Artykuły,Publicystyka

P. Szczap: Mongolia w przeddzień wyborów. Mongolia dzień po wyborach – część 2

Wybory parlamentarne 29 czerwca 2016 r. były od dawna oczekiwane przez zdecydowaną większość społeczeństwa mongolskiego. Ćwierć wieku demokracji poza znacznym przyspieszeniem rozwoju gospodarczego i infrastrukturalnego, okupionym jednak licznymi turbulencjami natury społecznej czy ekonomicznej, doprowadziło także do ukonstytuowania dwóch głównych graczy mongolskiej sceny politycznej – postkomunistycznej Mongolskiej Partii Ludowo- Rewolucyjnej (obecnie Mongolskiej Partii Ludowej) oraz Mongolskiej Partii Demokratycznej (obecnie Partii Demokratycznej). W przededniu tegorocznych wyborów wielu było przekonanych, że ich epoka ma się ku końcowi, zbliża się zaś czas ugrupowań i polityków dotąd pozostających w opozycji. O przesłankach przemawiających za takim stanem rzeczy tj. o powodach rozczarowania rządami MPL oraz PD, a także nieco na temat innych aspektów politycznych realiów przedwyborczej Mongolii opowiadam w drugiej części niniejszego tekstu[1].

Jeśliby prześledzić historię rozwoju mongolskiej sceny politycznej okresu postkomunistycznego, jasnym staje się, że zdecydowanie zbyt wiele czasu, który należało poświęcić na skuteczną restrukturyzację zdemokratyzowanego kraju na skraju bankructwa, upłynęło politykom na nieustających przepychankach o władzę. Większość historii postkomunistycznej Mongolii to próby zawiązania i utrzymania przy władzy rachitycznych koalicji, rządy o skróconych kadencjach, brak współpracy pomiędzy prezydentem a rządem, czy wzajemne blokowanie kluczowych posunięć prawnych bądź politycznych. Należy także pamiętać, że praktycznie od początku swej historii struktury władzy demokratycznej Mongolii pozostają niemalże zaimpregnowane wszechobecną korupcją, nie należą do rzadkości także towarzyszące temu skandale polityczne. Wszystko to skutecznie paraliżuje wdrażanie długoterminowych planów zmian na wszelkich poziomach, dodatkowo prowadzi do poważnych strat w budżecie państwa, jak również raz za razem narusza zaufanie narodu do rządzących elit.

kampania wyborcza w pełni

Kampania wyborcza w pełni. (zdj. Paweł Szczap)

Początków tego procesu upatrywać należałoby już w pierwszych ustępstwach ówczesnej MPL-R[2] na rzecz zawiązujących się struktur opozycji demokratycznej i konsekwentnego dopuszczenia niedoświadczonych działaczy demokratycznych do kolejnych sektorów zarządzania krajem oraz uchwalenia nowej konstytucji w 1992 r. Kroki te stopniowo otwarły drogę do prywatyzacji oraz liberalizacji ekonomii, a także mających miejsce na przestrzeni lat 90. kolejnych zastrzyków ekonomicznej terapii szokowej mających wprowadzić Mongolię w świat gospodarek wolnorynkowych. Jednym z efektów ubocznych promowanych przez część obozu demokratycznego radykalnych zmian ekonomicznych było właśnie wykształcenie się zalążków współczesnych elit polityczno-ekonomicznych. Co istotne, proces ten miał także wpływ na homogenizację programów politycznych – MPL-R stopniowo zaczęła przejawiać coraz więcej inklinacji wolnorynkowych, starając dostosować się do zmieniających się realiów polityczno-ekonomicznych. Dziś najbliżej jej chyba do określenia się jako partia socjaldemokratyczna. Ukształtowane w tym okresie siły polityczne (dzisiejsze MPL oraz PD)[3] do dziś stanowią główne tło, jak również największe siły mongolskiej sceny politycznej. Mimo coraz bardziej zbieżnych programów, spory pomiędzy reprezentantami przeciwnych grup interesów skutecznie paraliżowały poważne przedsięwzięcia i reformy na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza.

W tym miejscu warto byłoby przybliżyć nieco karykaturalną sytuację związaną z niedawnymi podchodami wizerunkowymi pomiędzy partiami postkomunistów a demokratów, bowiem bez odpowiedniego wyjaśnienia łatwo późniejsze o nieporozumienie. MPL-R po mongolsku skracana była jako МАХН (MAkHN), zaś MPD jako МАН (MAN). W 2010 r. MPL-R zmieniła nazwę na Mongolską Partię Ludową (mong. Монгол Ардын Нам – МАН (MAN)). W obliczu zaistnienia dwóch identycznych skrótów w okresie przed wyborami 2012 r. MPD zmuszona została do zmiany nazwy na Partię Demokratyczną (mong. Ардчилсан Нам – АН (AN)), zaś niewiele później uprzedni lider partii postkomunistycznej Enkhbayar[4], korzystając z okazji, dokonał schizmy w swoim byłym obozie i założył własną partię, którą nazwał nomen omen Mongolską Partią Ludowo-Rewolucyjną (mong. Монгол Ардын Хувьсгалт Нам – МАХН (MakHN)). Sąd Najwyższy oficjalnie zatwierdził nazwę nowej partii w 2011 r. Mimo konfliktów, tak z powodów osobowych, jak i potencjalnego pokrycia się elektoratów obu partii, przed niedawnymi wyborami nie wykluczano możliwości zawiązania koalicji obu partii ludowych w przypadku wejścia obydwu z nich do parlamentu. Obecnie nawet loga obydwu partii ludowych są bardzo podobne. Dziś (zmiany nazw partyjnych miały wszak miejsce już jakiś czas temu) trudno powiedzieć kto konkretnie skorzystał na tym zamieszaniu informacyjnym i czy w ogóle posunięcia te miały sens. Jako ciekawostkę warto dodać, iż wieloletnie naprzemienne i podsumowywane jako nieskuteczne, rozczarowujące czy też skorumpowane rządy MAN (MPL) i AN (PD) doprowadziły ostatnio (tj. już po uprzednich zmianach nazw) do ukucia opisującego je terminu MANAN. Manan po mongolsku oznacza mgłę. Analogia z rządami POPiS nasuwa się sama.

Sondaże przedwyborcze wskazywały różne, w większości dość wysokie współczynniki rozczarowania obecnymi rządami, programami dwóch głównych partii, możliwościami zrealizowania obietnic wyborczych czy spełnienia oczekiwań wyborców przez którąkolwiek z nich. Równocześnie prawie połowa ankietowanych wyborców przyznawała się do braku decyzji w sprawie wyboru kandydatów, na których zagłosują. Mimo wielu ww. wątpliwości w tle, w świetle braku konkretnych decyzji wśród wielu wyborców, na zamieszaniu i braku transparentności na przedwyborczej scenie politycznej skorzystała pozostająca od czasu poprzednich wyborów w opozycji MPL. Jednak jeszcze kilka dni wcześniej, w trwającej atmosferze ogólnego rozczarowania postępowaniem decydentów z głównych ugrupowań politycznych, warunki do wypłynięcia na szersze wody zdawały się być idealne dla mniejszych partii. Należy bowiem pamiętać, że obecnie mongolska scena polityczna stała się już zdecydowanie areną wielopartyjną, gdzie prawie każda popularniejsza opcja społeczno-polityczna znajdzie swoich reprezentantów. Poza wspomnianymi wyżej dwoma głównym ugrupowaniami, tj. Mongolską Partią Ludową oraz Partią Demokratyczną, na arenie politycznej obecne są m.in. takie ugrupowania jak: Mongolska Partia Ludowo-Rewolucyjna, Partia Socjaldemokratyczna, Zielona Partia Odwagi Obywatelskiej, Narodowa Partia Pracy, Partia Republikańska, Partia Konserwatywna, Partia Program Rozwoju, Zjednoczona Partia Mongolskich Tradycji, Partia Niepodległości i Jedności czy Partia Ruchu Obywatelskiego. W wyborach brała także udział niespotykana dotąd ilość kandydatów bezpartyjnych[5], największa jak do tej pory. Powszechnie wiadomo, iż o powodzeniu w polityce (zarówno w przypadku pojedynczych polityków, jak i całych ugrupowań czy partii) decyduje często nie sam program polityczny, a umiejętność żonglowania odpowiednimi sloganami czy silna, barwna czy charyzmatyczna osobowość danego polityka. W Mongolii zaś, gdzie historycznie mamy do czynienia z poglądem mówiącym, iż władza państwowa nadawana jest z góry (tj. z wyboru i na bazie „mandatu” Wiecznego Błękitnego Nieba – najważniejszego bóstwa mongolskiego), nie zaś od dołu (tj. z woli ludu), i jako taka nie może zostać przez lud w pełni odebrana, kwestie osobowości, statusu społecznego czy sytuacji majątkowej kandydatów bywają decydujące w przypadku dokonywania wyboru odpowiednich osób na stanowiska władzy.

Mimo iż trend bywa obecnie już dość często krytykowany, w powszechnej opinii kluczem do odpowiedniego sprawowania władzy jest często nie doświadczenie czy odpowiednie wykształcenie, a raczej osobista charyzma i siły duchowe, za przejaw których uważane są często ogólne powodzenie życiowe, sytuacja osobista czy materialna danej osoby. Przyjmując taki punkt widzenia, jasnym staje się, że wyborcy niechętnie oddadzą głosy na osoby mniej znane, mniej charyzmatyczne (a więc posiadające mniej energii życiowych), nie posiadające odpowiedniego zaplecza materialnego czy mimo właściwego programu politycznego kojarzone z jakąś niepożądaną cechą osobistą. W związku z tym oczywistymi kandydatami na pozycje władzy są osoby bogate i wpływowe, przede wszystkim zaś mężczyźni. W związku z tym nie powinien dziwić niski odsetek kobiet odnoszących sukcesy w wyborach czy w polityce w ogólne, nawet pomimo wzmiankowanych wcześniej norm dotyczących list wyborczych[6]. Mogącymi liczyć na popularność kandydatami zdają się więc być prywatni przedsiębiorcy (najlepiej zaś z jakimś zapleczem działalności społecznej bądź historią obecności medialnej – skojarzeni z konkretnym wydarzeniem, przedsięwzięciem, inwestycją bądź aferą), jak bowiem wiadomo łączenie funkcji biznesowych i politycznych nie należy do rzadkości ani nie jest postrzegane w sposób negatywny[7]. Dodatkowym argumentem na poparcie zainteresowania takimi kandydatami jest oczywista możliwość uzyskania wsparcia materialnego czy skorzystania z wpływów właściwych danej osobie w sytuacji wsparcia jej działań politycznych, tym bardziej zaś w przypadku konsekwentnego uzyskania przez nią dostępu do pozycji władzy. Mimo iż procesy te można obserwować w wielu krajach na świecie, w Mongolii (mimo jej ponad 25-letniej demokratycznej historii) przyjmują one rzadko spotykane gdzie indziej rozmiary, nikogo zaś nie razi otwartość, z jaką kwestie te dyskutowane są na forum publicznym.

kampania wyborcza w pełni

(zdj. Paweł Szczap)

W obliczu obecnego rozczarowania działalnością partyjną oraz wzmiankowanego wyżej specyficznego postrzegania predestynowania do sprawowania władzy, jak i współczesnych prób legitymizacji własnych predyspozycji do pozycji decydenta, nie dziwi tegoroczna wysoka liczba kandydatów bezpartyjnych. Jasne stają się także powody relatywnie wysokich szans ich równorzędnego z kandydatami partyjnymi zaistnienia w wyścigu wyborczym oraz potencjał wpływu niektórych z kandydatów bezpartyjnych na elektorat.

Nie znaczy to jednak, iż w bezpartyjnej polityce szanse mają jedynie przedsiębiorcy, wyniki tegorocznych wyborów są zaś doskonałym tego potwierdzeniem. W tym roku mieliśmy bowiem do czynienia z niespotykaną chyba wcześniej liczbą startujących w wyborach zapaśników[8], a także z osobami ze sfery publicznej czy rozrywkowej. Jako bezpartyjni do parlamentu kandydowała m.in. dwójka popularnych artystów – piosenkarka Narantuya oraz śpiewak S. Javkhlan. Javkhlan jest jedynym kandydatem niezależnym, który dostał się do parlamentu i jednym z dwóch spoza MPL i PD. Drugim jest polityk kandydujący z listy MPR-L – O. Baasankhüü. Przez powyższe nie należy jednak rozumieć, że z list partyjnych startują jedynie pełnoetatowi politycy bądź osoby np. z wykształceniem ekonomicznym, bowiem i tu (tak jak ma to miejsce i w innych krajach) nie brakuje osób o skrajnie różnych karierach zawodowych, z polityką czy zarządzaniem państwem zdających się mieć niewiele wspólnego. Jak nietrudno się domyślić, również wielu z tegorocznych kandydatów bezpartyjnych zdaje się potwierdzać pokutującą wciąż ze względów kulturowych błędną opinię mówiącą, iż praktycznie każdy charyzmatyczny obywatel, który odniósł wymierny sukces życiowy, nadaje się do kandydowania do władz państwa. Z drugiej strony zaś pośród tegorocznych kandydatów bezpartyjnych było także wielu odpowiednio wykształconych ludzi z wizją, czy też zainteresowanych losem Mongolii społeczników.

Osobną sprawą jest wciąż niekiedy powszechny, choć mający swe korzenie w przeszłości, pogląd, zgodnie z którym osoby u władzy, wpływowe, wysoko urodzone bądź postawione konstytuują swego rodzaju oddzielną warstwę społeczną. Stąd duża część społeczeństwa nie czuje się upoważniona do rozliczania postępowania decydentów[9].

Jak nietrudno się domyślić, w związku postrzeganiem polityków przez pryzmat przymiotów raczej niż kwalifikacji, wywróceniu ulega duża część logiki odpowiadającej za świadome i odpowiedzialne dokonywanie wyborów politycznych, znane chociażby z wyborów w demokracjach zachodnich. Nie znaczy to bynajmniej, iż wybory te nie są motywowane pragmatycznie bądź, że są dokonywane w sposób arbitralny. Jednak racjonalne ich podejmowanie przeżywa oczywisty kryzys w dobie rozczarowania rządami osób od lat znajdujących się na pozycjach władzy bądź w ich okolicy, a więc w powszechnym rozumieniu cieszących się dużym życiowym powodzeniem, posiadających oczywiste duże ładunki sił duchowych i energii życiowej, w efekcie zaś w domyśle desygnowanych na piastowane stanowiska. W obliczu konfliktu owych okoliczności, niezdecydowanie wśród społeczeństwa narasta, a wraz z nim ogólna niepewność na scenie politycznej czy potencjalne wahania faktycznych wyników w stosunku do uprzednich prognoz[10]. Dlatego tak kluczową rolę pełni okres kampanii wyborczych (i dotyczące go obostrzenia), o którym piszę w kolejnej części tekstu.

W tym środowisku politycznym od wielu lat oczywistym pozostają także różne mechanizmy kupowania głosów, kolesiostwa, oddawania jednolitych głosów w obrębie rodzin czy grup krewnych bądź osób pochodzących z jednego miasta czy jednej prowincji, zazwyczaj na kandydatów z rodziny bądź miejsca pochodzenia. W przeszłości nie należało do rzadkości rozdawanie pieniędzy czy upominków przez kandydatów bądź personel sztabów wyborczych. Obecnie zaś mechanizmy te zastąpiło wykupywanie przez państwo uprzednio rozdanych udziałów w państwowej spółce wydobywczej, wynajmowanie przez sztaby wyborcze prywatnych przestrzeni usługowych na siedziby czy punkty propagandowe bądź też zatrudnianie obywateli do pracy przy kampaniach wyborczych łączące niebezpośrednie łapówkarstwo z propagandą pantoflową.

W tym wszystkim promowaniu transparentnej i bezstronnej atmosfery walki wyborczej zgodnej z regułami fair play zdecydowanie nie sprzyjały także niedawne pospieszne zmiany w prawie wyborczym, o którym pisałem w pierwszej części tego tekstu[11].

Ogólne rozczarowanie zarówno działalnością rządzącej Partii Demokratycznej, jak i wcześniejszymi rządami Mongolskiej Partii Ludowej zdawało się stwarzać idealne warunki wyborcze dla mniej popularnych kandydatów do Wielkiego Churału Państwowego. Mimo wielkich nakładów pieniężnych zainwestowanych w kampanie wyborcze ich starania nie przyniosły specjalnych rezultatów. Wyjątkiem okazał się popularny śpiewak ludowy Javkhlan, który jako jedyny z blisko 70 kandydatów bezpartyjnych dostał się do parlamentu. Zwycięstwo MPL, o którym piszę w ostatniej, trzeciej części tekstu, okazało się zaskoczeniem dla wielu, przede wszystkim zaś dla zwolenników Partii Demokratycznej.

[1] http://www.polska-azja.pl/p-szczap-mongolia-w-przeddzien-wyborow-mongolia-dzien-po-wyborach-czesc-1/

[2] Mongolska Partia Ludowo-Rewolucyjna została założona w 1920 r. jako Mongolska Partia Ludowa. W 1924 r. zmieniła nazwę na Mongolską Partię Ludowo-Rewolucyjną. Od lat 20. do początku lat 90. XX w. była jedyną mongolską partią polityczną. W latach 80. nastąpił stopniowy zwrot w polityce partii, zaś lata 90. przyniosły stopniową zmianę jej profilu politycznego. W roku 2010 partia powróciła do swej pierwotnej nazwy – Mongolska Partia Ludowa.

[3] Mongolska Partia Demokratyczna powstała w 1990 r. jako jedno z pionierskich ugrupowań demokratycznych. Oficjalnie zarejestrowana w 2000 r. obecnie partia określa się jako centroprawicowa. W 2010 r. partia zmieniła nazwę na Partię Demokratyczną.

[4] Nambaryn Enkhbayar jest jednym z bardziej rozpoznawalnych polityków mongolskich okresu demokratycznego, od początku swej kariery politycznej związanym z MPL-R (obecna MPL), a także założycielem nowej MPL-R. Piastował kluczowe stanowiska państwowe m.in. premiera (2000-2004) i prezydenta (2005-2009) i przewodniczącego Wielkiego Churału Państwowego (2004-2005). W 2012 r. został skazany na karę więzienia za przestępstwa korupcyjne, w 2013 r. ułaskawiony ze skutkiem natychmiastowym przez obecnego prezydenta Mongolii Tsakhiagiina Elbegdorja. W okresie przed wyborami na krótko ogłosił strajk głodowy w proteście przeciwko decyzji wzbraniającej mu startu w wyborach ze względu na wcześniejsze przestępstwa korupcyjne.

[5] Mimo pierwotnie wyższej liczby zgłoszonych kandydatów bezpartyjnych, finalnie w wyborach startowało ich 69. Przy 76 miejscach w parlamencie łatwo ocenić, iż jest to dość wysoka liczba.

[6] Innym przykładem może być tu ogólny niższy odsetek kobiet piastujących najróżniejsze stanowiska dyrektorskie mimo ogólnego wyższego odsetka wyższego wykształcenia wśród osób tej płci.

[7] http://ww.polska-azja.pl/p-szczap-davkhar-deel-a-wolnosc-mongolskich-mediow-w-kontekscie-wyborow/

[8] Tradycyjne zapasy są jednym z najbardziej poważanych w Mongolii sportów, zaś mistrzowie tej dyscypliny – zwykle rośli mężczyźni – cieszą się dużą społeczną estymą. Niektórzy z kandydujących do parlamentu zapaśników tak w przeszłości jak i w tym roku startowali również z list partyjnych.

[9] Zainteresowanym powyższymi kwestiami polecam książkę Oyungerel Tangad „Scheda po Czyngis-chanie”, w której autorka szczegółowo omawia powyższe zagadnienia na konkretnych przykładach z historii mongolskiej sceny politycznej.

[10] Mimo wszystko jak nietrudno się domyślić, a o czym wspominam także w innych miejscach tekstu, sytuacja taka nie sprzyja wymianom twarzy na scenie politycznej. Dobitnym dowodem na to są wyniki tegorocznych wyborów.

[11] http://www.polska-azja.pl/p-szczap-mongolia-w-przeddzien-wyborow-mongolia-dzien-po-wyborach-czesc-1/

Udostępnij:
  • 36
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    36
    Udostępnienia
P. Szczap: Mongolia w przeddzień wyborów. Mongolia dzień po wyborach – część 2 Reviewed by on 12 lipca 2016 .

Wybory parlamentarne 29 czerwca 2016 r. były od dawna oczekiwane przez zdecydowaną większość społeczeństwa mongolskiego. Ćwierć wieku demokracji poza znacznym przyspieszeniem rozwoju gospodarczego i infrastrukturalnego, okupionym jednak licznymi turbulencjami natury społecznej czy ekonomicznej, doprowadziło także do ukonstytuowania dwóch głównych graczy mongolskiej sceny politycznej – postkomunistycznej Mongolskiej Partii Ludowo- Rewolucyjnej (obecnie Mongolskiej Partii Ludowej) oraz Mongolskiej

Udostępnij:
  • 36
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    36
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź