Artykuły,Komentarz eksperta,Publicystyka,Top news

P. Pendrakowska: Wnioski z konferencji w Sofii przed szczytem 16+1

W przyszły weekend, tj. 7 lipca w stolicy Bułgarii Sofii odbędzie się siódmy już szczyt formatu współpracy 16+1. Co roku spotkania te odbywały się jesienią, jednak w tym roku zdecydowano się przenieść organizację szczytu głów krajów szesnastki i Chin na lipiec, przed szczytem Unia Europejska-Chiny, który odbędzie się w tym roku w Pekinie. To zagranie taktyczne Chin, obawiających się krytyki formatu 16+1 ze strony Unii Europejskiej.

29 czerwca odbyła się konferencja pt. “Advancing 16+1 Cooperation Platform the Way Ahead” zorganizowana przez MSZ i Instytut Dyplomatyczny Bułgarii oraz China-CEEC Think Tanks Network. W przeszłości konferencje zrzeszające międzynarodowe grono ekspertów odbywały się w tym samym czasie co właściwy szczyt premierów, natomiast od zeszłego roku, kiedy krajem goszczącym były Węgry, te dwie towarzyszące sobie inicjatywy zostały rozdzielone. Grono analityków nie ma już więc szansy obserwować z bliska i uczestniczyć bezpośrednio w forum gospodarczym i politycznym szczycie, ale do stolic goszczących krajów przyjeżdża tydzień wcześniej. Warto jednak zaznaczyć, że poruszane przez ekspertów kwestie mają szanse znaleźć się w tzw. Sofia Guidelines, które zostaną upublicznione i podpisane podczas szczytu za tydzień. Wiadomo już, że w szkicu Sofia Guidelines znalazła się również wielokrotnie podnoszona kwestia sceptycyzmu UE wobec powołanej do życia przez Chiny inicjatywy 16+1; można powiedzieć, że temat ten był nr 1 w agendzie poruszanych przez analityków z Europy Środkowo-Wschodniej.

Tematem numer dwa były spekulacje o potencjalnym dołączeniu Niemiec do 16+1. Taka możliwość została zasygnalizowana podczas spotkania Merkel i Li Keqianga w Pekinie, podczas którego premier Chin zasugerował, że jeśli Niemcy będą widzieć jakieś uzupełniające się projekty, to mogą również dołączyć do formatu współpracy 16+1 przy realizacji niektórych inicjatyw. Podczas wizyty Wang Yi w Berlinie taka opcja została również ponownie przekazana w trakcie spotkania z Ministrem Spraw Zagranicznych Niemiec. W kuluarach konferencji think tanków w Sofii chińscy eksperci przekonywali o pragmatyzmie takiego postawienia sprawy – Niemcy nie będą czuli, że Pekin działa za ich plecami w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach.

Z drugiej strony wydaje się, że niemiecki sceptycyzm i wątpliwości nie są w pełni uzasadnione. Samych inwestycji wśród 11 krajów Unii Europejskiej jest niewiele, szczególnie jeśli porównamy je z inwestycjami w krajach zachodnich. Na poziomie gospodarczym w ciągu ostatnich sześciu lat nie działo się zbyt wiele – projekt szybkiej kolei między Budapesztem a Belgradem, który miał być flagowym projektem 16+1, ruszył w ubiegłym roku po stronie serbskiej i jeśli posuwa się do przodu, to jedynie w ślimaczym tempie. Podczas konferencji w Sofii był to w zasadzie temat nieporuszany, wydaje się, że to pierwsze „zgniłe jajo” wydane przez 16+1.

Istotnym zagadnieniem, które przez długi czas w ogóle nie było poruszane, to działania i osiągnięcia sekretariatów powołanych przez inicjatywę 16+1. Jednym z nich jest na przykład świeżo powołany w październiku 2017 Sekretariat Koordynujący ds. Morskich 16+1, który ma siedzibę w Polsce (przy Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej). Inauguracja odbyła się przy okazji II Spotkanie Ministrów Transportu Europy Środkowo-Wschodniej i Chin oraz Forum Biznesu. Niestety nie tylko ten sekretariat, ale również szereg innych rozsianych po stolicach krajów Europy Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach nie komunikują efektywnie swoich działań, nie wiadomo nad czym obecnie pracują i jakie rezultaty przewidują. Podczas konferencji eksperci nie powoływali się na żadne dane opublikowane przez sekretariaty 16+1. To nie znaczy koniecznie, że nie działają sprawnie, natomiast jasnym jest, że dla narracji o 16+1 nie są ważne, a komunikacja na linii think-tanki – sekretariaty została zmarginalizowana.

Zjawiskiem, które na konferencji zostało również poruszone, jest brak integracji w grupie samej szesnastki. Poszczególni reprezentanci zajmują się przede wszystkim omawianiem wyzwań związanych z własnymi państwami, a nie wychodzą do publiczności ze wspólnymi projektami, które ewentualnie chcieliby zrealizować z numer 1, czyli Chinami. To przede wszystkim Pekin pozostaje głównym silnikiem działań, jednak  jego zaangażowanie bywa przez niektóre państwa odbierane jako forma divide et impera. Zwraca się uwagę na to, że kraje rywalizują między sobą o względy i inwestycje chińskie. Konkurują, a nie działają wspólnie.

Podjęto również problem sporego deficytu w handlu z Chinami, który dotyczy wszystkich krajów regionu. Warto jednak zwrócić uwagę, że większość przedsiębiorców w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej upatruje większe szanse sukcesu na zachodnich rynkach. Jest to spowodowane głównie w tym, że zyski są dużo łatwiejsze do osiągnięcia, a zainwestowany kapitał można szybciej odrobić. Natomiast, aby sprawnie wejść na rynek chiński potrzebne są lata, ponieważ poprzeczka postawiona jest bardzo wysoko. Istotnym ułatwieniem, który Pekin mógłby wprowadzić, mogłoby być przygotowanie specjalnych programów promocyjnych dla producentów z regionu opartych również na rzetelnych i praktycznych szkoleniach. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, aby takie zmiany jakkolwiek zostały wprowadzone w życie, choć od kilku lat działa expo produktów z szesnastki w nadmorskim mieście Ningbo, położonym na południe od Szanghaju.

Warto zaznaczyć, że inne kraje azjatyckie, takie jak Korea i Japonia, efektywnie inwestują w Polsce od lat, jednak ich działalność nie wiąże się bezpośrednio z powoływaniem medialnych formatów współpracy. Z drugiej strony zaznaczmy, że Japonia prowadziła bardziej intensywne działania na płaszczyźnie politycznej w latach 90-tych.

Jeden z ciekawszych referatów na szczycie w Sofii dotyczył formuły działania think tanków, które nie tylko współpracują ze sobą, ale również silnie konkurują… Również w obrębie własnego krajowego podwórka, niejednokrotnie umniejszając nawzajem swoje znaczenie. Jednak jak to zwykle przy okazji takich konferencji bywa, jeździ się przede wszystkim po to, aby wymienić poglądy w tzw. kuluarach. Polskie delegacje okazały się nie być wyjątkiem od tej reguły. To wzajemne umniejszanie chyba nieźle podsumowuje stan polskiej solidarności, które zadomowiło się również w środowiskach zrzeszających ekspertów i akademików. Mamy do czynienia nie tylko z Polską resortową, ale również Polską… think tankową.

Udostępnij:
  • 40
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    40
    Udostępnienia
P. Pendrakowska: Wnioski z konferencji w Sofii przed szczytem 16+1 Reviewed by on 30 czerwca 2018 .

W przyszły weekend, tj. 7 lipca w stolicy Bułgarii Sofii odbędzie się siódmy już szczyt formatu współpracy 16+1. Co roku spotkania te odbywały się jesienią, jednak w tym roku zdecydowano się przenieść organizację szczytu głów krajów szesnastki i Chin na lipiec, przed szczytem Unia Europejska-Chiny, który odbędzie się w tym roku w Pekinie. To zagranie

Udostępnij:
  • 40
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    40
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

KOMENTARZE: 1

  • Ciekawy artykuł. Wydaje mi się, że chłodzi nieco entuzjazm do chińskiej koncepcji Nowego Jedwabnego szlaku.. Zresztą już podobne uwagi były. Okazuje się, że wzrost handlu jest, ale mniejszy niż oczekiwano, boom inwestycyjny też mniejszy, kolej wielkich prędkości okazuje się też nie być takim łatwym tematem. Przyłączenie Niemiec do grupy 16 +1 to na pewno byłaby nowa jakość, ale nie oszukujmy się. Polska nie będzie przewodziła tej grupie. partnerem dla Chin są Nemcy, i inne kraje w mniejszym stopniu. Pisano już zresztą o połączeniach kolejowych Cin z Europą Zachodnią, ale tu jednym z głównych graczy będzie Deutsche Bahn Niemniej Cińskiej aktywności nie można ignorować. Zresztą już padła deklaracja o nie tolerowaniu kolorowych rewolucji Zresztą odsyłam do artykułu
    http://indianadventure.eu/pol/indie-xxi-w/nowy-jedwabny-szlak-szanse-i-watpliwosci/

Pozostaw odpowiedź