Publicystyka,Wywiady

Orientalna Polska Magdy Bębenek: Erika Kawai z Japonii

Pierwszy raz Erikę spotkałam zupełnie przypadkiem w budynku Wydziału Rusycystyki Uniwersytetu Warszawskiego, kiedy wychodziła z sali, w której po chwili miałam zacząć swoje zajęcia.  Pierwsze pytanie: co Japonka może robić w takim miejscu? To dopiero początek zdziwień. Drugie, jeszcze większe, to swoboda w jakim Erika posługuje się językiem polskim. Naprawdę bardzo rzadko zdarza się, by obcokrajowcy mówili tak dobrze w naszym języku…

Kilka dni później spotkałyśmy się ponownie, w zupełnie innych okolicznościach. W samym centrum Warszawy, zostałyśmy przypadkowo wciągnięte do konkursu i przed jednym ze sklepów odzieżowych tańczyłyśmy na oczach przechodniów do lecącej w tle głośnej jamajskiej muzyki. No cóż, przekonałam się, że Erika zaprzecza popularnym stereotypom o nieśmiałych Japonkach!
Chwilę później wysłuchałam fascynującej opowieści o życiu Eriki i drodze, która zaprowadziła tę dwudziestoczterolatkę prosto z Tokio do naszego kraju. Zapis rozmowy poniżej Wam prezentuję:

Jak trafiłaś do Polski?

Ukończyłam czteroletnie studia licencjackie na Wydziale Polonistyki na Tokijskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych. Jestem obecnie na studiach magisterskich w Japonii, chwilowo jednak na wymianie studenckiej między naszymi krajami.

Od kiedy jesteś w Polsce?

Od października zeszłego roku. Niestety zostało mi już tylko 10 miesięcy, ale na pewno jeszcze tu wrócę zanim mój promotor przejdzie na emeryturę.

Ja wyglądały początki Twojego życia w Polsce?

Na początku cały czas kogoś pytałam jak i gdzie wszystko robić. W akademiku, na uczelni, na Dworcu Centralnym…

Ciężko Ci się było tutaj odnaleźć?

Czasami, choć na szczęście znałam już język. Poza tym bywałam tu już wcześniej kilkakrotnie, więc nie był to aż taki szok i wielka niewiadoma.

Łatwo było załatwić wyjazd do Polski?

Nie do końca. Musiałam pisać podania, przedstawiać plan moich studiów i badań, które chcę przeprowadzić podczas pobytu. Po wysłaniu dokumentów zostałam zaproszona na rozmowę w Ambasadzie RP w Tokio. Cały proces rekrutacyjny zajął kilka miesięcy.

Uczyłaś się już języka polskiego przed studiami?

Tak, ale byłam wyjątkiem. Naukę zaczęłam w drugiej klasie liceum. Miałam wtedy już polskiego znajomego, choć uczyłam się sama z podręcznikiem. Na początku polski był dla mnie bardzo trudny, miałam problemy z wymową. Nie umiałam np. odróżnić „sz” i „ś” czy „dż” i „dź”, niestety nadal mam problem z „r” i „l” (w języku japońskim nie występuje litera „l”). Teraz już wiem, że język polski jest bardzo logiczny i trzeba po prostu zapamiętać wyjątki.

Znasz jakieś inne języki obce?

Tak. Angielski bardzo dobrze, poza tym trochę rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego.

Nie mam więcej pytań! No dobrze, może jednak jeszcze kilka się znajdzie.  Na jak długo do nas przyjechałaś?

Na dwa lata. Po powrocie do Japonii napiszę pracę magisterską i mam zamiar się obronić.

Na jaki temat piszesz pracę?

Uniwersytet Latający, a emancypacja kobiet w XIX w na ziemiach polskich.

Skąd pomyśl na taki temat?

Trzeba by wrócić do mojego dzieciństwa. Kiedy byłam mała, czytałam komiksy o Marii Skłodowskiej Curie, gdzie mówiono m.in. o tajnej edukacji podziemnej. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. W dodatku, kiedy studiowałam na polonistyce i mój profesor wprowadzał nas w okres pozytywizmu, także on opowiadał nam o Uniwersytecie Latającym. Od bardzo dawna chciałam zajmować się czymś związanym z kobietami, interesowały mnie też np. studia genderowe, i wybór tematu przyszedł naturalnie.

To może cofnijmy się do początku. Dlaczego polonistyka?

Tak często słyszę to pytanie!

Dobrze wiem, o czym mówisz –„ dlaczego japonistyka?” towarzyszy mi od kilku dobrych lat!

W 2002 roku, kiedy byłam uczennicą gimnazjum, widziałam w TV ceremonię, która odbywała się w Warszawie z okazji odwiedzin Cesarza i Jego Żony w waszym kraju. Podczas tej ceremonii przemawiała jakaś studentka japonistyki i naprawdę ślicznie mówiła po japońsku. Wtedy wspomniano też, że w Polsce znajdują się wydziały studiów japonistycznych na trzech uniwersytetach i że wielu Polaków interesuje się Japonią. Do tamtej pory nie wiedziałam jaka jest Polska, wiedziałam jedynie gdzie się znajduje. I to jest tak naprawdę początek mojej przygody z tym krajem, choć to nie wszystko. Mniej więcej w tym samym czasie przeczytałam komiksy o polskiej historii i Józefie Poniatowskim i zainteresowałam się polską historią, do tego stopnia, że właśnie historię teraz w Polsce studiuję. Jest to chyba jedyna historia na świecie o kraju, który stracił swoje ziemie i odzyskał je po 120 latach!  Po trzecie, oglądałam w TV program o stosunkach między Polską a Japonią po I Wojnie Światowej. (W tym momencie Erika zaczyna się śmiać, że z wywiadu wynika, że nie robiła nic, tylko siedziała i czytała mangi lub oglądała TV).

Jak wyglądają studia polonistyczne w Tokio?

Na roku jest około 15 osób pochodzących z różnych części kraju i każdy ma inne zainteresowanie związane z Polską. Niektórzy bardzo lubią Chopina, inni interesują się językoznawstwem, czy, tak jak ja, historią. Na pierwszym i na drugim roku mamy bardzo intensywne zajęcia językowe, pięć czy sześć razy w tygodniu zarówno z polskimi, jak i japońskimi wykładowcami. Mamy dwóch japońskich profesorów i gościnnego profesora z Polski. Dodatkowo mamy cztery polskie wykładowczynie, które mówią także po japońsku. Na pierwszym roku mamy także obowiązkowe zajęcia wprowadzające do polskiej rzeczywistości – uczymy się podstawowych rzeczy o historii czy kulturze kraju, bo czasem zdarzają się studenci, którzy na początku nie wiedzą o Polsce prawie nic. Nieobowiązkowo, przed wyborem specjalizacji, uczęszczamy na bardziej rozbudowane zajęcia z kultury i historii polskiej.

Ciężko się dostać na polonistykę?

Nie tak bardzo. Należy zdać jedynie egzamin z języka angielskiego i historii powszechnej.

Czy historią interesowałaś się już wcześniej?

Tak, oczywiście. Czytałam też komiksy (śmiech) o rosyjskiej carycy Katarzynie II, czy życiu Marii Antoniny we Francji.

No właśnie, to przejdźmy do tych mang. Często wydaje nam się, że komiksy służą jedynie rozrywce. Ale wygląda na to, że w Japonii sprawa ma się troszeczkę inaczej.

Właśnie tak. Mamy bardzo wiele mang edukacyjnych czy z literatury pięknej. Często nauczyciele zachęcają w szkole uczniów do czytania komiksów mówiących np. o literaturze średniowiecznej. W ten sposób młodym ludziom dużo łatwiej wyobrazić sobie, jak świat wtedy wyglądał, np. jak się ubierano. A kiedy znamy historię od tej strony, chętniej sięgamy po prawdziwe książki historyczne czy literaturę. Ja czytałam np. dzieła Sōseki Natsume czy powieść Genji Monogatari (klasyczne dzieło literatury japońskiej z XI w.) w formie komiksów. Ostatnio wydano bardzo fajny komiks o Jezusie i o Buddzie, którzy przyjechali do Tokio i razem tam mieszkają. Bardzo chciałabym go przeczytać, jednak na razie nie mam takiej możliwości.

Wróćmy na chwilę do Polski. Podróżowałaś już tu trochę?

Tak, oczywiście! Więcej niż Polacy, z tego co mi mówiono. Byłam w Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Wrocławiu, Lublinie, Białymstoku… Mogłabym długo wymieniać – Łódź, Częstochowa, Łowicz..

Czyli geografię Polski masz w małym palcu?

Tak, można tak powiedzieć!

Jak spędzasz tu swój wolny czas?

Albo czytam książki, albo chodzę do muzeum czy teatru.

Jakie muzeum byś poleciła?

Przede wszystkim Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Plakatu w Wilanowie, oba bardzo fajne.

Ulubiona sztuka teatralna, która tutaj widziałaś?

Byłam wiele razy w Teatrze Narodowym, podobały mi się przede wszystkim Tango i Wiele hałasu o nic Szekspira. Lubię też operę i balet, które gorąco polecam! Z niecierpliwością czekam na premierę Halki.

Życzymy w takim razie krótkiego oczekiwania i udanej zabawy!

Rozmawiała Magda Bębenek

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Orientalna Polska Magdy Bębenek: Erika Kawai z Japonii Reviewed by on 13 października 2011 .

Pierwszy raz Erikę spotkałam zupełnie przypadkiem w budynku Wydziału Rusycystyki Uniwersytetu Warszawskiego, kiedy wychodziła z sali, w której po chwili miałam zacząć swoje zajęcia.  Pierwsze pytanie: co Japonka może robić w takim miejscu? To dopiero początek zdziwień. Drugie, jeszcze większe, to swoboda w jakim Erika posługuje się językiem polskim. Naprawdę bardzo rzadko zdarza się, by

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo ciekawy wywiad. Gratuluję znajomości bardzo trudnego języka polskiego!

Pozostaw odpowiedź