Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Wznowienie dialogu w sprawie Kuryli

Podczas drugiego Wschodniego Forum Ekonomicznego, jakie odbyło się w dniach 2-3 września we Władywostoku, doszło do kolejnego spotkania prezydenta Putnia i premiera Abe poświęconego Kurylom. Obie strony zaprezentowały stare podejście w nowym opakowaniu.

Aby zachęcić Rosję do ustępstw Japończycy zaczęli przygotowywać odpowiednią „marchewkę”. Już na spotkaniu w Soczi w maju br premier Abe przedstawił ośmiopunktowy plan współpracy w „rewitalizacji” rosyjskiego Dalekiego Wschodu, koncentrujący się na eksploatacji surowców oraz inwestycja infrastrukturalnych. Dokładnie w przededniu forum we Władywostoku Tokio ogłosiło powierzenie ministrowi handlu Hiroshigemu Seko dodatkowego stanowiska ministerialnego, odpowiadającego za współpracę gospodarczą z Rosją. Krok ten tłumaczy się koniecznością większego uwzględniania Rosji w rozwoju ekonomicznym Japonii. Wybór Seko także nie jest przypadkowy, chociaż po ostatniej reorganizacji gabinetu, po raz pierwszy w swojej karierze objął tekę ministra. Polityk odpowiadał już za politykę względem Moskwy, organizował wcześniejsze spotkania przywódców, a także uczestniczył w opracowywaniu wspomnianego planu „rewitalizacji”.

Po rozmowach we Władywostoku premier Abe stwierdził, że dyskusja z prezydentem Putinem na temat traktatu pokojowego była „dość szczegółowa”. Z kolei rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow mówił, iż wyczuł wolę japońskiego rządu do „wypracowania wspólnego języka”. Rosjanie zastrzegli jednak po raz kolejny wyłączenie z rozmów jakichkolwiek ustępstw terytorialnych. Pomimo tego Abe, który odzyskanie czterech wysp położonych u wybrzeży Hokkaido uczynił jednym z istotniejszych celów swojej polityki zagranicznej, zaproponował organizowanie we Władywostoku corocznych spotkań przywódców Rosji i Japonii. Udało się natomiast zrealizować inny cel japońskiego premiera, na zakończenie Forum zapowiedziano wizytę rosyjskiego prezydenta w Japonii. Podany termin to 15 grudnia.

Kilka dni później, na szczycie G20 w chińskim Hangzhou Putin dokonał pewnej zmiany stanowiska. Tokio domaga się negocjacji w sprawie zwrotu wysp, w oparciu o podpisany jeszcze w roku 1855 traktat z Shimody, przyznający Japonii Kunaszyr (Kunashiri), Iturup (Etorofu), Shikotan i Habomai. Tymczasem Władimir Putin za podstawę do rozmów ogłosił radziecką deklarację z 1956, w której Kreml był skłonny oddać jedynie Shikotan i Habomai (a przy okazji zrezygnować z żądania wycofania w zamian amerykańskich wojsk z Japonii). Według agencji ITAR-Tass rosyjski prezydent za najważniejszy problem uznał sposób przekazania suwerenności nad wyspami. Miał także wyrazić nadzieję, że dwustronne relacje ulegną dalszej poprawie pomimo udziału Japonii w zachodnich sankcjach nałożonych na Rosję po zajęciu Krymu. Warto tutaj przypomnieć, że to Rosja zerwała w 2014 rozmowy pomimo bardzo koncyliacyjnej postawy Tokio i dążenia do zminimalizowania udziału w sankcjach.

Źródło: en.kremlin.ru

Źródło: en.kremlin.ru

Zwrot nawet części Kuryli przez Rosję graniczy z niemożliwym. Nie chodzi tu tylko o względy prestiżowe, trudno sobie wyobrazić, aby po aneksji Krymu i rozpętaniu propagandy „obrony Świętej Rusi” Władimir Putin mógł sobie pozwolić na taki krok bez wywołania problemów wewnętrznych. Równie istotna jest sprawa zmiany granic wód terytorialnych i wyłącznych stref ekonomicznych, spowodowanych ewentualną cesją. W takim wypadku Morze Ochockie przestałoby być praktycznie rosyjskim morzem wewnętrznym, co pociągnęłoby za sobą utratę niemal całkowitej kontroli nad zasobami naturalnymi (przede wszystkim ryby) oraz przekreśliło status akwenu, jako bezpiecznej przystani dla atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi. Pomimo takiego rozmijania się wzajemnych oczekiwań rozmowy mają bardzo duże znaczenie dla obu państw.

Dla Rosji układ z Japonią byłby dużym sukcesem propagandowym i wyłomem w dość jednolitym dotychczas froncie amerykańskich sojuszników. Byłoby to również wzmocnienie pozycji Moskwy względem Pekinu, a w wypadku korzystnych warunków dla japońskich inwestycji, także pozycji ekonomicznej. Aktualne zaangażowanie Rosji w chińskie gry na Morzach Południowo- i Wschodniochińskim wydaje się być elementem szerszego planu. W rezultacie pogorszenia relacji z Zachodem Rosja stała się bardziej podatna na presję ze strony Chiny, czego dowodem jest chociażby umowa gazowa z 2014. Obecne zbliżenie z Pekinem może być grą na czas, obliczoną na znalezienie nowych, niechętnych ChRL sojuszników, takich jak właśnie Japonia, Wietnam, czy Indie. Te ostatnie mają w przyszłym roku przystąpić razem z Pakistanem do Szanghajskiej Organizacji Współpracy, zdominowanej dotychczas przez rosyjsko-chiński tandem. Rywalizujące z Chinami Indie z pewnością zmienią układ sił wewnątrz organizacji, a ich wpływ będzie dużo większy niż prochińskiego Pakistanu. Zbliżenie między Moskwą a Pekinem może być również sposobem wywarcia nacisku na Tokio, podobnie jak przeloty rosyjskich samolotów w pobliżu japońskiej przestrzeni powietrznej.

W wypadku Japonii gra idzie o wyższą stawkę. Nawet, jeżeli nie uda się odzyskać Kuryli rezygnacja z roszczeń do nich może przynieść liczne korzyści. Obecnie rysująca się sytuacja w Azji Płn-Wsch jest coraz mniej korzystna dla Tokio, tworzy się, bowiem pierścień niesprzyjających państw złożony z Chin, Korei Północnej i ewentualnie Rosji, do czego dodać trzeba jeszcze wahliwą Koreę Południową. Jeżeli, niezależnie od ceny, udałoby się pozyskać przychylność Rosji zdecydowanie poprawiłoby to pozycję Japonii względem ChRL, ale także USA. To z kolei prowadziłoby do poprawienia japońskiego bezpieczeństwa energetycznego. Japonia większość ropy i gazu ziemnego importuje z regionu Zatoki Perskiej, podczas gdy syberyjskie złoża są położone znacznie bliżej, a morski odcinek trasy zdecydowanie krótszy i łatwiejszy do zabezpieczenia w wypadku konfliktu. Rosja próbowała już kilka lat temu rozegrać tą kartę, także względem Korei Południowej, budując nafto- i gazoport w położonej pod Władywostokiem Nachodce. Z różnych względów inwestycja ta nie przyniosła spodziewanych rezultatów, wśród nich można wymienić niesatysfakcjonujące dla japońskich i południowokoreańskich rządów oraz koncernów warunki współpracy.

Premier Abe ma na tyle mocną pozycję, że może pozwolić sobie na rezygnację z pretensji do Terytoriów Północnych w zamian za wymierne korzyści. W przeciwieństwie do Rosjan dla Japończyków, z wyjątkiem największych nacjonalistów, kilka zapomnianych wysp nie stanowi istotnej kwestii, ani obiektu narodowej dumy. Osobną sprawą pozostaje, czy Rosja będzie w stanie wykorzystać hojną japońska ofertę. Równie istotny pozostaje termin wizyty prezydenta Putina w Japonii, przypadający między wyborami prezydenckimi w USA, a zaprzysiężeniem nowego amerykańskiego prezydenta. Wynik tych wyborów będzie mieć duży wpływ na postawę obu stron, a rezultat rozmów może stać się poważnym problemem dla 45. prezydenta stanów Zjednoczonych.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Wznowienie dialogu w sprawie Kuryli Reviewed by on 27 września 2016 .

Podczas drugiego Wschodniego Forum Ekonomicznego, jakie odbyło się w dniach 2-3 września we Władywostoku, doszło do kolejnego spotkania prezydenta Putnia i premiera Abe poświęconego Kurylom. Obie strony zaprezentowały stare podejście w nowym opakowaniu. Aby zachęcić Rosję do ustępstw Japończycy zaczęli przygotowywać odpowiednią „marchewkę”. Już na spotkaniu w Soczi w maju br premier Abe przedstawił ośmiopunktowy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź