Korea Pn

O. Pietrewicz: Wokół orędzia Kim Dzong Una

Podobnie jak w poprzednim, tak i w tym roku Kim Dzong Un wygłosił noworoczne orędzie. Tym samym północnokoreański przywódca podtrzymał kultywowaną przez Kim Ir Sena tradycję, która była nieobecna podczas rządów pozbawionego talentu oratorskiego Kim Dzong Ila.

Wiele wskazuje na to, że najnowsze orędzie, podobnie jak poprzednie, nie wskazuje na jakikolwiek przełom w polityce Korei Północnej. Nie zmienia to faktu, że w tegorocznym przemówieniu znajdują się fragmenty świadczące o tym, że Kim Dzong Un jest coraz dojrzalszym przywódcą, który w mniejszym stopniu odwołuje się do poprzedników (choć oczywiście takich fragmentów nadal jest sporo), a więcej i odważniej mówi o bieżących celach i wyzwaniach. Na tle zeszłorocznego przemówienia, które miało bardzo ogólny wydźwięk, tegoroczne wydaje się bardziej precyzyjne, choć trudno wskazać w nim jakikolwiek wątek przewodni. Największym problemem jest to, że dwa lata od przejęcia władzy przez Kim Dzong Una nadal możemy tylko domniemywać, jakim jest przywódcą.

kim_new_year

źródło: Rodong Sinmun

Zadania nie ułatwia noworoczne orędzie, które nie tylko ze względu na objętość (4370 słów, rok temu 4110) jest dokumentem niezwykle trudnym do analizy. Przede wszystkim należy być świadomym, że Korea Północna od lat komunikuje się ze światem w sposób, który ma utrudnić obserwatorom rozszyfrowanie zamiarów Pjongjangu. Północnokoreański przekaz jest przepełniony bardzo specyficznym i niejednoznacznym kodem porozumiewawczym, w którym te same słowa wypowiedziane teraz mogą znaczyć (i zazwyczaj znaczą) zupełnie coś innego niż choćby rok temu. Choćby z tego względu do północnokoreańskich deklaracji należy podchodzić bardzo ostrożnie i nieufnie – pojednawcze sygnały równie dobrze mogą być zapowiedzią eskalacji i prowokacji, a awanturnicze hasła mogą świadczyć o chęci zainicjowania dialogu. Dlatego też niniejszy tekst nie aspiruje do miana „przewodnika po orędziu”, który jednoznacznie tłumaczy, jak należy interpretować tegoroczne przemówienie Kim Dzong Una. Zależy mi raczej na wskazaniu oraz podsumowaniu wybranych i, wydaje się, najistotniejszych fragmentów przemówienia, a także zasygnalizowaniu pewnych wniosków, które mogą (ale absolutnie nie muszą) wynikać ze słów północnokoreańskiego przywódcy.

Zeszłoroczne sukcesy i gospodarczy filar

W noworocznym orędziu nie mogło zabraknąć wspomnienia zeszłorocznych sukcesów. „Szanowny Przywódca” podkreślił udane uczczenie dwóch istotnych wydarzeń – 60. rocznicy zwycięstwa w Ojczyźnianej Wojnie Wyzwoleńczej (tak północnokoreańska propaganda nazywa podpisanie rozejmu po wojnie koreańskiej) oraz 65. rocznicy powstania Korei Północnej. Wśród sukcesów wymieniono także realizowanie założeń polityki równoległego rozwoju gospodarczego i militarnego (tzw. Byungjin) oraz rozprawienie się z Jang Song Thaekiem, choć na próżno szukać w orędziu imienia i nazwiska straconego wuja. Zamiast tego w przemówieniu możemy przeczytać, że „decyzja o wyeliminowaniu antypartyjnej i kontrrewolucyjnej frakcji przyczyniła się do wzmocnienia jedności i solidarności w łonie Partii”.

Najbardziej rozbudowany fragment tegorocznego orędzia dotyczy gospodarki. Po lekturze treści przemówienia można dojść do wniosku, że ekonomicznym kredo Kima jest gospodarka w jak największym stopniu samowystarczalna, a więc zgodna z autarkicznymi zaleceniami ideologii dżucze. Na tej podstawie można sądzić, że jeśli w Korei Północnej mają być wprowadzane jakiekolwiek reformy, to tylko w celu podtrzymania dotychczasowego systemu gospodarczego, a nie jego zmiany. W zeszłym roku Kim Dzong Un w dużej mierze mówił o udanym umieszczeniu satelity (a więc wystrzeleniu rakiety dalekiego zasięgu) jako przykładzie postępu naukowo-technicznego oraz potrzebie rozwoju przemysłu lekkiego. Natomiast w tegorocznym orędziu Kim skupił się przede wszystkim na trzech elementach, które mają umożliwić wykonanie „nowego skoku w kierunku silnego i dostatniego narodu socjalistycznego”: rolnictwie, budownictwie oraz nauce i technologii.

W przypadku rolnictwa Kimowi może chodzić o podtrzymanie ciągłości dyrektyw z czerwca 2012 r., kiedy zainicjowane zostały zmiany, które przede wszystkim zezwoliły rolnikom na zatrzymanie 30 proc. zbiorów na własny użytek. Podążanie w tym kierunku nie powinno dziwić, zwłaszcza że dochodzą sygnały mówiące o poprawie sytuacji żywnościowej w Korei Północnej – choćby raport FAO mówi o nieznacznym, ale jednak wzroście produkcji rolnej, która stopniowo zbliża się do poziomu samowystarczalności (pojawiają się też informacje, że w ubiegłym roku zbiory były aż 30 proc. wyższe niż w poprzednim). Istotny jest również propagandowy wymiar podnoszenia kwestii rolnictwa. W przemówieniu Kim Dzong Un przypomniał, że w tym roku przypadnie 50. rocznica przedstawienia przez Kim Ir Sena „Tez w sprawie socjalistycznej kwestii agrarnej w naszym kraju”. Troska o zwiększenie produkcji rolnej i zagospodarowanie terenów rolniczych ma więc zarówno służyć poprawie sytuacji materialnej społeczeństwa, jak i być świadectwem kontynuacji działań zainicjowanych przez Wiecznego Prezydenta.

Warto zauważyć, że Kim Dzong Un wspomniał o zwiększeniu nie tylko ogólnej produkcji rolnej, lecz zwłaszcza mięsa, warzyw i grzybów. Może to być sygnał świadczący o potrzebie zróżnicowania diety Koreańczyków, którym, w świetle raportu WFP, doskwiera nie tyle niewystarczająca kaloryczność posiłków, co ich niewielkie zróżnicowanie. Kim zasygnalizował również pobudzenie sektora rybołówstwa. Przywołanie ryb wydaje się nieprzypadkowe – warto pamiętać, że jednym z pierwszych komunikatów Kim Dzong Una po śmierci Kim Dzong Ila była troska o dostarczenie świeżych ryb mieszkańcom Pjongjangu.

Na oddzielną uwagę zasługuje budownictwo, które zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych zagadnień. W 2013 r. słowo „budownictwo” zostało wymienione pięciokrotnie, a w tym roku aż siedemnastokrotnie. Wydaje się, że w ten sposób Kim dał jasno do zrozumienia, że zauważalny w 2013 r. boom inwestycji budowlanych będzie kontynuowany. Oczywiście i przy tej okazji nie mogło zabraknąć czysto propagandowego odwołania – Kim zaznaczył, że najwspanialszym dowodem rozwoju budownictwa było wzniesienie w 2013 r. takich obiektów jak Park Wodny Munsu czy Ośrodek Narciarski Masikryong oraz renowacja Muzeum Zwycięskiej Wojny Ojczyźnianej. Z drugiej strony północnokoreański przywódca zapewnił, że rozwój budownictwa służy przede wszystkim poprawie standardu życia obywateli – stąd wzmianki o budownictwie mieszkaniowym, elektrowniach, zabudowaniach o przeznaczeniu gospodarczym (gospodarstwa rolne, farmy owocowe, punkty rekultywacji wody) i ośrodkach edukacyjnych, opieki zdrowotnej i kulturalnych.

kim_masik

źródło: Rodong Sinmun

W kwestii nauki i technologii zabrakło tak dosadnych odwołań jak rok temu, kiedy wyznacznikiem północnokoreańskiej innowacyjności był umieszczony na orbicie satelita (czyt. próba rakiety dalekiego zasięgu). Nie zmienia to faktu, że również w tym roku postęp naukowo-techniczny został wymieniony w kontekście obronności i modernizacji sprzętu wojskowego. Świadczyć może o tym choćby to, że Kim wspomniał o dążeniu do budowy „lekkiego, bezzałogowego sprzętu wojskowego rodzimej produkcji”, co może przywoływać skojarzenia z dronami. Podobnie jak rok temu propagandowy przekaz w zakresie nauki i technologii opiera się na założeniu, że innowacyjne rozwiązania mają przyczynić się do rozwoju gospodarczego i budowy „gospodarki opartej na wiedzy”. Warto wspomnieć, że tegoroczne orędzie jest pierwszym, w którym mówi się o potrzebie oszczędzania energii („oszczędzanie to manifestacja patriotyzmu!”). Może to skłaniać do wniosku, że Korea Północna boryka się z poważnymi problemami energetycznymi. Z drugiej strony Kim położył nacisk na rozwój alternatywnych źródeł energii, co wbrew pozorom nie jest zaskoczeniem, gdyż podobno od pewnego czasu w Korei Północnej obserwuje się coraz więcej kolektorów słonecznych i farm wiatrowych.

Jak zwykle w orędziu nie zabrakło odwołań do sukcesów w edukacji, sztuce i kulturze. Warte uwagi jest to, że Kim nie krył dumy z sukcesów północnokoreańskich sportowców, a zwłaszcza lekkoatletów. Wystarczy tylko wspomnieć, że na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie północnokoreańska reprezentacja zdobyła cztery złote i dwa brązowe medale, zajmując 20. miejsce w klasyfikacji medalowej (dla porównania Polska zajęła 30. miejsce). Czyżby więc Kim Dzong Un dostrzegał w promocji sportu szansę na zaistnienie północnokoreańskiego soft power?

Pochwała odstraszania nuklearnego

Po omówieniu zagadnień ekonomicznych Kim przeszedł do problematyki związanej z obronnością. W przemówieniu sześciokrotnie został wspomniany zwrot „broń nuklearna” – dla porównania rok temu nie został wymieniony ani razu. Odwoływanie się do odstraszania nuklearnego wydaje się być konsekwentnym krokiem Kima, gdyż w minionym roku zostało podjętych kilka decyzji na rzecz instytucjonalizacji polityki nuklearnej (chodzi nie tylko o wspomnianą wcześniej politykę Byungjin, lecz także ustawę dot. ugruntowania statusu broni nuklearnej jako środka służącego samoobronie). Odwoływanie się do kwestii nuklearnej jest zatem prawdopodobnie kolejnym sygnałem, że w bieżącym roku Korea Północna będzie kontynuować prace na rzecz udoskonalenia potencjału nuklearnego. Tym bardziej, że za „najważniejszą kwestię w państwie” Kim wyraźnie uznał zwiększenie zdolności obronnych oraz kontynuowanie polityki prymatu armii. Aczkolwiek trzeba wspomnieć, że w tym roku określenie „sŏn’gun” zostało wymienione zaledwie trzykrotnie (rok temu sześciokrotnie).

Dopiero w końcowej części przemówienia Kim poruszył wątki ideologiczno-polityczne. Wspominał m.in. o tym, co jest zawsze obecne w tego typu komunikatach, a więc jedności partii czy sile mas ludowych. Dodatkowo Kim przestrzegł przed „obcą ideologią” i „dekadenckim stylem życia”, które stanowią elementy „infiltracji ze strony wrogów”. Ogólnikowe odwołania do kimirsenizmu i kimdzongilizmu mogą być kolejnym sygnałem świadczącym o tym, że młody przywódca niekoniecznie aspiruje do roli nowego ideologa, a zamiast tego stara się przedstawić jako pragmatyczny przywódca podejmujący bieżące wyzwania.

Sygnał dla innych

Uwagę mediów zwróciło to, że podobnie jak rok temu Kim Dzong Un odniósł się do relacji międzykoreańskich. Warto jednak pamiętać, że wątek zjednoczenia Korei jest obecny od kilkudziesięciu lat w niemal wszystkich północnokoreańskich deklaracjach. Obecne w tegorocznym orędziu sformułowanie „czas zakończyć oszczerstwa, które nie dają nic dobrego” wydaje się być sygnałem pod adresem władz w Seulu, aby przestały krytykować Pjongjang. Natomiast nawoływanie o „samodzielne i niezależne zjednoczenia narodu koreańskiego” należy traktować jako ponowną aluzję, aby pozbyć się stacjonujących na Półwyspie Koreańskim Amerykanów. Deklarowana niezależność jest stałym elementem w północnokoreańskim przekazie dot. zjednoczenia – trzeba bowiem pamiętać, że Koreańczycy (nie tylko ci z Północy) są szczególnie wyczuleni na ingerencję mocarstw zewnętrznych w wydarzenia na Półwyspie.

Choć zjednoczeniowy fragment wydaje się bardzo podobny do zeszłorocznego, to zauważalna jest pewna różnica – w tym roku Kim nie wspomniał o kluczowych dokumentach, które zazwyczaj są przywoływane w temacie dialogu zjednoczeniowego (wspólne deklaracje przyjęte w trakcie szczytów międzykoreańskich w 2000 i 2007 r.). Zabrakło również jakiejkolwiek wzmianki o Kaesongu (rok temu też nie było), co wcale nie musi oznaczać, że Korea Północna rezygnuje ze współpracy przy tym projekcie. Jeśli Kimowi faktycznie będzie zależało na ożywieniu gospodarki, to dialog gospodarczy z administracją Park Geun-hye może być szczególnie pożądany, a dodatkowymi elementami na rzecz poprawy klimatu we wzajemnych relacjach może być powrót do wstrzymanych rozmów na temat spotkania rozdzielonych rodzin koreańskich czy też wznowienie negocjacji dot. turystyki w Górach Diamentowych.

Należy jednak raz jeszcze podkreślić, że deklaracje Korei Północnej absolutnie nie muszą być szczere. Warto pamiętać, że rok temu Kim wiele mówił o potrzebie dialogu z Południem, a zaledwie półtora miesiąca później przeprowadzona została próba nuklearna, a w następnym tygodniach doszło do największego od kilku lat kryzysu na Półwyspie Koreańskim, co zaowocowało m.in. zamknięciem Kaesongu. Tak więc wysyłany przez Kima noworoczny sygnał poprawy w relacjach międzykoreańskich równie dobrze może być świadomym wprowadzeniem w błąd. Tym bardziej, że równocześnie Kim Dzong Un przestrzegł, że „ćwiczenia wojskowe maniaków z USA i Korei Południowej mogą doprowadzić do wojny nuklearnej”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Wokół orędzia Kim Dzong Una Reviewed by on 4 stycznia 2014 .

Podobnie jak w poprzednim, tak i w tym roku Kim Dzong Un wygłosił noworoczne orędzie. Tym samym północnokoreański przywódca podtrzymał kultywowaną przez Kim Ir Sena tradycję, która była nieobecna podczas rządów pozbawionego talentu oratorskiego Kim Dzong Ila. Wiele wskazuje na to, że najnowsze orędzie, podobnie jak poprzednie, nie wskazuje na jakikolwiek przełom w polityce Korei

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

Pozostaw odpowiedź