Indonezja news,Komentarze,Publicystyka

P. Śmieszek: „Za komuny było lepiej” – czyli krótka pamięć po indonezyjsku

bali

JYC/CCBY

Popularne na całym świecie badania opinii społecznej, lubiane i uprawiane są (jak że by inaczej) również na Archipelagu Indonezyjskim. W ostatni weekend lokalne centrum sondowania i analizowania nastrojów publicznych Indo Barometer przeprowadziło obszerną ankietę, podczas której zadano Indonezyjczykom kilka kluczowych z politycznego punktu widzenia pytań.

Dotyczyły one głównie stosunku obywateli do dokonań  dotychczasowych prezydentów Republiki oraz oceny standardu i bezpieczeństwa życia na różnych etapach istnienia stosunkowo wciąż młodej państwowości. Według wyników ankiety ponad 40% badanym respondentom lepiej żyło się za czasów dyktatury Generała Suharto, niż za obecnego Prezydenta Susilio Bambang Yudhoyono (23%). Również kwestie gospodarki i bezpieczeństwa kraju za rządów Generała Dyktatora punktowały w ankiecie wyżej niż obecne. Ciekawe jednak, iż ocena obowiązującego systemu prawnego w kraju rządzonym przez Susilo Bambang Yudhoyono zdeklasowała tę dziedzinę w porównaniu do czasów panowania wszystkich jego poprzedników.

W odpowiedzi na inne pytanie sondażu, ponad 55% ankietowanych wyraziło swoje niezadowolenie z kierunku i efektywności reform wprowadzanych po obaleniu Suharto w 1998 roku. Ankieterzy Indo Barometer poprosili również o wskazanie najpopularniejszego zdaniem mieszkańców prezydenta w 66-cio letniej historii niepodległego Archipelagu. Zwyciężył, jak się można łatwo w oparciu o wcześniej przytaczane badania domyśleć, prezydent Suharto, który zebrał 36%  głosów. Piastujący obecnie najwyższy urząd państwowy, prezydent SBY zajął drugie miejsce z 21% poparciem. Co dosyć zaskakujące, dopiero trzeci z niespełna 10 % gronem zwolenników jest w tym rankingu ojciec Republiki Indonezji czyli generał Sukarno.

Badanie z Dżakarty ma wbrew pozorom dużo wspólnego z tymi, jakie przeprowadza się w Polsce po zwycięstwie Solidarności i wejściu w życie ustaleń Okrągłego Stołu. Niestety, gruntowne reformy nie zawsze sprzyjają pozytywnemu wizerunkowi w oczach społeczeństwa, szczególnie kiedy są to reformy systemowe, „kosztowne” i zmieniające lub przynajmniej chcące zmienić oblicze kraju. Poza tym pamięć ludzka zawodna jest, co nad Wisłą ukuto w wyświechtany już slogan „za komuny było lepiej”.

Podobnie, choć z  małą tylko różnicą, dzieje się w Indonezji, gdzie komunę zastępuje skrajnie antykomunistyczny generał Suharto, którego główne dzieła, jak deptanie praw człowieka, hiperkorupcja, nepotyzm oraz kwestia np. Timoru, pokryły się już kurzem niepamięci.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Śmieszek: „Za komuny było lepiej” – czyli krótka pamięć po indonezyjsku Reviewed by on 17 maja 2011 .

Popularne na całym świecie badania opinii społecznej, lubiane i uprawiane są (jak że by inaczej) również na Archipelagu Indonezyjskim. W ostatni weekend lokalne centrum sondowania i analizowania nastrojów publicznych Indo Barometer przeprowadziło obszerną ankietę, podczas której zadano Indonezyjczykom kilka kluczowych z politycznego punktu widzenia pytań. Dotyczyły one głównie stosunku obywateli do dokonań  dotychczasowych prezydentów Republiki

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • W wypadku Indonezji porównanie z tęsknotą za PRL-em nie wydaje mi się zbyt adekwatne. Przy wszystkich swoich wadach jak korupcja i brutalne łamanie praw człowieka, Indonezja w czasach Suharto była krajem szybkiego rozwoju ekonomicznego, czego nie da się powiedzieć o PRL, zwłaszcza w latach 80-tych. Dziś w Indonezji korupcja jest niewiele mniejsza niż za rządów Suharto, a prawa człowieka bywają nadal łamane – zwłaszcza na peryferiach kraju, gdzie panoszą się koncerny górnicze (Papua) czy wielcy plantatorzy (Borneo). A co do „zaskakująco” niskiego poziomu popularności Sukarno… Pozornie może to być faktycznie trochę dziwne. Ale dziwne być przestaje, jeśli weźmiemy pod uwagę słabe wskaźniki ekonomiczne Indonezji w tamtych czasach; indonezyjski PKB był za Sukarno jednym z najniższych w Azji i w świecie – w granicach 50-80 USD rocznie. Cóż bowiem z tego, że Sukarno był znaną w świecie postacią, jednym z liderów walki o wyzwolenie spod holenderskiego jarzma i współtwórcą Ruchu Niezaangażowanych, skoro pod jego rządami spora część Indonezyjczyków zwyczajnie nie miała co jeść?
    Jako ciekawostkę, o której może nie każdy wie, podam, iż na temat sytuacji w Indonezji u schyłku epok Suharto, powszechnej tam nędzy i niezadowolenia mówi m.in. film „Rok niebezpiecznego życia” z 1982 r., w którym zagrał wówczas jeszcze młody Mel Gibson.

    • Mimo wszystko będę się upierał przy negatywnej ocenie Suharto.Chociaż z punktu widzenia gospodarki faktycznie przyspieszył, terror wobec jednostki i wolności słowa przyćmił wszystko.
      Nie lubiąc swojego Sąsiada wystarczyło donieść o jego pro komunistycznych sympatiach i Sąsiad najczęściej szybko wyparowywał.
      W sukcesach gospodarczych nie mało pomogli mu Amerykanie dla których po „porażkach azjatyckich” stał się pupilem w Azji Południowo Wschodniej.
      Film z Gibsonem faktycznie ciekawy jako film i jako „para dokument”.
      Dla porównania łamania praw człowieka za Suharto i obecnie warto sięgnąć po inny Film, opisujący inwazję w Timorze z wkroczeniem do Dili – Balibo.
      Z drugiej strony zdaję sobie sprawę iż inne mamy dzisiaj czasy i politycy są po stokroć bardziej pod lupa niż kiedyś.
      Trudno więc jednoznacznie porównywać.

Pozostaw odpowiedź