Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Japonia akceptuje rekordowe wydatki na obronę

 

Japoński rząd zaakceptował rekordowy budżet resortu obrony na rozpoczynający się w kwietniu rok finansowy 2016/17. Wraz ze wzrostem finansów przeprowadzana będzie reorganizacja Sił Samoobrony.

Jeszcze w sierpniu ministerstwo obrony zażądało budżetu w wysokości 5,09 biliona jenów. Na początku grudnia dziennik Nikkei Business Daily poinformował, że ministerstwo najprawdopodobniej otrzyma 5,04 biliona jenów. Dla porównania tegoroczne wydatki na obronę zamkną się kwotą 4,98 biliona jenów. Ostatecznie rząd ustalił budżet w wysokości 5,05 biliona jenów, czyli 41,4 miliarda dolarów. Dodatkowe pieniądze nie przełożą się jednak na większą zdolność do zakupu nowoczesnego sprzętu za granicą, głównie w Stanach Zjednoczonych. Wszystko przez niski kursu jena. W przeszłości japońskie wydatki na obronę wielokrotnie przekraczały tą kwotę. Jest to już czwarty rok z rzędu, kiedy budżet JSDF rośnie, wszystko dzięki premierowi Abe, który ogłosił koniec cięć w wydatkach na obronę.

Dodatkowe pieniądze posłużą realizacji trzech celów. Pierwszym jest ciągle kontrowersyjna relokacja amerykańskiej bazy Futenma na Okinawie, drugim – zwiększenie obecności wojskowej w regionie spornego z Chinami archipelagu Senkaku/Diaoyu, a trzecim – reorganizacja Sił Samoobrony w stronę bardziej elastycznej struktury, zdolnej do prowadzenia działań ekspedycyjnych. Sprawa przeniesienia Marines z Futenmy ciągnie się już latami i przypomina operę mydlaną, z Tokio, Waszyngtonem i mieszkańcami wyspy w rolach głównych. Już w bieżącym roku finansowym w budżecie japońskiego ministerstwa obrony na relokację bazy przeznaczono 24,4 miliarda jenów, w następnym budżecie ma być to 59,5 miliarda. Niezależnie od ilości pieniędzy sprawa jest daleka od zakończenia i z pewnością zaplanowane przez Tokio i Waszyngton terminy zostaną przekroczone.

Kolejny punkt, czyli zwiększenie obecności wojskowej w regionie Morza Wschodniochińskiego łączy się z coraz dłuższą listą planowanych zakupów. W roku finansowym 2016/17 JSDF mają pozyskać: 17 śmigłowców ZOP Mitsubishi SH-60K, 4 pionowzloty V-22 Osprey, sześć pierwszych myśliwców F-35A, z których 2 powstaną już w zakładach Mitsubishi w Nagoi, jeden średni samolot transportowy Kawasaki C-2, 11 pływających transporterów opancerzony AAV-7 oraz pierwszych 36 z planowanych 99 wozów wsparcia/ niszczycieli czołgów Mitsubishi MCV. Do tego ma rozpocząć się finansowanie kolejnego niszczyciela z systemem Aegis, a także prace nad pozyskaniem latających cystern i nowych systemów rakietowych. Także właściwe działania w regionie Morza Wschodniochińskiego ma cechować niespotykany wcześniej rozmach. Według źródeł w ministerstwie obrony, do których udało się dotrzeć agencji Reutera, liczba personelu JSDF na Wyspach Riukiu ma wciągu najbliższych 5 lat wzrosnąć pięciokrotnie i osiągnąć liczbę 10 tysięcy. W regionie mają zostać rozmieszczone liczne baterie rakiet przeciwlotniczych i przeciwokrętowych oraz jednostki lotnicze i szybkiego reagowania. Tokio nie czyni ze swoich planów tajemnicy, chociaż nie mówi o nich głośno. Już w kwietniu 2014 na wyspie Yonaguni ruszyła budowa stacji radarowej dalekiego zasięgu, mającej monitorować chińską aktywność na Morzu Wschodniochińskim oraz w regionie spornych wysp Senkaku/Diaoyu. Japończycy twierdzą, że ich celem jest nie wdrożenie w regionie doktryny anti-access/ area denial (A2/AD), ale stworzenie zaplecza do wspólnego z Amerykanami utrzymania panowania w powietrzu i na morzu. Osobnym problemem pozostaje reakcja lokalnej ludności na pojawienie się większej liczby jednostek Sił Samoobrony. Cześć mieszkańców opowiada się zdecydowanie przeciw, chociaż panuje zgoda, że lepiej mieć już na miejscu własne siły niż Amerykanów. Stanowiący najdalej na południe wysunięta część Japonii archipelag Riukiu, w których skład wchodzi Okinawa, zyskują coraz większe strategiczne znaczenie. Rozciągnięty między Tajwanem a Wyspami Japońskimi umożliwiają projekcję siły na morzach Wschodniochińskim i Filipińskim, ale przede wszystkim odcina chińskim okrętom drogę na Pacyfik.

Temat reorganizacji JSDF jest regularnie podnoszony od początku lat 90. Zgodnie z zimnowojennymi planami większość jednostek Lądowych Sił Samoobrony (GSDF) stacjonowała na najbardziej na północ wysuniętej wyspie Hokkaido w celu odparcia ewentualnej sowieckiej inwazji. Wzrost Chin doprowadził do sytuacji, w której coraz więcej sił zaczęło być potrzebnych na południu. Kolejnym problemem jest utrzymanie zimnowojennych struktur, czyniących z 15 dywizji i brygad GSDF tzw. formacje ciężkie, złożone głównie z jednostek pancernych i zmechanizowanych. Obecne plany zakładają przekształcenie 7 dywizji i brygad w bardziej elastyczne formacje lekkie, zdolne bardziej elastycznie i szybciej reagować, a przede wszystkim bardziej mobilne, czyli mogące prowadzić działania ekspedycyjne, chociażby na wyspach Morza Wschodniochińskiego.

Przeciwdziałanie chińskiej ekspansji w porozumieniu z państwami Azji Płd-Wsch. również nabiera rozpędu. Podczas listopadowego szczytu APEC w Manili premier Abe i prezydent Aquino ogłosili dojście do porozumienia w sprawie transferu japońskiego sprzętu wojskowego dla Filipin. Konkretna pomoc i kontrakty mają być przedmiotem osobnych negocjacji. Prezydent Aquino wyraził nadzieję, że podpisanie pełnego porozumienia nastąpi „raczej prędzej niż później”. Z kolei premier Abe dodał, że Tokio będzie przykładać szczególną wagę do zgłoszonego przez Manilę zapotrzebowania na duże patrolowce dla straży wybrzeża. Rozmowy w sprawie transferu sprzętu zaczęły się już w czerwcu 2015, podczas wizyty Aquino w Japonii, a nabrały tempa wraz z zaostrzaniem się sytuacji na Morzu Południowochińskim. Przedmiotem spekulacji pozostaje, co Japończycy przekażą Filipińczykom. Prawie za pewnik uważane są 3 samoloty szkoleniowe Beechcraft TC-90 używane przez Morskie Siły Samoobrony (MSDF), które mogą przejść konwersję na maszyny patrolowe. Niewykluczone, że za nimi pójdą wycofywane ze służby P-3C. Warto także pamiętać, że już w tym roku Filipiny otrzymają pierwsze patrolowce dla straży wybrzeża zbudowane w japońskich stoczniach. Wart dwieście milionów dolarów kontrakt na dziesięć jednostek ma zostać zrealizowany do roku 2018.

Źródło: commons.wikimedia.org

Źródło: commons.wikimedia.org

Zaskakująco do grona potencjalnych japońskich sojuszników dołączyła Indonezja. Początkowo Dżakarta nawoływała do zachowania spokoju w sporze na Morzu Południowochińskim i dość chłodno odnosiła się do akcji podejmowanych przez Waszyngton i Tokio. Jednak coraz bardziej ostentacyjne działania podejmowane przez Chiny wpłynęły na zmianę tego stanowiska. Podczas wizyty w Tokio 12 listopada Przewodniczący izby niższej indonezyjskiego parlamentu Setya Novanto mówił o zainteresowaniu pozyskaniem samolotów amfibii ShinMaywa US-2i. Novanto chwalił również japońskie aktywne zaangażowanie w działania na rzecz pokoju i stabilności w Azji Wschodniej oraz efektywną współpracę z państwami regionu. Sami Japończycy mówili przede wszystkim o zaletach US-2i w roli samolotu ratowniczego, jednak indonezyjscy wojskowi nie kryją konieczności nabycia samolotu rozpoznawczego zdolnego do długotrwałego przebywania w powietrzu i monitorowania chińskiej aktywności w regionie. Tym samym Indonezja stała się drugim po Indiach państwem zainteresowanym japońską konstrukcją. Sprawa nabycia US-2i miała być jednym z głównych tematów rozmów premiera Abego i prezydenta Joko „Jokowi” Widodo podczas spotkań przy okazji szczytów G-20 i APEC. Okazało się jednak, że planowana współpraca japońsko-indonezyjska przybiera dużo większy rozmach. Rezultatem zacieśniania współpracy stało się spotkanie w formacie 2+2 ministrów spraw zagranicznych i obrony, które odbyło się 17 grudnia w Tokio. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim Morza Południowochińskiego oraz współpracy w zwalczaniu terroryzmu. Indonezja jest pierwszym państwem ASEAN, z którym Japonia rozpoczęła rozmowy w formacie 2+2. Wcześniej współpracę w takiej formie Tokio podjęło jedynie ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Australią i przez pewien czas Rosją. Spotkanie z 17 grudnia jest bardzo ważnym wydarzeniem, do tej pory za głównych partnerów Japonii w Azji Płd-Wsch. uważano Wietnam i Filipiny, na nich zresztą koncentrowała się aktywność japońskiej dyplomacji. Teraz oba te państwa zostały zdystansowane przez Indonezję, posiadającą nota bene największy z nich wszystkich potencjał gospodarczy.

Nie wiadomo na ile Dżakarta będzie zainteresowana angażowaniem się w antychiński blok, powstający pod przewodnictwem USA i Japonii. Jednak ostatnie reakcje indonezyjskiego rządu na chińską politykę faktów dokonanych na Morzu Południowochińskim coraz pewniej wskazuje na dołączenie do bloku proamerykańskiego. Tygodnik Nikkei Asia Review prognozuje nawet podział Azji Wschodniej na dwa obozy i nową zimną wojnę na Pacyfiku. Niemniej z racji uwarunkowań geopolitycznych i ekonomicznych będzie to konflikt znacząco różny od rywalizacji amerykańsko-radzieckiej.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Japonia akceptuje rekordowe wydatki na obronę Reviewed by on 11 stycznia 2016 .

  Japoński rząd zaakceptował rekordowy budżet resortu obrony na rozpoczynający się w kwietniu rok finansowy 2016/17. Wraz ze wzrostem finansów przeprowadzana będzie reorganizacja Sił Samoobrony. Jeszcze w sierpniu ministerstwo obrony zażądało budżetu w wysokości 5,09 biliona jenów. Na początku grudnia dziennik Nikkei Business Daily poinformował, że ministerstwo najprawdopodobniej otrzyma 5,04 biliona jenów. Dla porównania tegoroczne

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo interesujący tekst.

Pozostaw odpowiedź