P. Szczap: Impeachment w oparach smogu

 ›  ›  › P. Szczap: Impeachment w oparach smogu

Komentarz eksperta,Top news

P. Szczap: Impeachment w oparach smogu

Na liście miast zmagających się z problemem poważnego zanieczyszczenia powietrza Ułan Bator zajmuje jedną z wiodących jeśli nie pierwszą pozycję. Pod względem jakości powietrza stolica Mongolii często uznawana jest za najbardziej zanieczyszczoną stolicę świata, jednocześnie pozostając najzimniejszą. Wśród oparów społecznego niezadowolenia głos w sprawie zabrał kończący drugą i ostatnią kadencję prezydent Mongolii Tsakhiagiin Elbegdorj. Po jego wypowiedziach nie pozostawiono na nim suchej nitki.

W chwili pisania niniejszego tekstu (godziny nocne czasu mongolskiego) wskaźnik jakości powietrza w najbardziej zanieczyszczonych obszarach miasta przekraczał 800 (PM 2.5 ok. 450, PM 10 w granicach 500) przy temperaturze -6 stopni. Krytyczny stan powietrza wynika w stopniu znacznej mierze z ukształtowania terenu (Ułan Bator w dużym stopniu usytuowane jest w niecce) oraz specyfiki infrastruktury oraz zabudowy w mieście, w którym mniej niż połowa populacji zamieszkuje osiedla zajmujące centralne obszary miasta, do których doprowadzono centralne ogrzewanie. Większość ułanbatorczyków mieszka w ciasno okalających centrum miasta w promieniu wielu kilometrów dzielnicach jurtowych, w których podstawowym typem zabudowy mieszkalnej są jurty oraz proste drewniane bądź ceglane domy w większości ogrzewane za pomocą pieców. Paliwo grzewcze pozostaje zróżnicowane: od węgla (głównie ze „stołecznych” kopalń w Nalaikh i Baganuur), przez miał węglowy, drewno i brykiet trocinowy, po śmieci (papier, plastik, opony, stare ubrania). Dym z dzielnic jurtowych w dużym stopniu „spływa” ze zboczy okolicznych wzgórz do centrum miasta. Nie znaczy to jednak, że dalej położone tereny są w dużo lepszej sytuacji. Od kilku lat trwał program wymiany pieców, w ramach którego częściowemu dofinansowaniu podlegała wymiana starych pieców na bardziej wydajne produkujące mniej dymu. Starano się także zachęcić ich użytkowników do stosowania filtrów na kominy. Niestety okazało się, że metody te nie przyniosły spodziewanego rezultatu (filtry np. skuteczne są tylko w stosunku do konkretnych rodzajów węgla, nie wspominając o innym paliwie).

Dodatkowymi czynnikami przyczyniającymi się do pogorszenia stanu powietrza w stolicy są m.in.:

– ruch drogowy (ok. 10% zanieczyszczeń)

– dymy z kominów fabrycznych, przemysłowych czy ciepłowniczych

– brak obszarów zielonych w obrębie miasta

Tej zimy nasiliły się także starania o skuteczniejsze wprowadzenie ogrzewania elektrycznego. Przede wszystkim chodzi o poprawę wizerunku takich systemów grzewczych. Władze Ułan Batoru z burmistrzem Batboldem na czele przeprowadziły szereg pokazowych spotkań z mieszkańcami miasta, w trakcie których rozdawano elektryczne piece grzewcze. Na kanale Youtube władz miasta umieszczano materiały promujące ogrzewanie elektryczne, w tym wywiad z członkiem jednej z obdarowanych przez władze miasta rodzin, w którym zachwalał on zalety elektrycznego ogrzewania domu. W rzeczywistości także i to rozwiązanie ma jednak poważne wady zarówno jeśli chodzi o istotne dla mieszkańców wydajność (a więc także i koszta zakupu oraz rachunki), jak również infrastrukturalne (sieci przesyłu energii elektrycznej są w Ułan Batorze mocno nadwyrężone, zaś bez wprowadzenia do obiegu piątej elektrowni, której budowa nie tylko jeszcze się nie rozpoczęła, ale nie wybrano nawet jej lokalizacji, ułanbatorska sieć energetyczna nie będzie w stanie udźwignąć masowego przejścia na ogrzewanie elektryczne).

Prezydent Mongolii Tsakhiagiin Elbegdorj; źródło: en.kremlin.ru

Władze miasta wobec społecznego niezadowolenia

W obliczu skali problemu, jak również narastającego niezadowolenia społecznego władze miasta muszą dokładać wszelkich starań, aby przynajmniej sprawiać wrażenie aktywnych na tym polu. To przede wszystkim w takim kontekście należy odczytywać np. opisane wyżej działania lobbujące na rzecz ogrzewania elektrycznego. Co równie oczywiste, za obecne starania na rzecz poprawy jakości powietrza w Ułan Batorze w dużym stopniu odpowiedzialne są właśnie władze miasta. Jednak Mongołowie zdecydowanym głosem zaczęli domagać się przeniesienia działań w tej kwestii na poziom parlamentu, szczególnie że – jak zauważył w jednym z wywiadów burmistrz Batbold – wiele decyzji dotyczących polityki energetycznej, przestrzennej czy budżetowej nie może zostać podjętych jedynie w gronie władz miasta. Głos w tej sprawie zabrał także prezydent Mongolii, o czym niżej.

Sam Batbold od momentu objęcia urzędu w lipcu 2016 r. był kilkakrotnie wystawiany na medialne próby m.in. w związku z rzekomo kosztownym remontem swego gabinetu, nieodpowiedzialną organizacją imprezy masowej za ogromne pieniądze z budżetu miasta czy nieskuteczną reakcją służb porządkowych na gwałtowne opady śniegu tej zimy. Jednak to właśnie próba dymu może okazać się najcięższa. Niezadowolenie społeczne narasta, co dobrze obrazują kilkutysięczne demonstracje kwestionujące nieskuteczną politykę „powietrzną” oraz szerokie echo, jakim odbijają się w społeczeństwie działania centralnego w ruchu antysmogowych NGO „Rodzice przeciwko dymowi” będącego zapewne głównym zbiorowym aktorem w społecznych działaniach na rzecz poprawy jakości ułanbatorskiego powietrza. Retoryka stosowana przez to NGO obraca się głównie wokół coraz częściej nagłaśnianych, kontrowersyjnych przypadków poronień, wysokiego współczynnika śmierci wśród płodów oraz noworodków m.in. w związku z powikłaniami problemów dróg oddechowych oraz ogólnych problemów zdrowotnych układu oddechowego (bądź związanych) wśród społeczeństwa mongolskiego, szczególnie zaś jego młodszych przedstawicieli. Teoretycznie już od czerwca 2016 r. (tj okresu rządów poprzedniego burmistrza – związanego z demokratami Bat-Üül) w Ułan Bator działa grupa robocza zajmująca się tematem smogu. W pierwszej połowie stycznia 2017 r. władze miasta ogłosiły wprowadzenie w życie trzech rozporządzeń opartych na wynikach pracy owej grupy roboczej. Były to:

1. Roczny (styczeń 2017-1 stycznia 2018) zakaz osiedlania się w mieście dla nowo przybyłych. Posunięcie to, jak nietrudno się dziwić, wywołało skrajnie różne reakcje – niektórzy zaakceptowali je jako jeden z szeregu kroków na drodze do oczyszczania stołecznego powietrza, inni nazwali niehumanitarnym i łamiącym konstytucję.

2. Propozycja wytypowania (peryferyjnych) „stref mieszkalnych”. Poza ich granicami zakładanie nowych osiedli miałoby być zakazane, zaś tereny znajdujące się poza ich obszarem miałyby zostać objęte ochroną.

3. Wprowadzenie podziału na cztery strefy względem stopnia zanieczyszczeń. Pierwsza z nich – centralna – miałaby zostać objęta całkowitym zakazem spalania węgla, zaś w pozostałych obowiązywać miałoby ogrzewanie elektryczne bądź spalania „paliwa grzewczego o poprawionej jakości”.

Z oczywistych względów najwięcej uwagi przyciągnęło pierwsze rozporządzenie. Dwa kolejne odwołujące się do projektów zoningu (podziału przestrzeni miejskiej na strefy) brzmią nieco efemerycznie, zaś ich założenia są niestety zbyt ambitne, aby mogły zostać wprowadzone na przestrzeni jednego sezonu grzewczego. Różne próby wprowadzenia skutecznych strategii zoningowych były w Ułan Batorze podejmowane wielokrotnie na przestrzeni minionych lat. Ważne, że strategie takie nie tracą na popularności, nieco gorzej jest jednak z ich długofalowym i

skutecznym wdrażaniem. Ogólnie rzecz biorąc, mimo dość aktywnego (przynajmniej wizerunkowo) zaangażowania władz miasta w walkę z problemem smogu, wydaje się on przekraczać ich doraźne możliwości operacyjne.

Ostatni sprawiedliwy

Sprawa zanieczyszczenia ułanbatorskiego powietrza okazała się na tyle poważnym zagadnieniem, jak i argumentem politycznym, że głos zdecydował się zabrać sam prezydent Mongolii Elbegdorj. W ramach zwołanej 11 stycznia 2017 r. konferencji prasowej Elbegdorj dał blisko półtoragodzinny wykład (przerywany pytaniami od dziennikarzy) na temat sytuacji smogu w Ułan Batorze. Czas ten prezydent Mongolii wykorzystał przede wszystkim jako platformę do populistycznych przechwałek. Nie było końca snuciu górnolotnych wizji i pomysłów na strategie ograniczenia zanieczyszczenia powietrza. Nie szczędził także słów uznania dla własnych działań na rzecz walki ze smogiem, tak na arenie międzynarodowej, jak i krajowej. Należy przyznać, że Elbegdorj należy do grona najaktywniejszych poza granicami kraju (w różnych ciałach międzynarodowych, w tym przede wszystkim ONZ) polityków mongolskich i zapewne przynajmniej część z przytaczanych przez niego jako powzięte kroków miała miejsce w rzeczywistości. Faktem jest jednak także to, iż na próżno szukać ich przełożenia na wymierne skutki w walce ze smogiem.

Prezydent Mongolii zwracał uwagę na swoją aktywność wśród polityków i ciał instytucjonalnych czy kontrolnych odpowiedzialnych za jakość miejskiego powietrza. Obiecał także wzmożenie częstotliwości obrad dotyczących smogu przez szereg grup roboczych i instytucji, z którymi jako prezydent współpracuje. Zaproponował także nowe rozwiązania mające na celu m.in. wspieranie władz lokalnych podejmujących starania na rzecz walki z zanieczyszczeniem powietrza, a także zwrócił się do rządu oraz parlamentu o utrzymanie zagadnienia na wokandzie także po zakończeniu zimowego sezonu grzewczego oraz regularne nadzorowanie postępów w tej materii. Publicznie apelował także do kilku ministerstw i agencji rządowych o wsparcie minister środowiska i turystyki Oyuunkhorol (będącej jednocześnie przewodniczącą Narodowej Rady Zmniejszenia Zanieczyszczenia Powietrza) w walce z zanieczyszczeniem powietrza. Podkreślał potrzebę zintegrowanych, długofalowych działań na wielu polach, współpracy wewnątrzrządowej oraz na linii prezydent – parlament, jak również potrzebę zaangażowania i wsparcia obywatelskiego.

Elbegdorj zwrócił także uwagę na osiągnięcie poziomu zanieczyszczenia, jaki pozwala na ogłoszenie klęski żywiołowej. Ułan Bator znalazło się jego zdaniem w epicentrum katastrofy. Stąd jego poparcie dla ogłoszenia zakazu migracji do miasta. Elbegdorj poszedł o krok dalej, zapowiadając że jego zdaniem Ułan Bator powinno przestać otrzymywać finansowanie na dalszy rozwój – główne instytucje powinny zostać przeniesione poza miasto, tym samym rozpoczynając proces relokacji stolicy. Nawiązał tym samym do planów przeniesienia stolicy do Kharkhorin jeszcze sprzed kilkunastu lat (oraz pośrednio do projektu relokacji miasteczka uniwersyteckiego do Baganuur). Jak nie trudno się domyślić, ówczesne starania nie przyniosły skutków, zaś dziś takie plany wydają się większości społeczeństwa niedorzeczne. Powodem takich opinii jest powszechnie rozumiana niezdolność mongolskich decydentów do podejmowania i skutecznego doprowadzania do końca długofalowych działań infrastrukturalnych czy innych. Zdaniem Elbegdorja jednak rozwiązać problem zanieczyszczenia w Ułan Batorze można jedynie poprzez szeroko zakrojone, zintegrowane działania mające na celu nie tylko oczyszczenie powietrza i utrzymanie standardu czystości na wysokim poziomie, ale m.in. także oczyszczenie gruntu oraz wody. Zdaniem prezydenta jest to zadanie na kilkadziesiąt lat, stąd propozycje podziału miasta na strefy, utworzenia północnego pasa zieleni i nasadzania drzew, rozwoju nowej infrastruktury kolejowej, a także (a może przede wszystkim) pomysł przeniesienia stolicy do Kharkhorin.

Słowa prezydenta zostały poddane dość stanowczej krytyce już przez obecnych na spotkaniu przedstawicieli mediów, którzy zwrócili uwagę na gołosłowność prezydenta i brak faktycznego wpływu jego deklaracji i obietnic na sytuację w kraju i stolicy. Mówiono o faktycznym braku zintegrowanej strategii, którą próbował chwalić się prezydent, atakowano jego populistyczne obietnice, zarzucano defraudację pieniędzy mających służyć walce ze smogiem czy brak realnego wsparcia dla innych ośrodków miejskich, co mogłoby wspomóc pożądaną (i wielokrotnie podkreślaną przez Elbegdorja) decentralizację urbanizacji.

Wystąpienie prezydenta odbiło się w mediach i kręgach politycznych dość szerokim echem, jednak organizując konferencję Elbegdorj nie spodziewał się chyba, że ma ona szansę tylko dodatkowo zaszkodzić jego wizerunkowi.

Wezwanie do impeachmentu

Jeszcze tego samego dnia jedyny bezpartyjny członek parlamentu Javkhlan oraz przewodnicząca Partii Niepodległości i Jedności Uyanga zwołali konferencję prasową, na której mocno krytykowali słowa i postępowanie (w kwestii smogu) oraz ogólną postawę prezydenta. Poinformowali także, że zwrócili się w jego sprawie do Mongolskiego Trybunału Konstytucyjnego. Jako że jedynie Wielki Churał Państwowy jest w stanie doprowadzić do odwołania prezydenta ze stanowiska, Javkhlan (który jako jedyny odpowiedział na wcześniejsze wezwanie Uyangi skierowane do wszystkich członków parlamentu) zapowiedział poruszenie problemu podczas obrad parlamentu.

Dla kontekstu sprawy należy zaznaczyć, że Uyanga (pozostająca niejako w stałej opozycji do politycznego establishmentu) już w grudniu 2016 r. przedstawiła listę dwunastu powodów, dla których Elbegdorja należałoby odwołać ze stanowiska prezydenta Mongolii. Znalazły się wśród nich m.in.:

– związki Elbegdorja ze sprawą przedwyborczej prywatyzacji 49% udziałów w kopalni miedzi w Erdenet

– liczne oskarżenia łapówkowe czy korupcyjne

– ułaskawienie oskarżonego o oszustwa podatkowe Justina Kapli (SouthGobi Resources operujące m.in. na złożach węgla w Ovoot Tolgoi)

– organizacja szczytu ASEM bez oglądania się na kryzys ekonomiczny w kraju

– zmiany w polityce zagranicznej dążące do wprowadzenia stanu neutralności wieczystej

oraz szereg innych, w tym także z okresu zajmowania przez Elbegdorja stanowiska premiera Mongolii. Sprawą starała się zainteresować członków parlamentu, z niewielkim skutkiem – na jej wezwanie odpowiedział jedynie Javkhlan.

Reakcja Javkhlana i Uyangi na słowa Elbegdorja nie była jednak jedyną. Co dość zrozumiałe, wymowa słów prezydenta została poniekąd odczytana jako krytyka dotychczasowych starań władz miasta w dużym stopniu związanych z Partią Ludową, która wygrała zeszłoroczne wybory parlamentarne oraz wybory do tzw. parlamentu miejskiego Ułan Batoru (burmistrz Ułan Batoru Batbold jest właśnie przedstawicielem Partii Ludowej) i która ostrzy sobie zęby także na fotel prezydenta kraju w nadchodzących wyborach. Na reakcję nie trzeba było długo czekać, bowiem następnego dnia (12.01) wiceprzewodniczący parlamentu Nyamdorj (MPL) skrytykował słowa prezydenta, obwiniając go za obecny stan rzeczy, wezwał także do odwołania Elbegdorja ze stanowiska. Medialna „interwencja” prezydenta została szybko podchwycona być może jednak po to, aby skierować główny strumień niezadowolenia z problemów smogowych na prezydenta, nie zaś burmistrza wywodzącego się z tej samej co Nyamdorj partii.

Nad zasadnością nagłych wezwań do impeachmentu w zaledwie kilka miesięcy przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi i zakończeniem drugiej (i tym samym ostatniej) kadencji rządów Elbegdorja nie ma nawet co debatować. Oczywistym jest, że jakkolwiek poważne nie byłyby rzekome przyczyny takiego stanu rzeczy, obecne odwoływanie prezydenta nie przyczyni się w żaden sposób do poprawy ogólnej sytuacji w Mongolii czy też kwestii zanieczyszczenia powietrza. Działania takie mają raczej odnieść skutek wizerunkowy i utrudnić walkę o fotel prezydenta przyszłemu kandydatowi Partii Demokratycznej, jednocześnie zapewniając argumenty jego adwersarzom. Przeciwnicy Elbegdorja mówią oczywiście, że chodzi o odsunięcie niekompetentnego polityka od władzy (nawet jeśli miałoby to być jeden dzień przed końcem kadencji jego rządów, podkreślał Javkhlan) i pociągnięcie go do odpowiedzialności za przeszłe przewinienia. Dodatkowym potwierdzeniem wagi tychże miałoby być właśnie podjęcie odpowiednich kroków jeszcze w trakcie trwania obecnej kadencji. Jak nietrudno się jednak domyślić, w miesiąc po opisanych wydarzeniach postępu w sprawie brak (Uyanga rozpoczęła co prawda akcję zbierania podpisów aby lobbying na rzecz impeachmentu został poważniej potraktowany w parlamencie), zaś zanieczyszczenie powietrza utrzymuje się wciąż na zatrważającym poziomie.

Konkluzja

W obliczu tej sytuacji Elbegdorj mógłby oczywiście tłumaczyć się i w dalszym ciągu chwalić swoimi osiągnięciami w antysmogowym lobbyingu na arenie międzynarodowej. Jednak jak pokazywał wcześniej, to nie w jego stylu, a w kwestii smogu niewiele już uda mu się zmienić. Jak mawiają „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Mongolscy politycy słyną z wymyślania i rozpoczynania nowych inicjatyw, niestety jednak tych, którzy doprowadzają sprawy do końca ze świecą szukać. I tak utrzymanie smogu na stałym poziomie (co na razie także pozostaje wyzwaniem) może okazać się niewystarczające, aby zapewnić stolicy i jej mieszkańcom lepszą przyszłość.

Problem mongolskiego smogu jest oczywiście bardziej złożony, a opisane tutaj kwestie to jedynie jego wycinek. Wiadomo, że działania powinny zostać wdrożone na wielu płaszczyznach jednocześnie, co w przypadku Mongolii jest raczej wykluczone – na większości płaszczyzn brakuje poważnego podejścia do długoterminowej zintegrowanej polityki czy planowania rozwoju. Władze miasta z pewnością nie będą w stanie rozstrzygnąć tej kwestii w najbliższych miesiącach, podejmują bowiem raczej działania doraźne. Być może tak też było w przypadku kończącego drugą kadencję rządów prezydenta Elbegdorja. Mimo wszystko populistyczny, jak większość mongolskich polityków, Elbegdorj powinien pamiętać, że krótka pamięć obywateli o przeszłych potknięciach czy niepowodzeniach umożliwiająca wygrane w kolejnych wyborach, dotyczy także podjętych kroków, z których nic nie wynikło. Do wyliczania takowych bowiem w dużym stopniu sprowadzało się spotkanie prezydenta z dziennikarzami i jako takie zostanie zapamiętane jego stanowisko w kwestii ułanbatorskiego powietrza – prezydenta, który wiele mówił, zaś nie udało mu się w rzeczonej kwestii osiągnąć prawie nic. Jako taki dosłuży do końca kadencji, a następnie zajmie jakieś mniej upolitycznione, acz niemniej prestiżowe stanowisko. Jeśli zaś chodzi o smog, jak zwykle w takich sytuacjach głównym motorem zmian okaże się pewnie niesłabnący zapał społeczników napędzających inicjatywy obywatelskie wspieranych przez niezależnych, mniejszościowych polityków.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Szczap: Impeachment w oparach smogu Reviewed by on 24 lutego 2017 .

Na liście miast zmagających się z problemem poważnego zanieczyszczenia powietrza Ułan Bator zajmuje jedną z wiodących jeśli nie pierwszą pozycję. Pod względem jakości powietrza stolica Mongolii często uznawana jest za najbardziej zanieczyszczoną stolicę świata, jednocześnie pozostając najzimniejszą. Wśród oparów społecznego niezadowolenia głos w sprawie zabrał kończący drugą i ostatnią kadencję prezydent Mongolii Tsakhiagiin Elbegdorj. Po

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź