P. Nowosad: Diaspora wietnamska w Polsce

 ›  ›  › P. Nowosad: Diaspora wietnamska w Polsce

Artykuły,Publicystyka

P. Nowosad: Diaspora wietnamska w Polsce

Nie urodziłem się nad modrą Wisłą

Moją rodzinną rzeką jest Rzeka Czerwona

W każdej z nich zostawiłem połowę swej duszy

I obie płyną we mnie swym spokojnym nurtem.

W moim kraju nie urodził się Fryderyk Chopin

Lecz jego muzyka brzmi w uszach tak miło

Jak Mickiewicza strofy na ludową nutę

Podobne śpiewano w mej rodzinnej wiosce.

Dopiero w Polsce ujrzałem strzeliste topole

Co są jak strojne w zieleń gotyckie katedry

Nie dają mi spokoju, gdy do kraju wracam

Tak bardzo niepodobne do swojskich pejzaży.

Dzięki Wiśle, mazurkom, balladom, topolom

Umiem po polsku czuć myśleć i mówić

A nawet tęsknić, chociaż nie przestałem

Być miłującym swój kraj Wietnamczykiem.

                                                Nguyên Chí Thuât, ze zbioru „Znad Rzeki Czerwonej nad Wisłę i Wartę”

Ujęcie historyczne

Historia oficjalnych kontaktów polsko-wietnamskich ma swój początek w 1950 r. W odpowiedzi na apel Ho Chi Minha, który zwrócił się do świata o akceptację własnych rządów w imię niepodległości państwa, władze Polski Ludowej (wraz z innymi państwami bloku wschodniego)    uznały Demokratyczną Republikę Wietnamu. Następnie zostały nawiązane stosunki dyplomatyczne na szczeblu ambasad. Polska uznała także Narodowy Front Wyzwolenia Wietnamu Południowego za jedyną suwerenną siłę polityczną proamerykańskiego Wietnamu Południowego. W 1966 r. w Warszawie powstało przedstawicielstwo NFWWP, przekształcone następnie w Ambasadę Republiki Wietnamu.

W czasie konfliktu na Półwyspie Indochińskim Warszawa podkreślała solidarność Polaków z Wietnamczykami i gotowość niesienia im pomocy w okresie powojennym (po 1975 r.). Znalazło to wyraz w kolejnych porozumieniach i umowach międzyrządowych. Już w 1956 r. rząd PRL zniósł obowiązek wizowania paszportów dyplomatycznych, służbowych i zwykłych wobec obywateli DRW. Jednym z najważniejszych wydarzeń w politycznych relacjach obu państw było oświadczenie rządu PRL, wyrażające gotowość zorganizowania spotkania przedstawicieli rządu Demokratycznej Republiki Wietnamu i Stanów Zjednoczonych w Warszawie.

Oświadczenie to, opublikowane przez PAP w kwietniu 1968 r., odbiło się głośnym echem w jednym państwie: Wietnamie. Polskę wymieniano w wietnamskich mediach jako największego, cieszącego się największym prestiżem – obok ZSRR – sojusznika Hanoi. Mówiono o braterstwie obu narodów, przedstawiano osiągnięcia Polski w gospodarce, nauce, budowano wizerunek kraju stabilnego politycznie, dynamicznego. Polska postrzegana była jako lojalny przyjaciel Wietnamu i Wietnamczyków.

Współpraca wietnamsko-polska wychodziła daleko poza sferę deklaracji. Nasz kraj udzielał kredytów na cele związane z odbudową przemysłu zrujnowanego działaniami wojennymi. Kredytowano także rozwój rolnictwa. W Polsce kształcili się obywatele Wietnamu, a nad Rzeką Czerwoną przebywali polscy specjaliści: budowniczowie zakładów przemysłowych, nauczyciele języka polskiego, konserwatorzy zabytków. Owa intensywność wzajemnych relacji w ogromnym stopniu przyczyniła się do przybycia do Polski pierwszej fali imigrantów wietnamskich.

_______________

Wietnamczycy, podobnie jak Chińczycy czy Indusi, są w powszechnej opinii społeczeństwem migranckim i rzeczywiście rozproszeni są w skupiskach na całym świecie. Należy jednak pamiętać, że aż do drugiej połowy XIX w. stosunek Wietnamczyków do migracji był zdecydowanie negatywny. Postawa taka wynikała ze struktury organizacyjnej społeczeństwa wietnamskiego. Podstawową jednostką społeczną była rodzina wielopokoleniowa. Jej członkowie – skupieni wokół głowy rodziny (ojca bądź dziadka) – tworzyli niezależną ekonomicznie grupę. Rodziny łączyły się i tworzyły wspólnotę – Lang.

