Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Reorganizacja dowództwa Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej

W wygłoszonym 3 września podczas obchodów siedemdziesięciolecia zwycięstwa nad Japonią przemówieniu prezydent Xi Jinping ogłosił plan redukcji chińskich sił zbrojnych. Niecałe trzy miesiące później poinformował także o radykalnej reorganizacji struktury dowodzenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Xi zapowiedział zmniejszenie liczebności sił zbrojnych o ponad 10 procent, zwolnienia mają objąć 300 tysięcy spośród 2,3 miliona żołnierzy i przeprowadzone do roku 2017. Redukcje są częścią szerszego programu reform sił zbrojnych. Nie jest to pierwsze zmniejszenie stanu chińskich wojsk. Trzy poprzednie fale redukcji z lat 1987, 1997 i 2003 zmniejszyły stan ChALW z 4,238 do obecnych 2,3 miliona. Nieco więcej światła na plany i obawy Pekinu związane ze zmianami, rzucił artykuł opublikowany 4 września w Jiěfàngjūn Bào (Dziennik Armii Ludowo-Wyzwoleńczej), oficjalnym organie prasowym chińskiej armii. Redukcja ma przyczynić się do większej profesjonalizacji sił zbrojnych i usprawnić modernizację. Skala trudności i problemów związanych z reformami została określona, jako „bezprecedensowa”. Co ciekawe dziennik stwierdził nawet, że istnieje „pewne ryzyko” związane z nieuniknionym oporem różnych, zasiedziałych grup interesów. ChALW już od 3 lat jest wstrząsana kolejnymi czystkami, prowadzonymi pod hasłem zwalczania korupcji. Zapowiedziane redukcje mają zapewne być finałem walki o pełne podporządkowanie wojska partii oraz uczynienia go sprawną i nowoczesną armią.

O reformie dowództwa zaczęto mówić oficjalnie pod koniec listopada. Dotychczasowa struktura dowodzenia chińskich sił zbrojnych była oparta na siedmiu wysoce autonomicznych regionach wojskowych, którym podlegały wszystkie formacje lądowe, powietrzne i morskie na danym obszarze. Dowództwa regionów koncentrowały się jednak na operacjach lądowych, pozostawiając siłom morskim i powietrznym spory zakres niezależności. Nie trzeba dodawać, że miało to poważne konsekwencje dla koordynacji rodzajów wojsk. Podobnie wyglądało współdziałanie różnych regionów wojskowych. Xi zapowiedział zmniejszenie liczby regionów wojskowych z 7 do 5, a w każdym z nich utworzenie połączonego dowództwa operacyjnego, koordynującego działania wojsk lądowych, lotnictwa oraz marynarki wojennej. Planowane jest także powołanie do roku 2020 połączonego dowództwa operacyjnego, podobnego w swej koncepcji do amerykańskiego komitetu połączonych szefów sztabów. Ma to znacząco poprawić funkcjonowanie chińskich sił zbrojnych, jako całości. Przewiduje się wzrost liczby wspólnych manewrów oraz działań logistycznych różnych rodzajów wojsk.

Prace nad reorganizacją struktury dowodzenia ruszyły już na przełomie 2013 i 2014 roku. Ministerstwo obrony uruchomiło wówczas program pilotażowy modernizacji struktury dowodzenia, mający polepszyć zdolność reakcji na wyzwania współczesnego, coraz bardziej cyfrowego świata. Odpowiednie decyzje zapadły jesienią na XVIII plenum KC KPCh. Pierwsze informacje o planowanych zmianach podał japoński dziennik Yomiuri Shinbun. Stara struktura dowodzenia obowiązywała od roku 1985, ale jej korzenie sięgały lat 50. i czuć w niej ciągle było powiew lansowanej przez Mao Zedonga doktryny wojny ludowej. Koncepcja o defensywnym charakterze, kładąca nacisk na obronę terytorialną, z główną rolą przyznaną wojskom lądowym, nie wytrzymała konfrontacji ze zmianami związanymi z rozwojem technicznym oraz ewolucją środowiska międzynarodowego i roli Chin w tymże. W Pekinie uznano, że konieczne jest bardziej elastyczne i mobilne dowodzenie.

Wreszcie ostatniego dnia 2015 roku poinformowano o reorganizacji jednostek rakiet balistycznych i powołaniu zupełnie nowego, dodatkowego rodzaju wojsk. Do tej pory jednostki rakiet balistycznych i pocisków manewrujących były podporządkowane II Korpusowi Artylerii. 31 grudnia 2015 korpus przemianowano na Siły Rakietowe ChALW i podniesiono do rangi samodzielnego rodzaju wojsk. Wszelkie zmiany w strukturze chińskich wojsk strategicznych są kosmetyczne, najbardziej widoczna to przemianowanie dotychczasowych baz jednostek rakietowych na korpusy. Dowódcą nowej formacji został generał Wei Fenghe, który wcześniej pełnił już funkcje szefa sztabu II Korpusu Artylerii oraz zastępcy szefa sztabu generalnego. Oficerem politycznym Sił Rakietowych pozostał generał porucznik Wang Jiasheng. Niewiadomą pozostaje, czy Siłom Rakietowym ChALW zostaną podporządkowane atomowe okręty podwodne z rakietami balistycznymi, wchodzące tradycyjnie w skład marynarki wojennej. Dużo więcej pytań jest związanych z zupełnie nowym, piątym rodzajem wojsk, czyli Siłami Wsparcia Strategicznego ChALW. Przypuszczalnie podlegać im będą jednostki kosmiczne i prowadzące operacje w cyberprzestrzeni. Dowódcą Sił Wsparcia Strategicznego został generał porucznik Gao Jin, wcześniejszy przewodniczący Akademii Nauk Wojskowych ChALW, swoistego połączenia Akademii Obrony Narodowej z Wojskową Akademią Techniczną. Chińskie siły zbrojne doczekała się także tego samego dnia powołania naczelnego dowództwa. Dotychczasowe generalne departamenty (sztabu, polityczny, logistyczny i uzbrojenia) połączono w Kwaterę Główną ChALW, której podlega 15 wydziałów, w tym jeden odpowiadający za zwalczanie korupcji. Dowództwo nad Kwaterą Główną i wojskami lądowymi objął generał Li Zuocheng, a oficerem politycznym został generał porucznik Liu Lei.

Źródło: flickr.com

Źródło: flickr.com

Nowa struktura dowodzenia weszła w życie 1 lutego. Podział na 7 regionów wojskowych został zastąpiony przez 5 dowództw obszarów operacyjnych:

Wschód – generał Liu Juejun

Południe – generał Wang Jiaocheng

Zachód – generał Zhao Zongqi

Północ – generał Song Puxuan

Centrum – generał porucznik Han Weiguo

Razem z nimi na stanowiska oficera politycznego ChALW mianowano generała Yin Fanglonga. Podczas uroczystej inauguracji Xi mianował dowódców obszarów oraz wręczył im sztandary. Wezwał także nowe dowództwa do starannego studiowania nowoczesnej sztuki wojennej oraz aktywnego dążenia do przechwycenia inicjatywy w wypadku wojny. Prezydent położył także duży nacisk na konieczność wspólnego dowodzenia, akcji i logistyki, mających zapewnić wysoką gotowość bojową jednostek oraz skuteczne wypełnianie zadań. Chińskie media otwarcie przyznają, że reorganizacja struktury dowodzenia ChALW to tytaniczne zadanie, które musi być wykonywane bardzo ostrożnie. Ażeby zapewnić skuteczną realizację zamierzeń władz na stanowiska dowódców obszarów operacyjnych mianowano doświadczonych generałów. Wszyscy nowo mianowani dowódcy najwyższego szczebla oraz oficerowie polityczni przekroczyli już 60 rok życia i mają mocną pozycję zarówno w strukturach wojskowych, jak i partyjnych.

Interesujące zmiany dotyczą również zadań stawianych przed marynarką wojenną. Opublikowana w maju ubiegłego roku Biała Księga stwierdza, że w związku z: wzrostem amerykańskiego zaangażowania w Azji, remilitaryzacją Japonii oraz sporem z Wietnamem i Filipinami na Morzu Południowochińskim konieczne jest wzmacnianie potencjału floty. Marynarka Wojenna ma przesunąć punkt ciężkości swoich zainteresowań z obrony wybrzeża, do kombinacji obrony wybrzeża i działań na otwartych morzach. Te ostatnie mają obejmować ochronę morskich linii komunikacyjnych oraz zamorskich interesów Chin, a także zacieśnianie współpracy z innymi flotami. Jako najważniejszego partnera, z którym należy budować przyjazne i partnerskie relacje wymieniono Stany Zjednoczone. Wkrótce potem, na początku czerwca, chińscy armatorzy i stocznie otrzymali „Techniczne standardy dla nowo budowanych statków cywilnych służące spełnieniu wymogów obrony narodowej”. Dokument zawiera regulacje dotyczące mobilizacji statków cywilnych na wypadek wojny. W orbicie zainteresowań wojskowych znalazły się kontenerowce, masowce, statki wielozadaniowe, ro-ro oraz zwykłe transportowce. Plany mobilizacji jednostek cywilnych należą do kanonu operacyjnego najważniejszych flot świata. Budowanie i utrzymanie dużej liczby transportowców jest zwyczajnie zbyt drogie i bardziej opłaca się chociażby wynająć odpowiednie statki od cywilnych armatorów. Tak postąpili na przykład Amerykanie w trakcie inwazji na Irak i Afganistan. Innym przykładem mobilizacji cywilnych jednostek jest Wielka Brytania podczas wojny o Falklandy. Pod banderą Royal Navy pływał wtedy w roli transportowca wojska liniowiec Queen Elizabeth 2.

Jeszcze ciekawsze doniesienia pojawiły się w okolicach Nowego Roku. Pod koniec grudnia w życie weszło prawo zezwalające na udział chińskich wojsk w zagranicznych operacjach antyterrorystycznych, a już na początku stycznia oddziały chińskiej piechoty morskiej rozpoczęły ćwiczenia na pustyniach środkowoazjatyckiego regionu Ujgur-Xinjiang. Korpus Piechoty Morskiej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej od dawna cieszy się opinią formacji elitarnej, ale niezbyt uniwersalnej; jego dwie brygady zawsze były szkolone do wykonania jednego zadania: desantu na Tajwan. Sytuacja zaczęła się zmieniać w ciągu ostatniej dekady, oddziały piechoty morskiej pojawiły się na pokładach okrętów uczestniczących w operacji antypirackiej na Oceanie Indyjskim. Arabska Wiosna i działalność samozwańczego Państwa Islamskiego przekonały Pekin o konieczności stworzenia sił ekspedycyjnych, zdolnych do obrony chińskich interesów poza granicami kraju. Za wzór wzięto oczywiście amerykańskich marines. Już w 2014 chińska piechota morska ćwiczyła na stepach Mongolii Wewnętrznej. Ostatnie ćwiczenia charakteryzował jednak dużo większy rozmach. Wyruszający z garnizonów na południu kraju żołnierze pokonali przy użyciu samolotów, ciężarówek i kolei niemal 6 tys. km.

ChALW jest prawdopodobnie ostatnią liczącą się armią świata w tak szerokim stopniu wykorzystująca transport kolejowy. Chiny, niedysponujące aż tak rozbudowaną infrastrukturą drogową jak państwa zachodnie, postanowiły skorzystać z możliwości oferowanych przez rozwój szybkich kolei. Pekin od dawna intensywnie rozbudowuje sieć połączeń drogowych, lotniczych i kolejowych. Proces ten przybrał na sile w ostatnich latach. Obecnie funkcjonuje sześć linii szybkich kolei o łącznej długości 12 tysięcy kilometrów. Do roku 2020 ich liczba ma zostać podwojona i osiągnąć łączną długość 40 tysięcy kilometrów. W maju ubiegłego roku w Regionie Wojskowym Lanzhou przeprowadzono nietypowe ćwiczenia. Tymczasowo zmobilizowane składy szybkiej kolei zostały użyte do przerzutu brygady piechoty na odległość 450 kilometrów, do Xinjiangu. Podróż zajęła około czterech godzin. Chińscy wojskowi już zachwycają się nowymi możliwościami. Według wstępnych obliczeń lekko uzbrojoną dywizję można przetransportować z Wuhanu do Guangzhou (900 kilometrów) w zaledwie pięć godzin.

To nie koniec kolejowych zainteresowań dowództwa ChaLW. W 2008 roku jednostki przeznaczone do tłumienia rozruchów w Tybecie zostały przetransportowane eszelonami, wraz z ciężkim sprzętem, w ciągu 48 godzin. W trakcie manewrów Szanghajskiej Organizacji Współpracy przeprowadzonych w 2011 roku na Uralu, chińskie oddziały w całości polegały na transporcie kolejowym. Z kolei według odtajnionego raportu CIA i think tanku Washington Free Beacon 5 grudnia w zachodnich Chinach odbył się test kolejowej wyrzutni pocisków balistycznych. W ciągu kilku następnych dni na poligonie rakietowym w Taiyuan zidentyfikowano pociąg do złudzenia przypominający radzieckie konstrukcje z okresu zimnej wojny. Przypuszczalnie z wyrzutni kolejowych ma być odpalany międzykontynentalny pocisk balistyczny DF-41. Prace nad kolejową wyrzutnią miały rozpocząć się w Chinach jeszcze w roku 1982. Przełom nadszedł, gdy w bliżej nieokreślonym czasie udało się pozyskać od Ukrainy technologię radzieckiego pocisku systemu RT-23 Mołodiec i wiedzę o sposobie jego odpalania z platformy kolejowej. To z pozoru archaiczne rozwiązanie ma swoje zalety. Największa z nich jest możliwość zamaskowania „rakietowego” pociągu, jako zwykłego składu towarowego. Mimo konieczności przygotowania odpowiedniej infrastruktury, w tym wzmocnionych torów, kolejowe kompleksy mają na tyle dużo zalet, że do prac nad nimi powrócili Rosjanie. Strategiczny kompleks rakietowy na podwoziu kolejowym Barguzin ma wejść do służby na początku następnej dekady. Także amerykańskie Air Force Nuclear Weapons Center przedstawiło w 2013 propozycję nowej rodziny rakiet balistycznych odpalanych z mobilnych wyrzutni lądowych (TEL) oraz kolejowych.

W najbliższych latach należy spodziewać się wzrostu liczby działań ekspedycyjnych prowadzonych przez chińskie wojsko. We wrześniu ubiegłego roku prezydent Xi Jinping zadeklarował skierowanie 8 tys. żołnierzy do udziału w misjach ONZ. Z kolei miesiąc później rosyjskie i arabskie media spekulowały na temat możliwego militarnego zaangażowania się Chin w interwencję w Syrii. Resort spraw zagranicznych zdementował te rewelacje. Niemniej Jiěfàngjūn Bào stwierdził, że byłaby to dobra okazja do sprawdzenia w warunkach bojowych możliwości zmodernizowanej ChALW. Chińscy redaktorzy uznali przy tym, że bez interwencji lądowej się nie obędzie, a ChRL sama takiej operacji prowadzić nie będzie. Jednak ćwiczenia elitarnych jednostek na pustyni zdają się coś sugerować. O ile chińska interwencja w Syrii jest mało prawdopodobna to pojawienie się chińskich marines w tych samych okolicach, co amerykańscy już tak. Morska odnoga nowego jedwabnego szlaku, kończąca się na niestabilnym Bliskim Wschodzie wymagać będzie ochrony. Temu celowi podporządkowana jest także chęć utworzenia bazy w Dżibuti. Dążenie Chin do lepszej ochrony swoich zamorskich interesów, większej projekcji siły oraz szerszego udziału w polityce międzynarodowej wymagają zdolności do przeprowadzania operacji z dala od własnych baz. Ekipa Xi Jinpinga wyciągnęła tutaj wnioski z Arabskiej Wiosny, kiedy w trakcie ewakuacji chińskich obywateli w niektórych miejscach konieczna była amerykańska, czy francuska pomoc. Dążące do mocarstwowości Chiny nie mogą sobie pozwolić po raz kolejny na taki, w ich mniemaniu, pokaz słabości. Temu celowi podporządkowana jest też ciągła i systematyczna reorganizacja ChALW. Pomimo olbrzymich postępów, Chiny mają jeszcze dużo do nadrobienia w dziedzinie sił zbrojnych, a Stany Zjednoczone i Japonia będą starać się zachować przewagę.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Reorganizacja dowództwa Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Reviewed by on 26 lutego 2016 .

W wygłoszonym 3 września podczas obchodów siedemdziesięciolecia zwycięstwa nad Japonią przemówieniu prezydent Xi Jinping ogłosił plan redukcji chińskich sił zbrojnych. Niecałe trzy miesiące później poinformował także o radykalnej reorganizacji struktury dowodzenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Xi zapowiedział zmniejszenie liczebności sił zbrojnych o ponad 10 procent, zwolnienia mają objąć 300 tysięcy spośród 2,3 miliona żołnierzy i przeprowadzone

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Odpowiedzi na te pytania znajdzie Pan w następnym artykule. Fakt, że Amerykanie robi si coraz bardziej czujni, ale zdaniem niektórych analityków jest już za późno.

Pozostaw odpowiedź