Artykuły,Chiny news

P. Bakuła, K. Piela: Targ mężów i żon

Mimo zmieniających się warunków ekonomicznych i kulturowych, targ małżeński w Szanghaju, jednej z największych światowych metropolii, wciąż istnieje i ma się dobrze.

Niedaleko nowoczesnej, tętniącej życiem ulicy wschodniej ulicy Nankińskiej, gdzie w każdy weekend można spotkać setki Szanghajczyków i turystów, znajduje się Park Ludowy. Tu wolnym krokiem przechadzają się tłumy starszych kobiet i mężczyzn.  Jak w każdy weekend przed południem, przyszli oni pomóc swoim synom i córkom znaleźć drugą połówkę. Setki anonsów jest porozkładanych gdzie popadnie – na przenośnych stołach, na ziemi, zwisają z krzaków, są przykryte kamieniami i poprzyklejane taśmą do rozłożonych na ziemi parasoli. Niektóre z nich zawierają zdjęcie, a oprócz tego standardowe informacje takie jak płeć, wiek, zarobki, wykształcenie, zwięzły opis charakteru i wyglądu, posiadanie hukou (meldunku) w Szanghaju i wymagania wobec partnera. A te lubią się powtarzać. Dotyczą przede wszystkim wykształcenia i zarobków, a co za tym idzie pozycji społecznej. Większość kobiet, poszukujących męża ma wyższe wykształcenie i nie wyobraża sobie wyjścia za mąż za kogoś o niższym statusie.

W Szanghaju nowe współistnieje ze starym. Mimo tego, iż nowoczesna technologia jest już na stałe obecna w poszukiwaniach partnera – większość anonsów umieszczonych w parku ma też swoje odpowiedniki na internetowych portalach randkowych, targ mężów i żon w Parku Ludowym ma się dobrze. To miejsce, gdzie rodzice wciąż wiedzą lepiej. I sprawdza się tu stare chińskie przysłowie, że miłość jest sprawą serca, ale małżeństwo oparte powinno być na rozsądku.

 

Na zdjęciu:

Szanghajka, urodzona w 1978 r., rozwódka, bezdzietna, 165 cm wzrostu, przyjemna aparycja, spokojna, dochód RMB 6000.

Poszukuje: dobrego, posiadającego własne mieszkanie, odpowiedzialnego partnera o wzroście powyżej 1,72 m.

 

W Szanghaju nie jest łatwo znaleźć miłość – mówi 25-letnia Cindy, która przyszła na targ w towarzystwie mamy. W krótkiej spódnicy i butach na wysokiej szpilce wyglądem zdecydowanie wyróżniała się na tle tłumu, w którym średnia wieku mogła wynosić ok. 50 lat. Kogo szuka? Partnera na całe życie. Byle tylko był maksymalnie 5 lat od niej starszy, miał mieszkanie, samochód i stałą pracę. I ponad 176 cm wzrostu – co Cindy tłumaczy chęcią zapewnienia odpowiednich genów swoim przyszłym dzieciom.

Na zdjęciu:

25-letnia Cindy przyszła do Parku Ludowego ze swoją mamą.

 

 

 

 

 

Wielu rodziców, dziadków i babć siada w widocznym miejscu ze swoim ogłoszeniem i cierpliwie odpowiada na pytania innych odwiedzających. Ile zarabia syn/córka? Czy są zarejestrowani w Szanghaju? Czy wykonują prace domowe? Kobiety w Szanghaju znane są z bardzo wysokich wymagań wobec płci przeciwnej. Na ich korzyść wpływa fakt, iż na 100 kobiet przypada tu 120 mężczyzn. Szanghajczycy muszą się więc postarać – wielu z nich gotuje, sprząta, płaci za mieszkanie i zakupy swojej wybranki. Ich wymagania wobec kobiet dotyczą najczęściej odpowiedniego wzrostu, wewnętrznego ciepła i gotowości do założenia rodziny. Jednak na targu małżeńskim w Parku Ludowym sprawy wyglądają nieco inaczej – poszukiwanym towarem są tu mężczyźni.

Ta niekonwencjonalna forma swatania może dziwić, ale jest dość popularna w Chinach, podobne targi można spotkać także w innych miastach. Od tysięcy lat obowiązkiem rodziców było znalezienie odpowiedniego wybranka dla swojego dziecka. Od tego czasu wiele się zmieniło i to młodzi teoretycznie decydują, z kim chcą być, ale wpływ rodziców jest wciąż bardzo duży.

Młoda dziewczyna zapytana, dlaczego na targu jest tak niewiele osób w jej wieku, odparła, że jeśli rodzice się dogadają, dla wielu osób jest to wystarczające. Powody są różne – dzieci już często pracują i nie mają czasu ani okazji na szukanie drugiej osoby. A rodzice wiedzą, co dla ich dzieci jest dobre. Jednak są też tacy, którzy przejmują sprawy we własne ręce i przychodzą do parku osobiście.  Tradycyjni rodzice zwykle oczekują, że ich dzieci ustatkują się do 30. roku życia. Jednak to na kobiety jest wywierana największa presja – termin sheng nu (剩女, niechciane kobiety) nie ma męskiego ekwiwalentu.

„To moja czwarta wizyta na targu w Parku Ludowym. Ale moja mama przychodzi tu regularnie i szuka dla mnie kandydata na męża. Byłam dopiero na dwóch randkach, ale żaden z mężczyzn nie okazał się być odpowiedni. Nie zaiskrzyło między nami, nie odezwali się też do mnie po naszym pierwszym spotkaniu” – wyznaje Cindy.

„To bardzo praktyczne” – dodaje starsza kobieta przysłuchująca się naszej rozmowie. „W końcu gdzie młoda dziewczyna ma kogoś poznać? Trudno jest na pierwszym przypadkowym spotkaniu dowiedzieć się wszystkich kluczowych rzeczy. Tu skojarzono już niejedną szczęśliwą parę”.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że targ mężów i żon jest przede wszystkim rozrywką dla rodziców, kórzy wciąż nie pogodzili się z tym, że chińskie społeczeństwo od otwarcia gospodarki w 1978 roku diametralnie się zmieniło. Tradycyjne wartości szybko odchodzą do lamusa. Być może łatwiej jest młodym Szanghajczykom dla świętego spokoju umówić się na jedną lub dwie zaaranżowane przez rodziców randki i wytłumaczyć się niezgraniem charakterów, niż zacząć otwartą wojnę o prawo do samodzielnego wyboru właściwego partnera.

Cindy zapytana, czy była kiedyś na randce z obcokrajowcem, zmieszana spojrzała na matkę i z wahaniem w głosie stwierdziła, że nigdy. Matka uśmiechnęła się z aprobatą i pociągnęła córkę w kierunku kolejnych ogłoszeń.

 

Autorzy:

Paulina Bakuła, absolwentka Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim, studentka College of Europe. Tłumaczka i lektorka niemieckiego i angielskiego, pasjonatka Chin i języka chińskiego, spędziła w Chinach dwa lata pracując w monitoringu mediów i studiując na Uniwersytecie Jiaotong w Szanghaju.

Kornelia Piela, absolwentka prawa i studentka sinologii na Uniwersytecie Warszawskim. Stypendystka Instytutu Konfucjusza w Szanghaju. Uczestniczyła w licznych kursach języka chińskiego m.in. w Shanghai Jiaotong University, Liaoning Normal University i tajwańskim National Kaohsiung Normal University, łącznie spędziła w Chinach i na Tajwanie ok. dwóch lat.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
P. Bakuła, K. Piela: Targ mężów i żon Reviewed by on 25 lipca 2012 .

Mimo zmieniających się warunków ekonomicznych i kulturowych, targ małżeński w Szanghaju, jednej z największych światowych metropolii, wciąż istnieje i ma się dobrze. Niedaleko nowoczesnej, tętniącej życiem ulicy wschodniej ulicy Nankińskiej, gdzie w każdy weekend można spotkać setki Szanghajczyków i turystów, znajduje się Park Ludowy. Tu wolnym krokiem przechadzają się tłumy starszych kobiet i mężczyzn.  Jak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 15

  • jest z nim wywiad na stronie przedstawicielstwa Tajwanu w Kanadzie. No jest jeszcze David Zhou :)

  • richard to przeciekawa postac. bardzo duzo nt temat publikowal, ma wlasna strone, wiele prezentuje na youtubie – prowadzi to bardzo na powaznie w formie wiadomosci
    sprawe te wniosl niedawno do amerykanskiego sadu, gdzie zapadl wyrok
    jemu cudzoziemcy zawdzieczaja na tajwanie te same prawa na rynku pracy co tajwanczycy, doprowadzil to zgadnienie pod obrady parlamentu
    wiele jego argumentow trudno obalic, ma sporo racji, on opiera swoja teze i dowod glownie na gruncie prawnym, nie politycznym

  • zgadza sie, jest tez czlowiek silnie forujacy taka teorie, ze tajwan nalezy do USA
    sporo na ten temat publikowal, ma wlasna strone w internecie
    to richard hartzell

    • Niebardzo pojmuję to Niemcy też należą do USA?A żony Chińczycy będą sobię niedługo kupować w Europie czy w Ameryce lub zdobywać.

  • A prawnego punktu widzenia: Japonia została pokonana przez USA, tak więc to w gestii USA leżało co zrobić z terytorium Japonii. Część tego terytorium dano pod zarząd Republice Chińskiej, więc teoretycznie jest to terytorium USA pod chińskim zarządem. Można też uznać że Tajwan należy do RCh przez zasiedzenie.

  • Jarek
    tajwan nie jest czescia rch
    po wyzwoleniu go przez wojsko amerykanskie wladze nacjonalistyczne przejely go w administrowanie w imieniu tychze aliantow
    nadal byl on czescia imperium japonskiego do 1952r
    wowczas wszedl w zycie traktat z san francisco w ktorym odebrano go japonii i do dzisiaj nie ma beneficjenta tegoz aktu – nie ma wlasciciela tajwanu
    umowy tej nie podpisaly ani rch ani chrl, tak wiec stan tajwanu jest nieokreslony

    • Tajwan jest częścią RCh, gdyż to rząd RCh sprawuje jurysdykcję nad jego terytorium. Mieszkańcy Tajwanu są obywatelami RCh w przeważającej większości.

    • Czy to jest zgodne z prawem czy nie, to inna sprawa.

  • W pekinskim biurze, w ktorym pracuje, ostatnio pojawil sie temat randkowania. Aktualnie 4 dziewczyny szukaja mezow. Mowia, ze nie maja duzych wymagan.
    1. Kandydaci musza byc wyzsi od nich. „Nie moglabym zaakceptowac i pokochac kogos nizszego ode mnie.”
    2. Wlasne mieszkanie i samochod (conajmniej milion RMB za mieszkanie = pol miliona zlotych)
    3. Musza zarabiac wiecej niz dziewczyna. Dziewczyny zarabiaja RMB3,500 brutto.

    Generalnie targ mezow i zon jest praktyczny. Nie dosc, ze „wszystko” w jednym miejscu to jeszcze duzy wybor. Chinczycy generalnie nie maja czasu na randkowanie. Na uniwersytecie nie jest to mile widziane, a pozniej od razu praca przez 6-7 dni w tygodniu od rana do nocy zeby wyslac pieniadze rodzinie. Przed 30-stka trzeba sie zenic bo inaczej rodzice i dziadkowie marudza kto ich utrzyma na starosc.

  • Tajwan jest częścią Republiki Chińskiej, więc wszystko co na Tajwanie jest też i w Chinach – chyba że o zaszły jakieś zmiany ostatnio w tej kwestii.

  • Co do 剩女 to po pierwsze nie „sheng nu” tylko „shengnü”, a po drugie męski odpowiednik istnieje: 剩男: na google’u ponad 9 mln :)

    • I właśnie je wpisano do nowej edycji „Słownika Współczesnej Chińszczyzny”. Może autorki spędziły dwa lata w Chinach, ale do chińskich mediów najwyraźniej nie zaglądają. Szkoda.

  • nie wiem czy Kornelia Piela czy CSPA ale ktos tu wlaczyl kaohsiung/tajwan do chin (chyba ze istnieje takowy w chinach kontynentalnych, co bylolby ciekawe)
    mozna by to jednak wyodrebnic

    poza tym bardzo ciekawy temat, tyle ze pokrotce i plytko opisany
    wiecej nt szukania polowki bylo na niedawnej konferencji ‚men in asia’
    moze warto by conieco zamiescic na stronie

    • O ile mi wiadomo to Tajwan nalezy do Chin Panie Rysku.

Pozostaw odpowiedź