Komentarz eksperta,Polecane

O. Pietrewicz: Umowa o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową – perspektywa Seulu

Podpisanie umowy o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową to kolejny sygnał świadczący o zbliżeniu czołowych gospodarek regionu. Poza korzyściami wynikającymi ze zwiększonego dostępu do rynków umowa może pogłębić konkurencję między firmami chińskimi i południowokoreańskimi oraz przyczynić się do jeszcze większego uzależnienia gospodarczego Korei Południowej od Chin. Porozumienie stanowi również istotny element postępującej integracji gospodarczej w Azji Wschodniej i jest wyraźnym impulsem do przyspieszenia negocjacji nad regionalnymi układami gospodarczymi.

Po raz pierwszy temat umowy o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową pojawił się w 2004 r., kiedy ówcześni przywódcy Hu Jintao i Roh Moo-hyun zasygnalizowali wolę rozpoczęcia poważnej debaty na temat korzyści, jakie wiązałyby się z ustanowieniem strefy wolnego handlu. Po latach dyskusji na poziomie akademickim, biznesowym i międzyrządowym oficjalne negocjacje ruszyły w maju 2012 r. Po czternastu rundach negocjacyjnych w listopadzie 2014 r., przy okazji szczytu APEC w Pekinie, przywódcy obu państw – Xi Jinping i Park Geun-hye – poinformowali o zakończeniu negocjacji. Umowa została parafowana w lutym bieżącego roku, a następnie podpisana 1 czerwca przez ministrów handlu Chin i Korei Południowej podczas oficjalnej uroczystości w Seulu. Do wejścia porozumienia w życie potrzebna jest jeszcze zgoda parlamentów obu państw. Strony przewidują, że procedura ratyfikacyjna zostanie zakończona do końca bieżącego roku.

Postanowienia umowy

Tekst umowy o wolnym handlu między Chińską Republiką Ludową a Republiką Korei liczy 205 stron i został podzielony na 22 rozdziały. Umowa została sporządzona w językach chińskim, koreańskim i angielskim, przy czym ten ostatni uznano za rozstrzygający w przypadku ewentualnych rozbieżności interpretacyjnych.

Kolejne rozdziały umowy zostały poświęcone m.in. takim zagadnieniom jak handel towarami, handel usługami, inwestycje, prawa własności intelektualnej, zrównoważony rozwój, transparentność czy konkurencja. Warto zaznaczyć, że jest to pierwsze tego typu porozumienie, w którym Chiny poświęciły oddzielne rozdziały na kwestie związane z usługami finansowymi (rozdział VIII), telekomunikacją (rozdział IX) i handlem elektronicznym (rozdział XIII).

W kwestii handlu towarami umowa zakłada stopniowe, rozłożone na wiele lat, dochodzenie do eliminacji ceł we wzajemnych obrotach handlowych. W zależności od rodzaju towarów i stopnia dotychczasowej ochrony rynku przewidziano odmienne harmonogramy redukcji ograniczeń taryfowych w handlu. W ciągu 10 lat po wejściu umowy w życie Seul zniesie bariery taryfowe na 79 proc. towarów (9690) importowanych z Chin. Pekin zrobi to samo w odniesieniu do 71 proc. produktów (5846) sprowadzanych z Korei Południowej. Ostatecznie po 20 latach od wejścia umowy w życie zostaną wyeliminowane cła na 92 proc. (11272) produktów z Chin i na 91 proc. (7428) towarów z Korei Południowej.

Jak widać, umowa nie obejmuje ok. 10 proc. towarów, którymi handlują Chiny i Korea Południowa. Dla porównania w porozumieniu o wolnym handlu Republiki Korei z USA udział produktów, które nie zostały objęte likwidacją ceł, wyniósł zaledwie 0,1 proc., a z UE 0,4 proc. Z punktu widzenia Seulu szczególnie istotne było pozostawienie dotychczasowych stawek celnych na niektóre produkty rolno-spożywcze, aby ochronić południowokoreański rynek przed importem tańszych produktów chińskich. Z tego powodu zgodnie z umową całkowite zniesienie taryf celnych w ciągu 20 lat obejmie zaledwie 40 proc. (pod względem wartości) produktów rolno-spożywczych importowanych z ChRL. Kolejne 30 proc. towarów zostanie objętych częściową redukcją ceł, a pozostałe 30 proc. (614 produktów, w tym ryż, wieprzowina, wołowina czy drób) zostało wyłączonych z jakiejkolwiek liberalizacji. Wyłączenie aż tylu produktów rolno-spożywczych nie miało miejsca w żadnej z dotychczas negocjowanych i podpisanych umów przez Republikę Korei. Dla porównania w porozumieniu z USA 92,5 proc. amerykańskich towarów rolno-spożywczych zostało objętych redukcją i likwidacją ceł (tylko 11 produktów wyłączonych z umowy), a z Australią aż 98,4 proc.

Redukcja i zniesienie taryf celnych nie dotyczy również części produktów przemysłowych, którymi handlują Koreańczycy i Chińczycy. Przykładowo panele LCD zostaną objęte redukcją ceł dopiero po 10 latach od wejścia umowy w życie. Ograniczenia dotyczą również przemysłu stalowego i petrochemicznego (wyłączenie m.in. paraksylenu, kwasu tereftalowego i glikolu etylenowego). Za szczególnie wrażliwy i wymagający dalszej ochrony strony uznały sektor motoryzacyjny. W znacznym stopniu wynikało to z obaw Seulu związanych z ewentualnym zalewem południowokoreańskiego rynku przez europejskie samochody produkowane w Chinach i w przyszłości coraz bardziej zaawansowane technologicznie samochody chińskie. Jako że wiele południowokoreańskich firm motoryzacyjnych, w tym zwłaszcza Hyundai, ma zakłady produkcyjne w Chinach, wyłączenie tego sektora z umowy zdaniem władz w Seulu nie odbije się negatywnie na południowokoreańskiej motoryzacji.

Co ciekawe, umowa obejmuje również 310 towarów produkowanych w międzykoreańskim kompleksie przemysłowym Kaesong w Korei Północnej. Produkowane tam towary będą sprzedawane do Chin jako produkty południowokoreańskie i zostaną objęte specjalną redukcją taryfową. Dla porównania umowy o wolnym handlu z USA i UE nie dotyczą produktów z Kaesongu, a przykładowo umowa z ASEAN dopuszcza redukcję ceł na 100 towarów z międzykoreańskiego kompleksu przemysłowego.

W umowie zapowiedziano również liberalizację handlu usługami. Proces otwarcia rynków usług będzie odbywał się przez stopniowe zwiększanie zakresu branż usługowych objętych liberalizacją oraz wprowadzanie kolejnych ułatwień w dostępie do rynków obu państw. W obecnym kształcie umowa zakłada ograniczoną liberalizację handlu usługami. Na 155 sektorów usługowych Korea Południowa zgodziła się na pełną liberalizację 39, a Chiny zaledwie 6. Częściowa liberalizacja handlu usługami ma objąć po stronie południowokoreańskiej 67 sektorów, a po stronie chińskiej 84. Tym samym z jakiejkolwiek liberalizacji na tę chwilę Republika Korei wyłączyła 49 sektorów, a ChRL aż 65. W obecnym kształcie największe korzyści z ograniczonego otwarcia chińskiego rynku usług będą miały południowokoreańskie firmy działające w sektorze usług rozrywkowych (w tym zwłaszcza związanych z niezwykle popularną w Chinach tzw. koreańską falą (Hallyu), prawnych, branży budowlanej i ochrony środowiska. Co ciekawe, oddzielne aneksy umowy poświęcono współpracy w zakresie koprodukcji filmowych, dram oraz filmów dokumentalnych i animowanych. Ze względu na obecnie ograniczoną liberalizację handlu usługami strony zgodziły się, że liberalizacja kolejnych branż usługowych i inwestycji będzie dyskutowana w ramach dalszych negocjacji, które przewidziano na dwa lata po wejściu umowy w życie.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Znaczenie porozumienia i perspektywy

Należy mieć świadomość, że podpisana umowa została zawarta przez czołowych „handlarzy” świata – Chiny są największym eksporterem i drugim (po USA) importerem na świecie, a Korea Południowa zajmuje odpowiednio 5. i 7. miejsce. Biorąc pod uwagę wolumen wymiany handlowej, jest to największa umowa handlowa, jaką dotąd podpisały Chiny. Ponadto ChRL od wielu lat jest najważniejszym partnerem handlowym Republiki Korei, zarówno pod względem eksportu (od 2003 r.), jak i importu (od 2007 r.). Według statystyk południowokoreańskich w 2014 r. wzajemne obroty wyniosły 235,4 mld dolarów, z czego eksport Korei Południowej 145,3 mld dolarów – więcej niż do USA (62 mld dolarów) i UE (51,6 mld dolarów) razem wziętych. Na rynek chiński trafia obecnie 26 proc. globalnego eksportu Korei Południowej i równocześnie pochodzi z niego 16 proc. całego importu Korei Południowej. Warto zauważyć, że choć w ostatnich latach Korea Południowa zwiększała nadwyżkę w handlu z Chinami, to w zeszłym roku stopniała ona o kilka miliardów (z 62,8 mld dolarów w 2013 r. do 55,2 mld dolarów w 2014 r.).

Po podpisaniu umowy z Chinami Korea Południowa stała się jedynym państwem na świecie, które ma umowy o wolnym handlu z trzema największymi podmiotami gospodarczymi: USA, UE i Chinami. Tym samym obecnie Republika Korei ma podpisanych łącznie 13 umów o wolnym handlu z 52 państwami (poza bilateralnymi również m.in. z UE, ASEAN czy EFTA), odpowiadającymi za 73,45 proc. globalnego PKB.

Władze w Seulu liczą, że umowa z Chinami przyczyni się do jak najszybszego wzrostu dwustronnej wymiany handlowej do 300 mld dolarów (w momencie rozpoczęcia negocjacji w 2012 r. osiągnięcie tego poziomu planowano na 2015 r.). Zgodnie z szacunkami Korea Institute for International Economic Policy umowa o wolnym handlu z Chinami przyczyni się do zwiększenia PKB Korei Południowej o 0,96 proc. w ciągu 10 lat. W przypadku ChRL mówi się o wzroście PKB o 0,34 proc.

Ze względu na istniejące od pewnego czasu zerowe lub bardzo niskie cła na znaczną część towarów z sektorów stoczniowego i elektronicznego, zlokalizowanie znacznej części południowokoreańskich zakładów produkcyjnych w Chinach oraz wyłączenie z umowy produktów przemysłu samochodowego czy petrochemicznego umowa nie musi przełożyć się na zwiększoną sprzedaż głównych towarów eksportowych Korei Południowej do Chin. Większe korzyści z otwarcia chińskiego rynku mogą odnieść małe i średnie przedsiębiorstwa południowokoreańskie, oferujące wysokiej jakości dobra konsumpcyjne, na które prawdopodobnie będzie rósł popyt w Chinach.

Choć Koreańczycy liczą na korzyści wynikające ze zwiększonego dostępu do rynku chińskiego, to nie można wykluczyć, że zeszłoroczny spadek nadwyżki handlowej w relacjach z Chinami pogłębi się po wejściu umowy w życie. Należy mieć na uwadze rosnący wskaźnik penetracji importowej (obrazuje on, jaka część popytu krajowego zaspokajana jest przez import) szerokiej gamy chińskich produktów na południowokoreańskim rynku (w 2000 r. wynosił 2,6 proc., a w 2013 r. już 6 proc.) Szczególnie trudne czasy prawdopodobnie czekają rolnictwo i rybołówstwo Korei Południowej. Mimo utrzymania protekcjonistycznej postawy w stosunku do wielu towarów rolno-spożywczych i zapowiedzi władz w Seulu dot. wsparcia rolników i rybaków subwencjami, w dłuższej perspektywie mogą oni nie wytrzymać konkurencji ze strony tańszych produktów chińskich.

Z punktu widzenia Korei Południowej szeroki wachlarz możliwości stwarzają zmiany modelu chińskiej gospodarki, który zgodnie z zaleceniami władz w Pekinie ma być w większym stopniu nastawiony na konsumpcję i budowę klasy średniej. Wykorzystanie rosnącego popytu Chińczyków na produkty wysokiej jakości i zaawansowane technologicznie nie będzie jednak łatwe. Na rynku chińskim Koreańczykom przyjdzie rywalizować nie tylko z innymi globalnymi graczami, lecz przede wszystkim rosnącymi w siłę chińskimi przedsiębiorstwami, które w coraz większym stopniu stawiają na innowacje. Wydaje się, że umowa przyczyni się do pogłębienia zauważalnej od pewnego czasu rywalizacji między przedsiębiorstwami z Chin i Korei Południowej na rynkach światowych. Jako przykład można wskazać rynek elektroniki użytkowej, na którym konkurują ze sobą m.in. Huawei, Lenovo i Xiaomi z jednej strony oraz LG i Samsung z drugiej. Przedstawiciele władz w Seulu optymistycznie zakładają, że większa konkurencja okaże się impulsem do rozwoju południowokoreańskich firm, przyczyniając się do poprawy jakości oferowanych produktów.

Koreańczycy wiążą pewne nadzieje z częściowym otwarciem chińskiego rynku usług i inwestycji. Wydaje się jednak, że na większe korzyści z tym związane przyjdzie poczekać do kolejnej (zapewne w 2017 r.) rundy negocjacji poświęconych liberalizacji w tym zakresie. Aczkolwiek ostatni rok był owocny w kontekście zarówno południowokoreańskich inwestycji w Chinach, jak i zagranicznych (w tym chińskich) inwestycji w Korei Południowej. Zgodnie z danymi Korea International Trade Association południowokoreańskie firmy zainwestowały w 2014 r. w Chinach 3,97 mld dolarów, a więc niemal 30 proc. więcej niż w 2013 r. i najwięcej od 2006 r.

Ostatni rok był również rekordowy dla Korei Południowej pod względem przyciągniętych inwestycji zagranicznych (19 mld dolarów), a inwestycje z Chin wyniosły 1,19 mld dolarów (+147,2 proc. w stosunku do 2013 r.). Oczekiwania, że po wejściu umowy w życie obie strony będą jeszcze więcej inwestować, nie wydają się bezpodstawne. Dzień po podpisaniu porozumienia agencja Xinhua poinformowała o niechybnym powstaniu parków przemysłowych w położonych stosunkowo niedaleko Korei Południowej miastach Weifang (nad Zatoką Pohaj), Weihai, Yantai (oba nad Morzem Żółtym) i nieco dalszych Changzhou (nad południowym brzegiem Jangcy) i Wenzhou (nad Morzem Wschodniochińskim), gdzie firmy chińskie i południowokoreańskie mają wspólnie inwestować. Wiele wskazuje na to, że pogłębiona zostanie współpraca inwestycyjna w południowokoreańskiej strefie Saemangeum (nad Morzem Żółtym), którą od pewnego czasu interesują się chińskie przedsiębiorstwa.

Konsekwencje regionalne

Podpisana umowa o wolnym handlu wpisuje się w pogłębiającą się od wielu lat zależność południowokoreańskiej gospodarki od Chin. Poza korzyściami wynikającymi z dostępu do ogromnego i chłonnego rynku chińskiego Korea Południowa musi liczyć się ze wszelkimi konsekwencjami wynikającymi z nadmiernego uzależnienia (wszelkie problemy gospodarcze Państwa Środka natychmiast odbiłyby się na południowokoreańskiej gospodarce). Nie powinno więc dziwić, że władze w Seulu konsekwentnie starają się o dywersyfikację rynków zbytu, a tym samym zintensyfikowanie negocjacji w sprawie kolejnych umów handlowych, zarówno bilateralnych, jak i regionalnych. W ostatnich miesiącach weszły w życie umowy z Australią i Kanadą, podpisano również porozumienie z Nową Zelandią i Wietnamem oraz wznowiono rozmowy z państwami Ameryki Środkowej.

Znaczenie umowy wybiega daleko poza dwustronne stosunki Pekinu z Seulem. Efekty zbliżenia chińsko-południowokoreańskiego mogą negatywnie odczuć zwłaszcza Japonia i Tajwan, dla których Korea Południowa jest jednym z istotniejszych konkurentów na chińskim rynku. Wydaje się, że władze zarówno w Tajpej, jak i Tokio zdają sobie sprawę z wyzwań. Trudno bowiem inaczej rozumieć słowa prezydenta Ma Ying-jeou, który dzień po podpisaniu umowy Chin z Koreą Południową podkreślił, że Tajwan musi zająć się dalszą liberalizacją powiązań gospodarczych z kontynentem (w tym porozumienia dot. handlu usługami, zatrzymanego przez tzw. rewolucję słoneczników). Pogłębienie współpracy Pekinu z Seulem podziałało również mobilizująco na Japonię, czego efektem było wznowienie na początku maja negocjacji w sprawie trójstronnej umowy o wolnym handlu Chiny-Japonia-Korea Południowa.

Umowa o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową stanowi istotny element postępującej integracji gospodarczej w Azji Wschodniej i jest wyraźnym impulsem do przyspieszenia negocjacji nad regionalnymi układami gospodarczymi. Uwzględniając słowa Xi Jinpinga z zeszłorocznego szczytu APEC, ambicją Pekinu jest jak najszybsze stworzenie obszaru wolnego handlu Azji i Pacyfiku. Na korzyść Chin działa to, że Korea Południowa, poza podpisaną umową o wolnym handlu, dołączyła (mimo presji amerykańskiej) do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych oraz z zainteresowaniem odnosiła się do pomysłu regionalnej umowy Regional Comprehensive Economic Partnership. Takie posunięcia kolidują z amerykańskimi aspiracjami w regionie Azji i Pacyfiku, w tym chęcią sfinalizowania Trans-Pacific Partnership (zainteresowanie przystąpieniem do tego porozumienia władze w Seulu wyraziły w listopadzie 2013 r.). Poparcie takich państw jak Korea Południowa może okazać się decydujące dla tego, jaka wizja ładu gospodarczego w regionie zwycięży. Tym samym wyraźnie widać, że specyfika mocarstwowej rywalizacji na Półwyspie Koreańskim nie ogranicza się do kwestii politycznych czy militarnych związanych z kolejnymi posunięciami Korei Północnej.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Umowa o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową – perspektywa Seulu Reviewed by on 23 czerwca 2015 .

Podpisanie umowy o wolnym handlu między Chinami a Koreą Południową to kolejny sygnał świadczący o zbliżeniu czołowych gospodarek regionu. Poza korzyściami wynikającymi ze zwiększonego dostępu do rynków umowa może pogłębić konkurencję między firmami chińskimi i południowokoreańskimi oraz przyczynić się do jeszcze większego uzależnienia gospodarczego Korei Południowej od Chin. Porozumienie stanowi również istotny element postępującej integracji

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

KOMENTARZE: 1

  • Interesujący artykuł. Dużo ciekawych informacji.

Pozostaw odpowiedź