Komentarz eksperta,Top news

O. Pietrewicz: Południowokoreańska droga środka

Zeszłotygodniowa wizyta Park Geun-hye w Chinach pokazała, że ambicją władz w Seulu jest rozwijanie strategicznego partnerstwa z Pekinem przy równoczesnym utrzymywaniu silnych więzi sojuszniczych z Waszyngtonem. Główne tematy podjęte w trakcie spotkania Park z Xi Jinpingiem potwierdzają, że polityka zagraniczna Korei Południowej w znacznym stopniu podporządkowana jest relacjom z Koreą Północną.

Źródło: Cheong Wa Dae, president.go.kr

Źródło: Cheong Wa Dae, president.go.kr

Obecność Park Geun-hye na czwartkowej (3.09) paradzie wojskowej w Pekinie była symbolicznym wyrazem zmian w relacjach Chin z państwami koreańskimi. Ubrana w żółty żakiet południowokoreańska prezydent zajęła honorowe miejsce na tarasie widokowym Bramy Niebiańskiego Spokoju, niemal u boku Xi Jinpinga (oddzielał ich Władimir Putin). 61 lat temu, w październiku 1954 roku, w trakcie obchodów piątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej, w tym samym miejscu po prawicy Mao Zedonga stał Kim Ir Sen. W zeszły czwartek Korea Północna była reprezentowana przez wicemarszałka Choe Ryong-hae, który został usadowiony na szarym końcu, daleko od chińskiego lidera.

Szczyt Park-Xi

Najistotniejszym elementem trzydniowej wizyty Park Geun-hye nie był jednak udział w paradzie wojskowej, lecz spotkanie na szczycie z Xi Jinpingiem dzień wcześniej. Przywódcy obu państw rozmawiali przede wszystkim na tematy związane z Koreą Północną – sprzeciwili się jakimkolwiek napięciom na Półwyspie oraz zaapelowali o możliwie jak najszybsze wznowienie rozmów sześciostronnych. Dodatkowo strony wyraziły nadzieję, że porozumienie międzykoreańskie z 25 sierpnia przyspieszy proces budowy zaufania między Koreami i przyczyni się do stabilności w regionie.

Spotkanie przywódców Korei Południowej i Chin nie było poświęcone wyłącznie problemom koreańskim. Park i Xi porozumieli się również w sprawie zorganizowania trójstronnego szczytu przywódców Chin, Japonii i Korei Południowej w Seulu na przełomie października i listopada. Formuła szczytu trójstronnego została zapoczątkowana w 2008 roku, a ostatnie spotkanie miało miejsce w maju 2012 roku. Po dojściu do władzy Abe Shinzō relacje Japonii z Chinami i Koreą Południową na tyle się pogorszyły, że strony zrezygnowały z tego formatu spotkań. Jednak już od listopada zeszłego roku Park Geun-hye sygnalizowała wolę wznowienia rozmów i ostatecznie dopięła swego. Z punktu widzenia południowokoreańskiej administracji istotne jest to, że przy okazji trójstronnego szczytu może dojść (w końcu!) do dwustronnego spotkania Park Geun-hye z Abe Shinzō. Warto wspomnieć, że ostatni raz przywódcy Korei Południowej i Japonii spotkali się niemal cztery lata temu – w listopadzie 2011 roku doszło do spotkania Lee Myung-baka z Nodą Yoshihiko.

Południowokoreański most między Chinami a USA?

Wizyta Park Geun-hye w Chinach potwierdza istotną rolę Państwa Środka w polityce zagranicznej obecnej administracji w Seulu. Od rozpoczęcia rządów w lutym 2013 roku Park już trzykrotnie odwiedziła Chiny i aż sześciokrotnie spotkała się z Xi Jinpingiem. Obecny zwrot Korei Południowej w stronę Chin jest szczególnie zauważalny na tle administracji Lee Myung-baka, którego rządy upłynęły pod znakiem zacieśnienia stosunków z USA i ochłodzenia w relacjach z Chinami (zwłaszcza po 2010 roku).

Aktywność południowokoreańskiej prezydent w relacjach z Chinami jest przyczynkiem do dyskusji na temat jednego z głównych wyzwań w polityce zagranicznej administracji Park, jakim jest równoczesne utrzymywanie więzi sojuszniczych z USA i rozwijanie strategicznego partnerstwa z Chinami.

Ze względu na intensywność kontaktów i skalę wspólnych przedsięwzięć (np. niedawno podpisana umowa o wolnym handlu) zdaniem części ekspertów Korea Południowa coraz bardziej przechyla się w stronę Chin, co może negatywnie odbić się na relacjach z USA, a wręcz podważyć istotę sojuszu. Mając na uwadze wcześniejsze niezadowolenie Amerykanów z dołączenia Korei Południowej do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, można domniemywać, że również obecność Park na chińskiej paradzie niespecjalnie spodobała się Waszyngtonowi (wbrew oficjalnemu stanowisku Departamentu Stanu). Mówienie o podważaniu sojuszu amerykańsko-południowokoreańskiego jest jednak znacznym nadużyciem. Determinacja i zaangażowanie USA przy jakichkolwiek prowokacjach północnokoreańskich potwierdza, że Waszyngton pozostaje najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa Seulu. Aczkolwiek nie oznacza to, że Korea Południowa chce, aby sojusz z USA warunkował wszelkie jej posunięcia w polityce zagranicznej.

Z punktu widzenia Republiki Korei zbliżenie z ChRL jest niezbędne w kontekście problemu północnokoreańskiego i polityki gospodarczej. Według Scotta Snydera z Council on Foreign Relations ostatnia wizyta Park Geun-hye nie świadczy o tym, że Korea Południowa jest wciągana w strefę wpływów Chin. Jego zdaniem posunięcia południowokoreańskiej prezydent są ukierunkowane przede wszystkim na pozyskanie wsparcia Chin dla polityki zjednoczeniowej w sytuacji bezprecedensowo chłodnych relacji Pekinu z Pjongjangiem.

Wizytę Park Geun-hye można więc postrzegać jako krok w kierunku bardziej „koreańskiej” polityki zagranicznej, a więc wolnej od presji mocarstw. Z uwagi na silne powiązania z Chinami i USA władze Korei Południowej mogą mieć ambicje odgrywania roli „pomostu” między dwoma mocarstwami w celu promowania współpracy i rozwiązywania problemów w regionie (np. denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego). Południowokoreański minister spraw zagranicznych Yun Byung-se swego czasu zaznaczył, że sytuacja, w której USA i ChRL zabiegają o Koreę Południową, jest „błogosławieństwem, a nie powodem do zmartwień”. Aby jednak wykorzystać to „błogosławieństwo” konieczne jest wcześniejsze zdefiniowanie celów i interesów w relacjach z ChRL i USA oraz określenie długoterminowej strategii, która będzie realizowana również przez kolejne administracje, niezależnie od opcji politycznej. To pozwoliłoby uniknąć w przyszłości sytuacji, w której Seul będzie „ofiarą” rywalizacji amerykańsko-chińskiej.

Zdaniem Kim Han-kwona z Korea National Diplomatic Academy Republika Korei nie powinna być skazana na dylemat wyboru USA lub Chin, lecz w zależności od sytuacji poszukiwać korzystnego dla siebie rozwiązania w relacjach ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, mając świadomość ich interesów. Według południowokoreańskiego eksperta Korea Południowa powinna zabiegać o to, aby możliwie jak najwięcej problemów było przedmiotem wspólnego zainteresowania i dialogu państw zaangażowanych na Półwyspie. Dzięki temu Korea Południowa mogłaby okazać się konstruktywnym graczem w regionie, minimalizując prawdopodobieństwo wystąpienia gry o sumie zerowej w relacjach między mocarstwami.

Źródło: Cheong Wa Dae, president.go.kr

Źródło: Cheong Wa Dae, president.go.kr

Prowadzenie odpowiednio zrównoważonej polityki zagranicznej będzie wymagało spełnienia kilku warunków. Wydaje się, że powodzenie południowokoreańskiej strategii będzie zależało w znacznym stopniu od: 1) zdolności inicjowania dialogu (wzorem pomysłu wznowienia szczytu trójstronnego), 2) wiarygodnego zaangażowania w poprawę stosunków międzykoreańskich, 3) umiejętnego utrzymania równowagi w relacjach z najważniejszymi państwami.

Realizacja każdego z powyższych punktów będzie trudna. Dla uwiarygodnienia swoich ambicji Park Geun-hye powinna przykładowo przedstawić założenia dotyczące wznowienia rozmów sześciostronnych i umiejętnie zachęcać Pjongjang do dialogu. W najbliższych tygodniach istotna będzie październikowa wizyta południowokoreańskiej prezydent w USA. Podczas spotkania z Barackiem Obamą Park Geun-hye będzie miała okazję wytłumaczyć istotę swojej polityki i przekonać amerykańskiego prezydenta, że pogłębiona współpraca z Chinami nie przekreśla fundamentów sojuszu. W ten sposób Park będzie mogła zasygnalizować, że zachowuje równowagę w relacjach z Waszyngtonem i Pekinem.

Ryzykowna gra Park

Tematy podejmowane przez Park podczas wizyty w Chinach potwierdzają, że relacje międzykoreańskie pozostają najważniejszym elementem polityki zagranicznej Republiki Korei. Niewykluczone, że kształt wizyty był w znacznym stopniu podporządkowany wywarciu presji na władze w Pjongjangu. Celem Korei Południowej mogło być doprowadzenie Korei Północnej do poczucia jeszcze większej izolacji i osaczenia, a w efekcie wymuszenia ugodowej postawy. Taka polityka jest jednak bardzo ryzykowna.

Próby wykorzystania Chin do wywierania presji na KRLD nie muszą być skuteczne. Perspektywa Pekinu w odniesieniu do sytuacji na Półwyspie Koreańskim nie jest zbieżna z południowokoreańskim punktem widzenia. Szczególnie problematyczna jest kwestia zjednoczenia Korei. Po wizycie w Chinach Park Geun-hye podkreślała, że liczy na „możliwie jak najszybsze zjednoczenie”. Tymczasem chińskie stanowisko w tej sprawie jest inne. Pekin popiera „samodzielne i pokojowe zjednoczenie w przyszłości”, bez dokładniejszego precyzowania, kiedy miałoby nastąpić – „samodzielne” należy rozumieć jako pozbawione wpływu czynnika amerykańskiego. Ponadto niezależnie od bieżących stosunków z Pjongjangiem atutem Chin jest utrzymywanie możliwie jak najlepszych relacji z obiema Koreami, co stwarza Pekinowi większe pole manewru.

Aktualna narracja zjednoczeniowa Park może przynieść również negatywne konsekwencje w relacjach Seulu z Pjongjangiem. Mówienie o „jak najszybszym zjednoczeniu” może zostać zinterpretowane przez KRLD jako rozważanie „zjednoczenia przez absorpcję”, a więc wchłonięcia niestabilnej Północy przez Południe. W ostatnich latach Pjongjang wielokrotnie krytykował politykę zjednoczeniową Seulu, twierdząc że jest ona nastawiona na izolowanie i zdestabilizowanie Północy przy wsparciu innych państw, a następnie wchłonięcie. Dlatego zamiast głośnego mówienia o „jak najszybszym zjednoczeniu” i dyskutowaniu tego problemu z Chinami administracja Park Geun-hye powinna skoncentrować się przede wszystkim na utrzymaniu i pogłębianiu dialogu z Północą. Trzeba brać pod uwagę, że w sytuacji osaczenia Pjongjang wcale nie musi zachowywać się ugodowo. Wręcz przeciwnie, nie można wykluczyć, że wkrótce KRLD doprowadzi do zerwania ostatnich porozumień (w tym wczorajszego dotyczącego spotkania członków rozdzielonych rodzin koreańskich). W sytuacji trwałego impasu i napięcia na Półwyspie Koreańskim jakiekolwiek głosy poparcia dla działań Seulu ze strony Chin czy USA będą miały niewielkie znaczenie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Południowokoreańska droga środka Reviewed by on 8 września 2015 .

Zeszłotygodniowa wizyta Park Geun-hye w Chinach pokazała, że ambicją władz w Seulu jest rozwijanie strategicznego partnerstwa z Pekinem przy równoczesnym utrzymywaniu silnych więzi sojuszniczych z Waszyngtonem. Główne tematy podjęte w trakcie spotkania Park z Xi Jinpingiem potwierdzają, że polityka zagraniczna Korei Południowej w znacznym stopniu podporządkowana jest relacjom z Koreą Północną. Obecność Park Geun-hye na

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

Pozostaw odpowiedź