Silne wpływy tradycji konfucjańskiej, eksponującej pozycję rodu i przypisanie do terytorium, sprawiały, że identyfikowanie się ze swoją rodziną (rodem) i wsią rodzinną było dla Wietnamczyka niezwykle ważne. Dawało mu poczucie przynależności do miejsca i grupy, stanowiło o jego korzeniach. Zmiana miejsca zamieszkania była w tamtych czasach zjawiskiem moralnie nagannym. Do drugiej połowy XIX w. mieliśmy do czynienia jedynie z migracjami wewnętrznymi, które nie wychodziły poza granice państwa.

W XIX w. Francja rozciągnęła swoją władzę nad Wietnamem, Laosem i Kambodżą, tworząc Indochiny Francuskie. Od tego czasu zjawisko migracji zewnętrznej stało się faktem, a co więcej, zyskało społeczne przyzwolenie. Pierwsza większa fala migracji, głównie do Francji, miała miejsce w latach 1949-1954. Byli to przede wszystkim przedstawiciele dawnych elit władzy, powiązani z administracją francuską, obawiający się o swoją przyszłość w nowej rzeczywistości wojennej. Emigrowali też bogaci chłopi i burżuazja, rozczarowani postępującą komunizacją życia (w sumie około 500 tys. ludzi). Następna grupa to tzw. boat people, w większości katolicy uciekający z północnej części kraju w latach 1954-1955. Ponadto mieliśmy do czynienia z migracją pomiędzy północną a południową częścią Wietnamu, podzielonego decyzją konferencji w Genewie wzdłuż 17. równoleżnika. Z północy na południe wyemigrowało 900 tys. osób, w odwrotnym kierunku ok. 100 tys.

Migracje na masową skalę – które miały w dużym stopniu charakter uchodźstwa – zaczęły się po upadku Sajgonu i przejęciu władzy w całym kraju przez komunistów. Powstanie diaspory wietnamskiej na Zachodzie należy ściśle wiązać z tymi wydarzeniami. Ocenia się, że między 1975 a 1983 r. minimum 900 tys. Wietnamczyków zostało oficjalnie przyjętych w ponad 30 krajach.

Obecnie Wietnamczycy zamieszkują ponad sto państw świata. Ich łączna liczba wynosi ponad 3 miliony, szacunki wietnamskiego MSZ mówią nawet o 4 milionach. Największe skupiska występują w: Stanach Zjednoczonych (1,6 mln), Francji (300 tys.), Kanadzie (220 tys.), Australii (185 tys.). Statystyki z obecnej dekady nie uwzględniają jednak nielegalnej imigracji, która jest znacząca. Znaczna część diaspory, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej, znalazła się tam przy aprobacie władz w Hanoi, a pochodzi głównie z Wietnamu Północnego. Około 100 tys. Wietnamczyków żyje w Rosji i Niemczech, 50 tys. w Czechach oraz 20-30 tys. w Polsce.

Przykład restauracji wietnamskich w Polsce; źródło: commons.wikimedia.org

Migracja do Polski

Możemy wyodrębnić dwie długotrwałe fazy napływu Wietnamczyków nad Wisłę.

Pierwsza fala migracji

Trzon tej grupy stanowili studenci i doktoranci, którzy przybywali na studia i staże. Polska przyjęła   pierwsze osoby już w latach 50. w reakcji na apel ONZ, który wzywał państwa wyżej rozwinięte do przyjmowania studentów z krajów Trzeciego Świata. Pierwsza fala migracji miała miejsce przede wszystkim w drugiej połowie lat 60., w latach 70., do lat 80. Wprawdzie początkowo najliczniejszą grupą studentów zagranicznych na polskich uczelniach byli obywatele Korei Północnej (np. w roku akademickim 1955/56 stanowili 64% obcokrajowców), jednak Wietnamczycy plasowali się na wysokiej pozycji, a ich liczba stale rosła. W roku 1970 studiowało już u nas 725 przybyszów znad Rzeki Czerwonej, co stanowiło 28% wszystkich cudzoziemców. Do początku lat 80. odsetek ten zwiększył się do ok. 30%.

Próbując odpowiedzieć na pytanie, co było główną przyczyną napływu migrantów właśnie z tego państwa, możemy wskazać na dwie kwestie.

Polska aktywnie uczestniczyła w rozwijaniu solidarności między krajami obozu socjalistycznego a narodami prowadzącymi walkę o wyzwolenie spod kolonialnej administracji. Relacje z Wietnamem miały jednak szczególny charakter z racji ich intensywności, o czym pisała Teresa Halik. Spotkania przywódców partyjnych obu krajów, wizyty delegacji rządowych czy wreszcie współpraca na polu gospodarczym i naukowym tworzyła fundamenty wspólnoty ideologicznej i przyjaźni. Polska stawała się dla Wietnamczyków krajem atrakcyjnym, do którego jechali ze świadomością, iż będą mile widziani.

Po drugie, kiedy rodził się komunistyczny Wietnam, jego władze stanęły przed wielkim wyzwaniem jakim było wykształcenie kadr urzędniczych. Tamtejsze elity – z powodów politycznych, trwającej wojny, braku szkół wyższych – musiały kształcić się w zasadzie od podstaw. Naturalnym miejscem na tego typu edukację były europejskie państwa bloku wschodniego, oferujące takie możliwości.

Łączna liczba wietnamskich absolwentów polskich uczelni oscyluje wokół 5 tysięcy. Wielu z nich, co ciekawe, sprawuje dziś w Wietnamie wysokie funkcje państwowe; można powiedzieć, że należą do elit współczesnego Wietnamu. Wśród nich jest ok. 20 byłych i obecnych ministrów (lub wiceministrów) w wietnamskich rządach. Najprawdopodobniej w obecnym Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Wietnamu jest 9 absolwentów z Polski (na 175 członków), z czego przynajmniej jedna osoba na najwyższym szczeblu – w Biurze Politycznym. Również w wielu przedsiębiorstwach najwyższe stanowiska piastują osoby wykształcone w Polsce. Są rektorami szkół wyższych, merami miast, dziennikarzami. Dobrym przykładem jest krakowska AGH (która notabene utrzymuje i rozwija relacje z wietnamskimi wychowankami): wśród jej absolwentów jest  minister nauki z lat 90., były rektor uczelni w Hanoi, obecna członkini KC partii. Najpopularniejsze wśród Wietnamczyków były kierunki techniczne, natomiast najrzadziej wybierano nauki humanistyczne.

Migracja lat 90.

Przemiany ustrojowe w Polsce miały duży wpływ na zmianę relacji naszego kraju z socjalistycznym Wietnamem. Lata sojuszów z państwami komunistycznymi należały do przeszłości, a ich konsekwencji Polska chciała się jak najszybciej pozbyć. Zmniejszyła się częstotliwość kontaktów przywódców Polski i Wietnamu oraz liczba zawartych umów międzyrządowych.

Jednocześnie na polskich granicach wystąpiły ruchy migracyjne na skalę do tej pory niespotykaną. Wietnamczycy byli jedną z najliczniejszych grup cudzoziemców przybywających do Polski. Zwróciłbym uwagę na dwie istotne przyczyny tego zjawiska.

  • Zmiana stosunku do migracji państwa wietnamskiego. Wietnam po reformach wolnorynkowych przełomu lat 80. i 90. (doi moi) nieoficjalnie wspierał migrację zarobkową swoich obywateli z przyczyn ekonomicznych. Pomoc finansowa udzielana przez przedstawicieli diaspory rodzinom w Wietnamie była korzystna dla gospodarki państwa. Wyraźnie zmienił się też, z punktu widzenia reżimu w Hanoi, status Wietnamczyków na świecie. Wcześniej władze uznawały emigrantów za „wrogów narodu”. Obecnie, zgodnie z postanowieniem KC Komunistycznej Partii Wietnamu z marca 2004 r., stanowią oni „nieoddzielną część narodu wietnamskiego.”
  • Istnienie silnych sieci migranckich utworzonych przez przedstawicieli pierwszej fali migracji. Pokolenie to mogło zachęcać rodaków do przyjazdu do Polski powołując się na dawne, pozytywne doświadczenia: świadomość bycia cudzoziemcami mile widzianymi, cieszącymi się dobrą opinią, przyjaznymi. Kontrastowało to nieco z rzeczywistością lat 90. Gwałtowny napływ migrantów budził raczej społeczny niepokój i obawy. Ankietowani Polacy często emocjonalnie wypowiadali się o tej społeczności, w niektórych kwestiach widoczna była duża ignorancja i negatywne oceny¹.

Od 1994 do 1997 r. liczba przybywających Wietnamczyków stale rosła. Jednak od 1998 r. intensywność przyjazdów wyraźnie zmalała. Zbiegło się to w czasie z ograniczeniami w udzielaniu wiz wjazdowych oraz wzrostem liczby wydaleń emigrantów z Wietnamu.

Ujęcie społeczne

Diaspora wietnamska w Polsce jest przykładem najlepiej wykształconej społeczności migranckiej. Tak jak w każdej społeczności, wśród Wietnamczyków ważny jest status społeczny i materialny, nie występuje tu bowiem równość warunków życiowych i dochodów na zasadach egalitaryzmu. Bardzo często wymieniana jest cecha solidarności w tej grupie, jednak przy zachowaniu pewnej hierarchii. Hierarchia i podziały związane są z kilkoma czynnikami. Są to m.in.: region pochodzenia w Wietnamie, wykształcenie i pozycja społeczna, status prawny i zawodowo-ekonomiczny w Polsce, znajomość języka polskiego (tu wyróżniają się absolwenci polskich uczelni) oraz stopień zintegrowania z Polakami.

Na dole drabiny społecznej znajdują się tragarze i pomywacze, zwykle nowi imigranci, nieposiadający bliskich w Polsce. Na kolejnym szczeblu sytuują się sprzedawcy oraz pracownicy branży gastronomicznej. Wyższą pozycję mają osoby nadzorujące sprzedaż wyrobów tekstylnych i bary gastronomiczne. Na samym szczycie są właściciele firm, wśród nich poważani biznesmeni posiadający przedsiębiorstwa importowe i hurtownie.

Elementem integrującym wewnętrznie grupy Wietnamczyków jest instytucja rodziny. Rodzina ściśle wiąże się w Wietnamie z koncepcją konfucjańską, która to filozofia silnie oddziaływała na kulturę państwa. Konfucjanizm był oficjalną doktryną filozoficzną i religią państwową cesarstwa chińskiego, a wskutek ponad tysiąca lat zależności (poczynając od 111 r. p.n.e.) Wietnamu od Chin trafił także na Półwysep Indochiński. Filozofia głosiła powrót do tradycyjnych zależności społecznych: syna od ojca, żony od męża, młodszego brata od starszego.

Rodzina wietnamska miała – i w dużym stopniu ma nadal – charakter patriarchalny. Cały autorytet i władza skupiały się w osobie ojca, a żona i dzieci były mu całkowicie podporządkowane. Obowiązkiem ojca było przestrzeganie tradycji, która przypisywała określoną rolę każdemu członkowi rodziny. Role społeczne kobiet ograniczały się do ról rodzinnych, ich zadaniem było spłodzenie potomstwa i zapewnienie kontynuacji rodu i rodziny. Po śmierci męża, żona powinna pozostać w jego rodzinie, służyć teściom i być posłuszna najstarszemu synowi.

Warto też zwrócić uwagę na kult starszych. Hierarchia nie zakładała wprawdzie bezwarunkowego podporządkowania się młodszego wobec starszego, nakładała jednak na młodych wiele obowiązków i ceremoniałów, które miały pokazywać respekt i szacunek wobec osób starszych.

Badania przeprowadzone wśród polskich Wietnamczyków wykazały wpływ filozofii konfucjańskiej na relacje rodzinne.

Ujęcie polityczne

W pracach poświęconych diasporze wietnamskiej często spotyka się pogląd, iż istnieje wspólna dla danej społeczności wietnamskiej kultura oraz że wewnętrzne podziały – polityczne czy etniczne – nie mają większego znaczenia. Lê Thanh Hải zaznacza, iż jest to założenie błędne. Tożsamość regionalna jest w niektórych grupach na tyle silna, że może konkurować z tożsamością narodową. Imigranci z Europy Wschodniej, przykładowo, wolą zazwyczaj skupiać się w gronie społeczności pochodzących z tych samych prowincji. Ten region Europy przygarnął osoby z północnego Wietnamu, gdzie tożsamości regionalne istnieją od wieków i są silnie zakorzenione.

Tradycje regionalne determinują wartości wyznawane przez Wietnamczyków, rodzą podziały. Szczególnie mocno zaznaczają się podziały na tle politycznym.

Można powiedzieć, że podziały polityczne z okresu wojny domowej w Wietnamie przekształciły się w bariery polityczne wśród Wietnamczyków żyjących poza Wietnamem. Co stanowi clou tych sporów? Przywołajmy wypowiedź przedstawicielki Stowarzyszenia Wietnamsko-Amerykańskiej Sztuki i Literatury: „Za długo już wietnamskie społeczności definiują politykę jako antykomunizm albo prokomunizm (…)”.

Przedstawiciele diaspory z Europy Wschodniej i Centralnej, w tym z Polski, mieli bliskie związki z reżimem komunistycznym, co było warunkiem koniecznym do migracji. Pracując w krajach bloku wschodniego, przyczyniali się do spłaty części zadłużenia państwa z okresu wojny lub, o czym już pisałem, studiowali w ramach programu kształcenia kadr. W ich środowisku działają organizacje ściśle współpracujące z ambasadami oraz członkowie partii komunistycznej, którzy zgodnie ze statutem powinni się zbierać przynajmniej raz w miesiącu.

Życie Wietnamczyków w Polsce jest ściśle kontrolowane przez Socjalistyczną Republikę Wietnamu i jej służby bezpieczeństwa. Na Stadionie Dziesięciolecia, gdzie w przeszłości istniało centrum życia wietnamskich migrantów w Polsce (obserwacja tego miejsca dostarczyła nam wiedzy na temat ekonomicznego, społecznego i kulturowego funkcjonowania tej grupy cudzoziemców), kolportowana była emigracyjna literatura. Krążyła ona niemal konspiracyjnie, ponieważ Wietnamczycy obawiali się (i nadal obawiają) wszechobecnej służby bezpieczeństwa. Niejawnie podejmowana jest działalność opozycyjna. Życie kulturalne poddane jest kontroli. Niepokorni pisarze (w Polsce żyje kilkudziesięciu pisarzy wietnamskich) traktowani są jako polityczni oponenci. Zakazane jest wszystko, co nie jest nakazane przez władze w Hanoi.

Symbolicznym wydarzeniem było wyrażenie solidarności wobec prześladowanych robotników w Wietnamie przez byłych działaczy polskiej opozycji. W 2006 r., kiedy komunistyczne władze przystąpiły do represji wobec Wolnych Związków Zawodowych w Wietnamie, w Sejmie RP odbyła się konferencja w wyniku której powołano wietnamski Komitet Obrony Robotników.

___________

¹ Zob. K. Głowała, Zrozumieć Wietnamczyków, w: M. Ząbek (red.), Między piekłem a rajem. Problemy adaptacji kulturowej uchodźców i imigrantów w Polsce, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2002

Na podstawie:

  • Grzymała-Kazłowska A., Migranci z krajów mniej rozwiniętych gospodarczo niż Polska: przypadek Wietnamczyków, w: Grzelak J., Zarycki T. (red.), Społeczna mapa Warszawy, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2004
  • Halik T., Migrancka społeczność Wietnamczyków w Polsce w świetle polityki państwa i ocen społecznych, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2006
  • Halik T., Kosowicz A., Marek A., Imigranci w polskim społeczeństwie, Wydawnictwo Vox Humana, Warszawa 2009
  • Krzysztoń R., Wietnamczycy w Polsce – goście czy intruzi, „Przegląd Powszechny” 2009, nr 2
  • Thanh Hải, Problemy tożsamości w diasporze wietnamskiej, „Azja-Pacyfik” 2012, nr 15
  • Górzny P., Trojnar E., Wiciarz K., Ścieżki życiowe wietnamskich absolwentów polskich uczelni, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2015
Udostępnij:
  • 78
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    78
    Udostępnienia
P. Nowosad: Diaspora wietnamska w Polsce Reviewed by on 20 kwietnia 2017 .

Nie urodziłem się nad modrą Wisłą Moją rodzinną rzeką jest Rzeka Czerwona W każdej z nich zostawiłem połowę swej duszy I obie płyną we mnie swym spokojnym nurtem. W moim kraju nie urodził się Fryderyk Chopin Lecz jego muzyka brzmi w uszach tak miło Jak Mickiewicza strofy na ludową nutę Podobne śpiewano w mej rodzinnej

Udostępnij:
  • 78
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    78
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź