Chiny news,Komentarz eksperta

P. Behrendt: Pierwszy chiński lotniskowiec wyrusza na próby

Pawel-Behrendt110 sierpnia media obiegła wiadomość o próbach morskich pierwszego chińskiego lotniskowca, eks-radzieckiego „Wariaga”. Po trwającej ponad dekadę epopei okręt jest wreszcie bliski wejścia do służby pod chińską banderą. Już teraz lotniskowiec stał się „maskotką” chińskich internautów, a także przedmiotem nie kończących się dyskusji dotyczących każdego aspektu jego konstrukcji oraz wejścia do służby.

Okręt wyszedł w morze z portu Dalian we wczesnych godzinach porannych 10 sierpnia. Pomimo towarzyszących wydarzeniu podwyższonym środkom bezpieczeństwa, marynarka wojenna wykonała ukłon w stronę mediów i opinii publicznej – na pokładzie przebywała reporterka agencji informacyjnej Xinhua. Co więcej w trakcie rejsu zamieszczała informacje na swoim mikroblogu. Rejs zakończył się późnym popołudniem 14 sierpnia. Można tak wnioskować na podstawie wprowadzonego przez władze zakazu żeglugi w mającej 13,25 na 22 mil morskich (ok. 23,85 x 39,6km) strefie obejmującej północną część Morza Żółtego oraz Zatokę Liaotuńską. Zakaz obowiązywał od 10 sierpnia do godziny 18 14 sierpnia.

Ciągle nie wiadomo jaką nazwę będzie nosił pierwszy chiński lotniskowiec. Najczęściej pojawiające się nazwa to „Shi Lang” na cześć admirała, który w XVII w. zdobył Tajwan dla dynastii Qing. Inną pojawiającą się nazwą jest „Chongqing”. Nie znany jest także numer identyfikacyjny jednostki, świadkowie z Dalian mówią o liczbie 83, nie są to jednak potwierdzone informacje.

Ewentualne nadanie okrętowi nazwy „Shi Lang” będzie miało czysto propagandowy efekt, do tego wyłącznie użytek wewnętrzny. W ocenie wartości bojowej pierwszego chińskiego lotniskowca zachodni analitycy są, co zdarza się bardzo rzadko, całkowicie zgodni z oficjalnym stanowiskiem Pekinu. Okręt będzie miał charakter typowo szkolny. Ma służyć tak do szkolenia pilotów lotnictwa morskiego i również pozwolić Marynarce Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej na opracowanie procedur i koncepcji użycia lotniskowców. Pisząc o lotniskowcach należy zawsze pamiętać, że okręty te są bardzo wrażliwe na ataki przeciwnika i uzyskują swoje znaczenie jedynie w ramach tzw. lotniskowcowej grupy bojowej złożonej jeszcze z licznych jednostek eskorty (krążowniki, niszczyciele, fregaty, a nawet okręty podwodne) oraz równie ważnych jednostek zaopatrzenia, pozwalających na prowadzenie długotrwałych operacji z dala od własnych baz. Obecnie Chiny nie są w stanie wystawić takiej grupy. W służbie znajdują się obecnie dopiero 2 (4 następne w budowie) niszczyciele Typu 052C, zdolne zapewnić osłonę przeciwlotniczą zespołom floty, nie ma odpowiedniej aparatury pozwalającej na utrzymanie stałej łączności pomiędzy okrętami nawodnymi i podwodnymi; także oceanicznych zaopatrzeniowców jest za mało (jedynie5). Chińscy wojskowi doskonale zdają sobie sprawę ze wszystkich swoich słabych punktów, jeden z oficerów marynarki stwierdził, że stworzenie zespołu okrętów zdolnego rzucić wyzwanie grupie bojowej amerykańskiego superlotniskowca będzie możliwe dopiero za około 40 lat. Osobną kwestią pozostaje sformowanie odpowiedniej grupy lotniczej. Przypuszczalnie na chińskim okręcie będzie mogło stacjonować 26 wielozadaniowych myśliwców J-15 i 24 śmigłowce różnych typów, taki skład skrzydła lotniczego zakładał jeszcze radziecki projekt. Jakie modyfikacje wprowadzą chińczycy nie wiadomo. Nieznane jest także stan zaawansowania rodzimych projektów samolotów wczesnego ostrzegania oraz śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych. Wszystkie projekty, z J-15 na czele, będą przechodzić swoje finalne próby właśnie na pokładzie okrętu. Jak wiadomo samoloty są podstawowym orężem lotniskowca, bez odpowiednich maszyn na pokładzie taki okręt jest zupełnie bezużyteczny.

Również użycie lotniskowca w czysto hipotetycznej już inwazji na Tajwan mija się z celem. Siły jakimi obecnie dysponuje MWChALW w zupełności wystarczają na przeprowadzenie takiej operacji. Z kolei lotniskowiec z racji swoich rozmiarów, operowania na ograniczonych akwenach, dodatkowo kontrolowanych przez US Navy byłby zbyt narażony na uszkodzenia, a nawet zatopienie. Co więcej sąsiedzi Chin już rozpoczęli starania o to, aby uczynić wody oblewające wschodnie wybrzeża Azji jak najbardziej niebezpiecznymi dla lotniskowców. Wietnam prowadzi negocjacje z Indiami i Rosją na temat zakupu naddźwiękowych pocisków manewrujących BrahMos. Bez wdawania się w techniczne szczegóły – pocisk o ograniczonej wykrywalności przenoszący 300 kilogramową głowicę z prędkością nawet 3 Ma na maksymalny dystans 290 km będzie na ograniczonych wodach Morza Południowochińskiego prawdziwą Nemezis chińskiej marynarki wojennej. Również Korea Płd ujawniła 17 sierpnia, że od kilku lat pracuje nad przeciwokrętowym ponaddźwiękowym pociskiem manewrującym wzorowanym na rosyjskim 3M55 Jachont (system P-800 Onyks). Jachont należy do nowszych modeli długiej linii radzieckich rakiet przeciwokrętowych przeznaczonych specjalnie do zwalczania amerykańskich lotniskowców. System Onyks znajduje się już na wyposażeniu Wietnamu oraz Indonezji, a jego najnowszą pochodną jest wspomniany już BrahMos. Również Tajwan zaprezentował, akurat 10 sierpnia, swój nowy przeciwokrętowy pocisk rakietowy HF-3 (Hsiung Feng – Śmiały wiatr?). Jest to jednak zbyt słaby pocisk aby zagrozić lotniskowcowi; stąd też zdobiące oficjalną prezentacje grafiki przedstawiające HF-3 zatapiający lotniskowiec łudząco podobny do „Wariaga” należy uznać za propagandę obliczoną na użytek wewnętrzny. Co ciekawe doskonale zdawali sobie z tego sprawę tajwańscy dziennikarze zaproszeni na prezentacje.

Właśnie propaganda wewnętrzna jest obszarem, gdzie były „Wariag” ma największe znaczenie. Okręt stał się przedmiotem narodowej dumy, pływającym symbolem potęgi Chin i wreszcie kolejnym powodem legitymizującym władzę KPCh. Sami wojskowi są już bardziej sceptyczni. Oficerowie MWChALW podkreślają, że trudno zrobić w pełni sprawną maszynę bojową z ponad 20 letniego okrętu, który większość swego istnienia spędził w dokach i przy nabrzeżach. Cytowany przez „China Daily” rzecznik chińskiego MON Geng Yansheng oświadczył, że cały program „Wariaga” ma na celu „zrobienie użytku z przestarzałego lotniskowca i przystosowanie go do celów badawczych i szkoleniowych”. Ten sam dziennik podaje, że zgodni z przepisami chińskiej marynarki wojennej okręty szkoleniowe mają numery identyfikacyjne rozpoczynające się od cyfry 8 i noszą nazwy na cześć admirałów. Pokrywa się to z dotychczasowymi spekulacjami i relacjami świadków. MWChALW podała również do wiadomości, że lotniskowiec będzie podporządkowany Akademii Marynarki Wojennej w Dalian.

Konfrontacja marzeń, propagandy i rzeczywistości kończy się zwykle tak samo. Nie należy jednak uznawać ex-„Wariaga” za okręt zupełnie bezużyteczny. To na nim wychowa się pierwsze pokolenie chińskich lotników morskich, a marynarka wojenna nauczy się posługiwać takimi okrętami. Nauka będzie bardzo intensywna; według jak zwykle nie potwierdzonych informacji w roku 2008 w stoczni Jiangnan w pobliżu Szanghaju ruszyła budowa pierwszego rodzimego chińskiego lotniskowca. Podobno mają powstać dwa okręty o wyporności ok. 50 tys t, wodowania są spodziewane na lata 2012 i 2015. Przekonamy się wtedy ile Chińczycy nauczyli się na „Wariaga” i jak bardzo nas zaskoczą.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Pierwszy chiński lotniskowiec wyrusza na próby Reviewed by on 20 sierpnia 2011 .

10 sierpnia media obiegła wiadomość o próbach morskich pierwszego chińskiego lotniskowca, eks-radzieckiego „Wariaga”. Po trwającej ponad dekadę epopei okręt jest wreszcie bliski wejścia do służby pod chińską banderą. Już teraz lotniskowiec stał się „maskotką” chińskich internautów, a także przedmiotem nie kończących się dyskusji dotyczących każdego aspektu jego konstrukcji oraz wejścia do służby. Okręt wyszedł w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • na to nalezy spojrzec szerzej – nie sam fakt istnienia szkoleniowego obiektu, ale plany nazwania go shilang i zastraszania demokracji i sojusznika USA, stalych cyber atakow na USA i europejskie rzady i firmy, rosnacego szpiegostwa przemyslowego, bezzasadnego naruszania terytoriow sasiadow, braku sprecyzowania terenow pod adresem ktorych stawiane sa roszczenia itd

    i to o to chodzi, wyjasnienie czemu to wszystko sluzy i w moim odczuciu w tym kontekscie nalezy rozumiec to pytanie. mowienie o pokojowym wzroscie przy rownoczesnie stale rosnacej agresji

  • Amerykanie wyrazili zaniepokojenie faktem posiadania przez Chiny lotniskowca
    i wezwali Chińczyków do „wyjaśnienia swojej potrzeby posiadania takiego sprzętu”.
    Ciekawe, że kraj, który jest ludnościowo i terytorialnie mniejszy od Chin, w dodatku posiadający 10 lotniskowców uderzeniowych, czyli więcej niż wszystkie pozostałe państwa razem wzięte żąda wyjaśnień dlaczego kraj większy od nich pozwolił sobie
    na posiadanie jednego lotniskowca, który w dodatku nie jest uderzeniowy a szkolny.

Pozostaw odpowiedź