Komentarz eksperta,Top news

P. Szczap: Co łączy Donalda Trumpa i byłego premiera Mongolii

Mimo potencjalnie ważnej pozycji, jaką mogą zająć Chiny w linii polityki zagranicznej nowo wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, trudno w tej chwili z pewnością zakładać, jak odbije się to na kontaktach USA z Mongolią czy chociażby pomiędzy głowami tych państw.

Niewykluczone, że wygrana Trumpa będzie się wiązała ze spadkiem współpracy pomiędzy krajami oraz równoczesnym dalszym wzrostem potęgi Chin w regionie. Na konkretniejsze wskaźniki możliwych scenariuszy czy szersze reakcje mongolskich polityków (nie wspominając o opinii samego Trumpa) przyjdzie nam jeszcze poczekać. Już teraz jednak niektórzy prognozują m.in. poprawę kontaktów USA z Rosją i konsekwentny potencjalny wzrost kursu rubla. Jakiekolwiek zacieśnienie współpracy USA z południowym czy północnym sąsiadem Mongolii będzie oczywiście miało niemały wpływ i na samą Mongolię.

Nie to jest jednak przedmiotem niniejszego komentarza. Poniżej przyglądam się nieco bliżej możliwym kandydatom w nadchodzących wyborach prezydenckich. Takie zestawienie tematów ma jednak swoje uzasadnienie, bowiem dzień zwycięstwa Donalda Trumpa był także dniem zapowiedzi powrotu do wielkiej polityki byłego premiera Mongolii Norovyn Altankhuyaga, tym razem w nieco innej roli. 9 listopada, czyli niewiele ponad dwa lata po odwołaniu ze stanowiska premiera Mongolii, Altankhuyag zapowiedział, iż w majowych wyborach zamierza ubiegać się o fotel prezydencki. Były przewodniczący Partii Demokratycznej i przywódca najbardziej wpływowej frakcji wewnątrz partii na spotkaniu z prasą ogłosił, iż ze względu na nieuczciwość polityków, wewnątrzpartyjne układy, korupcję oraz działania obecnych władz na szkodę państwa jako obywatel oraz były premier zmuszony jest walczyć o dobro kraju i planuje walczyć do samego końca. Warto przypomnieć, iż okres przywództwa Altankhuyaga nie należał do najczystszych pod względem korupcji i układów. Nie należy przez to rozumieć, iż działania Altankhuyaga były niechlubnym wyjątkiem w historii PD zazwyczaj wysuwającej programową walkę z korupcją na pierwszy plan, bowiem niedaleko szukać innych przypadków nepotyzmu czy korupcji właśnie w obrębie tej samej partii. Faktem jest jednak, iż to własna nieuczciwość oraz nieefektywne sprawowanie urzędu doprowadziły do odwołania Altankhuyaga ze stanowiska.

Trudno powiedzieć na ile rewelacja Altankhuyaga inspirowana była wiadomością o wyniku amerykańskich wyborów prezydenckich, prawdopodobnie jednak data ogłoszenia woli walki o fotel prezydencki została wybrana nie bez kozery. W końcu skoro Amerykanie (będący dla Mongołów wzorem do naśladowania w materii demokracji) są w stanie wybrać tak kontrowersyjnego kandydata, to co dopiero Mongołowie, jako społeczeństwo posiadający diametralnie inną kulturę polityczną a także zdecydowanie bardziej selektywną pamięć polityczną. W mongolskiej polityce dużo bardziej niż puste obietnice (nie wspominając o faktycznym programie politycznym) liczy się osobowość, aparycja, energia życiowa czy poziom zamożności kandydata. Kwestiom tym przyglądałem się bliżej w drugiej części komentarza dotyczącego minionych wyborów parlamentarnych. Pozostają one jak najbardziej aktualne w przypadku wyborów prezydenckich, tym bardziej, że chodzi wtedy o wybór jednego człowieka, a piastowany przez niego urząd dla wielu jest symboliczną kontynuacją tradycji rządów chana. Różnicą pozostaje tylko fakt oddolnego (społecznego) naznaczenia prezydenta, który jednak nie zostałby wybrany gdyby nie posiadał odpowiednich przymiotów – charyzmy, energii życiowej etc. Okoliczności wyborów bywają także dla nielubiących chować urazy i pielęgnować negatywnych wspomnień Mongołów idealną okazją do „wyczyszczenia konta” przewinień polityków. Tym bardziej Trump potwierdza, że próbować warto, szczególnie jeśli ma się zaplecze i doświadczenie biznesowe.

Norovyn Altakhuyag jako premier Mongolii w trakcie spotkania z amerykańskim sekretarzem obrony Chuckiem Haglem (2014 r.); źródło: commons.wikimedia.org

Norovyn Altakhuyag jako premier Mongolii w trakcie spotkania z amerykańskim sekretarzem obrony Chuckiem Haglem (2014 r.); źródło: commons.wikimedia.org

Wraz z zakończeniem drugiej kadencji rządów obecnego prezydenta Mongolii Tsakhiagiin Elbegdorja 10 lipca 2017 r. wybory prezydenckie zapowiedziano na początek lipca. W związku z tym temat wyborów prawdopodobnie zdominuje mongolskie media w drugim kwartale 2017 r., jednak już teraz warto wstępnie przyjrzeć się kilku potencjalnym kandydatom (kolejność przypadkowa).

1. Norovyn Altakhuyag – były premier Mongolii (2012-2014), były przewodniczący Partii Demokratycznej (od momentu ustąpienia Elbegdorja w 2008 r. do 2014 r.), jedna z bardziej wpływowych osób w jej szeregach, były minister rolnictwa i przemysłu, a także były minister finansów. Odwołany ze stanowiska premiera na podstawie wotum nieufności popartego także przez członków jego własnej partii. Mimo odwołania był najdłużej rządzącym premierem wywodzącym się z PD. Pełnił urząd 819 dni. Niedługo po odwołaniu ze stanowiska uległ wypadkowi samochodowemu, według wielu niebędącego przypadkiem. Ogłaszając chęć ubiegania się o fotel prezydencki, Altankhuyag kontynuował rozpoczętą co najmniej kilka miesięcy wcześniej linię retoryki, w której krytykował kumoterstwo rządzących, ich wewnętrzne układy i machinacje, zaś jako jednego z propagatorów takiego stanu rzeczy wskazywał obecnego prezydenta Mongolii Tsakhiagiin Elbegdorja.

2. Khaltmyn Battulga – polityk związany z obozem demokratycznym, przedsiębiorca i właściciel firmy Genco, dżudoka, przewodniczący Mongolskiego Związku Demokratycznego, były minister transportu i infrastruktury. Dość silna osobowość polityczna. Wielokrotnie występował z otwartą krytyką konkretnych decyzji czy strategii rządowych, jak również lobby węglowego. Przeciwnik konstrukcji linii kolejowych w oparciu o chiński rozstaw torów, propagator strategii równoleżnikowej rozbudowy kolei oraz budowy parku przemysłowego w Sainshand. W związku z projektem parku przemysłowego z czasów gdy pełnił funkcję ministra zamieszany jednak niedawno w skandal korupcyjny. Jego działania podzieliły opinię publiczną pomiędzy zwolenników Battulgi jako obrońcy interesu narodowego i przeciwników jego pozorowanych na działania patriotyczne machinacji. Poprzez Genco zaangażowany w różne projekty łączące wartości narodowe i biznes takie jak pomnik Czyngis-chana w Tsonjin Boldog oraz współczesną, mongolską kopię Terakotowej Armii – Tümen Khishigten, czy projekt budowy ekologicznego miasta Maidar Khot. Zantagonizowany z wieloma politykami m.in. Enkhsaikhanem, Bayartsogtem czy samym Elbegdorjem, już dawno sygnalizował chęć kandydowania w wyborach prezydenckich.

3. Zandaakhüügiin Enkhbold – wielokrotny członek i przewodniczący Wielkiego Churału w latach 2012-2016, od 2014 r. także przewodniczący PD. Mimo dość skutecznego pełnienia swoich funkcji oraz raczej pozytywnego odbioru ze strony społeczeństwa, może okazać się, że jest za mało wyrazistą osobistością, aby mieć realne szanse na objęcie stanowiska prezydenta.

4. Gantömöriin Uyanga – jedna z najbardziej wyrazistych kobiet w mongolskiej polityce. Uprzednio związana z PD, obecnie przewodnicząca Partii Niepodległości i Jedności. Zawiązana przez nią Koalicja Niepodległości i Jedności nie zdołała wejść do parlamentu, mimo to stara się aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym. Główne problemy, na których buduje swój wizerunek medialny, to kwestie związane z wpływem braku transparentności w mongolskim przemyśle wydobywczym na mongolski interes narodowy. W ciągu ostatniego roku zaangażowana m.in. w sprawy obrony Noyon Uul, wyjaśnienia morderstwa ekologa Tömörsükhiin Lkhagvasümberela, czy ostatnio w próbę wyjaśnienia przedwyborczej prywatyzacji rosyjskich udziałów w kopalni Erdenet.

5. Erdenii Batüül – jeden z głównych działaczy opozycyjnych okresu rewolucji demokratycznej oraz najważniejszych członków PD. Wielokrotny członek Wielkiego Churału, burmistrz Ułan Batoru w latach 2012-2016, przewodniczący stołecznego oddziału PD. Główny podejrzany w niewyjaśnionej dotąd sprawie morderstwa innego działacza demokratycznego, przyszłego premiera Mongolii Sanjaasürengiin Zoriga w 1998 r.

6. Bazarsadyn Jargalsaikhan – polityk i przedsiębiorca, właściciel firmy Buyan, przewodniczący Mongolskiej Partii Republikańskiej. W latach 2004-2008 członek parlamentu (przez krótki okres także minister handlu i przemysłu). Startował w wyborach prezydenckich w 2005 r., bez powodzenia. Jest jednym z polityków, którzy zbudowali swoje poparcie na bazie sukcesu ekonomicznego. Zapowiedział start w wyborach prezydenckich w 2017 r.

7. Nambaryn Enkhbayar – były premier i prezydent Mongolii, pełnił także funkcje ministra kultury oraz przewodniczącego Wielkiego Churału. Jeden z najlepiej kojarzonych polityków mongolskich, w przeszłości związany z Mongolską Partią Ludową, następnie (od 2010 r.) założyciel i przewodniczący Mongolskiej Partii Ludowo-Rewolucyjnej (dawna nazwa MPL). W 2012 r. skazany na 4 lata więzienia za przestępstwa korupcyjne, ułaskawiony przez prezydenta Elbegdorja w 2013 r. Mimo odejścia z MPL pozostaje (szczególnie w świadomości starszej części społeczeństwa) wizerunkowo silnie skojarzony z tą partią, sądząc zaś po zdecydowanej wygranej MPL w czerwcowych wyborach, Enkhbayar mógłby liczyć na spore poparcie. Problemem jest jednak kwestia jego problemów z prawem. Przewidziana na 1 września zmiana w mongolskim prawie karnym, która umożliwiałaby mu start w wyborach, została przez nowy skład parlamentu odroczona do 7 lipca, tym samym uniemożliwiając Enkhbayarowi udział w wyścigu po fotel prezydencki. Jeśli odpowiednio wcześnie dojdzie do jakiejkolwiek zmiany umożliwiającej Enkhbayarowi start w wyborach, na pewno się na to zdecyduje.

Wymienione wyżej osoby niemalże na pewno podejmą choćby próbę wejścia do wyścigu o fotel prezydencki. W gronie tym dominują demokraci, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę osłabioną sytuację PD oraz rosnące na sile wewnętrzne podziały i walki o wpływy. Niewykluczone, że najbliższe miesiące doprowadzą do oficjalnej schizmy w ich obozie. Spośród polityków PD można by wymieniać także dalsze nazwiska zainteresowanych fotelem prezydenckim jak chociażby Puntsagiin Tsagaan (obecny doradca prezydenta Elbegdorja) czy Luvsannyamyn Gantömör (były minister nauki i edukacji zamieszkany w ostatnich miesiącach w skandal sekty Moona). Z drugiej strony trudno także w tej chwili powiedzieć, kto zostanie kandydatem z ramienia Partii Ludowej, na pewno jednak idąc za ciosem wygranych wyborów parlamentarnych oraz wyborów do Rady Miasta w Ułan Batorze MPL będzie starała się wykorzystać sytuację i obsadzić także fotel prezydenta. Niewykluczone, że po raz kolejny z ramienia tej partii kandydował będzie Bat-Erdene, były zapaśnik, obecny minister obrony, który startował w wyborach prezydenckich w 2013 r. uzyskując wynik 41,97%. Dużo bardziej prawdopodobnymi kandydatami wydają się jednak obecny przewodniczący Wielkiego Churału Miyeegombyn Enkhbold oraz wieloletni członek MPL Tsendiin Nyamdorj. Niewykluczone, że Nyamdorj będzie startował jako kandydat MPL-R, szczególnie jeśli okaże się to niemożliwe dla Enkhbayara. Więcej z pewnością dowiemy się w nadchodzących miesiącach.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Szczap: Co łączy Donalda Trumpa i byłego premiera Mongolii Reviewed by on 14 listopada 2016 .

Mimo potencjalnie ważnej pozycji, jaką mogą zająć Chiny w linii polityki zagranicznej nowo wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, trudno w tej chwili z pewnością zakładać, jak odbije się to na kontaktach USA z Mongolią czy chociażby pomiędzy głowami tych państw. Niewykluczone, że wygrana Trumpa będzie się wiązała ze spadkiem współpracy pomiędzy krajami oraz równoczesnym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź