Artykuły,Publicystyka

P. Król: „Sam dżihad i karabin…” – jak Afgańscy Arabowie zmienili historię

https://www.quora.com/To-what-extent-is-Al-Qaeda-a-creation-of-the-CIA

Terminem „afgańscy Arabowie” określa się cudzoziemskich ochotników biorących udział w wojnie z Sowietami w Afganistanie. Pojawienie się ich było fenomenem nie mającym sobie równego w historii islamu. Stosunkowo niewielka grupa bojowników o ograniczonym wpływie na przebieg konfliktu, w którym brali udział, spowodowała powstanie wzoru, jaki wykorzystywano wielokrotnie później, i jaki powtarza się do dzisiaj na jeszcze większą skalę chociażby w Syrii. Mowa o międzynarodowej mobilizacji muzułmanów do walki w ramach doktryny dżihadu.

Afgański dżihad przeciwko Sowietom był ciągiem wydarzeń o przełomowym znaczeniu dla islamu, a ściślej mówiąc – islamizmu.

Po pierwsze – była to bodaj pierwsza i być może do tej pory jedyna zwycięska wojna we współczesności, w której bojownicy motywujący swoją walkę religijną doktryną dżihadu odnieśli sukces nad reprezentantami Zachodu (w taki właśnie sposób afgańscy Arabowie postrzegali Związek Radziecki). Po drugie zaś, był to pierwszy w świecie islamu konflikt, w którym zjawisko cudzoziemskich bojowników w ogóle wystąpiło. I po tym konflikcie ów model utrwalił się na tyle mocno, że obecnie cudzoziemscy ochotnicy stali się zjawiskiem tak rozpowszechnionym w świecie islamu, że właściwie towarzyszy ono każdemu konfliktowi – jako najbardziej oczywisty przykład może posłużyć Syria (Ujgurowie walczący po stronie rebeliantów); za bardziej egzotyczny – Filipiny (Marokańczycy walczący po stronie ISIS w Marawi). Zanim przyjrzymy się przyczynom i naturze międzynarodowej mobilizacji do dżihadu w Afganistanie, warto zdefiniować cudzoziemskiego ochotnika. Musi on:

  • Być członkiem sił jednej ze stron konfliktu i operować w strefie działań zbrojnych.
  • Nie dysponować obywatelstwem kraju, w którym walczy, ani też nie być z nim związany etnicznie.
  • Nie być powiązanym z „oficjalną” wojskową organizacją (przez „oficjalną” rozumiemy tutaj siły zbrojne jakiegoś powszechnie uznanego państwa).
  • Nie pobierać żołdu.

Bojowników spełniających te kryteria było w Afganistanie około trzydziestu pięciu tysięcy, należy jednak pamiętać, że jest to suma wszystkich bojowników – tak tych, którzy spędzili w Afganistanie całą wojnę, jak i tych, którzy brali udział w operacjach jedynie przez kilka miesięcy.

Ideologiczne umocowanie procesu

Kontekst historyczny Afgańskiego Dżihadu sytuuje zjawisko pojawienia się Afgańskich Arabów w szerzej pojętym prądzie Islamskiego Odrodzenia. Mobilizacja muzułmanów w Afganistanie była jednym z czynników oddziałujących na ten prąd, obok klęsk w wojnach z Izraelem, zmierzchu arabskiego nacjonalizmu czy Islamskiej Rewolucji w Iranie. Wydarzenia te stymulowały populistyczny trend w pan-islamizmie, propagowany przez grupę aktywistów wywodzących się ze zmarginalizowanych elit i mających siedziby głównie w saudyjskim regionie Hidżaz. To właśnie ten trend, bardzo silny i aktywny także współcześnie, jest odpowiedzialny za tak liczną mobilizację cudzoziemskich ochotników do udziału w obronie Afganistanu. Założone przez rezydujących w Hidżazie panislamistów sieci, zajmujące się w pierwszej kolejności pomocą charytatywną dla muzułmańskich cywilów w obszarach ogarniętych wojną, stały się swoistą bazą – podstawą do rekrutowania cudzoziemskich ochotników do walki. Nie trzeba chyba dodawać, że podobny, charytatywny wymiar mają również współcześnie organizacje zajmujące się werbunkiem mudżahedinów do walki z reżimem Assada i obecnością rosyjsko – irańską w Syrii (sprawa pomocy dostarczanej islamistycznym rebeliantom przez organizacje humanitarne w Wielkiej Brytanii, procesy werbowników dla grupy zbrojnej Ahrar ash-Sham w Niemczech).

Mówiąc o istniejących w świecie islamu, korzystnych dla mobilizacji warunkach, warto wspomnieć, że część afgańskich przywódców mudżahedinów studiowała wcześniej na islamskich uniwersytetach w Egipcie – kraju będącym od niemal stu lat wielkim ośrodkiem islamskiego odrodzenia – prawdopodobnie więc zetknęli się tam z ideologią panislamistyczną i zaadaptowali ją, a to z kolei ułatwiło im przyciągnięcie cudzoziemskich ochotników do swoich szeregów poprzez zaprezentowanie swojej sprawy jako ogólno- muzułmańskiej.

W Egipcie miał swoją siedzibę Abdullah Azzam, jeden z czołowych przedstawicieli ruchu islamistycznego, który okazał się inicjatorem, ideologiem, a także organizatorem ruchu afgańskich Arabów i pozostał nim aż do swej śmierci. Przebywając w Egipcie, wydał fatwę nakazującą muzułmanom udział w wojnie w Afganistanie jako fard ayn, a zatem obowiązek osobisty. Co istotne, przyznając prymat dżihadowi w Palestynie, ów uczony jednak stwierdził, że:

„Powinniśmy zacząć dżihad w Afganistanie przed Palestyną”. Pogląd ten został poparty przez wielkiego Muftiego Arabii Saudyjskiej, Abd al-Aziza bin Baza, ultrakonserwatywnego zwolennika wahhabizmu. Fakt ten świadczyć więc może, że takie spojrzenie na afgański dżihad jako na uniwersalny obowiązek wszystkich członków ummy było szeroko akceptowane przez najważniejszych muzułmańskich przywódców duchowych.

Powszechna mobilizacja do afgańskiego dżihadu była symultaniczna z i kluczowa dla wspomnianego wyżej nowego, rewolucyjnego prądu w islamizmie. Widać to wyraźnie choćby po przyjrzeniu się materiałowi propagandowemu pojawiającemu się w tamtym czasie w ośrodkach w Peszawarze, kluczowym regionie dla afgańskich Arabów. Materiał ten był zwykle oparty na zasadniczo prostym schemacie:

Ocena sytuacji – muzułmańska umma staje w obliczu egzystencjalnego zagrożenia przejawiającego się w brutalnym ataku niewiernych na konkretny region. Materiał zawierał zwykle szczegółową dokumentację przerażających zbrodni popełnianych przez wrogie siły okupacyjne, a zatem znów – jest to wzór uważnie kopiowany przez współczesne materiały propagandowe wzywające do dżihadu.

Propozycja – muzułmanie będą walczyć ramię w ramię w obronie zagrożonego obszaru. Walka jest konieczna, ponieważ sytuacja jest zbyt dramatyczna, a wróg zbyt podły i niegodny zaufania, by jakakolwiek dyplomacja wchodziła w grę. Jak określił to sam Azzam: „Sam dżihad i karabin. Bez negocjacji, bez konferencji, bez dialogu.”

Racjonalizacja – muzułmanie z całego świata islamu przyłączą się do walki, ponieważ tak jednoznacznie rozstrzyga muzułmańskie prawo. Walka w obronie Dar al-Islam przed niewiernymi była akceptowana przez ogół prawników muzułmańskich, w przeciwieństwie do np. propagowanego przez Qutba buntu przeciwko „zepsutym” rządom.

Wystarczy krótki rzut oka na współczesne materiały propagandowe wzywające do dżihadu by spostrzec, że schemat ten jest powtarzany. Odniesienia do wszystkich tych elementów możemy choćby zobaczyć w wypowiedziach powiązanego z islamistyczną opozycją syryjską szejka Abd Allaha al-Muhaysiniego (z pochodzenia Saudyjczyka), spełniającego w tym przypadku podobną rolę (duchowego przywódcy i zarazem logistycznego organizatora), jaką jego imiennik Azzam spełniał w afgańskim dżihadzie. Podobieństw między oboma duchowymi przywódcami jest zresztą więcej: Azzam był znany z przytaczania „cudownych opowieści” z frontu w Afganistanie o aniołach biorących udział w bitwach, o mudżahedinach, którzy przeżyli ostrzał i zmiażdżenie gąsienicami czołgu. Abd Allah al-Muhaysini także przytaczał cudowne opowieści z frontu syryjskiego i w swoje wypowiedzi wplatał poetyckie wizje nagrody czekającej na szahidów.

Doktryna Azzama wprowadzała również kolejny precedens, który umożliwił mobilizację na tak szeroką skalę. Była to „prywatyzacja” dżihadu, uniezależnienie mobilizacji do walki od rządów państw arabskich, uniemożliwienie rządom blokowania lub kontrolowania wysiłku przyszłych mudżahedinów, przekazanie inicjatywy w ręce niezależnych od rządów aktywistów.

Azzam odpowiadał jednak nie tylko za skonstruowanie nadbudowy ideologicznej dla rekrutacji mudżahedinów w krajach ummy. To również on odpowiedzialny jest za nadzorowanie pracy nad pragmatyczną stroną przedsięwzięcia poprzez założenie organizacji o kluczowym znaczeniu dla przerzutu rekrutów. Organizacja ta to utworzone w 1984 roku Maktab al-Khadamat („Biuro Usług”). Zakładając je Azzam korzystał ze wsparcia dwóch przyszłych przywódców al-Qaedy – Osamy bin Ladena i Aymana al-Zawahiriego. Spełniało ono dwie bardzo ważne funkcje. Po pierwsze, był to instrument służący do zbierania zasobów tak ekonomicznych, jak ludzkich dla dżihadu w Afganistanie. Po drugie, organizowało sieć zakwaterowania na zamieszkanej przez Pasztunów granicy między Pakistanem i Afganistanem; sieć, z której korzystali ochotnicy przed przerzuceniem na front. Funkcjonowanie tej instytucji obejmowało tak finansowanie podróży potencjalnych ochotników, jak aranżowanie ich od strony prawnej (relacje z rządem Pakistanu).

Kierownictwo tej organizacji oznaczało więc w praktyce przywództwo nad afgańskimi Arabami i funkcja ta początkowo przypadła właśnie Azzamowi. Sam inicjator ruchu afgańskich Arabów uważał swoją inicjatywę za wzór, który później będzie bezustannie powielany. Jak sam powiedział: „Obowiązek nie zakończy się wraz ze zwycięstwem w Afganistanie, ale pozostanie osobistą powinnością każdego, dopóki wszystkie inne krainy, które wcześniej były muzułmańskie, nie powrócą do nas i do islamu, i islam znów będzie w nich panował. Przed nami Palestyna, Lewant, Buchara, Somalia, Filipiny, Burma, Taszkient…”

Zauważmy: stało się tak, jak przewidział to Azzam. Wzór wykształcony w Afganistanie powtórzył się wielokrotnie i to między innymi w tych właśnie wymienionych przez Azzama krajach! Model wsparcia logistycznego dla islamistycznych grup zbrojnych rozwinął się na przykład w Syrii, gdzie pomoc ta dostarczana była przez organizacje podające się za charytatywne, osadzone przede wszystkim w Turcji i krajach Zatoki Perskiej. Mobilizacja na podobną skalę i przeprowadzona tak sprawnie nie wystąpiła nigdy wcześniej, miała natomiast miejsce wielokrotnie później. Najpełniejszym jej przykładem jest wojna domowa w Syrii, gdzie liczba cudzoziemskich ochotników znacznie przekroczyła liczbę ochotników przybyłych do Afganistanu.

Idea panislamizmu oraz przekonanie o pionierskości ruchu towarzyszyły osobom w niego zaangażowanym, niekoniecznie ideologom. Jak określił to ówczesny szef pakistańskiego wywiadu, Hamid Gul: „Walczymy w dżihadzie, a to jest pierwsza międzynarodowa muzułmańska brygada we współczesnym świecie. Komuniści mają swoje brygady międzynarodowe, Zachód ma NATO, dlaczego muzułmanie nie mogą się zjednoczyć i utworzyć wspólnego frontu?”

Oddziaływanie Afgańskich Arabów o zasięgu lokalnym (Afganistan i pogranicze z Pakistanem)

Rejonem działania Maktab al-Khadamat była granica z Pakistanem – podzielony przez dwa państwa obszar zamieszkały przez Pasztunów. W Pakistanie prowincja ta nosi nazwę Khayber Pakhtunkhwa i do dziś jest terenem objętym aktywną antyrządową insurekcją prowadzoną przez pakistańską gałąź Talibanu. Z uwagi na swą specyfikę (fakt rozdzielania społeczności o niezwykle żywej tradycji i silnych związkach plemiennych) jest to granica płynna, nieistniejąca w pojęciu jej mieszkańców. Do dziś bywa przekraczana przez Pasztunów, w tym rzecz jasna tych powiązanych z insurekcją Talibanu prowadzoną de facto po obu jej stronach i stanowi to istotny problem w relacjach Pakistanu ze Stanami Zjednoczonym. Taki stan rzeczy już na początku lat osiemdziesiątych stwarzał idealne warunki dla organizacji przerzutu cudzoziemskich ochotników. Niezwykle istotna jest właśnie ta „przyjazna” granica kraju, który przymykałby oko na działalność organizacji zajmujących się werbunkiem i przerzutem. Taki sam wzór obserwować mogliśmy podczas sunnickiej insurekcji w Iraku (rząd Syrii umożliwiał napływ sunnickich ochotników przez swoją granicę do Iraku) i obserwujemy w Syrii (szlak większości ochotniczych mudżahedinów wiódł i wiedzie przez Turcję).

Kolejnym istotnym czynnikiem „na miejscu” jest działalność założonej w 1867 roku w Indiach, a funkcjonującej także w krajach ościennych, islamistycznej szkoły Deobandi, w ramach której organizowano wzdłuż granicy medresy zapewniające ideologiczne kształcenie ochotników w duchu populistycznego panislamizmu. To właśnie działalność szkoły Deobandi na pograniczu była w istotny sposób odpowiedzialna za rozprzestrzenienie się ideologi Talibów w Afganistanie.

Choć medresy początkowo służyły przede wszystkim rekrutom przybywającym do Afganistanu, to później zaczęli do nich przybywać muzułmanie z całego świata, których intencją nie było wzięcie udziału w afgańskim dżihadzie. Szacuje się, że ponad sto tysięcy muzułmanów podlegało wpływom medres ulokowanych w rejonie pogranicza. Można sobie wyobrazić, jak ogromny był wpływ powracających absolwentów na rozwój nowego, populistycznego prądu w panislamizmie.

Kolejnym wartym odnotowania faktem w odniesieniu do rejonu pasztuńskiego pogranicza jest rola, jaką odegrał on w zakresie wspierania insurekcji islamistycznych na świecie. Otóż powstała tam sieć powiązań w postaci szeregu organizacji (Maktab al-Khidamat kilkakrotnie zmieniało nazwy) zajmujących się organizacją międzynarodowego dżihadu okazała się niebywale mobilna i trwała. Mobilna do tego stopnia, że już po pokonaniu sił Związku Radzieckiego to właśnie w Khyber Pakhtunkhwa znajdowały się kwatery główne dowódców antyrządowych islamistycznych insurekcji w tak odległym kraju jak Egipt! Ośrodek przerzutu afgańskich Arabów stał się stolicą światowego dżihadu.

Założenie na granicy afgańsko-pakistańskiej siatki zapewniającej wsparcie logistyczne i ideologiczne dla afgańskich Arabów zadziwiająco dobrze wpasowało się w lokalny krajobraz polityczny i kulturowy. Skutki odczuwalne są do dzisiaj (stały dopływ zaopatrzenia i zasobów ludzkich dla Talibanu uniemożliwiający USA i siłom rządowym zdobycie przewagi nad insurekcją).

Wkład afgańskich Arabów w pokonanie Związku Radzieckiego

Większość ekspertów wydaje się bagatelizować militarne znaczenie obecności afgańskich Arabów, a wręcz często przedstawiane jest ona jako kontr-produktywna (wypadki towarzyszące oblężeniu Dżalalabadu w ostatnich latach wojny, gdy afgańscy Arabowie posiekali na kawałki kapitulujących komunistów, którym negocjatorzy zagwarantowali bezpieczeństwo). Marc Sageman, oficer sił zbrojnych USA działający razem z mudżahedinami, twierdził:

„Przekazy dotyczące wojny zwykle nawet nie wspominają o afgańskich Arabach… Wielu nie podchodziło do wojny poważnie… Bardzo niewielu brało rzeczywisty udział w walkach.”

Warto jednak zaznaczyć kilka aspektów zagadnienia pomijanych zwykle przez tych ekspertów.

Afgańscy Arabowie mieli duże znaczenie dla sfery wojny psychologicznej. Po pierwsze, obecność fanatycznych ochotników umożliwiła siłom mudżahedinów przeprowadzanie tak zwanych „operacji męczenniczych” – ataków niekonwencjonalnych wystawiających życie biorących w nich udział bojowników na poważne ryzyko, ale zadających duże straty siłom okupanta i nadwyrężających ich morale. Ta taktyka została później wydatnie rozwinięta i udoskonalona i była wykorzystywana setki razy w innych konfliktach – w Czeczenii, Iraku czy Syrii. Po drugie były to różnego rodzaju akcje odwetowe przeciwko okupantowi w reakcji na jego zbrodnie wojenne. Obejmowały działania łamiące konwencje genewskie, tj. egzekucje lub stosowanie tortur przeciwko jeńcom wojennym (kastrowanie sowieckich jeńców i zostawianie ich na pustyni przywiązanych do pala i otoczonych minami) czy bezczeszczenie zwłok.

Obecność tak licznych przybyszów z całego świata islamu oddających życie w obronie afgańskiej ziemi przed brutalnym najeźdźcą znacząco wzmacniała morale i determinację afgańskiej ludności, dzięki czemu nie ugięła się ona nawet w obliczu aktów terroru wojsk radzieckich.

Nie zmienia to jednak ostatecznej oceny ich znaczenia na polu militarnym w zestawieniu ze znaczeniem na polu ideowym – to drugie wydaje się występować na większą skalę i mieć znacznie dalszy zasięg.

Wpływ afgańskich Arabów na krajobraz polityczny powojennego Afganistanu i państw rodzimych

Po pokonaniu Sowietów kilkadziesiąt tysięcy fanatycznych bojowników nie rozpłynęło się w powietrzu. Jak potoczyły się dalsze losy afgańskich Arabów?

Wpływ afgańskich Arabów na Afganistan po wycofaniu się Sowietów był powiązany z tworzeniem się fundamentalistycznego establishmentu pod przywództwem Talibanu. Sieć medres w Khyber Pakhtunkhwa wytworzyła określony profil ideologiczny wśród rekrutów, populistyczny panislamizm wzmocniony został traumatycznymi doświadczeniami wojny, co w większości przypadków doprowadziło do procesu, jaki obecnie analitycy chcieliby zapewne nazwać radykalizacją. Doświadczeni i odpowiednio wyprofilowani ideologicznie bojownicy byli doskonałym materiałem do zinfiltrowania szeregu krajów muzułmańskich, a następnie wszczęcia rebelii przeciwko rządom uznawanym za nieislamskie. Azzam zginął w zamachu, schedę po nim przejął bin Laden, a Maktab al-Khadamat stało się podstawowym budulcem terrorystycznej infrastruktury w Afganistanie. Dla wielu afgańskich Arabów była to najbardziej „oczywista” organizacja, której można było złożyć baję (przysięgę wierności) i to oni zostali pierwszymi bojownikami al-Qaedy. Inni z tych, którzy pozostali w Afganistanie, połączyli siły z ugrupowaniem najbardziej odpowiadającym im ideologicznie, popartym przez szkołę Deobandi – Talibanem.

Powracający afgańscy Arabowie, wierni idei międzynarodowego dżihadu, wzięli udział w wojnach, jakie wówczas toczyły się w świecie islamu. Część z nich walczyła w Bośni motywowana koniecznością obrony muzułmańskiej ludności cywilnej przed ludobójstwem z rąk nacjonalistycznych Serbów. Na miejscu ich działanie niestety często okazywało się kontr-produktywne (negatywny PR): próby wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy przez kobiety i noszenia brody przez mężczyzn, dekapitacja pojmanych Serbów, prześladowania sufich.

Kolejnym przykładem jest Egipt. Al-Zawahiri, z pochodzenia Egipcjanin, w służbie swojej ideologii globalnej antyrządowej insurekcji islamskiej wykorzystał właśnie afgańskich Arabów, wysyłając ich do swej ojczyzny. Zapleczem szkoleniowym i logistycznym dla operacji w Egipcie było właśnie pasztuńskie pogranicze i znajdująca się tam sieć obozów szkoleniowych, zaś jeden z najważniejszych dowódców, Ibrahim al-Mekkawi (powiązany z zamachem na Sadata) kierował organizacją walki właśnie z kwater w Pakistanie.

Wnioski

Rola afgańskich Arabów w pewnym sensie polegała na czym innym niż pierwotnie planowano – stali się oni bezwolnym i nieświadomym narzędziem historii. Pierwotnie mieli być wykorzystani do wsparcia walki Afgańczyków z sowieckim okupantem, nie wnieśli jednak ze sobą decydującej zmiany militarnej w tej walce. Zamiast tego, będąc grupą zaledwie kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy młodych mężczyzn, zapoczątkowali rozciągnięty na lata proces o zasięgu globalnym, swoisty eksport dżihadystycznej międzynarodowej partyzantki zmagającej się z siłami autokratycznych reżimów w świecie islamu.

To właśnie ta konsekwencja wydaje się najważniejsza. Można śmiało przypuszczać, że gdyby nie wzięli udziału w walkach w Afganistanie, efektem byłoby nadal zwycięstwo mudżahedinów. Natomiast gdyby nie powszechna mobilizacja w obronie Afganistanu, populistyczna gałąź panislamizmu prawdopodobnie nie byłaby tak popularna jak obecnie. Gdyby nie afgańscy Arabowie, nie istniałby szablon mobilizacji w zakresie tak ideologicznym, jak logistycznym, który jest obecnie stosowany na nawet szerszą niż wówczas skalę. Model ten będzie powtarzał się nadal, a procesy demograficzne, ekonomiczne i społeczne na świecie wskazują, że odbywać się to będzie na jeszcze większą skalę.

 

Paweł Król – Student Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne. Aktywista w ramach organizacji Humans of Aleppo. Pracował jako niezależny wolontariusz w obozie dla uchodźców z Syrii w Idomeni. Autor prozy (debiut – Nowa Fantastyka, wydanie specjalne, sierpień 2015). Przez lata współpracował z Telewizją Publiczną występując w szeregu programów telewizyjnych i współprowadząc wydarzenia z życia kulturalnego (m.in. Festiwal Filmów Niezwykłych w 2014). Zainteresowania: Bliski Wschód ze szczególnym uwzględnieniem konfliktów zbrojnych, islamizm.

 

 

 

Bibliografia

Opracowania naukowe i źródła z epoki publikowane w internecie w ramach dozwolonego użytku:

  1. Thomas Hegghamer, The Rise of Muslim Foreign Fighters, https://www.belfercenter.org/sites/default/files/legacy/files/The_Rise_of_Muslim_Foreign_Fighters.pdf/ 2018.08.02. 18:49.

2. https://archive.org/stream/The_SovietAfghan_War_How_a_Superpower_Fought_and_Lost/The_Soviet-Afghan_War_How_a_Superpower_Fought_and_Lost_djvu.txt 2018.08.04 16:12

  1. https://fas.org/irp/news/1994/afghan_war_vetrans.html 2018. 08. 02. 19:01

4.https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_custompropertiesHYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”&HYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”view=searchHYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”&HYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”task=tagHYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”&HYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”tagName=Individuals:Muhaysini,-AbdullahHYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”&HYPERLINK „https://ent.siteintelgroup.com/index.phpoption=com_customproperties&view=search&task=tag&tagName=Individuals:Muhaysini,-Abdullah&Itemid=523”Itemid=523

  1. https://english.religion.info/2002/02/01/document-defence-of-the-muslim-lands/
  2. https://www.longwarjournal.org/archives/2017/02/uighur-jihadist-fought-in-afghanistan-killed-in-syria.php
  3. https://www.moroccoworldnews.com/2018/08/252103/moroccan-jihadist-philippines-bombing/
  4. https://jihadology.net/category/jabhah-al-nu%E1%B9%A3rah/
  5. Abbas Hassan, A profile of Tehrik i Taliban Pakistan, https://www.belfercenter.org/publication/profile-tehrik-i-taliban-pakistan.
  6. Departament Stanu USA: https://www.state.gov/r/pa/prs/ps/2016/06/258013.html

11.Stanford Un., Mapping militant groups, https://web.stanford.edu/group/mappingmilitants/cgi-bin/groups/view/523.

  1. 12. Starr Stephen, Combating Terrorism Center, A deeper look at Syria – related jihadist activity in Turkey, Sierpień 2014, nr 7. https://ctc.usma.edu/a-deeper-look-at-syria-related-jihadist-activity-in-turkey/
  2. Newton Elliot, Captivity and conversion: in depth study of soviet POWs in Afghanistan,

https://scholarworks.iu.edu/dspace/bitstream/handle/2022/20320/CAPTIVITY%20AND%20CONVERSION%20THESIS%20SUBMIT.pdf;sequence=1

  1. Tekst fatwy z 1998: https://fas.org/irp/world/para/docs/980223-fatwa.htm

Pozostałe opracowania:

  1. Commins David . The Wahhabi Mission and Saudi Arabia. London: I.B.Tauris & Co Ltd (2006) Str. 37
  2. Rashid Ahmed, Taliban (2000), str.129.
  3. Olivier Roy, Islam and Resistance in Afghanistan, 2d ed. Cambridge: Cambridge University Press, 1990 str. 28.
  4. Kepel Gilles, Jihad. The trait of political islam. I.B.Tauris. Str. 147.
  5. McGregor Andrew (Fall 2003). „Jihad and the Rifle Alone. Abdullah Azzam and the Islamist Revolution.”. Journal of Conflict Studies. XXIII (2
  6. Sageman Marc, Understanding Terror Networks, University of Pennsylvania Press, 2004, str.57-58
  7. On the Trail of the ‘Lions of Islam’: Foreign Fighters in Afghanistan and Pakistan, 1980-2010, Orbis nr 55, str. 216-239.
  8. Sierakowska-Dyndo Jolanta, Afganistan. W objęciach czy szponach tradycji?, Poznań 2008.
  9. Zdanowski Jerzy, Islamizm w polityce Egiptu w okresie monarchii, Krakowskie Studia Międzynarodowe. 1733-2680. [T.] 6, nr 1 (2009), str. 191-211.
  10. Głos Małgorzata, Islamizm wobec cywilizacji zachodniej, Zeszyty Naukowe / Wyższa Szkoła Cła i Logistyki w Warszawie. Nr 25 (2010), str. 75-91.
  11. Davis Anthony, Foreign Combatants in Afghanistan, Jane’s Intelligence Review, Nr. 7 (1993), str. 327–333.
  12. Cengiz Gunay, Wijts Nina, Border Politics: Defining Spaces of Governance and Forms of Transgressions, str. 168.
  13. Roy Oliver, Islam and Resistance in Afghanistan, (Cambridge: Cambridge University Press, 1990).
  14. Roy Olivier , The Failure of Political Islam, Cambridge, Harvard University Press, 1994.
  15. Danecki Janusz, Podstawowe wiadomości o islamie, Warszawa 2011.
  16. Tahir Abbas, Islamic Radicalism and Multicultural Politics, Londyn 2008.
  17. Czuba Beata, Zespół stresu pourazowego : studium przypadku weterana misji poza granicami państwa,Kwartalnik Bellona, nr 2, str. 174-183
  18. Lachowski Aleksander, Tragedia i męstwo Afganu, historia interwencji radzieckiej w Afganistanie, Warszawa 2015.
  19. Nelson Jacob, Foreign Fighters Recruitment Messaging, Utah State University 2017.
Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia
P. Król: „Sam dżihad i karabin…” – jak Afgańscy Arabowie zmienili historię Reviewed by on 12 września 2018 .

Terminem „afgańscy Arabowie” określa się cudzoziemskich ochotników biorących udział w wojnie z Sowietami w Afganistanie. Pojawienie się ich było fenomenem nie mającym sobie równego w historii islamu. Stosunkowo niewielka grupa bojowników o ograniczonym wpływie na przebieg konfliktu, w którym brali udział, spowodowała powstanie wzoru, jaki wykorzystywano wielokrotnie później, i jaki powtarza się do dzisiaj na

Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź