Chiny,[ ANALIZY ]

Obraz Chin w tygodnikach „Wprost” i „Newsweek”. Analiza prasowa.

wprost1

newsweek1

Jaki obraz Chin przebija się do świadomości Polaków za pośrednictwem mediów? W jakim stopniu utwierdza on stereotypy polskich czytelników, a w jakim oddaje charakter przemian mających miejsce za Wielkim Murem? Publikujemy fragmenty pracy licencjanckiej Agnieszki Szajny, która została obroniona w Katedrze Studiów Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim. (Promotorem pracy był Dr.hab. Bogdan Zemanek), będącej analizą 82 artykułów dotyczących Chin, opublikowanych we Newsweek-Polska i Wprost, dwóch czołowych i jednych z najbardziej poczytnych i opiniotwórczych polskich tygodników, w latach 2004-2006.

Metodologia

Celem przeprowadzonych badań była analiza obrazu Chin w polskich tygodnikach opiniotwórczych: we „Wprost” oraz w polskiej edycji czasopisma „Newsweek”. Wyniki badań miały przynieść odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Jaka tematyka była przedmiotem zainteresowań dziennikarzy?
  2. Jak często kwestie związane z Chinami były podejmowane na łamach „Wprost” i „Newsweeka”?
  3. Czy obraz Chin przedstawiony w polskiej prasie jest zbieżny z rezultatami badań zawartych w książce „Stereotypy narodowe w świadomości Polaków. Studium socjologiczno – politologiczne” Jana Bałuszkowskiego? W świetle tej analizy pojawił się kolejny problem: Czy badane tygodniki powielają stereotypy funkcjonujące w umysłach Polaków?
  4. W jaki sposób polska prasa przedstawia Chiny: stara się odnosić do faktów i wiedzy czy też tworzy stereotypy?

W przeprowadzonych badaniach analizie poddano teksty opublikowane we „Wprost” i „Newsweeku” w latach 2004 – 2006. Tygodniki te zostały wybrane ze względu na podobny profil tematyczny i stabilną pozycję na rynku czasopism opiniotwórczych. Zarówno „Wprost” jak i „Newsweek” cieszą się znaczną popularnością w Polsce i mają wpływ na światopogląd dużej rzeszy odbiorców.

Proces badawczy przebiegał w dwóch etapach:

1. Pierwszy z nich polegał na wyszukiwaniu artykułów w archiwach czytelni czasopism Biblioteki Jagiellońskiej. W tej fazie badań nastąpiła selekcja materiału – odrzucono krótkie notki prasowe i artykuły, w których kwestie związane z Chinami odgrywały rolę marginalną, natomiast dłuższe teksty (przekraczający stronę wydruku) poddano dalszej analizie.

2. Drugi etap polegał na analizie semiotycznej zgromadzonego materiału. Badaniu poddano teksty zaliczone do poniższych kategorii :

· artykuły, w których Chiny były głównym tematem rozważań

· artykuły, w których zagadnienia związane z Chinami pełniły ważną rolę, chociaż stanowiły tło do przedstawienia innych problemów.

Materiał poddany badaniom liczył 82 artykuły, które ukazały się na łamach „Wprost” i „Newsweeka” w latach 2004-2006.

1.1. Analiza ilościowa i zestawienie artykułów opublikowanych na łamach „Wprost” i „Newsweeka”.

Poniższy wykres przedstawia częstotliwość z jaką ukazywały się artykuły, w których Chiny stanowiły główny lub ważny temat rozważań. Objętość badanych tekstów przekraczała jedną stronę wydruku.

Wykres 1. Częstotliwość z jaką ukazywały się artykuły dotyczące Chin w latach 2004 – 2006.

Diagram wyraźnie wskazuje, że w badanym okresie najwięcej publikacji podejmujących problemy chińskie ukazało się w 2005 r. Tygodnik „Wprost” przedstawił 42, a „Newsweek” 40 artykułów. W latach 2004 i 2006 ilość publikowanych tekstów była wyraźnie mniejsza. W roku 2004 „Wprost” zamieściło 9, a „Newsweek” 11 artykułów, natomiast w roku 2006 oba tygodniki wydrukowały po 10 tekstów o Chinach. W analizowanym przedziale czasowym, problematyka chińska cieszyła się niemal takim samym zainteresowaniem wśród wydawców badanych gazet.

Pewne różnice ujawniają się jednak w momencie porównania tematyki podejmowanej przez „Newsweek” i „Wprost”.

Poniższy diagram przedstawia procentowy rozkład zagadnień omawianych na łamach „Wprost”.

Wykres 2. Tematyka związana z Chinami podejmowana przez „Wprost” w latach 2004 – 2006[1].

Układ tematyczny jest nieproporcjonalny. Wyraźnie widać, że dominującymi tematami podejmowanymi przez tygodnik są kwestie gospodarcze stanowiące aż 50% wszystkich opisywanych kwestii oraz zagadnienia polityczne podejmowane w około jednej piątej analizowanych tekstów. Pozostałe dziedziny (problemy społeczne, kultura, historia) są przedstawiane o wiele rzadziej, stanowią średnio po 8% prezentowanych problemów.

W porównaniu z „Wprost”, wykres przedstawiający procentowe zestawienie tematów omawianych w „Newsweeku”, jest podzielony w sposób bardziej proporcjonalny:

Wykres 3. Tematyka związana z Chinami podejmowana przez „Newsweek” w latach 2004 – 2006.

Zagadnienia gospodarcze również zajmują ważną pozycję, jednak nie dominują nad resztą przedstawianych kwestii. Warto podkreślić, że gospodarce poświęcono tyle samo miejsca, co problemom społecznym – oba zagadnienia stanowią po 30% artykułów dotyczących Chin. Wielokrotnie na łamach „Newsweeka” były umieszczane teksty odnoszące się do polityki (20%), natomiast rzadko pojawiały się publikacje podejmujące kwestie chińskiej kultury i nauki (2 i 10%). Co ciekawe, w latach 2004-2006 nie przedstawiono ani jednego eseju dotyczącego historii.

Tematem dominującym w badanych tygodnikach jest gospodarka i polityka. W tym kontekście bardzo często zwracano uwagę na reformy przeprowadzone w 1978 roku przez Deng Xiaopinga. Poniższy diagram obrazuje jak często problem zmian, które przyniosły ze sobą przemiany ekonomiczne, gościł na łamach „Wprost” i „Newsweeka”.

Wykres 4. Częstotliwość, z jaką podejmowano „problem zmiany” na łamach „Wprost” i „Newsweeka”.

Kwestia przemian, które zaszły w Chinach po 1978 roku podkreślona została w 26% tekstów zamieszczonych w czasopiśmie „Wprost” i w 15% artykułów ukazujących się w „Newsweeku”. Trzeba także zauważyć, że autorzy wielu tekstów opisywali problem zmian na poziomie ekonomicznym i społecznym bez bezpośredniego odwoływania się do reform Deng Xiaopinga. W związku z powyższym, można uznać, że zagadnienie transformacji kraju pojawiało się częściej niż sugerują przedstawione powyżej dane.

Badane czasopisma opisują Chiny w kontekście zmian i tym samym kształtują dynamiczny obraz państwa. Proces ten, prawdopodobnie, doprowadzi do odrzucenia dotychczas powielanych stereotypów i ukształtowania nowego obrazu Państwa Środka.

2.2. Stereotyp Chin w świadomości Polaków – analiza wyników badań przeprowadzonych przez Jana Bałuszkowskiego, zawartych w książce „Stereotypy narodowe w świadomości Polaków. Studium socjologiczno – politologiczne”[2].

Celem badań przeprowadzonych przez Jana Bałuszkowskiego, w latach 1999 – 2002, było określenie w jaki sposób Polacy postrzegają samych siebie i inne narody, a mianowicie opisanie auto- i heterostereotypów funkcjonujących w świadomości narodowej. Pierwszy etap analizy polegał na opracowaniu listy narodów, które są znane respondentom i w ich przekonaniu odgrywają ważną rolę. Warto podkreślić, że badani wymienili 21 nacji, wśród których znaleźli się Chińczycy i Japończycy, jako jedyni reprezentanci Azji[3]. Już ta wstępna ankieta pozwala stwierdzić, że w przekonaniu Polaków Chińczycy są narodem zajmującym znaczącą pozycję we współczesnym świecie.

Powyższe badanie obejmowało trzy rodzaje treści stereotypów narodowych:

1. Treści deskryptywne wyrażane za pośrednictwem cech, które zostały przyporządkowane poszczególnym narodom przez badanych. Lista cech deskryptywnych stanowiła punkt wyjścia do odtworzenia struktur percepcyjnych poszczególnych narodów.

2. Treści ewaluatywne, które pozwalają na ocenianie badanych nacji. Ankietowani zostali poproszeni o umieszczanie ocenianego przez siebie narodu na skali spolaryzowanej ewaluatywnie, blisko tej cechy, która najlepiej odnosiła się do badanej grupy.

3. Treści emocjonalne, które określają dystans społeczny Polaków wobec innych narodów w wymiarach: mikrospołecznym, makrospołecznym i partycypacyjnym[4].

1.2.1. Struktura percepcyjna Chińczyków.

Autor badań zauważył, że stereotyp Chińczyków ma bogatą treść, która została wyrażona przez 16 cech – 11 o dodatnim, natomiast 5 o negatywnym związku deskryptywnym. Określenia te zaklasyfikowano aż do 6 (na 7 utworzonych) grup przedmiotowych. Grupy, wraz z przyporządkowanymi cechami, przedstawiono poniżej:

1. Cechy odnoszące się do właściwości psychicznych i charakterologicznych: zdyscyplinowany, smutny; wesoły (cecha o negatywnym związku deskryptywnym).

2. Cechy mentalnościowe charakteryzujące sposób myślenia, sferę umysłową, przekonaniową i światopoglądową: fanatyczny, przesądny, zacofany, tradycjonalistyczny.

3. Cechy kulturalno- obyczajowe dotyczące kultury osobistej i sfery obyczajowej: Chińczycy rzadko byli określani przymiotnikami: towarzyski, nadużywający alkoholu; lubiący się bawić (cechy o negatywnym związku deskryptywnym).

4. Cechy socjopolityczne odnoszące się do poglądów, postaw i zachowań politycznych: lojalny obywatel.

5. Cechy socjoekonomiczne określające pozycję i aktywność ekonomiczną: biedny, pracowity; bogaty (cecha o negatywnym związku deskryptywnym).

6. Cechy relacyjne wyrażające sposoby odniesień i interakcji ludzi z otoczeniem: zamknięty, skromny[5].

Cechami, które najczęściej przypisywano narodowi chińskiemu były: pracowitość, bieda, fanatyzm[6].

1.2.2. Spolaryzowany profil cech ewaluatywnych.

W profilu ewaluatywnym Chińczyków nie pojawiły się określenia negatywne. 13 (na 17) badanych właściwości uznanych zostało za neutralne, natomiast 4 rodzaje poddanych analizie cech określono jako pozytywne. Były to następujące przymioty:

pracowity (badany w opozycji do słowa leniwy)

zdyscyplinowany (analizowany w stosunku do swojego antonimu)

honorowy (oceniany w kontekście wyrażenia bez honoru)

oszczędny (badany w zestawieniu z przymiotnikiem rozrzutny)[7]

Można zauważyć, że wyniki badania cech ewaluatywnych Chińczyków potwierdzają rezultaty analizy cech deskryptywnych w odniesieniu do przymiotników pracowity i zdyscyplinowany.

1.2.3. Pomiar dystansu społecznego.

W celu określenia dystansu społecznego Polaków wobec innym narodów, autor zastosował skalę Bogardusa[8]. W wymiarze mikrospołecznym, w kontekście relacji zawodowych, sąsiedzkich i przyjacielskich można zauważyć delikatny wzrost wskaźników dystansu w stosunku do Chińczyków. Widoczna jest szczególna rezerwa badanych w odniesieniu do kontaktów rodzinnych. W kontekście makrospołecznym, Polacy niemal bez zastrzeżeń zgadzają się na odwiedziny turystów z Chin. Natomiast wskaźniki dystansu społecznego znacznie wzrastają w przypadku możliwości pracy, otrzymania obywatelstwa i osiedlenia się w Polsce. W aspekcie partycypacyjnym, poziom rezerwy ulega znacznemu zwiększeniu. Większość badanych nie ma nic przeciwko odwiedzeniu Chin w charakterze turysty, jednak odrzuca możliwość podjęcia pracy, uzyskania obywatelstwa i osiedlenia się na stałe na terytorium państwa chińskiego[9].

Z przedstawionych badań wynika, że Polacy deklarują duży dystans społeczny wobec Chińczyków we wszystkich wymienionych skalach. Mniejszy dystans wyrażony został w stosunku do Japończyków. Natomiast gorzej od mieszkańców Chin ocenieni zostali tylko Ukraińcy, Rosjanie i Żydzi. Należy zauważyć, że najwyższą pozycję wśród badanych nacji zajmują narody zaliczane do cywilizacji zachodniej. Najprawdopodobniej źródłem deklarowanej bliskości społecznej jest chęć utożsamiania się Polaków z wysokorozwiniętymi, bogatymi krajami Zachodu[10].

W świetle badan Jana Bałuszkowskiego, przeciętny Chińczyk jest zdyscyplinowanym i pracowitym samotnikiem, który stroni od zabawy. Gorliwość w wykonywaniu obowiązków nie przekłada się jednak na zamożność. W oczach Polaków jawi się jako zacofany, wierzący w zabobony tradycjonalista. W wymiarze społecznym jest lojalnym, czasem wręcz przejawiającym fanatyzm, obywatelem. Taki wizerunek Chińczyków wywołuje dystans wśród mieszkańców Polski, którzy z rezerwą odnoszą się do perspektywy nawiązania bliskich relacji z obywatelami Chin, a wręcz odrzucają możliwość zamieszkania i podjęcia pracy w Chińskiej Republice Ludowej.

1.3. Zestawienie cech stereotypowych Chińczyków pojawiających się w prasie polskiej.

Poniższa tabelka jest próbą porównania cech stereotypowych przypisywanych Chińczykom przez Polaków poddanych badaniom ankietowym (patrz 3.2) oraz określeń, jakich używa polska prasa w czasie opisywania mieszkańców Państwa Środka. Analiza ta miała być próbą odpowiedzi na pytanie: Czy wizerunek Chińczyków przedstawiany w badanych tygodnikach jest podobny do obrazu funkcjonującego w świadomości Polaków?

J. Bałuszkowski,Stereotypy narodowe w świadomości Polaków”

Tygodnik „Newsweek”

Tygodnik „Wprost”

Cechy wspólne

Pracowity

Pracowity

Pracowity

Biedny

Biedny

Biedny

Zamknięty

Zamknięty

Przesądny

Przesądny

Dobry obywatel

szanujący autorytet władzy

Cechy dodatkowe

Skromny

otwarty na wpływy z Zachodu

Oszczędny

Tradycjonalistyczny

Przedsiębiorczy

Przedsiębiorczy

Zdyscyplinowany

z optymizmem patrzący w przyszłość

cierpliwy, konsekwentny. Wytrwały

Tabela 1. Zestawienie cech stereotypowych pojawiających się w tygodnikach „Newsweek” i „Wprost” oraz wymienionych w studium „Stereotypy narodowe w świadomości Polaków” Jana Bałuszkowskiego.

Na podstawie zestawienia zawartego w tabeli widać, ze zarówno osoby poddane badaniom kwestionariuszowym, jak i autorzy artykułów chętnie określają mieszkańców Państwa Środka przymiotnikiem: pracowity. Zdaniem jednego z dziennikarzy, to właśnie „pokłady pracowitości, pomysłowości i przedsiębiorczości wyzwolone przez reformy gospodarcze Deng Xiaopinga sprawiły, że Chiny idą do przodu jak burza”[11]. Na łamach wielu czasopism podkreślano, że Chiny „dysponują ogromnymi zasobami taniej siły roboczej”[12]. Cecha ta wyróżnia Chińczyków na tle mieszkańców zamożnych krajów Zachodu. Trudno bowiem nie zgodzić się z myślą publicysty tygodnika „Newsweek” mówiącej, że „(…) żaden z obywateli bogatych państw nie będzie nigdy w stanie wykrzesać z siebie takich zasobów energii i ambicji, jakie cechują ludzi zarabiających po 5 dolarów dziennie i pragnących wyrwać się z biedy’’[13]. Pragnienie, by wydostać się z „zaklętego kręgu biedy” jest jednym z czynników motywujących do wysiłku, kolejnym natomiast jest zakorzeniony w tradycji szacunek dla pracy jako wartości typowej dla krajów azjatyckich[14].

Kolejną cechą przypisywaną Chińczykom jest określenie: biedny. Grupa

respondentów, poddana badaniu ankietowemu, bardzo często charakteryzowała mieszkańców Państwa Środka słowem biedny[15], natomiast analizowane tygodniki niejednoznacznie odnosiły się do tej kwestii. Czasopismo „Newsweek” podkreślało problem ogromnych kontrastów społecznych, które dzielą społeczeństwo na dwie kategorie obywateli: „pławiących się luksusie milionerów” i ciężko pracujących ludzi z niższych warstw społecznych. Zdaniem Wiesława Gołojucha, „Chińczycy kochają dobre marki i dobrze wiedzą, co to ekstremalny luksus”[16]. Z kolei, Radosław Pyffel zauważa, że wzrostowi zamożności społeczeństwa towarzyszy zmiana stylu życia- ulubionym zajęciem młodego pokolenia Chińczyków są bowiem zakupy (mai dongxi). Autor stwierdza, że Chińczycy stają się wyznawcami nowej religii – konsumpcjonizmu, która zdobywa coraz większe rzesze wyznawców[17]. Tygodnik Wprost natomiast nie poświęca zbyt wiele miejsca rozważaniom na temat zamożności mieszkańców Państwa Środka – w przekonaniu felietonistów, Chińczycy

nie są bogatym narodem, jednak ich sytuacja finansowa uległa znacznej poprawie po 1978 r.[18]

Wśród pozostałych cech wskazanych w badaniu ankietowym, na łamach czasopisma „Newsweek”, pojawiają się jedynie trzy: dobry obywatel, zamknięty oraz przesądny. Chińczyk, zgodnie z tradycyjnym systemem wartości, szanuje autorytet władzy[19]. Jest także silnie „związany z ojczyzną”, co sprawia, że przebywając „poza granicami kraju niechętnie asymiluje się z otoczeniem”[20]. Z kolei, Joanna Kowalska – Iszkowska podkreśla, że Chińczycy są bardzo przesądnym narodem. „Z nimi lepiej nie prowadzić negocjacji ani podpisywać umów na czwartym piętrze w hotelu albo przy stoliku numer 4. Wg Chińczyka cyfra cztery (si) przynosi pecha, bo brzmi podobnie jak śmierć. Jeśli wiec w adresie firmy, albo co gorsza w nazwie występuje pechowa czwórka, lepiej to jak najdłużej ukrywać. Inaczej o sukcesie w negocjacjach nie ma co marzyć”[21]. Przesądność nie jest cechą charakterystyczną tylko dla starszego pokolenia- młodzi ludzie także przywiązują dużą wagę do astrologii i numerologii[22].

W czasie analizy tekstów prasowych wyłoniła się grupa cech, które nie pasowały do żadnej z kategorii wymienionych przez Jana Bałuszkowskiego[23]. Zarówno „Newsweek” jak i „Wprost” przypisują Chińczykom cechę przedsiębiorczy. Dodatkowo, tygodnik „Wprost” podkreśla „skłonność społeczeństwa do oszczędzania”[24], a „Newsweek” określa naród chiński „jako ten, który cierpliwie, lecz konsekwentnie realizuje swoje cele”[25] .

Podsumowując, wszystkie trzy analizowane źródła określają mieszkańców Państwa Środka przymiotnikami pracowity oraz biedny. Widać jednak spore różnice w odniesieniu do pozostałych cech. W rubryce przeznaczonej dla „Wprost” wymieniona została skromna ilość przymiotów określających Chińczyków. Pracowitość, oszczędność i przedsiębiorczość, umieszczone w tabeli, są cechami charakteryzującymi społeczeństwa krajów szybko rozwijających się, więc ich obecność w tekstach podejmujących problemy chińskie nie powinna dziwić. W porównaniu z czasopismem „Wprost”, „Newsweek” prezentuje znacznie bogatszą charakterystykę mieszkańców Chin. Jak wynika z zestawień przeprowadzonych wcześniej[26], tygodnik znacznie częściej niż „Wprost” poruszał tematy związane z problemami społeczeństwa chińskiego. Widać wyraźnie, że „Newsweek” wykroczył poza rozważania polityczno – gospodarcze i zwrócił szczególną uwagę na zmiany zachodzące w mentalności i sposobie życia współczesnych Chińczyków. Dziennikarze stosunkowo dużo miejsca poświęcili kwestii wpływu gospodarczego na tradycyjne wzorce kulturowe oraz zagadnieniu recepcji kultury zachodniej w społeczeństwie chińskim. Warto zauważyć, że „Newsweek” przedstawia wielowymiarowy, bardziej rozbudowany obraz Chin. Zarówno „Newsweek”, jak i badania kwestionariuszowe zwracają uwagę na takie określenia jak pracowity, biedny, przesądny, zamknięty, dobry obywatel[27]. Skromność i przywiązanie do tradycji (wymienione przez ankietowanych) kontrastują z fascynacją kulturą Zachodu i luksusowym stylem życia Chińczyków opisywanym w „Newsweeku”.

1.3. Wizerunek Chin w prasie: odzwierciedlenie rzeczywistości czy stereotyp?

W tekstach prasowych słowa: „Chiny” i „Chińczyk” są nazwami znacznie wykraczającymi poza zakres cech kategorialnych. W wielu kontekstach pojęcia te używane są wymiennie, co wskazuje, że autorzy artykułów opisują państwo i naród w tych samych kategoriach. Semantykę „Chin” wyznaczają zarówno cechy konstytutywne odnoszące się do wiedzy jak i atrybutywne opierające się na wyobrażeniach związanych z nazwą. Warto zauważyć, że przy opisie państwa[28] zastosowano wyrażenia językowe typowe dla charakterystyki człowieka:

Chiny są „ambitne[29], (…) pełne dumy i siły, po 20 latach błyskawicznego wzrostu gospodarczego wydają fortunę na armię i prężą dyplomatyczne muskuły[30]”. Wielokrotnie podkreślano także, że Państwo Środka „odczuwa dramatyczny głód surowców, zwłaszcza energetycznych (…) i łakomym okiem spogląda na zasoby minerałów, jakie kryje Dach Świata[31] . W opisach często pojawia się stwierdzenie, że „mocno zaostrzył się apetyt Chin na rolę politycznego i kulturalnego hegemona w rejonie Pacyfiku[32]”.

Personifikacja ma na celu kreację plastycznego obrazu Chin, który przemówi do wyobraźni odbiorców i na długo zapisze się w ich świadomości. Odwoływanie się do tego typu środków stylistycznych można uznać za cechę charakterystyczną dla stylu dziennikarskiego, niemniej jednak opis grupy narodowej przy użyciu metafory, stanowi również źródło stereotypów.

Warto zwrócić uwagę na wyrażenia czasownikowe, przydawki charakteryzujące i wyrazy bliskoznaczne do słowa „Chiny”, które pojawiają się w tekstach artykułów:

  1. Czasowniki opisujące działanie:

cierpią, obiecują, interesują się, zasługują (na), rosną, atakują, rywalizują, biją (konkurencję), sieją spustoszenie, mają aspiracje, zaspokajają (swoje potrzeby), chcą (olśnić świat), mają (złowrogie zamiary)

  1. Rzeczowniki, funkcjonujące jako synonimy słowa Chiny:

smok światowej gospodarki, pępek świata, supermocarstwo, ekonomiczny lewiatan, kraj cudów, azjatycki gigant, smok, fabryka świata, hegemonistyczne mocarstwo, hybryda zastygłego w bezruchu politycznego komunizmu i żywiołowego ekonomicznego kapitalizmu, magnes przyciągający światowy kapitał, ogromny ośrodek produkcyjny świata, ojczyzna Konfucjusza

  1. Określenia charakteryzujące:

a) o zabarwieniu neutralnym lub pozytywnym

rozwijają się w szalonym tempie, dynamiczne, ambitne, zajmują dominującą pozycję, konkurencyjne, tanie, ogromne, budzą podziw i fascynację, dokonują rzeczy niemożliwych,

b) o zabarwieniu negatywnym

niebezpieczne, nieprzewidywalne, podstępne, nieuczciwe, stanowią zagrożenie, budzą strach, agresywne

Większość wymienionych rzeczowników, czasowników i przydawek odnosi się do aktualnej sytuacji polityczno- społecznej Chin, natomiast odwołań do dorobku kulturowego i życia społecznego jest niewiele.

W oparciu o analizę artykułów opublikowanych we „Wprost” i „Newsweeku” można podjąć próbę stworzenia definicji[33] pojęcia „Chiny”:

Chiny są jednym z największych wytwórców i najpotężniejszych rynków świata[34]. Państwo rozwija się dynamicznie, o czym świadczy wysoki wskaźnik PKB i zalewa świat swoimi towarami[35]. Chiny opanowały niemal wszystkie gałęzie przemysłu, co więcej, rozpoczynają ekspansję kulturalną – chińska dominacja jest widoczna w każdej dziedzinie życia[36]. Nie tylko zajmują wysoką pozycję w regionie, lecz mają także duży wpływ na rynki światowe[37]. Smok światowej gospodarki atakuje kraje zachodnie i sieje spustoszenie, a w cenowej konkurencji bije każdego na głowę[38]. Ekspansja polityczna ma na celu zaspokojenie ogromnego apetytu energetycznego azjatyckiego giganta[39]. Chin nie można zaliczyć do wiarygodnych partnerów w interesach, gdyż mają złowrogie zamiary, są nieprzewidywalne i podstępne, „czego nie są w stanie podpatrzyć albo stworzyć, to starają się przejąć[40]”. Z niepokojem, jaki budzi tak zarysowany obraz państwa, łączy się podziw i fascynacja dla szybko rozwijającego się supermocarstwa, które dokonuje rzeczy niemożliwych i jest uważane za kraj cudów[41].

Powyższy obraz Chin zawiera fakty, które znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Obok rzetelnych informacji odnaleźć można także wiele elementów nie wchodzących w zakres opisywanego pojęcia, które są nośnikami cech konotacyjnych o zabarwieniu emocjonalnym. W kontekście teorii opracowanych przez J. Bartmińskiego i K. Pisarkową, powyżej przedstawiony wizerunek państwa można uznać za stereotypowy[42].

1.4. Między demonizacją a idealizacją – ambiwalentny obraz Chin w prasie polskiej.

Dystynkcja „swój” – „obcy” stoi u podstaw identyfikacji narodowej. Zbigniew Benedyktowicz zauważył, ze już w polskiej kulturze ludowej wizerunek „obcego” pojmowany był dwuwymiarowo: „obcy budził niepokój, lęk, grozę i fascynację, był jednocześnie zwiastunem szczęścia i nieszczęścia”[43]. Z jednej strony „obcokrajowca” uważano za diabła, demona, siłę nieczystą, która stanowi zagrożenie dla dobra wspólnoty, natomiast z drugiej widoczna była idealizacja, a wręcz sakralizacja wizerunku „obcego”[44]. Ambiwalentny stosunek do tego, co „egzotyczne” i nieznane, przejawia się także w kulturze współczesnej. Fascynacja dziedzictwem kulturowym innych grup etnicznych, zwłaszcza azjatyckich, znajduje swój wyraz w modzie, sztuce, filozofii. Tej swoistej filoksenii towarzyszy jednak lęk i dystans wobec przedstawicieli innych kultur, o czym mogą świadczyć wyniki badań dystansu społecznego Polaków, przedstawione w części 3.1.3 niniejszej pracy[45].

Sposób przedstawiania Chin w analizowanej prasie także opiera się na modelu dwubiegunowym. Z jednej strony, dziennikarze wyrażają podziw dla państwa, które stało się „Mekką światowego biznesu” i zajmuje dominującą pozycję na arenie międzynarodowej[46], a z drugiej opisują ChRL w kategoriach zagrożenia. Chiny są przedstawiane jako „państwo cudów”, w którym można dokonać rzeczy, które w powszechnym przekonaniu uchodzą za niemożliwe do wykonania[47]. Jednym z przejawów opisywanego „cudu” jest transformacja chińskiej gospodarki, zapoczątkowana przez Deng Xiaopinga w 1978 r. Od tego wydarzenia tempo rozwoju gospodarczego Państwa Środka „oszałamia” i „przyprawia o zawrót głowy[48]”. Obraz ciężko pracującego Chińczyka jest często przeciwstawiany wizerunkowi „spasłego Niemca i zniewieściałego Francuza[49]”.

Z podziwem dla dynamicznego rozwoju Chin łączy się uczucie strachu przed ekspansją gospodarczą azjatyckiego giganta, która może doprowadzić do kryzysu na skalę światową[50]. Autorzy artykułów przedstawiają Państwo Środka jako „despotyczną, skorumpowaną, źle zarządzaną dyktaturę”. Obraz ten wyraźnie kontrastuje z wizerunkiem wyidealizowanego „eldorado”, przedstawionego powyżej[51]. Chiny pełnią rolę „kozła ofiarnego”, na którego zrzucana jest odpowiedzialność za problemy gospodarcze świata[52]. Dziennikarze bardzo często porównują współczesne Chiny do Niemiec i Japonii przed II wojną światową. Tworzenie tego typu analogii jest formą demonizacji państwa, przyczynia się także do utrwalania w świadomości czytelników negatywnego obrazu Chin. Warto zauważyć, że tendencja do przedstawiania Chin jako zagrożenie jest typowa dla dziennikarzy tygodnika „Wprost”.

