Komentarz eksperta,Top news

P. Behrendt: ASEAN odwraca się od Morza Południowochińskiego?

Zakończony niedawno jubileuszowy 30 szczyt ASEAN jest odbierany jako powrót jedności w łonie organizacji. Ceną za to było jednak nieporuszenie kwestii Morza Południowochińskiego. Spotkało się to z aprobatą Chin, które kontynuują swoją politykę „kija i marchewki” wobec państw Azji Płd-Wsch.

Szczyt odbył się w Manili w dniach 26-29 kwietnia i zdaniem części obserwatorów wyraźnie pokazał rosnące wpływy Pekinu. Kwestia Morza Południowochińskiego była poruszana w ograniczonym zakresie, dzięki czemu udało się wystosować wspólne oświadczenie końcowe. Głównymi obiektami zainteresowania przywódców ASEAN były krytyka północnokoreańskiego programu jądrowego i rakietowego oraz zwiększanie jakości, i transparentności pracy administracji publicznej. Sporo miejsca poświęcono także zacieśnianiu współpracy gospodarczej, tak wewnątrz organizacji, jak i w formie układów ASEAN + 1. Dało się też zauważyć konsekwencje odrzucenia przez Donalda Trumpa porozumienia TPP, przywódcy 10 państw członkowskich zdecydowali o większym zaangażowaniu w negocjacje dotyczące lansowanego przez Chiny Regionalnego Wszechstronnego Partnerstwa Ekonomicznego (RCEP – Regional Comprehensive Economic Partnership). Głównym adwokatem takiego złagodzenia stanowiska jest prezydent Filipin Rodrigo Duterte, który prowadzi kontrowersyjną politykę zbliżenia z Pekinem i rozluźnienia relacji z USA. To on miał usunąć z deklaracji kończącej szczyt wszelkie wyrazy zaniepokojenia związane z budową przez Chiny sztucznych wysp oraz instalacji wojskowych na tychże. Z racji filipińskiego przewodnictwa w ASEAN Duterte jest już oskarżany o dużo skuteczniejsze rozbijanie oporu organizacji wobec potężnego sąsiada, niż w poprzednich latach czyniły to chociażby Laos i Kambodża, blokując nieprzychylne Chinom deklaracje i oświadczenia.

Nie oznacza to jednak, że Morze Południowochińskie było zupełnie nieobecne w agendzie spotkania. Rozmowy dotyczył pokojowego wykorzystania akwenu oraz ustalenia zasad postępowania (Code of Conduct, CoC), mających zapobiec pojawianiu się sytuacji kryzysowych na spornych wodach. Próby ustanowienia takiego kodeksu trwają już ponad 15 lat. W roku 2002 państwa ASEAN i Chiny podpisały deklarację, w której zobowiązały się do jak najszybszego opracowania CoC, opartego na Konwencji ONZ o Prawie Morza. Od tamtego czasu w zasadzie nie udało się nic zdziałać. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest opór Chin, dla których obecna sytuacja jest korzystna. W Manili państwa ASEAN zdecydowały o dopracowaniu ram dla porozumienia, jednak deklaracje pozostają mgliste. Rozmowy mogą ruszyć już w czerwcu albo dopiero w 2018. Mimo wzajemnych roszczeń członkowie organizacji są niewątpliwie zdolni do wypracowania CoC. Na Morzu Południowochińskim do sytuacji kryzysowych dochodzi jednak najczęściej nie między Filipinami, Malezją i Wietnamem, a między tymi państwami i Chinami. Krótko mówiąc: jeżeli Pekin nie znajdzie się wśród sygnatariuszy porozumienia i nie będzie go przestrzegać, będzie ono pozbawione większego sensu. Chiny mimo deklarowanego poparcia dla CoC, podobnie jak w wypadku sporów terytorialnych propagują rozwiązanie w postaci dwustronnych porozumień, co daje im większe pole manewru. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdy pierwsze państwo, które zdecyduje się na taki układ otrzyma w nagrodę korzystniejsze warunki, a stąd już tylko krok do polityki „dziel i rządź” i dalszego wzmocnienia pozycji ChRL w regionie. W tym kontekście należy podchodzić z dużą dozą ostrożności do ogłoszonego 18 maja kolejnego porozumienia ASEAN-ChRL, dotyczącego ustanowienia porozumienia ramowego dla wypracowania CoC.

Kilka dni po szczycie w Manili ministrowie spraw zagranicznych państw ASEAN udali się do Waszyngtonu na spotkanie z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem. Obie strony wyraziły swoje zaniepokojenie chińskimi działaniami na spornych wodach i potwierdziły przywiązanie do porządku międzynarodowego opartego na prawie oraz wspólnych zasad wyrażonych we wspólnym oświadczeniu kończącym szczyt USA-ASEAN, zorganizowany w ubiegłym roku przez prezydenta Obamę. Warto przypomnieć, że już wtedy zabrakło jakiegokolwiek odniesienia do Chiny i kwestii Morza Południowochińskiego, a przywódcy ASEAN byli dużo bardziej zainteresowani sprawami gospodarczymi. Nowa amerykańska administracja nie wypracowała jeszcze spójnej koncepcji polityki azjatyckiej. Z jednej strony Chiny są niezbędne do rozwiązania problemu Korei Północnej i w tym można chyba upatrywać zawieszenia tzw. operacji swobody żeglugi (FONOP) na Morzu Południowochińskim. Z drugiej, US Navy przeprowadziła w maju wspólnie z siłami zbrojnymi Australii, Filipin, Singapuru i Tajlandii serię ćwiczeń, w których rozgrywano scenariusze dalekiej blokady morskiej Chin w cieśninach Malakka, Sunda i Lombok.

Mimo sprawnego wykorzystania polityki „kija i marchewki” oraz ciągłego braku pomysłów na kontrakcję po stronie amerykańskiej nie wszystko na Morzu Południowochińskim układa się po myśli Pekinu. Na początku kwietnia prezydent Duterte zapowiedział wysłanie dodatkowych sił na sporne wyspy i budowę na nich instalacji wojskowych. − Rozkazałem siłom zbrojnym zająć [je] wszystkie − oświadczył filipiński prezydent mówiąc o „dziewięciu lub dziesięciu” wyspach i rafach w archipelagu Spratly. Zapowiedział również możliwość osobistego udania się na wyspę Thitu w dzień niepodległości, obchodzony na filipinach 12 czerwca. Wyspa jest położona w pobliżu chińskiej sztucznej wyspy na Subi Reef, na której powstała duża baza lotnicza. Na Thitu filipińskie siły utrzymują lotnisko z nieutwardzanym pasem startowym o długości 1300 metrów. Plan modernizacji i unowocześnienia bazy został ogłoszony już w grudniu ubiegłego roku.

Wypowiedź wywołała protesty nie tylko Chin, ale też Wietnamu. W Hanoi plany Duterte uznano za pogwałcenie wspomnianej już deklaracji z 2002, która zawierała też zobowiązanie do nie zajmowania kolejnych wysp. Filipiński resort obrony szybko sprostował i uszczegółowił wypowiedź prezydenta. Wszystkie wyspy wymienione przez Dutertego są już obsadzone przez nieduże siły filipińskiej piechoty morskiej. Obecne plany zakładają zwiększenie tych garnizonów i rozbudowę ich zaplecza. Na wyspach mają powstać koszary, stacje uzdatniania wody, systemy kanalizacyjne i oczyszczania ścieków, latarnie morskie oraz infrastruktura dla rybaków.

Deklaracja Rodriga Duterte była wypadkową działań podjętych przez Chiny i spowodowanych przez nie nacisków ze strony filipińskich generałów. W drugiej połowie marca Xiao Jie, sekretarz KPCh z Sansha na wyspach Paracelskich ogłosił plan budowy „stacji monitorującej środowisko naturalne” na Ławicy Scarborough, do której pretensje zgłaszają oba państwa. Kilka dni później, 27 marca, niezidentyfikowana motorówka ostrzelała w pobliżu Union Bank filipiński trawler rybacki. Do zdarzenia doszło w pobliżu sztucznej wyspy zbudowanej przez Chiny na rafie Gaven w archipelagu Spratly. Motorówka najprawdopodobniej należała do chińskiej straży wybrzeża.

Był to stosunkowo subtelny pokaz chińskiego „kija”. Inny przypadek dotyczy Malezji. Według think tanku Asia Maritime Transparency Initiative w ostatnim półroczu jednostki chińskiej straży wybrzeża stale przebywały u malezyjskich brzegów Borneo w pobliżu ławicy South Luconia. Dla porównania jedyną jednostką malezyjską, która pojawiła się w tym regionie i to na zaledwie tydzień, był patrolowiec marynarki wojennej. Warto dodać, że malezyjska jednostka jest dużo mniejsza od swoich chińskich, niewojskowych odpowiedników. Nacisk na Malezję, mimo ugodowej postawy premiera Nadżiba Rezaka, może być związany z nie uznaniem przez Kuala Lumpur tzw. „linii 9 kresek”, a tym samym odrzuceniem chińskich roszczeń.

Wydaje się, że spośród rywali na Morzu Południowochińskim tylko jedno państwo unika w ostatnich miesiącach otwartej presji ze strony Chin. Jest nim Wietnam. Pekin wręcz kokietuje wietnamskie przywództwo, przywołując dawną przyjaźń obu partii komunistycznych i chwaląc reformy gospodarcze podejmowane przez południowego sąsiada. Jednocześnie Chiny przymykają oko na podejmowane przez Hanoi próby wzmocnienia swojego potencjału na spornych archipelagach. W ciągu ostatniego roku Wietnam rozpoczął rozbudowę lotniska na wyspie Spratly oraz pogłębianie toru wodnego przy rafie Ladd. Pojawiły się także nie do końca potwierdzone informacje o rozmieszczeniu wyrzutni izraelskiego systemu rakietowego EXTRA. W każdym z tych wypadków chińskie ministerstwo spraw zagranicznych wzywało „odpowiedni kraj do respektowania chińskiej suwerenności oraz uzasadnionych praw i interesów”.

Tak ugodowa postawa może być obliczona na odciągnięcie Wietnamu od postępującego zbliżenia z Indiami, Japonią i Stanami Zjednoczonymi. Mając pełną świadomość swojej przewagi gospodarczej i militarnej Pekin może także próbować ta drogą poprawić swój wizerunek na arenie międzynarodowej i przygotowywać grunt po morską nitkę Jedwabnego Szlaku 2.0. Idea ta nabiera bardziej konkretnych kształtów, a wraz z nią rośnie kwota deklarowanych inwestycji w krajach położonych wzdłuż szlaku, szczególnie w Azji Płd-Wsch.

Jeżeli „marchewka” i uśmiechy zawiodą, pozostaje zawsze jeszcze „kij”. Miał się o tym przekonać prezydent Filipin podczas wizyty w Pekinie 15 maja. Według słów Rodrigo Duterte, Xi Jinping przyjacielsko ostrzegł go, że jeżeli Filipiny spróbują wyegzekwować ubiegłoroczne orzeczenie Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze, lub samodzielnie rozpoczną eksploatację złóż ropy naftowej na Morzu Południowochińskim, to powinny liczyć się z wojną. Należy się zastanowić, czy wypowiedź filipińskiego prezydenta przypadkiem nie ubarwia faktów i jest obliczona na spacyfikowanie opozycji wewnętrznej. Chiny w pełni zdają sobie sprawę, że każda akcja zbrojna niemal na pewno spowoduje reakcję USA i Japonii, a prawdopodobnie także Indii i Australii. Ponad to Pekin posiada w swoim ręku całą talię mniej radykalnych, za to wypróbowanych środków nacisku, żeby wspomnieć chociażby o zablokowaniu dostępu do spornych wysp przez straż wybrzeża i rybackie formacje paramilitarne.

Pekin w pełni zdaje sobie także sprawę ze swoich atutów. W wewnętrznym dokumencie Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej z początku bieżącego roku, do którego dotarła japońska agencja prasowa Kyodo, wyrażono opinię, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest minimalne. Zdaniem autorów tekstu udało się zastraszyć pozostałe państwa regionu, poza tym mają one pełną świadomość swojego słabego przygotowania do wojny. Podobnie w wypadku USA uznano, że nie są one ani przygotowane, ani chętne do konfliktu z Chinami. Dokument sugeruje dwie możliwości dalszej polityki. Pierwsza proponuje umiejętne podsycanie i zarządzanie kryzysem, nawet przy wykorzystaniu środków militarnych, druga zaleca wziąć przeciwników „na przetrzymanie” i po prostu czekać, aż chińska przewaga będzie tak duża, że pozostałe państwa nie będą miały innego wyjścia jak tylko się poddać.

Niewykluczone, więc, że ASEAN postanowił zrezygnować z udziału w nieopłacalnym dla organizacji sporze i skoncentrować się na sprawach wewnętrznych i gospodarczych. Tak postawa może być obliczona na zminimalizowanie negatywnych dla państw członkowskich skutków coraz bardziej pewnych zwycięstwa Chin. Bardziej widoczna staje się także rola, jaką Nowy Jedwabny Szlak odgrywa w polityce ChRL. Morze Południowochińskie odgrywa tutaj kluczową rolę, jako punkt wyjściowy morskiej nitki szlaku. Trudno jeszcze wyrokować, jakie konsekwencje przyniesie realizacja tego gigantycznego projektu. Chiny zapowiadają erę pomyślności i dobrobytu, natomiast Indie obawiają się destabilizacji całej Azji Płd-Wsch.

foto: commons.wikimedia.org

Udostępnij:
  • 12
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    12
    Udostępnienia
P. Behrendt: ASEAN odwraca się od Morza Południowochińskiego? Reviewed by on 21 maja 2017 .

Zakończony niedawno jubileuszowy 30 szczyt ASEAN jest odbierany jako powrót jedności w łonie organizacji. Ceną za to było jednak nieporuszenie kwestii Morza Południowochińskiego. Spotkało się to z aprobatą Chin, które kontynuują swoją politykę „kija i marchewki” wobec państw Azji Płd-Wsch. Szczyt odbył się w Manili w dniach 26-29 kwietnia i zdaniem części obserwatorów wyraźnie pokazał

Udostępnij:
  • 12
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    12
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź