Chiny news,Wydarzenia i zapowiedzi

Obejrzyj: Radosław Pyffel w Wiadomościach TVP o wystąpieniach antyjapońskich w Chinach (zapis programu)

Miło nam poinformować, że w dniu 17 września 2012 w głównym wydaniu Wiadomości TVP (19:30) znalazła się wypowiedź naszego eksperta, Radosława Pyffla na temat wystąpień antyjapońskich w Chinach.

Zapis programu dostępny jest TUTAJ.

Serdecznie zapraszamy,

CSPA

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Obejrzyj: Radosław Pyffel w Wiadomościach TVP o wystąpieniach antyjapońskich w Chinach (zapis programu) Reviewed by on 17 września 2012 .

Miło nam poinformować, że w dniu 17 września 2012 w głównym wydaniu Wiadomości TVP (19:30) znalazła się wypowiedź naszego eksperta, Radosława Pyffla na temat wystąpień antyjapońskich w Chinach. Zapis programu dostępny jest TUTAJ. Serdecznie zapraszamy, CSPA Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 20

  • Problem jest też taki, że władze chińskie wysyłają sprzeczne sygnały. Wiadomo, że cały czas potępiają kupno wysp, ale na przykład: trzy dni temu Chiny poinformowały Japonię, że obchody czterdziestolecia normalizacji stosunków chińsko-japońskich będą przebiegały zgodnie z planem. Wydawałoby się pozytywny sygnał, żeby obie strony ochłonęły i nacjonalistyczne nastroje ucichły. Tymczasem dzisiaj Chińczycy powiedzieli, że obchody odkładają „na bardziej odpowiedni moment”, podkreślając oczywiście, że ma to związek ze sporem o wyspy. Jak tu ich zrozumieć?

  • tak troche czekalem na to pytanie
    nie ma zapalczywosci, z pewnoscia nie takiej, o jakiej piszesz z chin

    istnieje natomiast szczera i bardzo szeroka niechec do korenaczykow
    nie tyle ze wzgledow historycznych, ale sa ogolnie uwazani za nieszczerych i zdradzieckich

    przykladami sa desklasyfikacja tajwanskiej prawie zlotej medalistki w trakcie asian games w guangzhou w 2010 r przy wspoludziale wlasnie chinczykow i koreanczykow. wowczas rozpetalo sie tu pieklo

    kolejny przypadek to podkablowanie takze w 2010 przez samsunga przed komisja europejska 4 tajwanskich producentow za zmowe cenowa, w ktorej koeranska firma wspoluczestniczyla
    wowczas to wlasciciel foxconn przeciwstawil kulture, mentalnosc i etyke koreanska wlasnie japonskiej, jako dwa przeciwlegle bieguny

    • Podczas MŚ w 2006 w noc przed meczem Korea Polska, koreańscy
      kibice urządzili kocią muzykę przed hotelem gdzie nasi spali. Gdy polscy
      oficjele wszywali ochronę/policję, kibole odchodzili, potem gdy policja
      odjeżdzała to wracali i tak w kółko do rana. W hotelu przed cały czas do
      meczu była włączona klima na maxa i cały zespól jak mówił nasz
      bramkarz Jerzy Dudek, chodził zaziębiony. Po meczu, zaraz udało się
      obsłudze hotelowej wyregulować klimę.

      • Avatar Zyggi

        Tu sie zgadzam. Zachowanie Japonczykow i Koreanczykow jako gospodarzy Mundialu´2002 bylo diametralnie rozne. W meczach Korei Pd. z Hiszpania i Wlochami sedziowie ewidentnie byli po stronie Koreanczykow. Natomiast czegos takiego nie zauwazalo sie w meczach Japonii z rywalami, np. w cwiercfinale z Turcja, ktora Japonczykow wyeliminowala.

    • @ Rysiek
      Przyganial kociol garnkowi. Szef Foxconn moglby pochwalic sie, jaka etyka panuje w jego firmie… Samobojstwa pracownikow chinskiej filii Foxconn to tez wina Koreanczykow?

      • Avatar rysiek

        to nie ulega watpliwosci, ze nie biora sie one znikad
        od znajomych z branzy IT wiem, ze ma on ponoc opinie drania w biznesie (podawano mi w tym wzgledzie przyklady)
        spotkalem sie takze z opiniami, ze to wlasnie tajwanscy szefowie na maksa wykorzystuja chinczykow w pracy

        wazniejsze dla mnie jest to, ze tak jak pobieznie sledzilem ow watek foxconnu, mialem nieraz wrazenie, ze nie do konca o prawa czlowieka tu chodzi, ale o wykonczenie konkurencji – na zasadzie zielonych dogadujacych sie w koncu z deweloperem za kase itd
        tak sie sklada, ze owe protesty zalog i zwiazkow zadowoych zdarzaja sie w firmach japonskich lub tajwanskich, nie chinskich

        chodzi mi o jedno – uwazam, ze temat jest znacznie bardziej zlozony niz sie wydaje
        ani nie bronie ani nie atakuje guo tai-minga (terry guo w zachodniej prasie)

  • # RYSIEK

    Rozmawiałem z kilkudziesięcioma młodymi ludźmi w przedziale 20-30 i WSZYSCY nienawidzą Japonii. Rozmawiałem też z kilkoma osobami nieco starszymi i tu też widać wyraźną niechęć, ale już bez takiej zapalczywości (prawdopodobnie kwestia dojrzałości). Co jest najbardziej niepokojące, to to, że w każdej innej kwestii wśród młodzieży łatwo znaleźć rozbieżne opinie – ale nie w tej. Bardziej umiarkowani mówią co najwyżej, że nie wszyscy indywidualni Japończycy są tacy źli, albo że np. Japończycy są okrutni, ale Japonki fajne.

    Jeszcze niedawno ci sami ludzie używali japońskich produktów, oglądali anime itd. Teraz zapowiadają, że już nigdy nic japońskiego nie kupią. To się pewnie rozejdzie z czasem po kościach (jak się rozeszło po awanturach w 2005), ale i tak skala tej nienawiści przeraża.

    Można założyć, że część tych nienawistnych deklaracji to właśnie – deklaracje. Ci ludzie wiedzą, że akurat w tej sprawie na dozwolone przy innych okazjach rozbieżne opinie nie mogą sobie pozwolić. W ten sposób można byłoby wytłumaczyć jednomyślność podczas rozmów z grupach. Ale rozmawiałem też z kilkoma osobami na osobności i nie widać różnicy poglądów. Więc ta część musi być dość mała – a skuteczność tzw. „wychowywania patriotycznego” duża.

    Jak to dokładnie wygląda na Tajwanie? OK, zwykle Tajwańczycy czują sympatię do Japonii itd., ale jak to wygląda dziś, w sytuacji wytworzenia się tego konfliktu? (bo przecież Tajwan też dopomina się praw do Diaoyu)

  • Dawidzie,
    tak jak sluchalem opinii osob mieszkajacych w chinach, a takze sledzilem w sieci, pojawia sie czesto poglad, ze abstrahujac od polityki rzadu od lat promujacej nacjonalizm, to tak naprawde, owi protestujacy i napaleni, to zdecydowanie nie jest glowny nurt i wiekszosc w chinach
    tak jest rzeczywiscie?

  • i ponownie chiny i tajwan tak sie roznia

    tutaj do bylego okupanta czuje sie sympatie, praktycznie wszyscy wielkomiejscy tajwanczycy jesli nie byli w japonii, to sie wybieraja,
    wiele mlodziezy uczy sie tego jezyka,
    w trakcie katastrof naturalnych obustronna pomoc bije wszelkie rekordy,

    podawalem tu kiedys dane potwierdzajace moja wczesniejsza teze, ze jesli mieliby taki wybor, tajwanczycy woleliby nalezec do japonii, niz do chin

    na poziomie politycznym i bezpieczenstwa kraje te laczy bliska zaleznosc cywilna i wojskowa, ktora reularnie podkopuje Ma oraz KMT

    Dawid Juraszek – z przyjemnoscia czytam Twoje komentarze

  • Poziom nienawiści do Japonii i Japończyków jest szokujący. Rozmawiam z chińską młodzieżą i nie brakuje nawet deklaracji, że poszliby na wojnę z Japonią. Słowo „nienawidzę” przewija się jak mantra, Japonia określana jest jako kraj „ohydny”, Japonczycy są „zawsze” chciwi i okrutni… Niuanse sprawy Diaoyu / Senkaku są im obce, bo przecież z rządowych mediów nic się o nich nie dowiedzą, a w przeciwieństwie do innych kwestii, o których dowiadują się zwykle z internetu, na jakiekolwiek zrozumienie dla Japonii są zaszczepieni przez edukację. W efekcie widzą sprawę jako po prostu agresję obcego kraju, który całkowicie bezprawnie zagarnia część ojczyzny. Moja teza? Pekin igra z ogniem, ukierunkowując agresję i rozczarowanie tłumów na zewnątrz, odwracając uwagę od problemów wewnętrznych, i zyskując amunicję do działań dyplomatycznych. (Więcej być może niedługo w większym tekście.)

    • Avatar Mariusz Dąbrowski

      Mam znajomego Chińczyka z Kantonu, który swoich wrogów wymienia w następującej kolejności (rozmawialiśmy o tym już chyba 7-8 lat temu): Japonia, USA, Wielka Brytania… Co ciekawe, Japończyków uważa za wrogów, ale darzy ich szacunkiem. Natomiast na pytanie, kim chciałby się urodzić jeśli nie urodziłby się Chińczykiem, odpowiedział – Niemcem :-)

      • Avatar wute

        Mariusz,
        Kiedy rozpoczynałem pracę w handlu zagranicznym na samym
        początku lat 80-tych to miałem za dostawców firmy japońskie.
        Przez te 5 lat współpracy (spotkania niemal każdego tygodnia) poznałem ich dobrze. Grzeczni, układni, nigdy by się nie
        sądziło, że są to potomkowie pokolenia, które dokonywało
        tak makabrycznych zbrodni w Chinach. W tych latach 80-tych
        panował w Polsce wręcz kult Japonii, kraju przeogromnego
        sukcesu gospodarczego. Japończycy byli uważani wtedy w
        ubogiej Polsce niemal za istoty kultowe.
        Chińczycy gdyby o tym wiedzieli z pewnością byliby tym
        zszokowani, tak jak nas nieprzyjemnie draźni taki zachwyt
        nad Niemcami.
        Dokładnie odwrócona sytuacja.

    • @ Dawid Juraszek.
      Cyt. „Poziom nienawiści do Japonii i Japończyków jest szokujący.”
      Drogi Panie, nie bardziej szokujacy niz to, co Japonczycy zrobili Chinczykom. I nie bardziej szokujacy niz to, jak przez caly czas odzegnuja sie od popelnionych zbrodni. Zachowuja sie jak Turcy, ktorzy nie chca przyznac sie do ludobojstwa na Ormianach. Niech Pan zapyta pierwszego lepszego Ormianina, co mysli o Turkach. Niemcy mieli duzo wiecej przyzwoitosci. Przyznali sie do popelnionych zbrodni, wyplacili ogromne odszkodowania. To dlatego dzis malo kto ich nienawidzi, co nie znaczy, ze sa kochani. Jesli Japonia bedzie nadal rznac glupa i udawac, ze nic sie nie stalo, bedzie powszechnie nienawidzona w krajach, w ktorych dokonala zbrodni.
      Co do stwierdzen, ze Japonczycy zawsze byli chciwi i okrutni. Coz, byli tacy zbyt czesto, by nad tym przejsc do porzadku. Dopiero w 1945 r. zmienily to, ze tak powiem, przemozne czynniki zewnetrzne. To, ze Japonczycy sa lubiani na Tajwanie stanowi wyjatek potwierdzajacy regule, ze na dzwiek slowa „Japonia” otwiera sie noz w kieszeni wielu Azjatow, niekoniecznie z Chin kontynentalnych.

  • Przed chwilą słuchałem komentarz do wydarzeń bardzo mądrego faceta zapewne od spraw stosunków międzynarodowych któty oświadczył że kraje te mają za dużo do stracenia by rozdmuchiwać ten konflikt a wszystko jest to za sprawą zaspokojenia ulicy mianowicie ulicy Chińskich miast.Ciekawa teza zaspokojenie ulic Chińskich miast ale i Egipskich,libijskich i wielu innych.Ulica jest dla niektórych bardzo wygodnym forum a wręcz elementem gry /niebezpiecznej/walki politycznej.Gdy patrzy się na fanatyczne rozwydrzone masy ludzkie myśli się -w końcu musi być wojna i wrócimy do korzeni,tak sądzę i nie śmiejcie się ze mnie.

  • Jestem bardzo rozczarowany panowie waszą reakcją na tym portalu który powinien żywo reagować na wydarzenia w regionie którym przecież się zajmuje.Trzeba by zająć jasne klarowne stanowisko wobec sytuacji bo przecież nie brakuje ludzi mądrych na tym portalu.Przypuszczam ż panowie ważą i mierzą słowa które należy upublicznić a nie jest to łatwe a dodatkowo kierujecie się określonymi sentymentami.Dla mnie jest to sprawa bardzo poważna która budzi wręcz moje przerażenie.Sprawca tego poważnego zamieszania moim zdaniem jest jeden mianowicie niewątpliwie Pekin który testuje swoje nowe możliwości i odporność innych krajów.Jeśli się mylę to niech mnie ktoś przekona jak również to dlaczego te wysepki napewno są Chińskie.

    • Panie Stefanie, nie sadze, by Pekin przedkladal „testowanie mozliwosci” nad interesy ekonomiczne. Przeciez kilka miesiecy temu Chiny i Japonia podpisaly umowe o dwustronnym handlu z pominieciem dolara. Kto Pana zdaniem w tej sytuacji stracilby, a kto skorzystal na awanturze wokol Diaoyu?

  • 21:30 Adamie. :)

    • Dzieki , dotrawlem jakos do tego, nie da sie odtworzyc od polowy (u mnie tak jest).
      Dziwne to wszystko moim zdaniem. Chinom nijak na reke teraz taki konflikt, dogadaja sie. 15 tego i 16 tego byly jakies protesty w HK przeciw Chinczykom z Chin kontynentalnych, nawet widac bylo brytyjskie flagi HK. Wczesniej jakies protesty przeciw wprowadzeniu do szkol wychowania patriotycznego w HK.
      Niszczenie japonskich samochodów nalezacych do Chinczykow to juz dzialanie na wzor „na zlosc mamie odmroze sobie uszy”, to samo z demolka barów Sushi to tez głupota bo wydaje mi sie (jestem pewien an 99% ze wiekszosc z nich nalezy do Chinczykow), tak na marginesie dodam, ze siec restauracji SUHI w zachodniopomorskim równiez nalezy do Chinczyka. Watpie tez ze sa to protesty spontaniczne bo do takich nawet w Polsce nie dochodzi, ktos musi to zorganizowac. Teraz pytanie po co? Walki wewnetrzne przed zmiana władzy?
      Teraz odnosnie DIao yu, poplynely jakies tam korwety i sprawa wyglada tak ze jak kryzys bedzie sie poglebial to rzad w Pekinie aby nie utracic twarzy oraz legitymacji bedzie musial pojsc za ciosem bo inaczej sie osmieszy co dla Azjatów jest równe z wykluczeniem. Mysle, zadna afera korupcyjna nie jest w stanie tak nadszarpnac pozycja KPCh jak przegrana (odpuszczenie) Diaoyu po takich gestach jakie wykonali do tej pory. Samo nagłosnienie sprawy w chinskich mediach jest dosc duze.
      Trzeba pamietac, ze tym razem nie jest to Tybet czy Xin Jiang ale konflikt (jezeli bedzie) to sprawa staje sie kwestia miedzynarodowa. To sa dwa suwerenne Panstwa.
      Konkludujac stwierdzam ze kwestia Diao Yu jest bardzo niewygodna dla rzadu Chin. To jest ten nieprzewidywalna X we wzorze ekonomicznym Kolegi Adama Izydorczyka ( z całym szacunkiem za wiedze ekonomiczna, chyle czoło). Sprawy ekonomiczne moga sie przestwic o 180 stopni pod wplywem takich niby malo znaczycach , wyroslych nagle jak grzyb po deszczu politycznych zawirowan.

  • Pod tym linkiem z zapisu programu sa całe wiadomosci. Wie ktos moze, w ktorej konkretnie minucie jest ta wypowiedz? Z góry dziekuje.

  • A i owszem wypowiadał się ale komentarza odnośnie wydarzeń nie było.

Pozostaw odpowiedź