P. Behrendt: Shandong – drugi chiński lotniskowiec

 ›  ›  › P. Behrendt: Shandong – drugi chiński lotniskowiec

Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Shandong – drugi chiński lotniskowiec

źródło: commons.wikimedia.org

26 kwietnia w stoczni w Dalianie odbyła się ceremonia wodowania lotniskowca Shandong. To drugi po Liaoningu chiński okręt tej klasy, a jednocześnie pierwszy od podstaw zbudowany własnymi siłami.

O randze uroczystości świadczy lista obecnych oficjeli: wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej generał Fan Changlong, dowódca Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej admirał Shen Jinlong, komisarz polityczny sił morskich Miao Hua oraz prezes korporacji stoczniowej CSIC Hu Wenming. Kiedy na początku kwietnia pojawiły się doniesienia o możliwym wodowaniu 23 tego miesiąca, czyli w 68 rocznicę utworzenia MWChALW, Chińskie media przypuszczały, że na ceremonii może być obecny nawet prezydent Xi Jinping. Ministerstwo obrony i marynarka wojenna nie potwierdzały tych rewelacji, ale też im nie zaprzeczały. Rzecznik resortu Wu Qian stwierdził, że na wodowanie Shandonga nie trzeba będzie długo czekać. Spłynięcie na wodę nie oznacza końca prac nad okrętem. Podniesienie bandery na Shandongu planowane jest na rok 2020, a osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej w ciągu kilku następnych lat.

Według oficjalnych doniesień budowa udoskonalonej wersji Liaoninga (czyli eks-rosyjskiego Wariaga, który z kolei jest ulepszoną wersją jedynego rosyjskiego lotniskowca Admirał Kuzniecow), oznaczonej jako typ 001A, ruszyła w tajemnicy w listopadzie 2013. Bardzo szybko, bo już w styczniu następnego roku Wang Min, sekretarz KPCh w prowincji Liaoning, poinformował na lokalnym kongresie partyjnym o rozpoczęciu budowy lotniskowca. Ponad rok później, w marcu 2015, zastępca komisarza politycznego MWChALW Ding Haichu potwierdził prowadzenie prac nad okrętem. Pekin gwałtownie dementował te doniesienia, jednak lotniskowcowi towarzyszyło tak duże zainteresowanie, że nie dało się zapobiec przeciekom. Dziennik Changzhou Evening News poinformował na przykład z dumą, że lokalne zakłady Jiangsu Shangshang otrzymały kontrakt na dostawę dużej partii kabli, co powiązano z budową okrętu. Także w marcu 2015 dwóch pracowników stoczni w Dalianie zostało skazanych odpowiednio na 6 i 8 lat więzienia za przekazanie agentom obcych wywiadów zdjęć okrętu. Wszelkie spekulacje dodatkowo podsyciło otoczenie stoczni murem wysokim na 20 m. W tym czasie rozpoczęły się również roboty na pochylni.

Pekin zdecydował się zakończyć politykę ciągłego zaprzeczania 31 grudnia 2015. Tego dnia rzecznik resortu obrony Yang Yujun potwierdził budowę drugiego chińskiego lotniskowca i zapewnił, że projekt jest w całości rodzimy, co nie wydaje się do końca pewne. Do tej pory trwają spekulacje na temat wykorzystywania przez Chińczyków niezrealizowanych radzieckich projektów. Nauczone poprzednimi doświadczeniami dowództwo marynarki wojennej, w przeciwieństwie do Liaoninga, zdecydowało się ujawniać systematycznie coraz więcej informacji o okręcie, publikując chociażby oficjalne zdjęcia z pochylni.

Cały czas spekulowano także na temat domniemanych charakterystyk technicznych Shandonga. Oficjalne źródła chińskie stale mówiły, że okręt będzie nieco mniejszy od Liaoninga, który ma wyporność pełną około 55 tys. ton. Po analizie publikowanych fotografii w pewnym momencie przyjęto na zachodzie, że nowy lotniskowiec będzie większy od poprzednika. Wyporność szacowano na 60–70 tysięcy ton, a grupę lotniczą na 48 myśliwców J-15 i śmigłowców, wobec 36 na Liaoningu. Jednak według danych opublikowanych przez telewizję CGTN w dniu wodowania, Shandong jest mniejszy od pierwowzoru, wypiera jedynie 50 tys. t. Inne zaobserwowane na zdjęciach zmiany są już pewne. Należą do nich większy hangar i mniejsza o ok. 10% nadbudówka, mające pozwolić na utrzymanie liczebności grupy lotniczej, a także zmniejszenie kontu nachylenia skoczni startowej z 14 do 12 stopni, co ma umożliwić start bardziej obciążonych samolotów. Okręt otrzyma również bardziej zaawansowane wyposażenie elektroniczne, takie same jak mają niszczyciele typu 052D.

Tajemnicą pozostaje również przydział okrętu. Pierwsze doniesienia mówiły o Morzu Południowochińskim, kolejne o Flocie Wschodniej w regionie Szanghaju, lub Flocie Północnej z Qingdao. Mówi się także, iż Shandong może zostać flagowcem całej MWChALW.

Pojawia się także więcej spekulacji na temat trzeciego lotniskowca, znanego pod oznaczeniem 003, a określanego jako typ 002. Istnienie jednostki nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale pojawiają się dość liczne „kontrolowane przecieki”. Budowa okrętu miała rozpocząć się w jednej z szanghajskich stoczni w marcu 2015 i ciągle pozostaje na wczesnym etapie, dalekim jeszcze od rozpoczęcia robót na pochylni. Gotowy okręt ma wypierać 85 tysięcy ton, co uczyni z niego największy okręt wojenny świata zaraz po amerykańskich lotniskowcach. Ma być też na nich wzorowany, otrzyma gładki pokład lotniczy i katapulty startowe. Z powodu problemów technicznych zrezygnowano z napędu jądrowego. Okręt otrzyma również konwencjonalne katapulty parowe zamiast elektromagnetycznych. Chińska marynarka wojenna miał uznać, że opracowanie odpowiednio wydajnych i niezawodnych katapult elektromagnetycznych zajmie zbyt dużo czasu i lepiej polegać na sprawdzonych rozwiązaniach. Wodowanie okrętu planowane jest na 2021, ale liczba problemów do rozwiązania sprawia, że żadne z anonimowych źródeł z chińskiej marynarki wojennej nie chce podawać nawet przybliżonej daty wejścia okrętu do służby. W poprzednich latach mówiło się, że może do tego dojść dopiero ok. 2030.

Przed dynamicznie rozwijającym się chińskim programem budowy lotniskowców może stanąć jednak niespodziewana przeszkoda. Jest nią zbyt mała produkcja myśliwców J-15. Do tej pory nie udało się skompletować skrzydła lotniczego Liaoninga. Przyczyną niskiej produkcji mają być problemy z opracowaniem rodzimego odpowiednika rosyjskich silników rodziny AŁ-31. Innym wyzwaniem jest opracowanie własnych pokładowych samolotów wczesnego ostrzegania, transportowych oraz latających cystern. Jako baza dla takich konstrukcji od kilku lat typowany jest Y-7, czyli chiński klon An-a-24. Trzeba jednak zaznaczyć, że takie maszyny mogą startować z pokładu lotniskowca tylko przy pomocy katapult, co skazuje Liaoninga i Shandonga na szerokie wykorzystanie śmigłowców i ogranicza ich potencjał bojowy.

Inną sprawą pozostaje przewidywana liczebność chińskiej floty lotniskowców. Możliwe, że w Pekinie nie zapadła jeszcze decyzja w tej sprawie, a polityczni i wojskowi decydenci czekają na więcej doświadczeń z budowy i eksploatacji okrętów tej klasy. W dotychczasowych spekulacjach i postulatach pojawiała się liczba od 3 do 7 lotniskowców, chociaż nie wiadomo czy te liczby uwzględniają Lioninga, który jest traktowany jako jednostka szkolna i eksperymentalna, a nie stricte bojowa. W grudniu ubiegłego roku rządowy tabloid Global Times zasugerował, że docelowo chińskie grupy lotniskowcowi powinny wyjść na „błękitne wody” i spod parasola rakietowych środków obrony wybrzeża. Dopiero wówczas stałyby się „pełnoprawnym środkiem odstraszania” i zyskały zdolność projekcji siły u wybrzeży potencjalnych przeciwników.

W podobnym duchu wypowiadał się przy okazji przypadającej 23 kwietnia rocznicy powstania Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej oficjalny organ prasowy chińskich sił zbrojnych Jiěfàngjūn Bàoł. W edytorialu pojawiły się sugestie na temat morskich ambicji Państwa Środka. Docelowo chińska flota miałaby posiadać sześć lotniskowców. Tak liczna grupa miałaby pozwolić na przebicie się przez tak zwany „pierwszy łańcuch wysp” (Japonia, Tajwan, Filipiny) i dokonywanie projekcji siły na zachodnim Pacyfiku. Dodatkowo dziesięć baz morskich miałoby zostać przystosowanych do przyjmowania lotniskowców. Obecnie Chiny dysponują tylko dwoma takimi portami. Są to Qingdao i położona na Hajnanie Sanya.

Chińskie plany są bardzo ambitne. Oprócz ciągle niepewnej liczby lotniskowców, oficjalnie ogłoszono już rozbudowę piechoty morskiej do 150 tys. żołnierzy. Skala tych planów związana jest z ideą Nowego Jedwabnego Szlaku, a konkretnie jego morskiej nitki. Celem Pekinu jest zapewnienie ochrony oraz zdolności do projekcji siły wzdłuż tego strategicznego, przypuszczalnie najważniejszego morskiego szlaku handlowego świata. Niemniej Chińczycy zdają sobie sprawę ze związanych z tym wszystkich problemów i otwarcie przyznają, że zbliżenie się do zdolności posiadanych przez US Navy i Marines zajmie lata.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Shandong – drugi chiński lotniskowiec Reviewed by on 29 kwietnia 2017 .

26 kwietnia w stoczni w Dalianie odbyła się ceremonia wodowania lotniskowca Shandong. To drugi po Liaoningu chiński okręt tej klasy, a jednocześnie pierwszy od podstaw zbudowany własnymi siłami. O randze uroczystości świadczy lista obecnych oficjeli: wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej generał Fan Changlong, dowódca Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej admirał Shen Jinlong, komisarz polityczny sił morskich

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim, publicysta, tłumacz, redaktor na portalu konflikty.pl. Interesuje się wojskowością Dalekiego Wschodu ze szczególnym uwzględnieniem Japonii. Mieszka w Szczecinie. Znajomość języków: angielski, niemiecki, francuski. Ekspert CSPA: Japonia.

Pozostaw odpowiedź