czerwca przez Hatoyamę Yukio decyzja o rezygnacji ze stanowiska premiera, a także szefa DPJ, zaskoczyła wszystkich. Sądząc po pełnych niedowierzania reakcjach członków i parlamentarzystów DPJ posunięcie to było prawdopodobnie znane jedynie najbliższym współpracownikom Hatoyamy. Sam termin decyzji – 2 tygodnie przed zakończeniem sesji parlamentu i miesiąc przed wyborami do izby wyższej parlamentu jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź