Paweł Behrendt: IFA Berlin pod znakiem firm azjatyckich

 ›  › Paweł Behrendt: IFA Berlin pod znakiem firm azjatyckich

Relacje z podróży

Paweł Behrendt: IFA Berlin pod znakiem firm azjatyckich

IFAKilka dni temu miałem okazję odwiedzić berlińskie targi elektroniki IFA, oto garść wrażeń spisanych „na gorąco”.

Śmiało można powiedzieć o ilościowej i technologicznej dominacji firm dalekowschodnich. Nie chodzi tu tylko znane giganty, ale przede wszystkim o małe przedsiębiorstwa z Chin; nie licząc zajmowanych przez nie całych sal, otrzymały wraz z firmami z Hongkongu i Tajwanu dodatkowe, osobne pawilony wystawowe. Najintensywniej promowały się koreańskie giganty Samsung i LG, ich wystawy ukazały jak w praktyce jest realizowana zapowiedź prezydenta Korei Płd. Li Myung-bak, że w ciągu najbliższej dekady Koreańczycy będą mieć najlepsze drużynę baseballową i gwiazdę pop na świecie oraz będą produkować najnowocześniejsze telewizory. Szczególnie wybiło się LG prezentując ekran plazmowy 180 cali i telewizory nano LED o grubości 9mm. Jakby dodatkiem do telewizorów i zestawów kina domowego był projekt skomputeryzowanego, przyjaznego środowisku domu.

Giganty branży elektronicznej najwięcej uwagi poświęciły przedstawieniu osiągnięć technologii 3D. Technologia ta wkracza już nie tylko na rynek domowych odbiorników telewizyjnych, ale także gier komputerowych. Na tym polu japońskie koncerny, szczególnie SONY i Toshiba, w niczym nie ustępują koreańskim konkurentom. Wrażenia piorunujące i przytłaczające. Pozostaje się tylko zastanawiać, kiedy w Polsce trafią do sprzedaży kina domowe 3D i ile będą początkowo kosztować.

Postępującą ekspansję firm azjatyckich widać było także w dziedzinie telekomunikacji. Tutaj najbardziej widoczny i najbardziej znany był chiński Huawei, który jednak nie zaprezentował niczego nowatorskiego. Podobnie było zresztą w całym dziale, gdzie np. w dziedzinie telefonów komórkowych wszyscy podążają za trendami wyznaczonymi przez iPhone i BlackBerry.

Przewaga firm europejskich widoczna była jedynie w dziale AGD. Jednak także tutaj Azjaci zabrali się za produkcję typowo europejskiego sprzętu jak maszyny do pieczenia chleba oraz szafki klimatyzacyjne na wino.

Firmy z krajów Azji Wschodniej były na tegorocznych IFA najliczniejsze i prezentowały najnowocześniejsze rozwiązania praktycznie w każdej dziedzinie. Jeżeli ten trend się utrzyma, to obawiam się, że za jakieś 10 lat wystawcy z Europy zmieszczą się w jednej hali, a resztę wystawy zdominują Azjaci z gdzieniegdzie upchniętymi Amerykanami i ewentualnie Hindusami.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Paweł Behrendt: IFA Berlin pod znakiem firm azjatyckich Reviewed by on 13 września 2010 .

Kilka dni temu miałem okazję odwiedzić berlińskie targi elektroniki IFA, oto garść wrażeń spisanych „na gorąco”. Śmiało można powiedzieć o ilościowej i technologicznej dominacji firm dalekowschodnich. Nie chodzi tu tylko znane giganty, ale przede wszystkim o małe przedsiębiorstwa z Chin; nie licząc zajmowanych przez nie całych sal, otrzymały wraz z firmami z Hongkongu i Tajwanu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim, publicysta, tłumacz, redaktor na portalu konflikty.pl. Interesuje się wojskowością Dalekiego Wschodu ze szczególnym uwzględnieniem Japonii. Mieszka w Szczecinie. Znajomość języków: angielski, niemiecki, francuski. Ekspert CSPA: Japonia.

KOMENTARZE: 1

  • Powtarzam to, o czym już pisałem: Europa ma w branży elektronicznej niewiele do powiedzenia. Nokia, Philips i parę innych europejskich firm broni się resztką sił przed konkurencją z Dalekiego Wschodu. Siemens dawno pozbył się działu RTV, a parę lat temu – także telefonów komórkowych.
    Sytuacja firm z USA (HP, Dell, Apple, Motorola, Intel, AMD, Seagate, nVidia) i Kanady (Blackberry, ATI, Matrox) wygląda trochę lepiej niż europejskich, ale na dłuższą metę i one ulegną.
    Działacze Eurosojuza udowodnili, że innowacyjność i rozwój nie są ich priorytetem (w każdym razie nie w takim stopniu jak walka z rodzicielskimi klapsami czy promowanie „poprawności politycznej”, która – jak słusznie ostrzegała Oriana Fallaci – zniszczy zachodnią cywilizację). Rezultaty widać jak na dłoni: stagnacja ekonomiczna, deindustrializacja, wzrost bezrobocia, kolejne krachy finansowe, wreszcie kompromitująca klapa przyjętej w 2000 r. Strategii Lizbońskiej.

Pozostaw odpowiedź