Komentarz eksperta

K. Palonka: Desperacka walka o wpływy w Azji – USA-Chiny

W wywiadzie dla „The Wall Street Journal” prezydent Obama lamentuje, że opozycja w Kongresie nie dopuszcza do szybkiego sfinalizowania jego inicjatywy TPP (Trans Pacific Partnership), która miała stanowić skuteczną przeciwwagę dla zacieśniających się związków Chin z państwami regionu Azji i Pacyfiku. Kongresmani amerykańscy wciąż z uporem blokują także zmiany w statucie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w którym Chiny i inne nowopowstałe potęgi gospodarcze maja niewiele do powiedzenia. Porażka amerykańskiej dyplomacji, która starała się storpedować powstanie i akces sojuszników USA  do AIIB (Asian Infrastructure Investment Bank), nazywanego w niektórych kręgach „chińskim bankiem”, dowodzi, że Chiny są tak ważnym partnerem w globalnej grze, że nawet wielka sympatia do Stanów Zjednoczonych nie powstrzymała ani Wielkiej Brytanii czy Niemiec, ani Korei Południowej i Australii do zgłoszenia akcesu jako członkowie założyciele tego banku (obecnie to już ponad 50 państw, w tym Polska). Amerykańskie kręgi akademickie i think tanki poruszone międzynarodową aktywnością Chin w sferze globalnej gospodarki wskazują, że konserwatywna postawa Kongresu może spowodować dalszą deteriorację amerykańskich wpływów nie tylko w Azji, ale i w całym świecie.

Raport opublikowany ostatnio (kwiecień 2015 r.) przez Harvard Kennedy School[1] podkreśla, że Chiny konsekwentnie wzmacniają swą potęgę gospodarczą i wykazały się w ostatnim okresie wyjątkową kreatywnością w sferze rozwiązań instytucjonalnych. Nowo utworzony międzynarodowy bank krajów BRICS (New Development Bank, NDB) okazał się nadzwyczajnym sukcesem z zadeklarowanym 49% (50 miliardów USD) udziałem Chin w jego kapitale założycielskim, także Fundusz Jedwabnego Szlaku (Silk Road Fund) z zadeklarowaną przez Chiny podobną sumą bez wątpienia nada wyjątkowe tempo wielkim projektom w Azji i w innych częściach globu.

Autorzy raportu z pewną nostalgią stwierdzają, że Stany Zjednoczone tracą swoją przewagę ekonomiczną w świecie, nie tylko zresztą w Azji, lecz także w Afryce, a nawet w Europie. Dotyczy to ich udziału w handlu międzynarodowym, inwestycjach zagranicznych, a w przyszłości także w znaczeniu dolara jako waluty międzynarodowej.

Przytoczone poniżej statystyki ewidentnie dowodzą, ze obawy autorów znajdują uzasadnienie w faktach.

Porównanie udziału  Chin  i Stanów Zjednoczonych w handlu z krajami Azji (dotyczy to tylko przepływu towarów z pominięciem usług) wykazuje, może z wyjątkiem Filipin, ogromną przewagę Chin (Chiny kolor czerwony, USA niebieski, dane dla roku 2014).

 1

Podobnie udział handlu z innymi regionami swiata wykazuje w roku 2014 znaczacy udział Chin i tylko w Ameryce Łacinskiej w dalszym ciągu dominują Stany Zjednoczone. Unia Europejska jeszcze ciągle handluje w wiekszym stopniu z USA niż z Chinami, ale dominujące potęgi ekonomiczne w ramach UE, tzn. Niemcy i Francja, mają odpowiednio większy lub równy udzial handlu z Chinami w porownaniu do USA.

2

Wzrost potęgi Chin bez wątpienia spowoduje w niedługim czasie zmianę zasad i reguł funkcjonujących dotychczas w światowym porządku. Nikt już nie wątpi, że dotychczasowy porządek i międzynarodowe instytucje takie jak Narody Zjednoczone czy instytucje Bretton Woods (Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) stają się niewydolne. Chiny w coraz większym stopniu będą w przyszłości aktywnym uczestnikiem w reformowaniu porządku światowego. Zasadniczym pytaniem pozostaje, czy zachodzące zmiany będą mogły być przeprowadzone w sposób pokojowy. Czy dramatyczna dynamika w stosunkach Chiny-USA spowoduje chaos i doprowadzi do rozwiązań siłowych. „Konstruktywny realizm” w stosunkach wzajemnych wydaje się roztropnym rozwiązaniem. Czy jednak dotychczasowa historia świata istotnie opierała się na roztropnych rozwiązaniach?

[1]  Kevin Rudd; US-CHINA 21 ;THE FUTURE OF US-CHINA RELATIONS UNDER XI JINPING – toward a new framework of constructive realism for a common purpose. Harvard Kennedy School- Belfer Center for Science and International Affairs . April 2015

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Palonka: Desperacka walka o wpływy w Azji – USA-Chiny Reviewed by on 30 kwietnia 2015 .

W wywiadzie dla „The Wall Street Journal” prezydent Obama lamentuje, że opozycja w Kongresie nie dopuszcza do szybkiego sfinalizowania jego inicjatywy TPP (Trans Pacific Partnership), która miała stanowić skuteczną przeciwwagę dla zacieśniających się związków Chin z państwami regionu Azji i Pacyfiku. Kongresmani amerykańscy wciąż z uporem blokują także zmiany w statucie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź