Komentarz eksperta

P. Behrendt: Zmiany w japońsko-amerykańskim sojuszu

Nowe wytyczne współpracy obronnej z USA, ogłoszone przez premiera Abe podczas jego wystąpienia 29 kwietnia przed połączonymi izbami amerykańskiego kongresu, kontynuują linię zmian rozpoczętą w ubiegłym roku reinterpretacji japońskiej konstytucji. Powszechnie mówi się już o nowej erze w amerykańsko-japońskim sojuszu.

O konieczności zmian w wytycznych dwustronnej współpracy mówiło się już od kilku lat, a premier Abe po wgranych wyborach z 2012 roku uczynił je jednym z głównych punktów polityki swojego rządu. Termin ogłoszenia nowych wytycznych był kilkakrotnie przekładany, najpierw ze względu na toczące się prace panelu ekspertów badającego możliwości zmiany interpretacji pacyfistycznej konstytucji, które miały stanowić podstawę dla dalszych negocjacji z Amerykanami. Pierwsze pewne przecieki dotyczące zawartości dokumentu pojawiły się dopiero na początku kwietnia i potwierdzały wcześniejsze spekulacje. Co ważne, wykorzystano furtki zostawione podczas prac nad poprzednimi wytycznymi osiemnaście lat temu.

Po raz pierwszy amerykańsko-japońskie wytyczne zostały przyjęte w roku 1978 i ustalały podział zadań między sojusznikami w tym na wypadek wybuchu III wojny światowej. Zmiany zaistniałe w wyniku końca zimnej wojny, upadku Związku Sowieckiego oraz wzrostu znaczenia Chin wymusiły wprowadzenie zmian, czego dokonano w roku 1997. Powstałe wówczas koncepcje i mechanizmy stały się podstawą dla przyjętych obecnie rozwiązań.

Najważniejszym elementem nowych wytycznych jest zacieśnienie i rozszerzenie wzajemnej współpracy. W tym celu zdecydowano o powołaniu Mechanizmu Sojuszniczej Koordynacji (ACM), który zastąpi istniejący od 1997 Mechanizm Dwustronnej Współpracy (BCM). Pierwotnie mechanizm miał odpowiadać za koordynację sojuszniczych działań w wypadku ataku na Japonię lub zaistnienia sytuacji kryzysowej w strefie otaczającej Japonię (SIASJ). Oznaczało to wówczas dramatyczny wzrost napięcia lub wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim i jednocześnie uwzględniało możliwość japońskiej interwencji w takim konflikcie. BCM znalazł się w Japonii na cenzurowanym po trzęsieniu ziemi i tsunami w roku 2011, kiedy pozostał faktycznie bezczynny. Z tego powodu zwalczanie skutków katastrof naturalnych jest jednym z głównych zadań stawianych przed ACM. Pozostałe zadania są jednak dużo dalej idące i stawiają szereg wyzwań przed Siłami Samoobrony. ACM ma podejmować działania w wypadku zbrojnego ataku na Japonię, zbrojnego ataku na kraje inne niż Japonia, pojawienia się zagrożeń dla bezpieczeństwa Japonii. Nowy mechanizm ma funkcjonować permanentnie, ponadto zniesiono ograniczenia geograficzne (SIASJ).

Kolejnym punktem jest rozszerzenie dwustronnej współpracy. Do dotychczasowych obszarów, takich jak obrona przeciwrakietowa, wywiad i rozpoznanie oraz ewakuacji cywilów z zagrożonych rejonów, dołączyły bezpieczeństwo morskie oraz w kosmosie i cyberprzestrzeni. Wytyczne obejmują także zacieśnienie współpracy technicznej i technologicznej, także z państwami trzecimi. Ma to rozszerzyć pole działania dla japońskiego przemysłu zbrojeniowego, chociażby poprzez uczestnictwo w projektach badawczych i rozwojowych prowadzonych przez USA np. z sojusznikami z NATO.

W myśl nowych wytycznych Siły Samoobrony mają włączyć się do operacji globalnych. Kategoria ta ma obejmować nie tylko misje pokojowe, humanitarne, logistyczne i antypirackie, w których JSDF uczestniczą już od lat, ale także działania antyterrorystyczne, zapewnianie swobody żeglugi na morzach i oceanach (w tym np. trałowanie min) i zapobieganie rozpowszechnianiu broni masowego rażenia. Japonia i Stany Zjednoczone mają zacieśniać współpracę we wszystkich tych obszarach zarówno w skali regionalnej, jak i globalnej, a także podejmować działania z udziałem państw trzecich. Prowadzi to do forsowanego przez premiera Abe od zeszłego roku udziału do wielostronnych sojuszach. Również ta koncepcja znalazła swoje miejsce w wytycznych. W ramach wspólnych akcji wymieniane jest patrolowanie Morza Południowochińskiego i monitorowanie chińskiej aktywności na tym akwenie. O ewentualności takiej akcji mówił japoński minister obrony Gen Nakatani już podczas konferencji prasowej 3 lutego tego roku. Nakatani nie wystąpił tutaj z inicjatywą, a jedynie odpowiedział na sugestie admirała Roberta L. Thomasa, dowódcy amerykańskiej 7 Floty.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Dążenie Japonii do wprowadzenia zasad umożliwiających prowadzenie samoobrony w skali globalnej zostało bardzo niechętnie przyjęte w Chinach i Korei. Szczególnie ciekawy jest tutaj przypadek Korei Południowej, która już w roku 1997 protestowała przeciwko włączeniu Półwyspu Koreańskiego do SIASJ. Jednak administracja prezydenta Obamy uznała sojusz japońsko-koreański za jeden z najważniejszych elementów polityki pivotu i stale wzmagała nacisk na Seul. Już w roku 2011 Japonia i Korea Południowa rozpoczęły negocjacje nad dwoma porozumieniami: General Security of Military Information Agrement (GSOMIA, porozumienie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa informacji wojskowych) oraz Acquisition and Cross-Servicing Agrement (ACSA, umowa o wzajemnym zaopatrzeniu i serwisowaniu). Umowy takie są typowe dla NATO, a oba dalekowschodnie państwa mają podpisane analogiczne porozumienia z USA. Seul był wówczas szczególnie zainteresowany umową GSOMIA, umożliwiającą prowadzenie wspólnych misji ratowniczych, ale także wymianę informacji wywiadowczych związanych w pierwszym rzędzie z Koreą Północną. Zakładano, że umowa o współpracy zostanie podpisana w maju 2012 roku, na przeszkodzie stanęły jednak antyjapońskie resentymenty w Korei Południowej, chociaż późniejsze zwycięstwo wyborcze Abego i jego wizyta w świątyni Yasukuni w 2013 roku również nie przyczyniły się do rozładowania napięcia.

Amerykanie zaczęli ponawiać próby przymuszenia swoich sojuszników do współpracy w ubiegłym miesiącu. Na początku kwietnia do Seulu przybył sekretarz obrony Ashton Carter. W trakcie rozmów z południowokoreańskim ministrem obrony Han Min Koo udało mu się uzyskać zgodę na zacieśnienie współpracy wywiadowczej z Japonią, o czym poinformowano 10 kwietnia. W następnym tygodniu doszło w Waszyngtonie do trójstronnego spotkania wiceministrów obrony. Nieco wcześniej zaczęto również mówić o zorganizowaniu spotkania na szczeblu szefów resortów obrony. Początkowo rozmowy miały się odbyć pod koniec kwietnia, obecnie mówi się o końcu maja. Waszyngton wywiera nacisk także na Japonię. Biały Dom dwukrotnie wezwał Japonię i Koreę do „finalnego rozwiązania” napięć i naprawy wzajemnych relacji. Nie mniej, ze względu na ochoczą postawę i zbieżność interesów na linii Tokio-Waszyngton, większy nacisk wywierano na Seul. Ostatecznie Koreańczykom udało się wytargować zgodę na dość enigmatyczne stwierdzenie, że zmiany w amerykańsko-japońskim sojuszu powinny utrzymać jego transparentność i wesprzeć sytuację w regionie oraz obietnicę wprowadzenia ścisłych konsultacji w sprawach dotyczących bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim.

Południowokoreańscy komentatorzy podnoszą dwa główne problemy nowych wytycznych. Pierwszym i nie akceptowalnym dla większości społeczeństwa jest ewentualna obecność JSDF na półwyspie, tak podczas ćwiczeń, jak i wsparcia wojsk amerykańskich. Innym, hipotetycznym aspektem tego problemu jest możliwość znalezienia się południowokoreańskich jednostek pod japońskim dowództwem. Polityków zaprząta bardziej inny problem. Dotychczasowe umowy, zwłaszcza po zmianie wytycznych, zdecydowanie faworyzują Japonię w relacjach z USA. Zdaniem Yang Wooka z Koreańskiego Forum Obrony i Bezpieczeństwa w wypadku wybuchu konfliktu między Republiką Korei a Japonią, Stany Zjednoczone muszą się opowiedzieć po stronie tej drugiej.

Prawdopodobnie dla ekipy Abego poważniejszym wyzwaniem niż protesty sąsiadów będzie opór własnego społeczeństwa, chociaż i tutaj zachodzą delikatne zmiany na korzyść rządu. Według telefonicznego sondażu przeprowadzonego przez agencję Kyodo na losowej grupie 1020 osób 47,9% badanych opowiedziało się przeciw nowym wytycznym, za było 35,5%. W analogicznym badaniu przeprowadzonym po grudniowych wyborach swoje poparcie dla polityki obronnej rządu zadeklarowała jedna trzecia respondentów, a 55% było przeciw. Do wyników sondaży należy zawsze podchodzić ostrożnie, można jednak na ich podstawie wnioskować o pewnych trendach. Wydaje się, że rządząca LDP postanowiła wziąć społeczeństwo na przeczekanie i stopniowo przyzwyczajać je do zmian. Spadek przeciwników nowej polityki obronnej o 7 punktów procentowych zdaje się przemawiać na korzyść Abego.

Inną sprawą pozostawał opór koalicyjnego Nowego Komeito, jednak i on został, przynajmniej formalnie, przełamany. Koalicja doszła 11 maja do porozumienia w sprawie serii ustaw sankcjonujących reinterpretację konstytucji i zmiany wprowadzane przez nowe wytyczne. Odpowiednie głosowania mają odbyć się w parlamencie jeszcze w tym miesiącu. Będzie to zaledwie początek planowanych zmian. Chcący zachować anonimowość deputowany LDP poinformował Reutersa, że na rok 2018 planowana jest rewizja konstytucji i usuniecie z niej zapisów ograniczających i blokujących plany rządu. Przepytywany polityk zauważył, że pozwoli to wreszcie zakończyć legislacyjną gimnastykę i tworzenie prawnej fikcyjnej rzeczywistości. Faktem jest, że kolejne japońskie rządy wznosiły się na wyżyny falandyzacji, chcąc sprostać coraz bardziej dynamicznej sytuacji w Azji Wschodniej oraz geopolitycznym wymaganiom.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Zmiany w japońsko-amerykańskim sojuszu Reviewed by on 14 maja 2015 .

Nowe wytyczne współpracy obronnej z USA, ogłoszone przez premiera Abe podczas jego wystąpienia 29 kwietnia przed połączonymi izbami amerykańskiego kongresu, kontynuują linię zmian rozpoczętą w ubiegłym roku reinterpretacji japońskiej konstytucji. Powszechnie mówi się już o nowej erze w amerykańsko-japońskim sojuszu. O konieczności zmian w wytycznych dwustronnej współpracy mówiło się już od kilku lat, a premier

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź