P. Behrendt: Reorganizacji ChALW ciąg dalszy

 ›  ›  › P. Behrendt: Reorganizacji ChALW ciąg dalszy

Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Reorganizacji ChALW ciąg dalszy

Zapowiedziana niemal dwa lata temu przez prezydenta Xi Jinpinga reorganizacja Chińskiej Armii Ludowo Wyzwoleńczej nabiera zarówno rozpędu, jaki i rozmachu. Zmiany mają uczynić najliczniejsze siły zbrojne świata bardziej nowoczesnymi i elastycznymi. Reorganizacja daje również ekipie Xi okazję do rozprawy z przeciwnikami politycznymi, ale także ujawnia liczne problemy trapiące armię.

Jeszcze Hu Jintao zapowiadał modernizację ChALW w „nowoczesne siły zbrojne, zdolne zwyciężać w konfliktach lokalnych ery informacji”. Początek rządów Xi Jinpinga oznaczał dla wojskowych gwałtowne zmiany. Pierwszą było przywrócenie instytucji oficerów politycznych, wyraźny dowód na początkowo złe stosunki między nowym przywództwem, a generalicją, kolejną zaś rozciągnięcie na wojsko kampanii antykorupcyjnej. Ujawniane skandale zataczają szerokie kręgi, a ich szerokie relacjonowanie przez media jest kolejnym elementem pacyfikacji wojska. Zarzuty korupcyjne postawiono m.in. byłym wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej generałom Xu Caihou i Guo Boxiongowi. Ich los rozstrzygnął się w 2016 roku: Xu zmarł na raka w areszcie, a Guo został skazany na dożywocie.

Jednocześnie rozpoczęła się realna reforma sił zbrojnych. Na przełomie lat 2013/14 zapowiedziano reorganizację struktury dowodzenia. Liczbę regionów wojskowych zredukowano z 7 do 5, a w każdym z nich utworzono połączone dowództwo operacyjne, koordynujące działania wojsk lądowych, lotnictwa oraz marynarki wojennej. Zapowiedziano także zwiększenie roli sił powietrznych i morskich. Podczas obchodów 70 rocznicy zakończenia II wojny światowej w Azji Xi Jinping zapowiedział zmniejszenie liczebności ChALW o 300 tys., czyli do 2 milionów żołnierzy. W ostatni dzień 2015 ogłoszono także powstanie dwóch nowych rodzajów wojsk: Sił Rakietowych oraz Sił Wsparcia Strategicznego. (Patrz szerzej: Reorganizacja Dowództwa Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej)

Rok 2016 przyniósł dalsze zmiany, aczkolwiek mniej widowiskowe; nie znaczy to jednak, że mniej istotne. Wiosną ruszyły prace nad utworzeniem własnego odpowiednika amerykańskiej agencji DARPA, organizacji koordynującej zaawansowane projekty badawcze z dziedziny militarnej. Pod koniec kwietnia ogłoszono natomiast reformę szkolnictwa wojskowego. W jej wyniku wydziały związane z wojskami lądowymi zredukowały liczbę miejsc na pierwszym roku o 24%, na wydziałach logistyki i wsparcia liczba miejsc miała zmniejszyć się aż o 45%. Zadekretowano natomiast wzrost o 14% liczba studentów przyjmowanych na kierunki związane z lotnictwem, marynarką wojenną i technologiami rakietowymi. W wypadku wydziałów związanych z technologiami kosmicznymi, radarami i dronami planowany wzrost miał wynieść 16%. Zapowiedziano także zacieśnienie współpracy pomiędzy uczelniami a instytucjami odpowiadającymi za szkolenie. Był to efekt coraz głośniejszych głosów, że żołnierze nie potrafią w pełni wykorzystać możliwości coraz nowocześniejszego sprzętu.

Wreszcie we wrześniu ogłoszono osiągnięcie gotowości operacyjnej przez Połączone Siły Wsparcia Logistycznego. Celem tej reformy jest usprawnienie mocno do tej pory zdecentralizowania systemu logistycznego chińskiej armii. W jej ramach ustanowiono w każdym z regionów wojskowych regionalne Połączone Centrum Wsparcia Logistycznego z siedzibami w Wuxi, Guilin, Xining, Shenyang i Zhengzhou. Co warte zaznaczenia Połączone Siły Wsparcia Logistycznego nie są podporządkowane naczelnemu dowództwu tylko CKW.

Od początku bieżącego roku mówi się o jeszcze bardziej radykalnych zmianach i gruntowny zreorganizowaniu struktury całych sił zbrojnych. W połowie marca pojawiły się informacje o planowanym aż pięciokrotnym zwiększeniu liczebności korpusu piechoty morskiej. Siły te liczą obecnie 20 tys. żołnierzy zorganizowanych w dwie brygady, docelowo ma być jednak aż 100 tys. ludzi w sześciu brygadach. Nie oznacza to wyłącznie formowania nowych jednostek, podobno marynarce podporządkowano już dwie brygady przeniesione z wojsk lądowych. Niejasna w tym kontekście jest przyszłość czterech amfibijnych dywizji zmechanizowanych podległych armii. Jednostki te są w zasadzie zwykłymi dywizjami zmechanizowanymi wyposażonymi jedynie w większą liczbę pojazdów amfibijnych i środków przeprawowych. Wyposażenie to zresztą bardziej nadaje się do forsowania przeszkód wodnych, takich jak rzeki, niż do udziału w klasycznych desantach morskich.

Tak znacząco rozbudowany korpus piechoty morskiej ma zająć się głównie ochroną morskiej nitki Nowego Jedwabnego Szlaku oraz obroną zamorskich interesów Państwa Środka. Chińscy marines mieliby pojawić się na stałe między innymi w pakistańskim Gwadarze i Dżibuti. Ten ostatni garnizon, według niepotwierdzonych informacji mógłby liczyć nawet 10 tys. żołnierzy. Warto w tym miejscu dodać, że według nieoficjalnych doniesień w marcu 2017 ruszyła budowa pierwszego śmigłowcowca desantowego typu 075. Jak będą wyglądać te okręty i ile ich powstanie pozostaje ciągle niewiadomą. Chińskiej admiralicji marzą się jednostki podobne do amerykańskiego typu Wasp jednak ze względów oszczędnościowych skłaniano się ku mniejszemu okrętowi, wzorowanemu na francuskich Mistralach. Ostatnie doniesienia sugerują wybór wariantu „pośredniego”.

Śmigłowcowce desantowe są konieczne, jeżeli chce się prowadzić operacje w „amerykańskim stylu”. Chińczycy mają przy tym świadomość specyficznych wymagań, jakim podlega piechota morska. Dość otwarcie mówi się o niedostatecznym i często przestarzałym wyposażeniu. Ponadto formacja szykowana przez lata wyłącznie do ataku na Tajwan i operacjach na bliskich wodach Mórz Południowo- i Wschodniochińskiego wymagać będzie poważnej reorganizacji, aby sprostać nowym, bardziej globalnym zadaniom.

W tym samym czasie pojawiły się doniesienia o planowanym rozwiązaniu części grup armijnych, na jakie podzielone są wojska lądowe. Wraz z zakończeniem wojny domowej w 1949 utrwalił się podział na 70 korpusów, który przetrwał do lat 80. Wówczas w ramach serii reorganizacji liczbę wielkich jednostek zmniejszono najpierw o połowę, a później do 24. Jednocześnie korpusy przemianowano na grupy armijne. Po kolejnych redukcjach pod koniec lat 90 i w 2009 ich liczba spadła najpierw do 21, a następnie do 18. Obecnie przywrócone mają zostać korpusy, a ich liczba zostanie ograniczona do 13. Zmiana ta ma także drugie dno. W pierwszej kolejności rozwiązane zostały 16 i 47 grupy armijne. Oba zgrupowania stanowiły zaplecze dla popadłych w niełaskę generałów Xu i Guo. Według doniesień mediów społecznościowych nie wszyscy żołnierze z rozwiązywanych jednostek opuszczą szeregi armii, część może zostać przeniesiona, mówi się tutaj nawet o przesunięciu ich do marynarki wojennej, lotnictwa, lub sił rakietowych. Wśród przeznaczonych do likwidacji ugrupowań znalazły się także 14, 20, 27 i 40 grupy armijne. Nowa struktura ChALW ma zostać zatwierdzona na jesiennym kongresie KPCh.

Więcej informacji pojawiło się 27 kwietnia po oficjalnym komunikacie ministerstwa obrony. Resort potwierdził wszystkie zmiany, na temat, których spekulowano od niemal dwóch miesięcy. Powiadomiono także o bardziej drastycznej reorganizacji niż podejrzewano. Całość sił zbrojnych została podzielona na 84 korpusy, które obejmą wszystkie rodzaje wojsk, a także jednostki garnizonowe, rezerwowe, uczelnie wojskowe oraz ośrodki badawcze. Oznacza to zerwanie ciągłości historycznej, szczególnie pielęgnowanej w wojskach lądowych, nowe korpusy armijne otrzymają numery od 71 do 83. Większość z nich zostanie rozmieszczona w północnej i wschodniej części Chin, naprzeciw Japonii i USA, ale także Rosji i Korei Północnej.

Poważne zmiany organizacyjne dotknęły także wojska powietrznodesantowe. Dotychczas składały się one z trzech dywizji (43, 44 i 45) zgrupowanych w 15 Korpusie Powietrznodesantowym podległym siłom powietrznym. Każda dywizja składała się z dwóch pułków powietrznodesantowych, grupy wojsk specjalnych, pułku lotnictwa transportowego oraz grupy śmigłowców. Po restrukturyzacji powstał Korpus Powietrznodesantowy ChALW, a dywizje zostały rozwiązane. Pułki podniesiono do rangi brygady (o numerach 127, 128, 130, 131, 133 i 134), a jednostki specjalne i lotnicze zgrupowane w odpowiednich brygadach. W osobną brygadę wsparcia połączono oddziały łączności, chemiczne oraz inżynieryjne. Takie rozwiązanie odbierane jest, jako kolejny etap rozbudowy chińskich sił powietrznodesantowych i ich transformacji z lekkich jednostek w ciężej uzbrojone oddziały wzorowane na rozwiązaniach rosyjskich.

Zakrojona na szeroką skalę reorganizacja sił zbrojnych przyniosła także pewne niespodziewane problemy. Są nimi publiczne protesty wojskowych i weteranów. Główną przyczyną niezadowolenia jest redukcja etatów. W przeciwieństwie do poprzednich zwolnień w armii i biurokracji, tym razem zawiódł program odpraw i znajdowania zatrudnienia dla byłych wojskowych. Okazało się przy tym, że żołd i wojskowe emerytury nie zawsze wypłacane są w terminie, i niekoniecznie w takiej wysokości jakiej powinny. Szczególnie rozgoryczeni mają być weterani, oskarżający rząd o ignorowanie ich potrzeb i problemów.

W październiku ubiegłego roku pod siedzibą resortu obrony demonstrowało przeszło tysiąc osób. Żołnierze i weterani siedzieli przed budynkiem ministerstwa, śpiewali wojskowe pieśni i powiewali partyjnymi flagami. Policja i służby bezpieczeństwa otoczyły demonstrantów autobusami oraz policyjnymi pojazdami. Protest miał trwać 11 października do późnych godzin nocnych, aczkolwiek kilku wojskowych w otoczeniu policji widziano jeszcze w środę rano. Nie wiadomo czy ktokolwiek został aresztowany. Według obrońców praw człowieka takie protesty nie należą do rzadkości, w 2016 miało ich być ponad pięćdziesiąt, nigdy jednak nie zebrało się aż tylu ludzi i to w tak newralgicznym miejscu. Kolejne duże demonstracje miały miejsce na początku stycznia oraz pod koniec lutego. Ten ostatni protest trwał aż dwa dni, a manifestanci informowali o przebiegu wydarzeń agencję Reutera (!).

Reorganizacja tak potężnej i rozbudowanej struktury jak ChALW zawsze jest poważnym wyzwaniem, zwłaszcza wobec silnego „oporu materii”. Relacje między KPCh a wojskiem zawsze były specyficzne i skrzętnie skrywane. W przeciwieństwie do ZSRR w Chinach nie ma wyraźnego rozdzielenia między partią, armią i bezpieką, a wpływy wojskowych w aparacie władzy zawsze były silne. Przed negatywnymi konsekwencjami takiego układu sił ostrzegano już za drugiej kadencji Hu Jintao, jednak dopiero niemal otwarty sprzeciw wobec Xi Jinpinga wymusił podjęcie zdecydowanych kroków i uporządkowanie relacji między partią, a jej zbrojnym ramieniem. Mimo uciszenia najbardziej krnąbrnych wyższych oficerów, protesty szeregowych wojskowych i weteranów pokazuję, że KPCh musi działać ostrożnie. Z wojskowego punktu widzenia reforma ma przekształcić ChALW z sił przeznaczonych głównie do obrony własnego terytorium w armie przygotowaną do działań ekspedycyjnych, docelowa na dużych odległościach od terenów macierzystych. Aby taka transformacja przyniosła pożądane skutki potrzeba czasu i przede wszystkim doświadczenia bojowego. Te zaś zdobywa się w trakcie misji, ale niekoniecznie tych prowadzonych pod sztandarem ONZ, dla których Chiny stały się ostatnio głównym dostarczycielem „błękitnych hełmów”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Reorganizacji ChALW ciąg dalszy Reviewed by on 26 czerwca 2017 .

Zapowiedziana niemal dwa lata temu przez prezydenta Xi Jinpinga reorganizacja Chińskiej Armii Ludowo Wyzwoleńczej nabiera zarówno rozpędu, jaki i rozmachu. Zmiany mają uczynić najliczniejsze siły zbrojne świata bardziej nowoczesnymi i elastycznymi. Reorganizacja daje również ekipie Xi okazję do rozprawy z przeciwnikami politycznymi, ale także ujawnia liczne problemy trapiące armię. Jeszcze Hu Jintao zapowiadał modernizację ChALW

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim, publicysta, tłumacz, redaktor na portalu konflikty.pl. Interesuje się wojskowością Dalekiego Wschodu ze szczególnym uwzględnieniem Japonii. Mieszka w Szczecinie. Znajomość języków: angielski, niemiecki, francuski. Ekspert CSPA: Japonia.

ODPOWIEDZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. ( wymagane )