Zakończenie

W powyższej pracy starałam się przedstawić obraz Chin, jaki prezentowały na swoich łamach polskie tygodniki opiniotwórcze „Wprost” oraz „Newsweek”, a także odpowiedzieć na pytanie: czy wizerunek Państwa Środka w badanych mediach można uznać za stereotypowy?

Punktem wyjścia do badań nad stereotypami była analiza ilościowa i jakościowa zebranych artykułów. Problematyka chińska cieszyła się największą popularnością w 2005 r., kiedy to „Newsweek” opublikował 19, a Wprost 23 teksty. Można, więc stwierdzić, że Chiny gościły wtedy średnio, w co drugim wydaniu czasopisma. Natomiast w latach 2004 i 2006 widać znaczny spadek ilości publikacji odnoszących się do sytuacji Państwa Środka. W badanym okresie obydwa czasopisma przedstawiły podobną ilość artykułów dotyczących Chin.

Różnice między analizowanymi czasopismami są widoczne na poziomie jakościowym. Porównanie tematyki podejmowanej przez dziennikarzy pozwala na określenie profilu tematycznego obydwu czasopism. Zarówno „Wprost” jak i „Newsweek” skupiają się na aktualnych wydarzeniach związanych ze sferą polityki i gospodarki, co wynika z linii programowej badanych czasopism, natomiast mało miejsca poświęcają historii i kulturze Chin. W badanym okresie „Newsweek”, poświęcił stosunkowo dużo uwagi problemom społecznym państwa chińskiego, natomiast nie opublikował żadnego eseju opisującego wydarzenia z przeszłości tego państwa. Z kolei, we „Wprost” artykuły historyczne stanowiły dość duży odsetek wszystkich opisywanych zagadnień. Wyraźnie widać, że „Newsweek” jest tygodnikiem, który koncentruje swoje rozważania wokół zagadnień społecznych, natomiast „Wprost” chętniej odwołuje się do kwestii historycznych. Badane czasopisma niewiele miejsca poświęcają stosunkom polsko – chińskim, które są zwykle przedstawiane w kontekście relacji Chin z Europą.

Badane artykuły są nośnikami zarówno informacji, jak i sądów opartych na przekonaniu dziennikarzy, które często są nacechowane emocjonalnie. Autorzy tekstów wykazują tendencję do przypisywania pojęciu Chiny cech konotatywnych, wykraczających poza zakres nazwy. Co więcej, bardzo często opisują państwo za pomocą przymiotników typowych dla charakterystyki człowieka, takich jak: agresywny, ambitny, podstępny, nieuczciwy. Synonimy słowa Chiny (np. pępek świata, smok światowej gospodarki), pojawiające się często w tekstach prasowych, mają charakter metaforyczny i odnoszą się głównie do sfery gospodarki i polityki, natomiast niemal zupełnie pomijają aspekt kulturowy i społeczny. Taki sposób kreowania obrazu Chin można uznać za stereotypowy.

Stereotypizacja znajduje swój wyraz także w sposobie konstruowania artykułów w oparciu o dychotomię swój – obcy. W tekstach prasowych Chiny pełnią dwie zasadnicze funkcje: z jednej strony są przedstawiane jako wzór do naśladowania, z drugiej zaś odgrywają rolę kozła ofiarnego, który jest obarczany odpowiedzialnością za problemy gospodarcze Polski i Europy. W związku z powyższym, można stwierdzić, że wizerunek Państwa Środka przedstawiony w mediach jest w dużej mierze odzwierciedleniem aktualnej sytuacji polityczno – gospodarczej Polski, natomiast w mniejszym stopniu odnosi się do chińskiej rzeczywistości. Warto zauważyć, że zjawisko „mitycznej percepcji”[53] Chin jest obecne na Zachodzie już od epoki oświecenia.

Zgodnie z kulturalistyczną koncepcją analizy stereotypów, na sposób postrzegania Chińczyków duży wpływ mają stereotypowe obrazy Państwa Środka utrwalone w polskich i europejskich tekstach kultury. Zarówno dziennikarze jak i respondenci opisują obywateli Chin przymiotnikami: pracowity oraz zabobonny. Te cechy pojawiły się już w szesnastowiecznych kronikach Gaspara da Cruz, a także w pierwszej polskiej encyklopedii – „Nowych Atenach” Benedykta Chmielowskiego. Polacy przejawiają także tendencję do określania mieszkańców Państwa Środka słowem biedny. Co warte podkreślenia, opis biednych Chin pojawił się dopiero w osiemnastowiecznych źródłach historycznych. W moim przekonaniu słowo to nie odnosiło się wyłącznie do sytuacji ekonomicznej państwa chińskiego, lecz było także ściśle związane z teorią zachodniego imperializmu. Używanie przymiotnika biedny w odniesieniu do państwa chińskiego było wyrazem poczucia europejskiej wyższości i dominacji nad Wschodem.

Zjawisko przypisywania pojęciu Wschód negatywnych konotacji jest widoczne także w kulturze polskiej. Trudna sytuacja polityczna Rzeczpospolitej sprawiła, że Polacy zaczęli podkreślać swą przynależności do kręgu cywilizacji zachodniej i tym samym odcinać się od orientalnego dziedzictwa. Jak wskazują przeprowadzone badania, obraz biednych i zacofanych Chin ukształtowany w okresie rozbiorów nadal oddziałuje na świadomość mieszkańców Polski.

W niniejszej pracy starałam się także porównać wizerunek Chin i ich mieszkańców przedstawiony w badanych tygodnikach z obrazem Państwa Środka, jaki funkcjonuje w świadomości mieszkańców Polski. W tym celu odwołałam się do dwóch metod badawczych: bezpośredniej (w postaci analizy empirycznej) oraz pośredniej (odnoszącej się do materiałów prasowych). Wykorzystane w pracy badania bezpośrednie J. Bałuszkowskiego miały być źródłem informacji na temat stereotypów funkcjonujących w umysłach potencjalnych czytelników „Newsweeka” i „Wprost”. Z przeprowadzonej analizy wynika, że zarówno dziennikarze, jak również ankietowani uważają Chińczyków za naród pracowity, biedny i przesądny. Co ciekawe, pracowitość i wiara w zabobony były cechami, które przypisywali Azjatom już autorzy pierwszych publikacji opisujących Państwo Środka. Na łamach „Wprost” i „Newsweeka” pojawiają się także nowe, nieobecne w badaniach ankietowych, elementy tworzące charakterystykę obywateli Chin. Czasopismo „Newsweek” przypisuje Chińczykom następujące określenia: przedsiębiorczość, wytrwałość, otwartość na wpływy Zachodu, optymizm. Wymienione cechy mają wydźwięk pozytywny, co więcej otwartość i optymizm kontrastują ze wskazanymi przez respondentów przymiotnikami: zacofany, tradycjonalistyczny i smutny. Jak można zauważyć, polska prasa[54] przedstawia dynamiczny obraz Chin i tym samym przyczynia się do kształtowania nowego wizerunku Państwa Środka wśród Polaków.

Kwestia zmian, jakie zachodzą w państwie chińskim od momentu przeprowadzenia reform przez Deng Xiaopinga w 1978 r. jest tematem często pojawiającym się na łamach analizowanych czasopism. Tygodnik „Wprost” koncentruje się głównie na opisie przemian w zakresie politycznym i gospodarczym. Z kolei „Newsweek”, wykracza poza sferę ekonomiczną i odnosi się również do przekształceń zachodzących w życiu społecznym.

Jednym z przejawów zmian, jakie zachodzą w sposobie postrzegania Chin w prasie polskiej jest stereotyp made in China. Wyrażenie to w potocznym przekonaniu funkcjonuje jako synonim chińskiej tandety. Polskie media relacjonują przeobrażenia zachodzące w Państwie Środka i podkreślają intensywny rozwój naukowo – techniczny państwa, który sprawia, że Chiny zyskują opinię „największego laboratorium zmian gospodarczych, politycznych i społecznych we współczesnej historii”[55]. Zwracanie uwagi czytelników na poprawę jakości towarów produkowanych w Chinach oraz bezpośrednia polemika z pojęciem made in China prowadzi do przełamania tego stereotypu językowego.

Analiza tekstów prasowych pozwala stwierdzić, iż obraz Chin w czasopismach „Wprost” oraz „Newsweek” ulega zmianie. Dynamiczne przemiany państwa chińskiego najprawdopodobniej doprowadzą do przekształcenia wizerunku Państwa Środka w Polsce. Z pewnością duży wpływ na sposób postrzegania Chin w naszym kraju będzie miał zarówno kierunek zmian zachodzących w ChRL, jak również pozycja państwa polskiego na arenie międzynarodowej.

Bibliografia

Publikacje książkowe:

1 Bałuszkowski J., Stereotypy narodowe w świadomości Polaków, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2003.

2 Benedyktowicz Z., Portrety „obcego”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2000.

3 Bokszański Z., Stereotypy a kultura, Wrocławska Drukarnia Naukowa, Wrocław 1998.

4 Chiny w oczach Polaków do XX wieku, praca zbiorowa: red. Włodarski J., Wydawnictwo Marpress, Gdańsk 2001.

5 Chiny. Przemiany państwa i społeczeństwa w okresie reform 1978 – 2001, praca zbiorowa: red. Karin Tomala, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2001.

6 Delumeau J., Cywilizacja odrodzenia, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1987.

7 Ebrey P. B., Ilustrowana historia Chin, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002.

8 Fairbank J., Historia Chin. Nowe spojrzenie, Wydawnictwo MARABUT, Gdańsk 1996.

9 Flis A., Chrześcijaństwo a Europa. Studia z dziejów cywilizacji zachodu, Wydawnictwo Nomos, Kraków 2001.

10 Gaspar da Cruz, Traktat o sprawach i osobliwościach Chin, red. naukowa J. Kieniewicz, Wydawnictwo Novus Orbis, Gdańsk 2001.

11 Gawlikowski K., Chiny wobec Europy: reformy wojskowe XIX wieku, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1979.

12 Kajdański E., Długi cień wielkiego muru. Jak Polacy odkrywali Chiny, Oficyna Naukowa, Warszawa 2005.

13 Kajdański E., Michał Boym. Ambasador Państwa Środka, Wydawnictwo Książka i Wiedza, Warszawa 1999.

14 Kajdański E., Michał Boym. Ostatni wysłannik dynastii Ming, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1988.

15 Kałuski M., Polacy w Chinach, wydawnictwo PAX, Warszawa 2001.

16 Kieniewicz J., Spotkania Wschodu, Wydawnictwo Novus Orbis, Gdańsk 1999.

17 Narody i stereotypy, red. T. Walas, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków 1995.

18 Needham J., Wielkie miareczkowanie, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984.

19 Panikkar J. K., Dzieje Indii, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1965.

20 Sławiński R., Historia Chin i Tajwanu, Wydawnictwo Naukowe ASKON, Warszawa 2002.

21 Stereotyp jako przedmiot lingwistyki, praca zbiorowa: red. J. Anusiewicz, J. Bartmiński, Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, Wrocław 1998.

22 Stereotypy i uprzedzenia. Kolokwia psychologiczne, praca zbiorowa: red. Z. Chlewiński, Ida Kurcz,

23 Sztompka P., Socjologia. Analiza społeczeństwa, Wydawnictwo Znak, Warszawa 2004.

24 Zemanek B., Obraz grupy własnej Tajwańczyków w pro – niepodległościowej publicystyce prasowej podczas kampanii prezydenckiej w 2004 r., (manuskrypt pracy doktorskiej), Kraków 2004.

25 Językowy obraz świata, praca zbiorowa: red. J. Bartmiński, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2004.


[1] Niektóre artykuły zostały przyporządkowane do dwóch kategorii.

[2] Jan Bałuszkowski, Stereotypy narodowe w świadomości Polaków. Studium socjologiczno- politologiczne, Warszawa 2003.

[3] Ibidem, s. 107.

[4] Ibidem, s. 12-15.

[5] Ibidem, s. 114, 135-136.

[6] Ibidem, s. 120.

[7] Ibidem, s.178-180.

[8] Ibidem, s. 207-208.

[9] Ibidem, s. 215-218.

[10] Ibidem, s. 224-225.

[11] J. Winiecki Sto kwiatów i chwast, „Wprost”, nr 32/2005. ; por. W. M. Orłowski Renta spóźnialskiego Chińczyka, „Wprost”, nr 26/2005.

[12]M. Zieliński Polska Chinami Europy nr 25/2005, „Wprost”, nr /2005, por. K. Trębski Jeep Cherokee za ćwierć ceny, „Wprost”, nr 24/2005.

[13] F. Zakaria, USA gasnące imperium, „Newsweek”, nr 27/2006. ; por. W. Orłowski, Wojna trzech światów, „Wprost” nr 52/2004

[14] R. Pyffel, Wędrówka żółtych ludów, „Newsweek”, nr 14/2006. ; D. Kowalska, Daleki Wschód przyjechał na Zachód, „Newsweek”, nr 26/2004.

[15] zob. p. 3.3.1. niniejszej pracy.

[16] W. Gołojuch, Luksus za Wielkim Murem, „Newsweek”, nr 28/2004.

[17] R. Pyffel, Państwo w Państwie Środka, „Newsweek”, nr 32/2006.

[18] W. Kedaj, Cud nad Żółtą Rzeką, „Wprost”, nr 24/2004.

[19] D. Kowalska, Daleki Wschód…

[20] G. Ślubowski, Smok u niedźwiedzia, „Newsweek”, nr 21/2005.

[21] J. Kowalska- Iszkowska, Xue hu wen, czyli lekcja smoka, „Newsweek, Nr 7/2006.

[22] G. Gołojuch, Śluby pekińskie, „Newsweek” Nr 38/2006.

[23] Niektóre przymiotniki, wymienione w Stereotypach narodowych w świadomości Polaków, mają kilka znaczeń. Trudno, więc stwierdzić, która z definicji posługiwali się respondenci w czasie wypełniania ankiety.

[24] W. Kedaj, Jak powstało mocarstwo biznesu, „Wprost”, nr 44/2005.

[25] G. Ślubowski, Smok…

[26] zob. p. 3.1. pracy.

[27] Słowo biedny jest zwykle używane w odniesieniu do części społeczeństwa, często pojawiające się w zestawieniu z przymiotnikiem bogaty, by zwrócić uwagę na rozwarstwienie społeczne.

[28] Nazwa „państwo” użyta jest także w kontekście grupy narodowej.

[29] W. Kedaj, Cud nad Żółtą Rzeką, „Wprost”, nr 24/2004.

[30] M. Liu, Ch. Caryl, J. Surdykowski, Morze gniewu, „Newsweek”, nr 17/2005.

[31] W. Kedaj, Trójkąt George’a Busha, „Wprost”, nr 17/2006.

[32] W. Kedaj, Projekt stulecia, „Wprost”, nr 45/2006.

[33] Definicja stworzona została w oparciu o schemat: atrybucja, działanie, wartościowanie; zob. J. Bartmiński, Punkt widzenia, perspektywa, językowy obraz świata [w:] „Językowy obraz świata”, red. J. Bartmiński, Lublin 2004.

[34] W. M. Orłowski, Renta spóźnialskiego Chińczyka, „Wprost”, nr 25/2005.

[35]H. L. Miller, Ameryka górą, „Wprost”, nr 40/2005.

[36] W. Kedaj, Projekt stulecia, „Wprost”, 42/2006.

[37]W. Kedaj, Chińska Republika globalna, „Wprost”

[38]M. Zieliński, Juan nadchodzi, „Wprost”, nr 11/2005.

[39] W. Kedaj, Nowy pępek świata, „Wprost”, nr 44/2004

[40] M. Liu, Chiny zwalniają, „Newsweek”, nr 32/2005.

[41] W. Kedaj, Trójkąt George’a…

[42] Wg K. Pisarkowej stereotypy narodowe są równe z konotacją semantyczną narodu, zob. Z. Benedyktowicz, op. cit.; J. Bartmiński definiuje konotację jako treść znaczeniową zabarwioną uczuciowo i towarzyszącą znaczeniu prymarnemu nazwy; zob. „Stereotyp jako przedmiot lingwistyki”, red. J. Bartmiński.

[43] Z. Benedyktowicz, op. cit., s. 190.

[44] Ibidem, 139, 148.

[45] zob. p. 3.1.3 pracy.

[46] W. Kedaj, Czerwone superkapitalistyczne diabły wygrały z czerwona książeczką, „Wprost”, nr 44/2005.

[47] W. Kedaj, Cud nad Żółtą Rzeką, „Wprost”, nr 24/2004.

[48] M. Zieliński, Juan…

[49] M. Zieliński, Polska Chinami Europy?, „Wprost”, 25/2005.

[50] H. M. Achtel, Chińska grypa, „Wprost”, nr 27/2005.

[51] J. Winiecki, Sto kwiatów…

[52] J. Pochopień, Mit taniego juana, „Newsweek”, nr 20/2005.

[53] K. Gawlikowski, op. cit., 377 – 381.

[54] W porównaniu z „Wprost”, felietoniści „Newsweeka” przedstawiają znacznie bogatszą charakterystykę mieszkańców Państwa Środka.

3 W. Kedaj, Jak powstało mocarstwo…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Obraz Chin w tygodnikach „Wprost” i „Newsweek”. Analiza prasowa. Reviewed by on 2 maja 2009 .

Jaki obraz Chin przebija się do świadomości Polaków za pośrednictwem mediów? W jakim stopniu utwierdza on stereotypy polskich czytelników, a w jakim oddaje charakter przemian mających miejsce za Wielkim Murem? Publikujemy fragmenty pracy licencjanckiej Agnieszki Szajny, która została obroniona w Katedrze Studiów Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim. (Promotorem pracy był Dr.hab. Bogdan Zemanek),

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź