Komentarz eksperta

P. Behrendt: Czy współpraca militarna z Japonią ma szanse?

Niedawna wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego tradycyjnie już zwróciła uwagę mediów nie na to, co trzeba. Tymczasem zawarte w Tokio porozumienie o zacieśnieniu współpracy wojskowej może mieć daleko idące konsekwencje.

Sama wizyta i zawarte podczas niej porozumienia są o tyle interesujące, że dotychczas otoczenie prezydenta opowiadało się bardziej za strategicznym partnerstwem z Chinami. Współpraca z Japonią, także militarna, była z kolei forowana przez rząd. Pierwsze znaczniejsze kroki w tym kierunku poczynione zostały już dwa lata temu podczas wizyt ministra obrony Tomasz Siemoniaka i szefa sztabu generalnego WP generała Mieczysława Cieniucha w Tokio (14-16 marca 2013). Było to pierwsze tego typu spotkanie od roku 2008. Tematem rozmów z szefem japońskiego resoru obrony Itsunorim Onoderą było zintensyfikowanie współpracy pomiędzy siłami zbrojnymi obydwu państw, a także Japonii z NATO, oraz ewentualna kooperacja polskiego i japońskiego przemysłu zbrojeniowego. Strona polska była szczególnie zainteresowana współpracą na polach obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, szkolenia sił powietrznych i marynarki wojennej oraz cyberbezpieczeństwa.

Początkowo można było odnieść wrażenie, że strona japońska nie jest zbyt zainteresowana polskimi propozycjami. Jednak w podczas wizyty w krajach Europy Środkowej w lipcu 2013 r. premier Abe zachęcał państwa regionu, w tym Polskę, do rozwijania współpracy na wszelkich polach, w tym głównie energetyki. Wkrótce potem Polska znalazła się na trasie odbywającego rejs dokoła świata zespołu szkoleniowego MSDF. Okręty szkolne Kashima i Shirayuki oraz niszczyciel Isoyuki gościły w Gdyni w dniach 7-10 sierpnia 2013 r. Pomimo tych zachęcających gestów następne dwustronne rozmowy dotyczące współpracy wojskowej odbyło się dopiero we wrześniu 2014 r. Doszło wtedy w Tokio do spotkania wiceministrów obrony Roberta Kupieckiego i Akiry Sato. Głównym tematem ponownie była obrona przeciwrakietowa, aczkolwiek doszło także do spotkania polskiej delegacji z japońskimi ośrodkami analitycznymi zajmującymi się problematyką bezpieczeństwa międzynarodowego.

Polsko-japońskie rozmowy zostały dość chłodno przyjęte w Pekinie. Zwłaszcza podróż Abe z lipca 2013 r. została określona, jako „próba kradzieży naszych partnerów”. Trzeba tutaj zaznaczyć, że współpraca militarna Polski z Chinami jest dużo bardziej intensywna niż z Japonią. Od maja 2012 r. doszło do czterech spotkań na szczeblu ministrów obrony narodowej, dwóch w Warszawie i dwóch w Pekinie. Ostatnie spotkanie miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku podczas wizyty chińskiego ministra obrony Chang Wanquana w stolicy Polski. Możliwe, że ta intensywna jak na partnera spoza NATO współpraca była argumentem za wysłaniem ministra Siemoniaka na szczyt Chiny-Europa Środkowa w Belgradzie w grudniu 2014 r. Dobre stosunki pomiędzy resortami nie znalazły jednak uznania w oczach Chińczyków, którzy nieobecność premier Ewy Kopacz odebrali jako afront.

Źródło: flickr.com, Piotr Drabik

Źródło: flickr.com, Piotr Drabik

Kwestią zasadniczą pozostaje pytanie, co w ramach dwustronnej współpracy wojskowej Polska może zaoferować Japonii? Kooperacja przemysłów zbrojeniowych, o której wspomina Warszawa, ogranicza się do tej pory jedynie do zakupu przez Siły Samoobrony pojedynczego przenośnego zestawu przeciwlotniczego Grom. Egzemplarz posłużył do testów i na tym się póki co skończyło. Wyraźnie widać, że Tokio jest dużo bardziej zainteresowane nawiązaniem współpracy z Wielką Brytanią. Niewykluczone, że do grona potencjalnych partnerów dołączą wkrótce Niemcy. Podczas swojej wizyty w Tokio kanclerz Angela Merkel była podejmowana z wielką atencją. Biorąc pod uwagę pozycję Niemiec na światowym rynku handlu bronią, współpraca z nimi może jawić się Tokio jako wyjątkowo atrakcyjna.

Na tym tle Polska ma relatywnie niewiele do zaoferowania. Polski przemysł zbrojeniowy nie ma do zaproponowania nic, czego Japończycy by już nie mieli. Podobnie wygląda sytuacja na innych polach. Polska Marynarka Wojenna mogłaby się wiele nauczyć od JMSDF, podobnie japońskie doświadczenia byłyby bardzo przydatne przy modernizacji polskiego systemu obrony przeciwlotniczej. Problem tkwi w tym, że trudno sobie wyobrazić, co mogłoby zostać przekazane w drugą stronę. Swoimi dużo bogatszymi doświadczeniami z misji zapewne podzielili się już z Japończykami Amerykanie, mogą i Brytyjczycy.

Dużo bardziej wyrównana jest współpraca z Chinami. Polskie technologie wojskowe są obiektem dużego zainteresowania ChALW jako tańsze, prostsze i równie skuteczne zamienniki dla produktów zachodnich i rosyjskich. Owocne mogłoby być również zapoznanie się z Chińskimi doświadczeniami z zakresu operacji morskich i szeroko pojętego cyberbezpieczeństwa. Podobnie wygląda sytuacja w wypadku współpracy z Indiami. Na przeszkodzie zacieśniania więzów z Chinami stoją jedna względy natury politycznej i medialnej, z czego MON zdaje sobie zresztą doskonale sprawę, skrzętnie pomijając informacje o wzajemnych kontaktach.

Największym problemem współpracy polsko-japońskiej jest duża asymetria potencjałów pomiędzy obydwoma państwami. Pokrótce można ująć to tak: zacieśnianie stosunków wojskowych może przynieść dużo korzyści Polsce, ale już niekoniecznie Japonii. Wydaje się, że największe szanse na rozwój współpracy dają projekty prowadzone w ramach NATO lub Unii Europejskiej.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Czy współpraca militarna z Japonią ma szanse? Reviewed by on 10 marca 2015 .

Niedawna wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego tradycyjnie już zwróciła uwagę mediów nie na to, co trzeba. Tymczasem zawarte w Tokio porozumienie o zacieśnieniu współpracy wojskowej może mieć daleko idące konsekwencje. Sama wizyta i zawarte podczas niej porozumienia są o tyle interesujące, że dotychczas otoczenie prezydenta opowiadało się bardziej za strategicznym partnerstwem z Chinami. Współpraca z Japonią,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Czyżby więc dlatego przykryto to aferą z wygłupami prezydĘta ? Zastanawia mnie czy to tylko działania pozorowane ze strony ”strażnika żyrandola” czy faktycznie coś jest na rzeczy, udział Siemoniaka wskazywałby raczej na to drugie, jeśli jednak tak przeczyłoby to jednoznacznemu przyporządkowaniu Komorowskiego i jego WSIowego zaplecza do ”stronnictwa ruskiego” jak czynią to PiS i media ”niezależne”.

  • „Kwestią zasadniczą pozostaje pytanie, co w ramach dwustronnej współpracy wojskowej Polska może zaoferować Japonii?”

    Zgoda, tyle ze to samo pytanie mozna zadac w przypadku Korei Pld. czy Niemiec. Niemniej jednak z Korei Pld. podwozia od Samsunga zostaly kupione i jest to generacyjny transfer technologii. Podobnie widze kwestie Japonii, przede wszystkim transfer technologii w dodatku od partnera, ktory pozwala na zmniejszanie technologicznego uzaleznienia od Niemiec.

    Praktycznie rzecz biorac konkrety z Japonii przywieziono dwa, moim zdaniem zaden z nich nie dotyczy obronnosci. Niemniej jednak sama wizyta jak najbardziej potrzebna, wylaczajac wpadki protokolarne.

Pozostaw odpowiedź