BLOGOSFERA

Partnerstwo strategiczne w …majtkach?

Chciałbym, aby tak było- zawsze.

Przed świętami Bożego Narodzenia byliśmy świadkami spektakularnego sukcesu …propagandowego, którym to sukcesem miałoby być podpisanie przez Prezydenta Komorowskiego umowy o partnerstwie strategicznym między Chinami a Polską. Piszę o sukcesie propagandowym i używam sformułowania „miałoby być”, albowiem są i obawiam się, że pozostaną to frazesy. Puste słowa bez pokrycia w realnym życiu.

Dlaczego? Skąd taki pesymizm?

Partnerem strategicznym jest w moim rozumieniu kraj, z którym wiążą nas interesy ważne, strategiczne, duże, których wymiar finansowy liczony nie jest w 3-5 miliardach $ a powyżej 50- ciu . Na razie z Chinami nasze całkowite obroty wynoszą około 11 mld. US$. Czyli jeden kraj stara się udostępnić drugiemu krajowi MOŻLIWOŚCI startowania z inwestycjami, przetargami i jakimikolwiek innymi formami zaangażowania gospodarczego nie na preferencyjnych warunkach, ale na ogólnie przyjętych i czytelnych , przy założeniu że takie warunki istnieją.

No ale, załóżmy, że było jak było, już od dzisiaj będzie inaczej- STRATEGICZNIE. Otóż właśnie dlatego, że polskie sprawy gospodarcze w skali makro były mi zawsze bardzo bliskie, mam wiedzę wystarczająco dużą, aby stwierdzić, że nic nie zapowiada nawet zwykłego partnerstwa. Tylko zwykłego, nie mówiąc o strategicznym.

Przyjrzyjmy się kilku strategicznym inwestycjom/działaniom, które są podejmowane lub należy podjąć do 2020 roku.

Myślę, że każdy zgodzi się ze mną że są to:

– zagospodarowanie złóż gazu łupkowego: poszukiwanie, wydobycie, transport, ew. skroplenie,

– inwestycje w energetyce: elektrownie/siłownie węglowe, gazowe, atomowe,

– inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną: drogi szybkiego ruchu, autostrady, linie kolejowe dużych prędkości, włączenie do komunikacji krajowej dróg wodnych,

– inwestycje w górnictwo węgla kamiennego.

Weźmy pod uwagę np. inwestycje w energetyce.. Przyjrzyjmy się temu, jakie pieniądze musza zainwestować spółki z przeważającym udziałem skarbu Państwa tylko w 2012 roku.

Kontrakty te będą opiewały na 44 do 48 mld. zł.

W tymże roku będą podpisywane kontrakty na modernizację lub nowe bloki energetyczne w:

– w Elektrowni Północ w Pelplinie planuje się budowę dwóch bloków o łącznej mocy 2000 MW. Właściciel Kulczyk Inwestments. Wartość kontraktu 12-15 mld.zł.

– w Opolu po pierwszej rundzie na inwestycje w tamtejszej elektrowni wygrywa konsorcjum Polimex-Mostostal/Rafako/Mostostal Warszawa przeciwko PBG/Alstom. Wartość kontraktu 9,4 mld.zł. Właściciel PGE.

– W Ostrołęce przetarg na wyłonienie głównego wykonawcy budowy nowej elektrowni węglowej. Właściciel Energa. Wartość kontraktu 6-7 mld.zł.

– rozbudowa Elektrowni Kozienice, gdzie Alstom w konsorcjum z PBG przeciwko Polimex- Mostostal, z niemieckim oddziałem japońskiego Hitachi. Trzecim jest chiński Covec. Właściciel Enea. Wartość kontraktu 5,5 mld.zł.

– w elektrowni Jaworzno III przetarg na modernizację części elektrowni. Właściciel Tauron. Wartość kontraktu 5,5 mld.zł.

– W elektrowni Turów, gdzie wystartuje konsorcjum Alstomu i PBG przeciwko Hitachi z Budimeksem, a także koreański Doosan. Właściciel PGE. Wartość kontraktu 2,5 mld.zł.

– we Włocławku budowa bloku gazowego. O umowę powalczą Alstom/PBG przeciwko Polimeks-Mostostal, który na potrzeby kontraktu wziął do pomocy włoskie Ansaldo i Techint. Właściciel PKN Orlen. Wartość kontraktu 1,5 mld.zł.

Plany inwestycyjne PGE na okres 2009-2012 to około 39 mld zł, Tauron planuje inwestycje rzędu 45 mld na lata 2011-2020, Enea – prawie 19 mld, a Energa – 22 mld zł.

Jest jeszcze problem z finansowaniem tych inwestycji. Obligacje zapadalne po 6-7 latach które mogłyby sfinansować część tych inwestycji, nie pasują do inwestycji 20-60-letnich, bo taki jest okres zwrotu w inwestycjach energetycznych. To oznacza jedno. Że tak naprawdę, byłoby idealnie, gdyby wszedł w energetykę nowy inwestor strategiczny, na dziesiątki lat, który w przeciwieństwie do Kulczyka nie kupuje udziałów tanio, żeby później je odsprzedać, a kupuje po to, aby przez długie lata spokojnie zwracały mu się zainwestowane pieniądze. Bo wykonawcy- jak to wykonawcy- chcą zarobić na tej inwestycji i pójść dalej. Że nie wspomnę o tym, że gros z nich to kapitał zachodni pod polsko brzmiącymi nazwami.

No i tutaj wracamy do naszego „Partnerstwa Strategicznego”. Otóż gdyby plany rządu RP były w stosunku do swego chińskiego partnera uczciwe i konkretne, a nie „dmuchane”, jak to jest w zwyczaju tego rządu, to Chińczycy byliby zaproszeni do udziału w tych przetargach o których była mowa powyżej. A nie są! Jedyną firmą, która istnieje w nich jest Covec.( Nota bene, proszę mi pokazać inną firmę zagraniczną której w ostatnich latach zrobiono równie fatalny PR).

A przecież w najbliższych ok. 10 latach jest interes do zrobienia na 100 mld.zł!

Jeszcze bardziej spektakularne są koszty i zyski ze złóż gazu łupkowego. Czy amerykańskie firmy, które zgarnęły większość z tego łupkowego tortu mają z rządem RP podpisane „Partnerstwo Strategiczne”? Czy Gazprom, który jest podejrzewany o kupowanie na rynku wtórnym koncesji na wydobywanie w Polsce gazu łupkowego, a który jest narzędziem w imperialnych zapędach rządu Rosji- też ma podpisane „Partnerstwo Strategiczne”?

Jako, że powyższe pytania są retoryczne, pozwolę sobie kolejne: gdzie jest to „Partnerstwo Strategiczne” z Chinami? W majtkach?

P.S. Pisanie tego artykułu miałby sens, gdyby czytali go Chińczycy. I to nie ludzie z ulicy jak My. Ale Ci, którzy decydują o inwestycjach w Naszą gospodarkę. Bo moim zdaniem przyszłość polityczna, a więc i gospodarcza naszego kraju na długie dziesiątki lat- decyduje się teraz. Być może w najbliższych miesiącach. Strategiczne decyzje o naszych sprawach politycznych i gospodarczych będą zapadać w gabinetach Moskwy, Berlina, Waszyngtonu, Tel Awiwu, Paryża. Ale na pewno nie w Warszawie. Więc może dobrze było by, aby i chińscy decydenci doszli do wniosku, że skoro już w Polsce można tanio kupić część ich majątku narodowego, to należy to zrobić. Bo w przeciwnym wypadku kupią to inni, za śmieszną cenę, tak jak robią to od 20 lat. Przynajmniej Ich, Chińczyków możemy się nie obawiać. Oni nie mają żadnego parcia na wschód czy jak inni nasi „przyjaciele” na zachód. Oni chcą robić interesy.

Na razie nasza rzeczywistość gospodarcza jest taka, że kolejne rządy ulegają presji wielkich tego świata. Amerykanie kupują koncesje na poszukiwanie i wydobycie naszych złóż gazu łupkowego i za kilka lat będziemy w Londynie w City na giełdzie towarowej kupowali NASZ gaz. W innym wariancie- od Gazpromu.

I będziemy zadłużeni po „dziurki w nosie”.

U wrogów.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Partnerstwo strategiczne w …majtkach? Reviewed by on 29 grudnia 2011 .

Przed świętami Bożego Narodzenia byliśmy świadkami spektakularnego sukcesu …propagandowego, którym to sukcesem miałoby być podpisanie przez Prezydenta Komorowskiego umowy o partnerstwie strategicznym między Chinami a Polską. Piszę o sukcesie propagandowym i używam sformułowania „miałoby być”, albowiem są i obawiam się, że pozostaną to frazesy. Puste słowa bez pokrycia w realnym życiu. Dlaczego? Skąd taki pesymizm?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Z historii biorę wskazówki dla teraźniejszości z myślą o przyszłości. Makroekonomia którą się fascynuję, pozwala mi na ogląd rzeczywistości gospodarczej takiej, jaka ona jest naprawdę. Niezafałszowana. Sinoligia to namiętność, pewnie ostatnia w moim życiu- więc tym ceneniejsza. "Wiesław Pilch przedstawia" autorski blog p.Wiesława Pilcha. Redakcja portalu polska-azja.pl, będącego platformą swobodnej wymiany myśli na tematy azjatyckie, nie ponosi odpowiedzialności za publikowane na blogu autora treści.

KOMENTARZE: 1

  • Panie Wiesławie, oby był Pan fałszywym prorokiem! Jednak to, o czym Pan pisze, to całkiem możliwy, a nawet dośc prawdopodobny scenariusz. Bo do tego, by realizowac partnerstwo – i to strategiczne – z krajem tego kalibru co Chiny, trzeba miec sensowną i trzymającą się kupy wizję tego, jak owo partnerstwo miałoby wyglądac i funkcjonowac. A ja takiej wizji „nie wiżu”.

Pozostaw odpowiedź