Komentarz eksperta

P. Behrendt: Czy Japonia przekroczy pewną granicę?

Premier Abe coraz intensywniej działa na rzecz rewizji konstytucji i zwiększenia zdolności Japonii do prowadzenia aktywnej polityki zagranicznej. Wywołuje to spore zaniepokojenie w Chinach, które posądzają Tokio o dążenie do wejścia w posiadanie broni atomowej.

źródło: sokratis.it

źródło: sokratis.it

Na spotkaniu komisji budżetowej Izby Reprezentantów Abe, pomimo wcześniejszych rozważań, opowiedział się zdecydowanie za rewizją artykułu 9 konstytucji, w myśl którego Japonia na zawsze wyrzeka się stosowania siły w relacjach międzynarodowych. Premier stwierdził, że wprawdzie zapisy konstytucji nie zabraniają uczestnictwa w sojuszach i zbiorowych układach bezpieczeństwa, jednak poważnie komplikują sprawę, gdyby któryś z sojuszników Japonii faktycznie został zaatakowany. Odpowiednie ekspertyzy prawne w tej sprawie mają zostać przedstawione rządowi w kwietniu i dopiero po dokładnym zapoznaniu się z nimi gabinet przedstawi stosowne propozycje zmian parlamentowi. Abe zaproponował także zmiany mające zapewnić więcej władzy premierowi na wypadek sytuacji nadzwyczajnych. Chodzi tutaj głównie o: agresję z zewnątrz, powstanie lub katastrofy naturalne. Zmiany miałyby umożliwić sprawniejsze reagowanie na niebezpieczeństwa. Pomysł nie jest nowy i co jakiś czas pojawia się od czasu trzęsienia ziemi i tsunami z roku 2011. Rządząca LDP postuluje, aby w wymienionych sytuacjach rząd miał prawo wydawania rozporządzeń z mocą ustawy. Jednakże koalicyjne Nowe Komeito odnosi się sceptycznie do tych propozycji i wzywa do przeprowadzenia ogólnonarodowej debaty na ten temat. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie LDP będzie musiała szukać poparcia opozycji.

W swoich działaniach na rzecz aktywniejszego występowania na arenie międzynarodowej Abe otrzymał niespodziewanie wsparcie ze strony Keidanren. Japońska Federacja Biznesu przedstawiła 12 lutego szereg propozycji mających ułatwić eksport japońskiej broni. Jest to pierwszy wypadek, żeby japońscy przemysłowcy wystąpili z propozycjami dotyczącymi przemysłu zbrojeniowego. Keidanren chce wzmocnienia konkurencyjności Japonii także na tym polu oraz łatwiejszego uczestnictwa w międzynarodowych przedsięwzięciach. Spośród propozycji najwięcej uwagi poświęca się zorganizowaniu, na wzór brytyjski i południowokoreański, specjalnej komórki rządowej zajmującej się eksportem broni oraz innego sprzętu wojskowego.

Chiny z niechęcią i zaniepokojeniem przyglądają się postępującej emancypacji Japonii. Sprawa weszła na nowy poziom wraz z artykułem opublikowanym przez uznany hongkoński tygodnik Yazhou Zhoukan, według którego Japonia prowadzi tajny program rozwoju broni jądrowej. Program ma być prowadzony na wypadek ewentualnego, gwałtownego zaostrzenia się sporu o Wyspy Senkaku/Diaoyu oraz granic chińskiej Strefy Identyfikacji Obrony Powietrznej. Tygodnik powołuje się przy tym na anonimowego japońskiego analityka, a ponadto przywołuje znany od dawna fakt, że japoński przemysł jądrowy należy do najpotężniejszych na świecie i wyprodukowanie bomby atomowej nie stanowiłoby dla niego problemu. Japonia posiada obecnie niemal 41 ton plutonu i około 3 tysięcy ton odpadów radioaktywnych. Gazeta zauważa ponadto, iż Tokio zażądało ostatnio od USA zwrotu 300 kg plutonu, po tym jak samo musiało oddać Amerykanom 579 kg tego pierwiastku, przekazanego jeszcze w czasach zimnej wojny do celów badawczych. Napięcia bynajmniej nie rozładował artykuł, jaki napisał generał major Yoshiaki Yano z Lądowych Sił Samoobrony dla Japan Military Review, oficjalnego organu JSDF. Yano stwierdził, że Japonia powinna dokonać zmian w swojej polityce jądrowej, nawet, jeżeli doprowadziłoby to do pogorszenia relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Yazhou Zhoukan zauważa, że wprowadzenie broni nuklearnej do arsenału Sił Samoobrony wymagałoby poważnych zmian w konstytucji, jednak z drugiej strony posiadane zapasy pierwiastków radioaktywnych wystarczyłyby do wyprodukowania około 2 tysięcy głowic. Jeszcze większy problem stanowiłaby reakcja społeczeństwa na taki krok. Z oczywistych powodów sprawa broni atomowej jest w Japonii bardzo drażliwa. Kilka lat temu wybuchł poważny skandal, kiedy okazało się, że podczas zimnej wojny w amerykańskich bazach na terenie kraju była składowana broń jądrowa. Tabu przełamał dopiero w trakcie kampanii wyborczej w 2012 znany ze swojej antychińskiej retoryki, były kontrowersyjny gubernator Tokio Shintaro Ishihara, który otwarcie wezwał do wejścia w posiadania broni nuklearnej w celu odstraszania Chin. Jednak nawet on uznał za konieczne przeprowadzenie najpierw symulacji opłacalności takiego przedsięwzięcia. Jakby w odpowiedzi na te rewelacje Abe zaproponował odbycie przyszłorocznego posiedzenia ONZ w sprawie rozbrojeń w Hiroszimie. Spotkanie miałoby odbyć się w 70 rocznicę zrzucenia przez Amerykanów bomby na miasto.

Niezależnie od swoich planów ekipa Abe musi liczyć się z opozycją wewnątrzpartyjną oraz niechętną postawą Nowego Komeito. Szczególny opór wzbudza złagodzenie przepisów dotyczących eksportu uzbrojenia. Największym atutem premiera pozostają zdecydowanie oraz konsekwentne działania zmierzające do realizacji przyjętych założeń. Jeżeli utrzyma dotychczasowe tempo i styl już niedługo możemy być świadkami prawdziwie rewolucyjnych zmian w roli Japonii na arenie międzynarodowej. Wraz z nimi spełniłby się najgorszy geopolityczny koszmar Chin: silna i wroga Japonia wspierane przez mocno zaangażowane w regionie Stany Zjednoczone.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Czy Japonia przekroczy pewną granicę? Reviewed by on 28 lutego 2014 .

Premier Abe coraz intensywniej działa na rzecz rewizji konstytucji i zwiększenia zdolności Japonii do prowadzenia aktywnej polityki zagranicznej. Wywołuje to spore zaniepokojenie w Chinach, które posądzają Tokio o dążenie do wejścia w posiadanie broni atomowej. Na spotkaniu komisji budżetowej Izby Reprezentantów Abe, pomimo wcześniejszych rozważań, opowiedział się zdecydowanie za rewizją artykułu 9 konstytucji, w myśl

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź