Artykuły

Paweł Behrendt: Koreańczycy w Japonii, czyli dlaczego Jong De Se płakał na Mundialu?

chongPiłka nożna nie była nigdy zbyt popularnym sportem w Azji Wschodniej. Przyczyną tego była między innymi silne powojenne wpływy Amerykanów, która przyczyniły się do spopularyzowania, szczególnie w Japonii, baseballu. Jednak od czasu mundialu w Korei Płd. i Japonii piłka nożna – w krajach regionu ciągle zwana z amerykańska „soccer”– zaczyna zdobywać popularność .

Drużyny obu wspomnianych państw mimo braku odpowiednich tradycji i zaplecza pokazały, że są zdolne odnosić relatywne sukcesy. Nie pozostało to bez wpływu na popularność dyscypliny. Największe japońskie dzienniki i serwisy informacyjne poświęcają obecnym mistrzostwom osobne działy.

Najwięcej emocji budzi jednak najbardziej tajemnicza z drużyn afrykańskiego mundialu – Korea Płn. Losy części jej zawodników stanowią doskonały przyczynek do rozważań natury politycznej i to nie tylko w kontekście samej Korei Płn., ale także, a może przede wszystkim, relacji koreańsko-japońskich. Szczególnie ciekawy jest tutaj przypadek Jong De Se (Jong Tae-Se). Ten określony już przez propagandę „ludowym Rooneyem” piłkarz urodził się, na co dzień mieszka i gra w Japonii. Pojawia się pytanie: czy gra w reprezentacji Korei Płn. i ronienie łez na dźwięk jej hymnu są wyrazem szczerych uczuć czy tylko chwytem propagandowym i promowaniem własnej osoby?

Obecnie w Japonii mieszka ponad milion osób koreańskiego pochodzenia, stanowiących około 1% populacji kraju. W większości są to potomkowie migrantów, którzy przybyli tam w poszukiwaniu pracy jeszcze przed drugą wojną światową. Po wojnie około pół miliona spośród nich, mając ustabilizowane już życie, zdecydowało się pozostać na wyspach, jednakże w wyniku odzyskania przez Koree niepodległości utracili japońskie obywatelstwa. Dopiero w roku 1972 japońscy Koreańczycy uzyskali status stałych rezydentów i przestali być traktowani jako bezpaństwowcy. Fatalna polityka narodowościowa władz japońskich oparta na, powszechnym do dzisiaj wśród społeczeństwa, przekonaniu o homogeniczności ludności Japonii doprowadziła do tego, że mamy dzisiaj do czynienia ze stałymi rezydentami w trzecim, a nawet czwartym pokoleniu. Większość spośród tych stałych rezydentów w trzecim pokoleniu jest już całkowicie zjaponizowana, posługuje się japońskimi imionami i prawie nie mówi już po koreańsku. Wyjątkiem są uczniowie koreańskich szkół, ale nawet spośród nich większość posługuje się na co dzień, także w domu językiem japońskim. Obstrukcyjny stosunek japońskiego społeczeństwa do „swoich” Koreańczyków znacząco osłabł na przestrzeni lat 80. i 90, a obecnie mamy do czynienia z pojedynczymi jego przypadkami. Mieszane małżeństwa także stały się czymś normalnym. Pozostał jednak pewien kompleks niższości u Koreańczyków, a naturalizacja ciągle nie jest łatwa. Brak obywatelstwa utrudnia jednak karierę i całkowicie wyklucza z pracy w instytucjach publicznych. Większość japońskich Koreańczyków pracuje jako rzemieślnicy lub drobni przedsiębiorcy prowadzący rodzinne firmy.

Osobną kwestię stanowią koreańskie szkoły w Japonii. Są one prowadzone przez organizacje koreańskie. Obecnie działają takie dwa duże stowarzyszenia: Mindan związane z Koreą Płd. i Chongryon (Soren) popierające Koreę Płn. Mindan ogranicza obecnie działalność edukacyjną z powodu braku środków i uczniów, południowokoreańskie szkoły nie były poza tym nigdy zbyt liczne. Z kolei Chongryon zapewnia pełną edukację od przedszkola po uniwersytet. Północnokoreańskie szkoły są jednak ośrodkami propagandy juche oraz kultu Kim Ir Sena i Kim Jong Ila; trudno się więc dziwić, że nie cieszą się zaufaniem japońskich władz. W ostatnich latach także te szkoły przeżywają trudności związane z zaprzestaniem finansowania ze strony Korei Płn. i spadkiem liczby uczniów. Szkoły Chongryon są traktowane przez japońskie władze jako placówki niepubliczne i z tej racji mają ograniczony dostęp do publicznego dofinansowania, a ich uczniowie do programów stypendialnych. Sprawa stała się głośna od lutego br. w związku z wprowadzanym programem stypendiów pokrywających czesne w liceach. Japoński przedstawiciel był nawet przesłuchiwany w tej sprawie przez specjalny panel ONZ. Północnokoreańskie szkoły stały się po raz kolejny przedmiotem debaty politycznej w Japonii. Osobną kwestią pozostaje uznawalność dyplomów liceów, co jest szczególnie ważne przy rekrutacji na studia. Dopiero w 2003 roku parlament japoński uznał ważność dyplomów działających na terenie Japonii szkół chińskich, południowokoreańskich i zachodnich, a decyzje odnośnie szkół północnokoreańskich pozostawiono władzom poszczególnych uczelni, z których ok. 70% uznaje dyplomy Chongryon. Nie należy się dziwić, że władze japońskie nieprzychylnie odnoszą się do organizacji oficjalnie powiązanej z wrogim i nieuznawanym przez Tokio reżimem.

Od początku roku trwa także intensywna debata nad przyznaniem praw wyborczych stałym rezydentom płacącym lokalne podatki. Byłby to poważny krok na drodze do przyznania japońskim Koreańczykom pełni praw obywatelskich. Co ciekawe linia podziału przebiega w tym wypadku wewnątrz frakcji parlamentarnych, a nie pomiędzy nimi. Samo społeczeństwo odnosi się generalnie przychylnie do projektu, szczególnie młodzi ludzie dostrzegają absurdalność istniejącej sytuacji. Pozostaje mieć nadzieję, że „wyczyny” Jong De Se nie wpłynął negatywnie na postrzeganie koreańskiej mniejszości przez Japończyków, którzy na pewno nie odbiorą pozytywnie deklaracji miłości do reżimu Kim Jong Ila ze strony dość znanego piłkarza. Swoją drogą ciekawe jest to, czy Jong De Se po zakończeniu mistrzostw dalej będzie grał w lidze japońskiej.

 

Paweł Behrendt

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Paweł Behrendt: Koreańczycy w Japonii, czyli dlaczego Jong De Se płakał na Mundialu? Reviewed by on 20 czerwca 2010 .

Piłka nożna nie była nigdy zbyt popularnym sportem w Azji Wschodniej. Przyczyną tego była między innymi silne powojenne wpływy Amerykanów, która przyczyniły się do spopularyzowania, szczególnie w Japonii, baseballu. Jednak od czasu mundialu w Korei Płd. i Japonii piłka nożna – w krajach regionu ciągle zwana z amerykańska „soccer”– zaczyna zdobywać popularność . Drużyny obu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź