P. Behrendt: Arktyczna biała księga Chin

 ›  ›  ›  ›  › P. Behrendt: Arktyczna biała księga Chin

Artykuły,Komentarz eksperta,Publicystyka,Top news

P. Behrendt: Arktyczna biała księga Chin

Opublikowana 26 stycznia przez Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych biała księga poświęcona Arktyce jest pierwszym dokumentem w całości poświęconym polityce ChRL w strefie podbiegunowej. Dokument wyraźnie pokazuje ambicje i nadzieje Pekinu wiązane z topnieniem pokrywy lodowej.

Jedynym chyba zaskoczeniem związanym z dokumentem było uznanie się Chin za państwo położone blisko Arktyki. Argumentem ku temu jest położenie najbardziej na północ wysuniętej części ChRL, powiatu Mohe na 53º szerokości geograficznej północnej. Dla porównania, ten sam równoleżnik przebiega przez: Irlandię, Anglię, Holandię, Niemcy i Polskę. Dużo istotniejsze jest potwierdzenie planów utworzenia Polarnego Jedwabnego Szlaku, odnogi Pasa i Szlaku łączącej Chiny z Europą z wykorzystaniem Północnej Drogi Morskiej. To także nie jest nowość. Narodowa Komisja Rozwoju i Reform oraz Państwowa Administracja Oceaniczna opublikowały 20 czerwca ubiegłego roku „Wizję współpracy morskiej w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku”. Dokument zapowiadał utworzenie trzech tzw. „błękitnych korytarzy ekonomicznych”, w tym jednego biegnącego przez Arktykę.

Północna Droga Morska, zwana też Przejściem Północno-Wschodnim od wieków budzi emocje. Żegluga wzdłuż wybrzeży Syberii lub Kanady i Alaski (Przejście Północno-Zachodnie) zdecydowanie skraca czas podróży z Europy na Daleki Wschód. W wypadku portów północnoeuropejskich rejs jest krótszy o mniej więcej ¼. Krótszy czas oznacza mniejsze zużycie paliwa, a tym samym niższe koszty transportu, oczywiście także ładunek szybciej trafia na miejsce przeznaczenia. Topnienie lodów znacznie ułatwiło podróż drogą morską przez Arktykę. W ubiegłym roku sezon żeglugowy trwał niemal 7,5 miesiąca. Spowodowało to wzrost zainteresowanie szlakiem arktycznym. Do tej pory najlepszą infrastrukturę mogą zapewnić Rosjanie (porty, lodołamacze, stacje ratunkowe), ale za sprawą Chin powoli się to zmienia. Chińczycy od kilku lat pracują nad uniezależnieniem się od Rosjan w strefie polarnej. Przykładem tego jest budowa statków o wzmocnionych kadłubach, zdolnych do żeglugi w warunkach zwiększonego zalodzenia oraz oceanicznych lodołamaczy. Jeden z nich, lodołamacz/ statek badawczy Xue Long (Śnieżny Smok) w ubiegłym roku wykonał samodzielny rejs wokół Arktyki.

Oprócz transportu w grę wchodzą jeszcze surowce naturalne. Według ocen z roku 2008 w regionach podbiegunowych może znajdować się nawet 30% globalnych zasobów gazu ziemnego i 13% ropy naftowej.

Tym czysto praktycznym działaniom towarzyszy zwiększona aktywność polityczna i gospodarcza. W 2013 Chiny wraz z Indiami, Japonią, Koreą i Singapurem otrzymały status obserwatora przy Radzie Arktycznej złożonej z Danii, Finlandii, Islandii, Kanady, Norwegii, Rosji, Stanów Zjednoczonych i Szwecji. Również działania ekonomiczne nabierają rozmachu. Według think tanku Center for Naval Analysis chińskie inwestycje w Arktyce w latach 2005-2017 przekroczyły 89 mld USD. Obejmowały ona głównie rozbudowę infrastruktury, sektor energetyczny i finansowy. Większość inwestycji koncentruje się na Grenlandii i Islandii, czyli podmiotach stosunkowo słabych. Z drugiej strony Chińczycy należą do nielicznego grona zagranicznych inwestorów dopuszczanych do polarnej części Rosji. Przykładem takiej współpracy jest uruchomiona niedawno instalacja skraplania gazu na Półwyspie Jamał.

Jest to tylko początek ambitnych planów. Dużym zainteresowaniem Chińczyków cieszy się Archangielsk, w pobliżu którego ma zostać zbudowany nowy port głębokowodny. Poly Group deklaruje chęć połączenia go linią kolejową z Solikamskiem na Uralu, ważnym ośrodkiem górnictwa i metalurgii. Sam Archangielsk odwiedził wiosną wicepremier ChRL Wang Yang. Mniej precyzyjne inicjatywy dotyczą Murmańska, Islandii oraz norweskiego Kirkenes.

Najbardziej szczegółowe są plany dotyczące tego ostatniego portu, przy czym nie opracowali ich Chińczycy. W ubiegłym roku grupa norweskich i fińskich przedsiębiorców wystąpiła z pomysłem „Korytarza Arktycznego”. Zakłada on rozbudowę portu w Kirkenes oraz połączenie go linia kolejową z fińskim Rovaniemi. Stamtąd, wykorzystując istniejącą już infrastrukturę towary przewożono by do portów na wybrzeżu Finlandii i dalej w głąb Europy. Główna, kolejowa, oś komunikacyjna planowana przez inicjatorów „Korytarza Arktycznego” to jednak połączenie Kirkenes-Rovaniemi-Helsinki-Tallin-Ryga-Sestokai-Warszawa. Uwzględniane są także połączenia z sieciami kolejowymi Szwecji i Rosji. Takie rozwiązanie uczyniłoby z Finlandii główny hub arktycznej części Jedwabnego Szlaku.

Autorzy koncepcji „Korytarza Arktycznego” zakładają, że zespół Kirkenes-Rovaniemi mógłby odpowiadać za przepływ około 10% kontenerów między Azją Wschodnią a północną Europą. Przy obecnych obrotach oznacza to konieczność przewiezienia około 550 tys. TEU rocznie. Raport zatytułowany „Wizja kolei arktycznej” przewiduje w związku z tym, że Kirkenes musiałoby opuszczać dziennie 10 pociągów zmierzających w stronę Rovaniemi. Opierając się na analizach zakładających do roku 2040 nawet trzykrotny wzrost transportu skonteneryzowanych ładunków między Europą i Azją, twórcy raportu uznają, iż nawet udział rzędu 3-4% zapewni „Korytarzowi Arktycznemu” odpowiednią rentowność i korzyści dla całego regionu. Co istotne plany i wyliczenia obejmują nie tylko Chiny, ale także Japonię, Koreę Południową i Tajwan.

Koncepcja zyskała poparcie władz lokalnych po obu stronach granicy, pozytywnie odnoszą się do niej także ministerstwa transportu Norwegii i Finlandii. Nie jest to jedyny projekt rozbudowy połączeń w Skandynawii rozważany w ramach Jedwabnego Szlaku. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Skandynawowie działają bez oglądania się na Pekin. Rząd Finlandii zapowiedział na 28 lutego zakończenie przeglądu zgłaszanych pomysłów, wówczas zostanie wybrana zwycięska koncepcja.

Chiny ze swojej strony podjęły już nieudaną próbę uchwycenia przyczółku w Skandynawii. Pod koniec listopada mający siedzibę w Hongkongu holding Sunbase International zaproponował położonej w zachodniej Szwecji gminie Lysekil budowę największego portu w Skandynawii wraz z infrastrukturą drogową i kolejową, a także połączenie obu brzegów pobliskiego fiordu mostem. Dodatkowy pakiet obejmował inwestycje w lokalne szkolnictwo i opiekę zdrowotną. Sunbase popełnił jednak poważny błąd otaczając swoją ofertę tajemnicą, a kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, żądając od władz by podjęły decyzję w ciągu 10 dni. Sprawa wywołała burzę w szwedzkich mediach. Przeciwnicy chińskiej inwestycji wytaczali argumenty natury politycznej, gospodarczej i ekologicznej. Z czasem ujawniono, że prezes holdingu, Gunter Gao Jingde jest silnie powiązany z KPCh i chińskimi siłami zbrojnymi, a także podejrzewany o udział w fałszowanie wyników wyborów w Hongkongu. Wreszcie pod naciskiem opinii publicznej władze Lysekil wycofały się z rozmów pod koniec stycznia.

Sprawa niedużej szwedzkiej gminy zahaczyła również o zagadnienia militarne. Przeciwnicy inwestycji ostrzegali przed możliwością wykorzystania portu przez chińską marynarkę wojenną, zwłaszcza nieoficjalnie, a niekiedy bez zgody władz portowych, jak miało to miejsce na Sri Lance. Podkreślano przy tym, że zbieżność geopolitycznych interesów Chin i Rosji stwarza zagrożenie dla linii komunikacyjnych państw skandynawskich na wypadek wojny z Rosją. Wprawdzie póki co nie widać jeszcze aktywności militarnej Chin w Arktyce, ale w ubiegłym roku chińskie okręty odwiedziły Bałtyk. Zdaniem SIPRI zmiana obecnego stanu rzeczy jest tylko kwestią czasu, chociaż w dającej się przewidzieć przyszłości chińska aktywność będzie się ograniczać do okresowej obecności okrętów.

Wyłania się więc bardzo ciekawy obraz sytuacji. Zmiany klimatyczne i coraz większa dostępność wód arktycznych sprawiły, że państwa regionu chcą stworzyć swój odcinek Jedwabnego Szlaku, nie oglądając się na Chiny. Jest to przy tym dowód na to, że przy rozmachu Inicjatywy Pasa i Szlaku Pekin nie jest zdolny utrzymać kontroli nad całym projektem. Z drugiej strony nie wiadomo jak Moskwa zareaguje na zwiększoną obecność Chińczyków w Arktyce. Wejście kolejnego gracza na obszar uważany przez Rosję za kluczowy może odbić się na zbieżności geopolitycznych interesów.

 

Paweł Behrendt

 

źródło zdjęcia: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Three_icebreakers_–_Yamal,_St_Laurent,_Polar_Sea.jpg

Udostępnij:
  • 43
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    43
    Udostępnienia
P. Behrendt: Arktyczna biała księga Chin Reviewed by on 10 lutego 2018 .

Opublikowana 26 stycznia przez Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych biała księga poświęcona Arktyce jest pierwszym dokumentem w całości poświęconym polityce ChRL w strefie podbiegunowej. Dokument wyraźnie pokazuje ambicje i nadzieje Pekinu wiązane z topnieniem pokrywy lodowej. Jedynym chyba zaskoczeniem związanym z dokumentem było uznanie się Chin za państwo położone blisko Arktyki. Argumentem ku temu jest położenie

Udostępnij:
  • 43
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    43
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim, publicysta, tłumacz, redaktor na portalu konflikty.pl. Interesuje się wojskowością Dalekiego Wschodu ze szczególnym uwzględnieniem Japonii. Mieszka w Szczecinie. Znajomość języków: angielski, niemiecki, francuski. Ekspert CSPA: Japonia.

Pozostaw odpowiedź