Japonia news,Komentarz eksperta,News

Paweł Behrendt: Nowa odsłona rosyjsko-japońskiego sporu o Kuryle

Pawel-Behrendt

Ledwo spór z ChRL o wyspy Senkaku/Daioyu został zamieciony pod dywan, relacje Japonii z kolejnym sąsiadem zostały nadszarpnięte wskutek incydentu granicznego. Tym razem była to jedynak kolejny akord w rozpoczętym w listopadzie ub. r. ciągu wydarzeń. Japońskie media poinformowały 16 lutego, że w pobliżu spornej części Kuryli (zwanych w Japonii „Terytoriami Północnymi”) rosyjska straż wybrzeża ostrzelała przy użyciu pocisków oświetlających japoński kuter rybacki. Rosjanie informacje te zdementowali, podkreślając, że japońscy rybacy naruszyli rosyjskie wody terytorialne, ale nie zostali ostrzelani.

Spór o cztery wyspy: Iturup, Kunashir, Shikotan oraz Habomai sięga roku 1945, kiedy to Armia Czerwona zajęła kontrolowane przez Japonię Kuryle i płd. Sachalin. Przynależność tych terytoriów miał określić nie podpisany do dziś traktat pokojowy, aczkolwiek oba państwa w latach 50-tych uznały stan wojny pomiędzy sobą za zakończony i nawiązały stosunki dyplomatyczne. Tokio powołując się na traktaty zawarte jeszcze z carską Rosją zgłasza pretensje jedynie do wspomnianych czterech wysepek. Spór regularnie staje się tematem przewodnim relacji japońsko-rosyjskich, a jego końca, pomimo obustronnych deklaracji, nie widać.

Najnowsza odsłona zaczęła się jesienią 2010 wraz z zapowiedzią wizyty prezydenta Miedwiediewa na Kunashiri. Wizyta miała miejsce 1 listopada i była jednocześnie pierwszą podróżą jakiegokolwiek rosyjskiego przywódcy na wyspy. Wydarzenie to spotkało się z bardzo nieprzychylną reakcją Japonii, premier Kan posunął się nawet do określenia tego jako „niewybaczalnej zniewagi”. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow uznał tą wypowiedź za „wyjątkowo niedyplomatyczną”. Sprawa nabrała rozpędu 13 grudnia wraz z wizytą Igora Szuwałowa, prawej ręki Putina, na Kunashiri i Etorofu. Z kolei Miedwiediew w wywiadzie telewizyjnym udzielonym 24 grudnia powiedział, że „wszystkie wyspy Południowych Kuryli są częścią rosyjskiego terytorium”. Nawiązał w ten sposób do propozycji Putina z 2006 r. oddania Japonii jedynie Shikotan i Habonami Japońska reakcja na wywiad była łatwa do przewidzenia, zgodnie z uchwałą parlamentu z 2009 r. „Terytoria Północne” są „integralną częścią Japonii”.

Kuryle wrócił na pierwsze strony gazet na początku lutego wraz z wizytą japońskiego ministra spraw zagranicznych Seijiego Maehary w Moskwie, właśnie w sprawie spornych wysp. Efektem rozmów z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem, przeprowadzonych 11 lutego, jest wspólna deklaracja woli znalezienia „obustronnie akceptowalnego” rozwiązania. Nie zmienia to faktu, że obie strony nie potrafią dojść do porozumienia. Rosjanie proponowali Japończykom wspólne inwestycje na wyspach, ale chcieli także wciągnąć do współpracy firmy z Chin i Korei Płd. Jest to dla Japończyków nie do zaakceptowania, gdyż oznaczałoby uznanie zwierzchności Moskwy nad spornym terytorium. Maehara w ciągu ostatnich tygodni kilkakrotnie podkreślał, że „Terytoria Północne” są częścią Japonii ze „względów historycznych oraz geograficznych”, a „rosyjska okupacja nie ma żadnych podstaw w prawie międzynarodowym”. Ze swojej strony Rosjanie zapowiedzieli wzmocnienie sił stacjonujących na Południowych Kurylach nowymi śmigłowcami, wymianę sprzętu tamtejszych jednostek oraz budowę lotniska wojskowego. Co więcej, jeden z oficerów rosyjskiego sztabu generalnego zapowiedział 16 lutego możliwość rozmieszczenia na wyspach nowoczesnego systemu obrony przeciwlotniczej S-400. Co ciekawe kilka godzin później dowódca wojsk obrony powietrznej zdementowało te informacje uznając takie działania za niepotrzebne z militarnego i niebezpieczne z politycznego punktu widzenia. Wzmocnienie rosyjskich sił stacjonujących na Dalekim Wschodzie, w tym na Sachalinie i Kurylach, jest szczególnie niepokojące dla Japonii, która w ramach nowej doktryny obrony redukuje swoje siły stacjonujące na Hokkaido.

Omawiany spór ma podłoże nie tylko historyczne. Wody oblewające wyspy posiadają bardzo bogate łowiska, a pod dnem podejrzewa się istnienie sporych złóż ropy naftowej, gazu ziemnego, a nawet rud metali. Cała sprawa nabiera w takim wypadku zupełnie innego wymiaru, gra o kilka skalistych wysp i wysepek staje się warta świeczki.

Należy jeszcze dodać, że wspomniany na początku incydent miał bardzo łagodny przebieg. Rok temu, dokładnie 29 stycznia, dwa japońskie kutry rybackie, po zignorowaniu ostrzeżeń, zostały ostrzelane przez śmigłowce rosyjskiej straży wybrzeża z broni maszynowej. Obie jednostki powrócił do portu w Rausu z licznymi przestrzelinami w kadłubach. W poprzednich latach dochodziło także do aresztowań kutrów wraz z załogami.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Paweł Behrendt: Nowa odsłona rosyjsko-japońskiego sporu o Kuryle Reviewed by on 21 lutego 2011 .

Ledwo spór z ChRL o wyspy Senkaku/Daioyu został zamieciony pod dywan, relacje Japonii z kolejnym sąsiadem zostały nadszarpnięte wskutek incydentu granicznego. Tym razem była to jedynak kolejny akord w rozpoczętym w listopadzie ub. r. ciągu wydarzeń. Japońskie media poinformowały 16 lutego, że w pobliżu spornej części Kuryli (zwanych w Japonii „Terytoriami Północnymi”) rosyjska straż wybrzeża

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Przepraszam za dużą zwłokę w odpowiedziach.

    1. Rosyjskiej ludności na Kurylach ubywa, a Japończycy nie ukrywają, że chętnie dokonają rekolonizacji, premier Kan oświadczył publicznie, że ponad 7 tys Japończyków chciałoby się osiedlić na wspomnianych 4 wyspach (są to prawdopodobnie potomkowie dawnych mieszkańców wysiedlonych po 1945)

    2. „śmigłowców” Pani Izabelo, jeden „Mistral” jest przewidziany dla Floty Oceanu Spokojnego, ale najpierw musi zostać zbudowany

  • „Ze swojej strony Rosjanie zapowiedzieli wzmocnienie sił stacjonujących na Południowych Kurylach nowymi śmigłowcami”

    A nie miało być czasem „śmigłowcowcami”? /Mistral/

  • Dobre pytanie, w czasach Franco Wielka Brytania wygrała referendum w Gibraltarze. Ale w przypadku Hong Kongu to już o tym mowy nie było. Kuryle zamieszkują dziś Rosjanie, podobnie jak Obwód Kaliningradzki, ale takich pytań poza nami nikt stawiał nie będzie…

    • Szanowny Panie Stanisławie, a dlaczegóż w Hong Kongu miałoby byc referendum, skoro ustalenia dot. dzierżawy HK narzucone przez W. Brytanię jeszcze w XIX w. go nie przewidywały? Poza tym czy mieszkańców wyspy HK, a potem Nowych Terytoriów ktoś wtedy pytał, czy chcą byc poddanymi brytyjskich monarchów zamiast chińskich cesarzy?
      A propos czterech spornych wysp Kuryli. W latach 90-tych, za rządów (lub raczej: bezrządów) Borysa Jelcyna podnosiły się głosy tamtejszych mieszkańców (tak Rosjan, jak i mniejszości), czy nie byłoby lepiej wymsknąc się spod kurateli Federacji Rosyjskiej pod skrzydła bogatej Japonii. Nie trwało to długo. Japońskie firmy budowlane pojawiły się wtedy, realizując zlecenia rosyjskich władz. Miejscowi zobaczyli, że Japończycy rzetelnie pracują, nikt nie pije w czasie pracy, nikt nic nie wynosi, panuje czystośc, organizacja – krótko mówiąc: japoński porządek. No i wtedy w głowach miejscowych pojawiła się straszna myśl: „To my będziemy musieli tak samo?!…” Tego Homo sovieticus nie mógł znieśc. Swoją drogą, zastanawiam się, czy wpuszczenie japońskich firm nie było celowym zabiegiem kremlowskich cwaniaków: „Ot, zobaczą sami, to im się odechce Japonii”. :-)

  • A do którego państwa chcą należeć mieszkańcy wysp?

Pozostaw odpowiedź