Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: Co dalej po uchwaleniu kontrowersyjnych ustaw?

Pomimo masowych protestów i zajadłego oporu opozycji izba wyższa japońskiego parlamentu przegłosowała ustawy zwiększające zakres działań Sił Samoobrony. Polityka gabinetu premiera Abego w dziedzinie bezpieczeństwa ma już duży wpływ na wewnętrzną i zagraniczną sytuację Japonii, a jej konsekwencje mogą być jeszcze dalej idące.

Dwie ustawy, z których pierwsza pozwala JSDF na stałe zapewnianie wsparcia logistycznego misjom wojskowym pod egidą ONZ, a druga umożliwia Japonii udział w wielostronnych sojuszach oraz występowanie w obronie sojuszników trafiły pod obrady Izby Radców 27 lipca. Przez cały ten czas trwały coraz silniejsze protesty społeczne, niekiedy liczba demonstrantów przekraczała sto tysięcy. Rząd był krytykowany ze wszystkich możliwych stron, swój głos oburzania wyrażali weterani i celebryci. Największy ciężar gatunkowy miała inicjatywa podjęta przez grupę 50 emerytowanych dziennikarzy prasowych i telewizyjnych, którzy w lipcu rozesłali zapytanie o opinię na temat ustaw do 12 byłych premierów. Odpowiedzi udzieliło 5 z nich: Morihiro Hosokawa, Tsutomu Hata, Tomiichi Murayama, Yukio Hatoyama i Naoto Kan. Wszyscy skrytykowali działania podejmowane przez Shinzō Abego, którego Kan określił, jako „nieposiadającego kwalifikacji do bycia premierem demokratycznego kraju”. Co symptomatyczne wypowiedzieli się jedynie politycy związani z opozycyjną DP. Pozostałych 7 byłych premierów związanych z LDP, z Yasuhiro Nakasone i Junichiro Koizumim na czele, nie udzieliło odpowiedzi. Skandal wywołał w tym czasie doradca premiera, Yosuke Isozaki, który stwierdził, że tym, co trzeba naprawdę rozważać jest bezpieczeństwo kraju, a stabilność prawna nie ma znaczenia. Za tą wypowiedź musiał złożyć przeprosiny przed komisją dyscyplinarną Izby Radców.

Pomimo zaciętego oporu, a może ze względu na niego, premier Abe zdecydował się przepchnąć ustawy za wszelką cenę. Głównym celem było uniknięcie powtórnego głosowania w Izbie Reprezentantów. Działania rządu jedynie podgrzały atmosferę. W środę 16 września w izbie wyższej doszło do rękoczynów pomiędzy deputowanymi opozycji i koalicji. Niespokojnie było również przed parlamentem, gdzie zgromadziło się ok. 13 tys. demonstrantów. Doszło do przepychanek z policją, w wyniku, których aresztowano 13 osób. Ostatnią próbą zablokowania zmian podjętą przez opozycję było głosowanie nad votum nieufności dla rządu 18 września. Wniosek przygotowało wspólnie 5 partii, w tym prawicowa Ishin no To i Japońska Partia Komunistyczna. Dzięki posiadaniu zdecydowanej większości, rząd wyszedł zwycięsko z tej próby. Ustawy zostały ostatecznie przegłosowane następnego dnia nad ranem. Głosowanie prowadził Yoshitada Konoike, szef komisji zajmującej się ustawami; na sali obrad panował tak wielki hałas, że nie było słychać jego głosu. Jeden z opozycyjnych polityków zauważył nawet, że stenografiści nie byli w stanie niczego zapisać.

Źródło: flickr.com

Źródło: flickr.com

Głosowanie dało okazję Yukiemu Edano do wygłoszenia z mównicy orędzia do narodu. Sekretarz generalny DP mówił o siłowym przegłosowaniu niekonstytucyjnych ustaw. ‒ Najgorsze w powojennych latach ustawy zostały przepchnięte w najgorszej kiedykolwiek procedurze. To oburzające. ‒ podsumował. Sposób przeprowadzenia zmian spotkał się także z krytyką ze strony części polityków koalicji. Premierowi udało się nakłonić do poparcia część opozycji w zamian za wprowadzenia zapisu, że o wysłaniu Sił Samoobrony za granicę będzie decydował parlament.

Zmiana prawa spotkała się z najcieplejszym przyjęciem chyba właśnie w szeregach JSDF. ‒ (…) będziemy mogli zrobić niemal wszystko, o co poproszą Stany Zjednoczone. (…) Ale tym, czego Ameryka naprawdę chce jest udział Japonii w wojnie z terroryzmem. ‒ mówił Reutersowi oficer Morskich Sił Samoobrony. Na to ostatnie jednak się nie zanosi, chyba że muzułmańscy radykałowie odpowiedzieliby na wezwanie Państwa Islamskiego i zaatakowali japońskie placówki dyplomatyczne i konsularne w Malezji i Indonezji. Niemniej nowe prawo pozwoli na wspólne amerykańsko-japońskie planowanie w skali regionu, a to już dużo. Osobną sprawą pozostaje rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami Waszyngtonu a obecnymi możliwościami Tokio. Zdaniem byłego ministra obrony Satoshiego Moritomo istnieje tutaj duży rozdźwięki potrzeba będzie dużo wysiłku, aby uniknąć tarć.

Tutaj dochodzimy do głównego problemu, jakim jest wpływ kontrowersyjnych ustaw na japońską politykę zagraniczną. Waszyngton popierał zmiany w nadziei na przekształcenie Japonii w dalekowschodni odpowiednik Wielkiej Brytanii – niezatapialny lotniskowiec, który swoją politykę bezpieczeństwa w całości związał z USA. Publicysta Peter Lee zauważył, iż istniej spore ryzyko, że Japonia przekształci się w regionalny odpowiednik Izraela – bardzo niezależnego sojusznika ze swoimi własnymi interesami, nie zawsze zbieżnymi z interesami Stanów Zjednoczonych. Wątek emancypacji Tokio spod amerykańskiej kurateli jest zresztą obecny w prognozach, co najmniej od lat 80. Rozważane scenariusze są zwykle mało optymistyczne dla Ameryki. Dwa najpopularniejsze zakładają, że Japonia uzna za bardziej opłacalne związać się z Pekinem lub zbierając wokół siebie słabsze państwa regionu powstrzyma chińskie zapędy i przystąpi do osłabiania amerykańskich wpływów w regionie. Wszystkie te scenariusze wydają się mało prawdopodobne, przynajmniej tak długo jak u steru rządów stoi ekipa Abego. Niewykluczone jednak, że następne rządy mogą być mniej proamerykańskie. Już kolejne gabinety DPJ próbowały w latach 2009-12 dokonać zbliżenia z ChRL, co jednak zakończyło się drastycznym pogorszeniem wzajemnych stosunków po nacjonalizacji spornych Wysp Senkaku/ Diaoyu. Pomimo licznych sporów, animozji i resentymentów trójstronna współpraca pomiędzy Japonią, Chinami i Koreą Południową ciągle się rozwija, zwłaszcza w zakresie gospodarki.

Faktem pozostaje, że Chiny i Korea skrytykowały zmiany w japońskim prawodawstwie. Chiński MSZ udzielił nawet moralnego poparcia japońskim demonstrantom. Czy istnieje zatem ryzyko, że zdemilitaryzowana Japonia doprowadzi do znalezienia się Republiki Korei w orbicie chińskich wpływów? Obecność prezydent Park Guen-hye w Pekinie na defiladzie 3 września daje tutaj sporo do myślenia, podobnie jak umacnianie się chińskich wpływów na Półwyspie Koreańskim (o czym pisał Nicolas Levi). Powstaje, zatem bardzo skomplikowana regionalna układanka, w której istotnymi z czynników są siła przebicia Waszyngtonu i Pekinu oraz ambicje Seulu, które niekoniecznie muszą być zbieżne z planami ChRL.

Także w samej Japonii obie ustawy mogą mieć doniosłe konsekwencje. Według prof. Yoshihide Soeyi z Uniwersytetu Keio protesty, w tej czy innej formie, będą trwały do następnych wyborów. Trzeba jednak zauważyć, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby nawet rząd wywodzący się z szeregów opozycji anulował obie ustawy. Proces przeobrażania Japonii w normalnego gracza na arenie międzynarodowej był konsekwentnie realizowany przez wszystkie rządy od początku lat 90. Tym, co wyróżnia gabinet Abego jest tempo i otwartość działań. Samo wprowadzenie zagadnień bezpieczeństwa kraju do debaty publicznej oraz masowość protestów mogą doprowadzić do powstania pierwszego od lat pokolenia politycznie świadomych i zaangażowanych obywateli, a to może w następnych latach doprowadzić do prawdziwego trzęsienia ziemi na japońskiej scenie politycznej.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Behrendt: Co dalej po uchwaleniu kontrowersyjnych ustaw? Reviewed by on 25 września 2015 .

Pomimo masowych protestów i zajadłego oporu opozycji izba wyższa japońskiego parlamentu przegłosowała ustawy zwiększające zakres działań Sił Samoobrony. Polityka gabinetu premiera Abego w dziedzinie bezpieczeństwa ma już duży wpływ na wewnętrzną i zagraniczną sytuację Japonii, a jej konsekwencje mogą być jeszcze dalej idące. Dwie ustawy, z których pierwsza pozwala JSDF na stałe zapewnianie wsparcia logistycznego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź