Artykuły,Publicystyka

P. Nowosad: Kultura i dzieje Isańczyków

źródło: commons.wikimedia.org

Mniejszość etniczna, której miasta były burzone, a język anihilowany, jest niezmiennie dumna ze swojej tożsamości.

Muzyka ludowa morlum wywodzi się z kultury laotańskiej, a jej treść wyda się wielu osobom bliska. Młoda, wchodząca w dorosłe życie osoba porzuca rodzinne, szmaragdowe pola ryżowe, by wyruszyć „za chlebem” do dużego miasta. Na miejscu doświadcza wyzysku, społecznego ostracyzmu i zawodu miłosnego; zaczyna tęsknić za rodzinną wsią i życiem opartym na tradycyjnych wartościach buddyjskich.

„Gdy żyjesz na tajlandzkiej prowincji, gdziekolwiek jesteś – w domu sąsiada, sklepie, restauracji – słyszysz melodię morlum” – mówi osoba dorastająca w Isanie. Chociaż region ten jest spichlerzem ryżowym Tajlandii – do niedawna największego światowego eksportera tego zboża – miejscowa ludność od wieków cierpi z powodu ekonomicznego zacofania. W rezultacie, wielu tradycyjnie emigrowało na południe do Bangkoku lub miejsc popularnych wśród turystów (także za granicę: w ostatnich latach do Japonii, Singapuru czy na Bliski Wschód). Pracują tu jako kierowcy taksówek lub na budowie, często wracając do domu w okresie żniw. Wiele kobiet, wyczerpanych trudami pracy za marny grosz, skończyło w przemyśle usług seksualnych.

Bracia Laotańczycy

Słowo „Isan” pochodzi z indyjskiego sanskrytu – isānya [1] – i oznacza „północny wschód” (Tajlandii). To tam, na płaskowyżu Korat (nazwa bardziej kojarzy się z rasą kotów, które – jak wierzą Tajowie – przynoszą szczęście i traktowane są tu niczym skarb narodowy) żyją liczne grupy etniczne, w większości tajsko-laotańskie. Blisko jedna trzecia populacji 67-milionowej Tajlandii to właśnie Isańczycy (Khon Isan, Thai-Lao), którzy posługują się dialektem języka laotańskiego – zwłaszcza w domach, bo w szkołach, również wyższych, dopuszczalny jest tylko tajski. Są etnicznie spokrewnieni z sąsiadami z Laosu, żyjącymi po drugiej stronie Mekongu.

Niegdyś był to jeden naród. Cofnijmy się sto lat wstecz, by znaleźć korzenie obecnego podziału. Francuska kolonizacja Kochinchiny, Annamu i innych obszarów Półwyspu Indochińskiego zatrzymała wówczas ekspansję Syjamu w kierunku wschodnim. Dysponujący większą siłą militarną Francuzi wymusili w 1893 r. podpisanie traktatu, na mocy którego Tajlandia-Syjam utraciła dużą część swego terytorium zamieszkanego przez ludy Lao. W ten sposób nurt rzeki Mekong wyznaczył absurdalny podział obszaru etnicznie laotańskiego oraz określona została polityczna przyszłość krainy Isan.

Odrębność etniczna grupy Khon Isan została po raz pierwszy opisana przez amerykańskiego antropologa Charlesa F. Keyes’a w 1967 r. [2] Zwracał on uwagę na słowo „isan” i jego podwójne znaczenie. Pierwsza definicja, stosowana przez władze w Bangkoku, jest ściśle związana z „tajskością”. Próby zdefiniowania tego pojęcia podejmowane były w dwudziestym stuleciu przez kolejne rządy, odwołujące się do wspólnej tradycji i dziedzictwa historyczno-kulturowego Tajlandii. Młody tajski nacjonalizm – za którego ojca uchodzi Rama VI (1910-1925) – zderzył się z nacjonalizmem, etnoregionalizmem i separatyzmem wspólnot nietajskich: Malajów na południu, Chińczyków oraz Isańczyków na północnym Wschodzie.

Według władz centralnych – tak zresztą utrzymują do dzisiaj – mieszkańcy prowincji isańskich nie byli odrębną grupą etniczną, lecz Tajami („thai isan”). Stanowisko takie było podzielane zwłaszcza przez młodych i wykształconych Tajlandczyków, mieszkających w miastach.

Druga definicja – popularna w środowisku aktywistów społecznych i postępowych chłopów – nie tylko sugerowała plemienną odrębność Isańczyków, ale również trudne położenie miejscowego chłopstwa.

Keyes pisał w latach 60. – to główna teza jego badań – że choć Isan był ignorowany politycznie i upośledzony ekonomicznie w porównaniu z innymi regionami kraju, to tożsamość narodowa, świadomość etnoregionalna i polityczne nieposłuszeństwo narodziły się właśnie w wyniku polityki Bangkoku prowadzonej od czasów Ramy V. Jego rewolucyjne reformy administracyjne, o których nieco dalej, doprowadziły do podporządkowania odległych prowincji władzy centralnej.

Khmerskie dziedzictwo

Pierwsze struktury polityczne powstały na terenach dzisiejszego Isanu w czasach cywilizacji Dvaravati w dolinach rzek. Była to pierwsza kultura na obszarze, który dzisiaj nazywamy Tajlandią – o czym wiemy z bogatych źródeł archeologicznych – a jej rozkwit przypadł na VII w. n.e. i kolejne.

Kultura Dvaravati, w wyniku intensywnych kontaktów handlowych i kulturowych z subkontynentem indyjskim, kształtowała się głównie pod wpływem jednego państwa, Indii. Wpływ ten widoczny był zwłaszcza w sztuce i literaturze, a także w obszarze prawa i we wzorcach organizacji politycznej. W tym okresie, co ciekawe, Tajowie zetknęli się też po raz pierwszy z buddyzmem, a to dzięki misjonarzom przybywającym tu z północnego zachodu na polecenie indyjskiego władcy Aśoki.

W Isanie stopniowo swoje wpływy rozszerzało jednak państwo Khmerów – Imperium Angkoru – by w XI stuleciu całkowicie podporządkować sobie te obszary. Przez wiele następnych dekad Isan podzielony był na wiele rywalizujących z sobą księstw, które utrzymywały lenne związki z khmerskimi władcami. Khmerowie tworzyli główny ośrodek cywilizacyjny w tej części Azji, znany ze wspaniałej architektury, czego przykładem jest hindusko-buddyjski kompleks świątynny Angkor – zdumiewający i nieodgadniony dla turystów przybywających z całego świata. Pamiątką po Khmerach są zabytkowe świątynie spotykane w Isanie:

– Preah Vihear – o ten kompleks do dzisiaj trwają spory między Tajlandią i Kambodżą;

– Phanom Rung – poświęcona hinduskiemu bogu Śiwie, a kształtem przypominająca stupę;

– Kamphaeng Yai – pierwotnie hinduska, potem przekształcona w kompleks buddyjski.

O związkach wschodniej Tajlandii z Angkorem świadczy też 300-tysięczna grupa ludności khmerskojęzycznej Kui, nazywana zresztą przez Tajów „antycznymi Khmerami” (Khmer boran). Należy do tego dodać uchodźców, którzy w XX w. opuścili tereny objętej wojną domową Kambodży. W sumie w Isanie mieszka niemal milionowa mniejszość etniczna mówiąca w rozmaitych dialektach khmerskich.

Angkor stopniowo podupadał, a znaczenie zyskiwało tajskie królestwo Sukhotai, a potem Ayutthaya. Tajowie w końcu doprowadzili do upadku imperium Khmerów w 1431 r. Obszar Isanu – podzielony na wiele suwerennych państewek (muang), raczej niezależnych politycznie od władzy tajskiej – pełnił wówczas rolę strefy buforowej oddzielającej ziemie potężnych państw, Tajlandii i Laosu.

Zapoczątkowane zostały też, jak mi się wydaje, ważne wydarzenia z punktu widzenia kształtowania się odrębnej grupy etnicznej w Isanie. Większość jego mieszkańców przybyła tu z obszaru dzisiejszego Laosu, między połową XIV a końcem XVIII stulecia. Migracja ta często miała charakter zorganizowany. Jedna z takich grup – kierowana przez charyzmatycznego mnicha buddyjskiego Phra Khru Phon Sameta – osiedliła się w miejscowości Champassak. Tu w 1713 r. powstało niezależne królestwo, które składało się z różnych grup etnicznych i językowych, mimo to uchodzi w lokalnej tradycji za pierwszy isański organizm państwowy.

Nawet po wcieleniu do Tajlandii – na co zwróciłbym uwagę – Isan był de facto odrębnym tworem administracyjnym. Stan taki utrzymywał się przez długi czas, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę sytuację w innych częściach kraju. Władza w Bangkoku była silna w Tajlandii Centralnej, Tajlandii Wschodniej oraz – wyłączając malajskie sułtanaty – Tajlandii Południowej. Rozległe obszary na północy – królestwa Lanna i położony bardziej na wschodzie Isan – zostały przyłączone w okresie panowania króla Taksina w XVIII w. Znowu jednak: była to kontrola iluzoryczna.

Taksin zdobył obszar od Nakhon Ratchasimy po dzisiejszy Laos, który od tej pory był lennem syjamskim. Faktyczna jednak kontrola nad Isanem rozpoczęła się w okresie, kiedy król Chulalongkorn (1868-1910) rozpoczął proces budowy państwa o ustroju scentralizowanym. Isan zamieszkany był wówczas przez mniejszości etniczne, które nie potrafiły do tej pory stworzyć własnej tożsamości regionalnej. Działo się tak z powodu słabo rozwiniętej sieci komunikacyjnej, która ograniczała wzajemny kontakt tutejszych wspólnot wiejskich, a także rozdrobnienia politycznego.

Władza w Bangkoku, już w nowym, scentralizowanym państwie, mogła wyznaczyć lokalnych urzędników w poszczególnych regionach. Uzyskała też zwierzchnictwo nad tamtejszymi organami władzy. Do tego czasu na północnym Wschodzie panowały lokalne rody książęce. Nakhon Phanom, przykładowo, pozostało niezależne do 1902 r., a Ubon, miejscowość przygraniczna ważna z punktu widzenia obronności pańtwa, do 1886 r.

Władze tajskie prowadziły w Isanie politykę, którą streściłbym jednym słowem: „taizacja”. Zwalczały kulturę. „Reformowały” tradycje buddyjskie (mocno przesycone elementem rdzennym). Uzależniły mnichów (bhikkhu) od utworzonego ośrodka władzy duchownej. Zmiany dokonywały się również w oświacie. Wszystkie szkoły otrzymały nakaz nauczania tylko w języku tajskim opartym na dialekcie centralnym. Inne języki używane do tej pory w szkolnictwie (laotański, khmerski) zostały wyrugowane.

Takie działania spotkały się z silnym oporem Isańczyków. W 1827 r. wybuchło powstanie dowodzone przez Anouvonga, będące próbą zjednoczenia laotańskich grup etnicznych i przeciwstawienia się zuchwałym działaniom Tajów. Jego upadek zrodził poważne konsekwencje w postaci obrócenia w gruzy miast i przesiedlenia części mieszkańców.

Po kolejnej insurekcji Bangkok zaczął postrzegać Isan jako prowincję narażoną na częste niepokoje i niestabilność, i powziął dalsze rozwiązania siłowe. Północno-wschodnia odmiana buddyzmu zaczęła być zastępowana przez bardziej ortodoksyjną, narzuconą przez stolicę.

Etnoregionalna odrębność mieszkańców Isanu była ważnym tematem życia politycznego w Tajlandii w latach 30., 40. i 50. XX w., konsekwentnie poruszanym przez parlamentarzystów regionu. W 1938 r. władzę w Tajlandii przejęło wojsko, co doprowadziło do zawarcia sojuszu politycznego i wojskowego z Japonią. Polityce takiej przeciwstawił się podziemny Ruch Wolnych Tajów, a ważną rolę odegrali w nim Isańczycy. Ruch ten miał charakter antyjapoński, ale był również – jak zauważa jeden z autorów – „polityczną szkołą dla społeczności biednych chłopów”.

Taj znaczy buddysta

Na północnym Wschodzie, tak jak w całej Tajlandii, nieodłącznym elementem krajobrazu jest Wat – buddyjska świątynia, a raczej: kompleks świątynny. Najstarsze i największe z nich – często dzierżące przedrostek Rat-, Racha- lub Maha-, co oznacza obiekt „królewski”, związany z monarchią i panującą dynastią – są najbardziej rozbudowane. Główne budynki kompleksu to:

– Wiharn – główna, z reguły też największa świątynia, w której odbywają się wszystkie najważniejsze ceremonie.

– Bot (ubosot) – miejsce zgromadzeń mnichów w trakcie ich modłów. Prawie zawsze jest otoczony pięknie zdobionym murem, który od strony wewnętrznej może mieć wymalowane sceny z życia Buddy. Zazwyczaj jest tu też najcenniejszy posąg Buddy – koniecznie w kolorze złotym – otoczony przez mniejsze statuetki. Wejścia do botu pilnują często dwa mityczne węże naga. To one strzegły Buddę Gotama, gdy ten rozmyślał nad problemem cierpienia w cieniu drzewa Bodhi (figowca), osiągając stan oświecenia. Wężom może towarzyszyć groźna para gigantów z wystającymi kłami. To yaki, które mają przeganiać złe duchy i demony niepokojące co jakiś czas terytorium botu. Do każdej świątyni prowadzi brama, która symbolizuje przejście – i rozdział – ze świata świeckiego do duchowego.

Na dachu można spotkać Garudę, buddyjskiego (i hinduskiego) ptaka znoszącego z Nieba na Ziemię tamtejsze nektary. Co ciekawe, jaskrawo czerwone zwieńczenia dachu występują w liczbie nieparzystej, traktowanej w buddyzmie jako ta przynosząca szczęście. Religia ta kocha harmonię, a nie lubi parzystości liczb – to taki wyjątek od reguły.

– Sala – pawilon do wspólnych posiłków oraz miejsce przebywania osób świeckich – przybyszów niezwiązanych z klasztorem. Warto wspomnieć, że taka osoba może zostać mnichem bez większych przeszkód. Istnieje kilka zaledwie ograniczeń:

– pomarańczowe mnisie szaty można przywdziać na okres nie krótszy niż trzy dni;

– trzeba mieć co najmniej 20 lat – tyle bowiem miał szanowany tajski król Rama IV, kiedy rozpoczął 27-letni pobyt w klasztorze przed objęciem tronu;

– trzeba uzyskać zgodę rodziców na wstąpienie do watu – jest to bowiem ogromny zaszczyt dla nich, dopiero na drugim miejscu dla kandydata;

– trzeba być kawalerem – to akurat bardziej prawo zwyczajowe;

– nie można być skazanym za przestępstwo, a zwłaszcza za zabójstwo.

Chedi lub stupa – wyjątkowo ważny symbol dla buddystów. W Tajlandii chedi mają kształt wysokiej i strzelistej budowli, niczym gotyckie kościoły. W Sri Lance – państwie, w którym buddyjska szkoła therawada (ortodoksyjna „doktryny Starszych”) posiada wielowiekowe tradycje – jest bardziej owalna i wypukła. Część najbliżej ziemi symbolizuje piekło, środkowa jest poświęcona ziemskim śmiertelnikom, a czubek zmierza ku niebu. Ponad czubkiem jest już tylko nirwana, stan, do którego każdy gorliwy buddysta dąży, ale rzadko kto go osiąga. Taka struktura pokazuje nam przejście od ciemności ku światłu, od ignorancji ku mądrości. Jest więc wyobrażeniem Dhammy, buddyjskiej wiedzy i filozofii.

– Kuti – „dom mnichów”, czyli miejsce odosobnienia umożliwiające medytację.

– Ho tham (Ho tram) – archiwum zawierające najświętsze księgi buddyjskie, sutty (by je zgłębić, musimy jednak znać pochodzący z Indii język pali, używany w liturgii therawada).

W Tajlandii jest około 40 000 klasztorów buddyjskich. Na prowincji i w małych miasteczkach Isanu ośrodek taki nie ogranicza się do funkcji miejsca modlitwy. Często stanowi centrum miejscowości w każdym możliwym sensie: religijnym, edukacyjnym (szerzenie buddyjskich nauk), kulturowym czy towarzyskim. Nic dziwnego, że mieszkańcy chętnie angażują się w różne prace na rzecz swojego watu.

Tradycją jest, że w Ban Phra i wielu innych wioskach Isanu kobiety w sile wieku tworzą grupy. Każda taka jednostka obejmuje od czterech do pięciu gospodarstw domowych, a ich zadaniem jest udzielanie pomocy mnichom. Kobiety przygotowują na przykład dla nich posiłki, a przypomnijmy, że jedna z 227 zasad buddyjskiego kodeksu prawa (zwanego Vinaya) mówi: „Nie bierz nic do ust w godzinach popołudniowych”.

Podczas uroczystości religijnych – które u Tajów są często niezwykle rozbudowane i długotrwałe – kobiety współpracują z opatem-przeorem danego kompleksu, organizując tego typu eventy. Mieszkanki wsi odgrywają więc niepoślednią rolę – w społeczeństwie przecież wciąż bardzo patriarchalnym – jeśli chodzi o pielęgnację lokalnej tradycji buddyjskiej.

Zazwyczaj sędziwi i posiadający autorytet w lokalnej społeczności mężczyźni są wybierani do komitetu klasztoru i są odpowiedzialni za jego funkcjonowanie. Młodzież (obu płci) również nie unika obowiązków. Ci, którzy wyemigrowali do Bangkoku, angażują się w zbiórkę pieniędzy, które są następnie wydawane np. na konserwację watu. Pomagają również finansowo, co dla nich niezwykle ważne, swoim krewnym w domu. Co charakterystyczne, Isańczycy żyjący poza regionem północno-wschodnim trzymają się razem, porozumiewają w języku laotańskim (a ściślej mówiąc: jego dialektem), słuchają rodzimej muzyki, słowem: nie zapominają o swojej „małej ojczyźnie”. Definiowanie swojej tożsamości i myślenie o sobie na pierwszym miejscu w kategoriach Khon Isan jest więc bardzo ważne nawet dla tych Isańczyków, którzy od wielu lat żyją daleko od domu.

Dzieci tradycyjnie mieszkają tu z rodzicami do czasu założenia własnej rodziny. W okresie kilku pierwszych lat po ślubie, małżonkowie wciąż mieszkają z ojcem i matką, pomagając im w pracach przy gospodarstwie rolnym. Gdy kolejne dziecko bierze ślub, pierwsza para przenosi się do swego domu, który znajduje się jednak na obszarze gospodarstwa rodziców. Wciąż też pracuje na ich ziemi.

Wzajemna pomoc i praca na rzecz umacniania wiary – która, według wielu, przeżywa w Tajlandii kryzys – mają dla Isańczyków duże znaczenie również z innego powodu. Według buddyjskiej koncepcji reinkarnacji, człowiek kroczy po niekończącej się drodze urodzin, śmierci i odrodzeń, po ścieżce samsary. O odrodzeniu, podobnie jak u hindusów, decyduje prawo karmy, czyli rezultaty licznych uczynków popełnianych w obecnym życiu. Szlachetne czyny mogą zmniejszyć cierpienie biednych chłopów i – w co głęboko wierzą – zapewnić lepsze życie.

Pamiętajmy jednak, że dla prawdziwego buddysty (a już szczególnie tego kultywującego tradycję therawada) życie doczesne nie powinno mieć wielkiego znaczenia. Dlatego – jak sądzę – prawo Vinaya nakazuje: „Nie opłakuj śmierci swych rodziców i nie bądź tym faktem zasmucony”.

Wspominałem o uroczystościach i ich znaczeniu w Tajlandii. W kulturze Isańczyków, a także Laotańczyków szczególne miejsce zajmuje ta upamiętniająca zasługi Księcia Vessantara, który – według wierzeń – narodzi się ponownie jako Siddhartha Gotama i stanie się Buddą. Historia ta – nota bene przypominająca nam, że w kraju nad Menamem wszędzie czuć dotyk Indii – pozwala każdemu Isańczykowi zrozumieć i osądzić postępowanie drugiej osoby. Znana jest w buddyjskim świecie jako „Vessantara Jåtaka”.

Vessantara Jåtaka

Jego ojciec, Król Sonchai władający krajem Sivi, usłyszał proroctwo mówiące, że Książę Vessantara urodzi się jako ktoś „ofiarujący jałmużnę” i gdy tylko zostanie o to poproszony, odda każdą posiadaną rzecz. Od chwili urodzenia, zgodnie z życzeniem jego matki – Królowej Phutsadi, która chciała narodzić się ponownie w ludzkim świecie [buddyjskie prawo karmy] – książę jest nakłaniany do dawania. Ofiarowuje, gdy się rodzi, ofiarowuje po raz kolejny i kolejny w okresie młodości.

Jednakże, gdy dojrzewa i obejmuje w posiadanie królestwo, Vessantara oddaje coś, co nie należy do niego. Poproszony przez ośmiu Braminów sąsiedniego Królestwa Kalinga, które zmaga się z suszą od siedmiu lat, siedmiu dni, siedmiu godzin, siedmiu minut i… siedmiu sekund, król ofiarowuje białego słonia symbolizującego Sivi. Zapewnia on deszcz i dobrobyt. Gest ten wzbudza niezadowolenie wśród poddanych. Rozgniewani obywatele Sivi posyłają przedstawicieli do jego ojca, byłego króla, z prośbą o wymierzenie kary.

Sonchai – obawiając się, że lud poprosi go o zamordowanie syna – sugeruje, że powinien udać się na wygnanie na Pochyłą Górę w Himalajach. Obywatele zgadzają się. Wtedy jednak Vessantara otwiera skarbiec Królestwa i zaczyna dzielić się z każdym, kto o to poprosi. Lud zaczyna mieć wątpliwości; widzi, że ich Król zagwarantował im pomyślność. Dzięki jego szczodrości obywatele nie żyją już w biedzie.

Jego rychłe odejście sprawia jednak, że nawet żebracy (obdarowani również przez króla) lamentują na ulicach: „Kto będzie nam teraz pomagał, skoro Vessantara rozdał cały majątek królestwa?”

Vessantara udaje się na wygnanie; towarzyszą mu żona i dzieci. Po opuszczeniu ojczyzny, król nie porzuca wrodzonego altruizmu. Najpierw oddaje Braminom konie, które ciągną rydwan z rodziną, później sam rydwan. Rodzina wchodzi do lasu – otoczona opieką bogów, którzy cudownie skracają ich podróż. Znalazłszy się u podnóża Pochyłej Góry, Vessantara dostrzega, że jedyne, co może jeszcze ofiarować Braminom to członkowie jego rodziny. Tak też czyni, po czym nazywa ich „złotymi statkami”, „bezpiecznymi barkami na morzu powstawania”.

Chuchok, Bramin obdarowany dziećmi, potykając się wybiega z lasu i zmierza w stronę Sivi, gdzie władzę sprawuje dziadek dzieci. Straż graniczna rozpoznaje przybyszów i prowadzi całą trójkę do pałacu. Król bierze pod opiekę wnuczęta, a w zamian Bramin otrzymuje tyle bogactwa, że wszystko przejada [przeciwieństwo szczodrości Vessantary] i umiera w bólach.

Król nakazuje sprowadzenie syna i synowej z odległych gór. Jego armia buduje szeroką drogę i organizuje wyprawę; towarzyszy im ludność królestwa. Gdy świta dostrzega parę na pustelni, każdy mdleje z radości, a Król Bogów uwalnia rubinowy deszcz, który ożywia Vessantarę i jego żonę. Poddani zbliżają się i zachęcają: „Wróć proszę do swego miasta, by budować domy i zamki” [symbol powrotu do dobrobytu]. Vessantara godzi się na to, uprzednio prosząc Króla Bogów by spełnił osiem jego życzeń, z których jedno dotyczy powrotu i zajęcia należnego mu miejsca.

Radosny miesiąc dobiega końca, gdy procesja – rodzina królewska na słoniach (ojciec, matka, Vessantara z żoną i dwójką dzieci), wojska i świętujący obywatele – zmierza w kierunku Królestwa Sivi. [tłum. P.N.]

Chłop potęgą jest i basta

Władza w Bangkoku generalnie nie jest lubiana przez Isańczyków, co historycznie jest zrozumiałe. Z pewnymi wyjątkami.

Rodzina Shinawatra [Szina’łat] związana jest z północną Tajlandią, z Chiang Mai (miasto, które słynie z licznych i pięknych klasztorów, w tym najwspanialszego Wat Phra That Doi Suthep). Korzenie ma natomiast chińskie. Pradziadek byłego premiera Thaksina (2001-2006) – bo o tym kontrowersyjnym polityku traktuje niniejszy rozdział – Chińczyk mniejszości Hakka (lud znany z budowy okrągłych domów obronnych tulou), przybył do Syjamu w 1860 r. i ożenił się z Tajką. Ich syn założył rodzinny biznes, który początkowo przynosił zyski z handlu jedwabiem. Ród szybko stał się wpływowy i znany w Chiang Mai i całym regionie północnym.

Thaksin utrzymuje, że dorastał w biedzie tak jak Isańczycy, w rzeczywistości otoczony był rodzinną opieką i żył w dobrobycie. Trafił do policji, gdzie doszedł do stopnia podpułkownika. Dzięki sukcesom w nauce otrzymał stypendium i możliwość edukacji w USA. Na uniwersytecie w Teksasie w 1978 r. obronił doktorat z kryminalistyki.

Po powrocie zaczął świadczyć usługi komputerowe dla policji. Dzięki powodzeniu w biznesie został wkrótce jedną z najbogatszych osób w Tajlandii.

Kraina Isan jest najbiedniejszą częścią Królestwa. Tak charakterystyczne dla Tajów poczucie beztroski – problemy zwykle kwitują uśmiechem i zwrotem Maj pen raj, czyli „Nic się nie stało” – należy tu do rzadkości. Isan obejmuje jednak (dane z 2000 r.) – co istotne – jedną trzecią okręgów wyborczych. Partia polityczna, która zdobędzie tu większość głosów, może otwierać szampany i poważnie myśleć o utworzeniu rządu. Miliarder Thaksin postanowił dotrzeć do tej grupy wyborców i zarazić ubogich chłopów swoim optymizmem.

Będąc szefem ugrupowania Thai Rak Thai ogłosił program wyborczy. Zapowiedział w nim moratorium na długi rolników, utworzenie specjalnego funduszu na wspieranie wsi i ograniczenie do minimum kosztów wizyty lekarskiej dla najuboższych.

Dzięki temu partia w cuglach wygrała wybory. Razem z koalicjantem uzyskała 325 z 500 mandatów w Izbie Reprezentantów, a Thaksin stał się jednym z najsilniejszych premierów w historii monarchii konstytucyjnej. Obietnice socjalne zostały dotrzymane. W trakcie jego rządów standard życia rolników znacznie się polepszył.

„Thaksin jest geniuszem” – mówi jeden z nich. – „Po raz pierwszy premier Tajlandii spełnił to, co wcześniej obiecał biednym mieszkańcom”.

„Uzyskaliśmy możliwość leczenia za nie więcej niż 30 bahtów [1 dolar]” – mówi inna mieszkanka prowincji. – „Przedtem, by udać się do szpitala, biedni ludzie musieli długo czekać i zapożyczać się. [Premier] przeznaczył również ponad milion bahtów na subsydia dla poszczególnych wiosek. Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”.

Politykę brata kontynuowała Yingluck (z dziewiątki rodzeństwa Shinawatra – głównie kobiet – najmłodsza), która została szefową rządu w 2011 r. jako pierwsza kobieta na tym stanowisku w Tajlandii. Wprowadziła w całym kraju minimalne wynagrodzenie, dzięki czemu w niektórych prowincjach Isanu płace wzrosły o 35%. Robotnicy, którzy wyemigrowali do Bangkoku, mogli wrócić w rodzinne strony i pracować przy nowych projektach dynamicznie rozwijającego się regionu.

W czasie gdy cała Tajlandia rozwijała się powoli, Isańczycy byli świadkami dynamicznych przemian w sferze ekonomicznej i społecznej. Na wsi skrzypiące drewniane domy zastąpiono betonowymi, w Udon Thani – gdzie w czasie zimnej wojny Amerykanie utrzymywali bazę wojskową – i innych miastach pojawiły się efektowne centra handlowe i znane na Zachodzie kawiarnie. „Isańczycy stali się kosmopolitycznymi mieszkańcami wiosek, uważają się za pełnoprawnych członków społeczeństwa Tajlandii” – twierdzi Charles Keyes.

Społeczeństwa hierarchicznego, z wyraźnym przypisaniem jednostki do danej warstwy. Najwyżej jest rodzina królewska i arystokracja, potem szeroka grupa urzędniczo-biurokratyczna, a na samym dole byli, zawsze najliczniejsi, chłopi.

______________________

[1] Termin ten został wprowadzony przez władze w Bangkoku w 1900 r. Chociaż w założeniu miał zastąpić etniczną nazwę prowincji Monthon Lao Kao i osłabić poczucie odrębności jej mieszkańców, stał się jednym z symboli narodowości isańskiej.

[2] W publikacji Isan: Regionalism in Northeastern Thailand. Keyes jest autorem powszechnie cenionych książek i artykułów naukowych traktujących o tożsamości narodowej, buddyzmie i polityce w Tajlandii. Zob. Buddhism and National Integration in Thailand, „Journal of Asian Studies” 1971, nr 30; Millennialism, Theravada Buddhism and Thai Society, „Journal of Asian Studies” 1977, nr 36; Buddhist Politics and Their Revolutionary Origins in Thailand, „International Political Science Review” 1989, nr 10; Thailand: Buddhist Kingdom as Modern Nation-State, Bangkok 1989; Cultural Crisis and Social Memory. Modernity and Identity in Thailand and Laos, New York 2002 (wspólnie z Shigeharu Tanabe); Democracy Thwarted: The Crisis of Political Authority in Thailand, Singapore 2015.

_____________________

 

 

Piśmiennictwo:

1) Boonmathya R.T., A Narrative of Contested Views of Development in Thai Society: Voices of Villagers in Rural Northeastern Thailand, „Southeast Asian Studies” 2003, t. 41, nr 3.

2) Campbell Ch., If There’s Going to Be a Thai Civil War, Isaan Will Be Its Front Line, 02.07.2014, http://time.com (dostęp: 20.02.2018).

3) Cate S., Theravada Buddhism and Political Engagement among the Thai-Lao of North East Thailand: The Bun Phra Wet Ceremony, „South East Asia Research” 2012, t. 20, nr 3.

4) Góralczyk B., Zmierzch i Brzask. Notes z Bangkoku, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2010.

5) Jelonek A.W., Wielokulturowość, Separatyzm i Budowa Państwa Narodowego w Tajlandii, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2011.

6) Keyes Ch.F., Finding Their Voice: Northeastern Villagers and the Thai State, Silkworm Books, Chiang Mai 2014.

7) McCargo D., Hongladarom K., Contesting Isan-ness: Discourses of Politics and Identity in Northeast Thailand, „Asian Ethnicity” 2004, t. 5, nr 2.

8) Moerman M. (rec.), Keyes Ch.F., Isan: Regionalism in Northeastern Thailand, Cornell University Press, Ithaca & New York 1967, „American Anthropologist” 1968, nr 70.

9) Philip B., Redshirts in Isan, North-East Thailand, Keep Faith with Benefactor Thaksin, 24.03.2014, https://www.theguardian.com (dostęp: 20.02.2018).

10) Tomala P., Odkrywanie Tajskości – Wichit Wathakan i Powstanie Tajskiej Tożsamości Narodowej, „Poliarchia” 2016, t. 7, nr 2.

 

Opracowanie: Paweł Nowosad

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Nowosad: Kultura i dzieje Isańczyków Reviewed by on 26 lipca 2018 .

Mniejszość etniczna, której miasta były burzone, a język anihilowany, jest niezmiennie dumna ze swojej tożsamości. Muzyka ludowa morlum wywodzi się z kultury laotańskiej, a jej treść wyda się wielu osobom bliska. Młoda, wchodząca w dorosłe życie osoba porzuca rodzinne, szmaragdowe pola ryżowe, by wyruszyć „za chlebem” do dużego miasta. Na miejscu doświadcza wyzysku, społecznego ostracyzmu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź