Artykuły,Publicystyka

P. Sacharczuk: Filipiny i majowy czas wyborów

Najbliższe miesiące okażą się decydujące dla przyszłości społeczeństwa filipińskiego. Majowe wybory wyłonią nowych przywódców „rajskiego archipelagu wysp”. Obecny prezydent Benigno Aquino III jest synem niegdyś niezwykle aktywnej politycznie pary. Ojciec, Benigno „Ninoy” Aquino w latach 60. i 70. był opozycyjnym działaczem w czasach dyktatury Ferdinanda Marcosa, wiele lat spędził w więzieniu. W 1983 roku zginął wskutek zamachu na lotnisku w Manili. Jego śmierć przyczyniła się do tzw. „rewolucji różańcowej”, której celem było obalenie reżimu Marcosa. Na czele stanęła żona „Ninoy’a” Corazon Aquino, która w latach 1986-1992 jako pierwsza kobieta w Azji pełniła urząd prezydenta.

Tegoroczne majowe wybory mają wyłonić szesnastego już prezydenta Republiki Filipin. Nowo wybrana głowa państwa będzie pełnić swój urząd przez sześć lat, bez możliwości ponownego startowania w wyborach. Forma głosowania jest dość nietypowa, ponieważ jest w pełni zautomatyzowana, co według ekspertów ma zapewnić wiarygodność oraz maksymalne skrócenie czasu liczenia głosów. Będzie to już trzeci raz, gdy Filipińczycy będą korzystać z takiego rozwiązania. Naturalnie pojawiają się głosy sprzeciwu, które  podają w wątpliwość niezawodność systemu oraz wskazują na możliwości manipulacji głosami wyborców. Kwestie techniczne nie są jednak tak istotne jak palące problemy, z jakimi będą musiały zmierzyć się nowe władze. Filipińczycy oczekują od kandydatów więcej informacji między innymi, na temat planowanych zmian w edukacji, podniesienia standardu życia ubogich oraz zwiększenia miejsc pracy dla mieszkańców wysp. Kim zatem są obecni kandydaci?

Źródło: http://assemblyelectionresult2015.blogspot.com/

Źródło: http://assemblyelectionresult2015.blogspot.com/

Manuel „Mar” Araneta Roxas, wnuk byłego prezydenta Filipin Manuela Roxas’a (1946-1948), były senator i sekretarz spraw wewnętrznych oraz samorządu terytorialnego, transportu
i komunikacji oraz handlu i przemysłu. Startuje z ramienia Partii Liberalnej, obiecuje kontynuowanie i rozszerzanie reform zapoczątkowanych przez Aquino. Ma nadzieję na zwycięstwo odwołując się do ciągłości obecnej władzy. Jest zwolennikiem forsowanej przez Aquino polityki „daang matuwid”, która zakłada nieprzerwany rozwój Filipin do 2030 roku czyniąc je światową potęgą gospodarczą. Roxas odnosi się do słów urzędującego jeszcze prezydenta, który w 2010 roku nawoływał do tego, aby wszyscy Filipińczycy zjednoczyli się w walce o lepsze jutro:

„Wszyscy bądźmy bohaterami na naszej własnej drodze […] podążając ścieżką sprawiedliwości
i postępu przekujemy nasze marzenia w realne osiągnięcia”.

Lider opozycyjnej koalicji United Nationalist Alliance, Jejomar „Jojo” Cabautan Binay,  podczas wystąpienia w Cebu 20 maja 2015 roku, obiecywał poprawę sytuacji w zakresie szkolnictwa państwowego oraz podniesienia pensji kadr nauczycielskich. Ponadto jego reformy miałyby objąć publiczną służbę zdrowia (kliniki i szpitale) oraz służby porządkowe wraz ze wzrostem wypłacanych świadczeń ich pracownikom. Kolejne reformy dotyczyć mają ogólnej poprawy sieci komunikacyjnej w państwie oraz zwiększenia liczby miejsc pracy, co ma przyczynić się do pobudzenia gospodarki. Liczy na głosy uboższej części mieszkańców. Jego widoczną skazą są liczne oskarżenia o korupcję.

Kolejna kandydatka Grace Poe jest adoptowaną córką pary aktorskiej. Obecność osób związanych z showbiznesem nie jest niczym zaskakującym na filipińskiej scenie politycznej. Historia  Filipin zna już przypadki celebrytów na stanowisku prezydenta, między innymi słynny aktor Joseph Ejercito Estrada, który w latach 1998-2001 pełnił funkcję głowy państwa. Rodzice Grace Poe pragnęli, aby ona także rozpoczęła karierę aktorską, jednak tak się nie stało. Zwróciła się w stronę polityki i w ten sposób od 2013 roku jest senatorem Filipin a w latach 2010-2012 pełniła funkcję przewodniczącej The Movie and Television Review and Clasiffication Board. Jest przeciwna polityce monopolu Aquino oraz jego kandydatowi Mar’owi Roxas’owi.

Miriam Defensor Santiago jest postacią znaną w polityce filipińskiej, ale  nie tylko. W 1997 roku została uznana za jedną ze 100 najbardziej wpływowych kobiet na świecie. W 2012 roku jako pierwsza kobieta Filipinka oraz pierwsza kobieta w Azji otrzymała stanowisko sędziego
w Międzynarodowym Trybunale Karnym. Niestety z powodu raka płuc zmuszona była do rezygnacji z posady. Pełniła wiele funkcji politycznych, została wyróżniona licznymi nagrodami, jest także autorką kilkudziesięciu książek z zakresu prawa i nauk społecznych. Jest konsekwentnym krytykiem rządu z ramienia centrolewicowej People’s Reform Party. Ma spore poparcie wśród młodych ludzi, jednak stale rosną obawy o zdrowie kandydatki. Jej partia opowiada się za efektywnym wdrażaniem prawa międzynarodowego, wzmocnienie sektora rolnego z naciskiem na proces nawadniania. Ponadto zabiega o rozbudowę portów i lotnisk. W kwestiach międzynarodowych Miriam Defensor Santiago podkreśla znaczenie rozwiązań dyplomatycznych. Za istotny cel uważa walkę z korupcją, która jej zdaniem jest przyczyną ubóstwa i nieefektywności kraju. Jest przeciwniczką budowy amerykańskich baz i obiektów na terenie Filipin.

Podobne stanowisko w kwestii obecności amerykańskiego wojska podziela Rodrigo Duerte, obecny burmistrz miasta Davao w południowej części wyspy Mindanao. Nazywany jest „Brudnym Harrym” ze względu na jego kontrowersyjną politykę radzenia sobie z przestępcami, dzięki której miasto stało się jednym z bezpieczniejszych. Oskarżany jest przez organizacje praw człowieka oraz Amnesty International o niehumanitarne metody egzekwowania prawa. Jest człowiekiem bezpośrednim, który otwarcie popiera przemoc wobec tych, którzy zagrażają bezpieczeństwu. Opowiada się za skutecznym i efektywnym wojskiem oraz policją, które jego zdaniem stanowią najważniejszy element bezpieczeństwa kraju. Chce zatem podnieść im zarobki, aby ograniczyć łapówkarstwo. W kwestii rozwoju państwa, silny nacisk kładzie na odbudowę przemysłu i budowę większej ilości fabryk, dzięki czemu zwiększy się liczba miejsc pracy. Dużym krokiem w kierunku industrializacji państwa miałoby być ożywienie przemysłu stalowego. Ponadto silny nacisk kładzie na utworzenie „wysp biznesowych”, które umożliwiłyby rozwój zagranicznych inwestycji na terenie Filipin.

Co ważne, wszyscy kandydaci opowiadają się za polityką Aquino w spornej kwestii dotyczącej regionu Morza Południowochińskiego. Podkreślają chęć dwustronnego dialogu z Chinami oraz Wietnamem, Malezją, Brunei i Tajwanem.

Nadchodzące wybory pokażą jak bardzo zmieni się filipińska polityka. Niewątpliwie kolejny prezydent będzie musiał stawić czoła wielu wyzwaniom. Jak skuteczne okażą się działania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu z Islamskim Frontem Wyzwolenia Moro w ramach proponowanego regionu autonomicznego Bangsamoro? Czy Filipiny podtrzymają zobowiązania podjęte podczas konferencji klimatycznej w Paryżu w 2015 roku? Jak zostaną poprowadzone negocjacje pokojowe z komunistami, którzy od końca lat 60. prowadzą działania partyzanckie?

Na odpowiedzi na te pytania i wiele innych Filipińczycy będą musieli poczekać. Ich majowy wybór zdecyduje o tym, w jakim kierunku będą zmierzać Filipiny w najbliższych latach.

Paulina Sacharczuk

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Sacharczuk: Filipiny i majowy czas wyborów Reviewed by on 5 kwietnia 2016 .

Najbliższe miesiące okażą się decydujące dla przyszłości społeczeństwa filipińskiego. Majowe wybory wyłonią nowych przywódców „rajskiego archipelagu wysp”. Obecny prezydent Benigno Aquino III jest synem niegdyś niezwykle aktywnej politycznie pary. Ojciec, Benigno „Ninoy” Aquino w latach 60. i 70. był opozycyjnym działaczem w czasach dyktatury Ferdinanda Marcosa, wiele lat spędził w więzieniu. W 1983 roku zginął

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Bardzo ciekawy tekst, miejmy nadzieję, że Filipińczycy podejmą w maju właściwy wybór.

  • Nie jest prawdą, że nie można być wybranym drugi raz jako prezydent. Konstytucja Filipin (art.7 pkt.4) przewiduje taki przypadek. Jeśli prezydent nie będzie służył na swoim stanowisku przez okres dłuższy niż cztery lata to może się ponownie ubiegać o reelekcję. Oznacza jeśli prezydent zrezygnuje z jakiś powodów np. ze względu na stan zdrowia, ale w ciągu pierwszych czterech lat jego kadencji, to nie traci prawa do startowania w przyszłości w wyborach prezydenckich.

    • Autorka napisała o generalnej regule. Reelekcja to szczególny przypadek, kiedy nie byłoby pełnej kadencji. Jeśli przez 6 lat będzie pełnić swój urząd, to nie będzie mogła ponownie startować w wyborach. Nie wiem czy warto czepiać się autorki, ponieważ zdanie i tok wywodu skonstruowała poprawnie: „Nowo wybrana głowa państwa będzie pełnić swój urząd przez sześć lat, bez możliwości ponownego startowania w wyborach.”
      Pozdrawiam
      „SECTION 4. The President and the Vice-President shall be elected by direct vote of the people for a term of six years which shall begin at noon on the thirtieth day of June next following the day of the election and shall end at noon of the same date six years thereafter. The President shall not be eligible for any reelection. No person who has succeeded as President and has served as such for more than four years shall be qualified for election to the same office at any time.

      No Vice-President shall serve for more than two consecutive terms. Voluntary renunciation of the office for any length of time shall not be considered as an interruption in the continuity of the service for the full term for which he was elected.

      Unless otherwise provided by law, the regular election for President and Vice-President shall be held on the second Monday of May.”
      http://www.gov.ph/constitutions/1987-constitution/?TSPD_101_R0=f6e2b06dcaccd65ac2b41835eb047754sem00000000000000001f8d4a59ffff000000000000000000000000000057056fff00642de7ef#article-vii

      • Avatar Wojciech

        Od autora zawsze wymaga się dokładności i nie można się zasłaniać tym, że pisze się o generalnej regule.
        Ja parę lat temu napisałem artykuł o Filipinach, w których m.in, poruszyłem sprawę przyszłych wyborów prezydenckich t.j tych tegorocznych. Dopuściłem wtedy możliwość ubiegania się o reelekcję, ponieważ Benigno Aquino nie przekroczył wtedy jeszcze 4 lat sprawowania swojej funkcji. Warto zawsze przedtem zapoznać się ze źródłami.
        Nie ma więcej uwag.
        Artykuł ciekawy, dziękuję autorce.

    • W powyższym tekście wspominam o standardowym przebiegu kadencji. Nie zgłębiałam losowych sytuacji, w których prezydent może ponownie startować w wyborach, gdyż nie stanowią one głównego wątku artykułu.

Pozostaw odpowiedź