Artykuły,Korea Pn news

O. Pietrewicz: Północnokoreańska strategia wyjścia?

Fot. flickr.com (stephan)

Wojenne deklaracje, zamknięcie kompleksu przemysłowego Kaesong, zapowiedzi kolejnych prób rakietowych – to tylko niektóre sygnały, jakie w ostatnim czasie docierały z Korei Północnej. Tymczasem w czwartek (18.04) północnokoreańskie władze zaproponowały rozpoczęcie dialogu. Naturalnie na swoich warunkach, które zostały jednoznacznie odrzucone przez Seul. Niezależnie od tego wydaje się, że reżim Kim Dzong Una poszukuje wyjścia z kryzysu, który sam wywołał.

W oświadczeniu Komisji Obrony Narodowej północnokoreańskie władze uzależniły wznowienie dialogu od wycofania sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ i zaprzestania „prowokacji” ze strony USA i Korei Południowej (określonych mianem „wrogów” i „marionetek”). Ponadto w oświadczeniu można przeczytać, że „KRLD nie sprzeciwia się dialogowi, ale nie wyobraża sobie siedzieć upokorzona przed stołem negocjacyjnym, przy którym druga strona wymachuje nuklearnym kijem”. Tym samym Pjongjang zakpił z propozycji sekretarza stanu Johna Kerry’ego, który kilka dni temu wyraził wolę dialogu pod warunkiem, że Korea Północna jednoznacznie zademonstruje gotowość denuklearyzacji.

Nie powinno dziwić, że północnokoreańska propozycja wznowienia rozmów spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem Korei Południowej, która określiła ofertę mianem „absurdalnej  i niezrozumiałej”. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze kilka dni temu południowokoreańska propozycja dialogu na temat wspólnego kompleksu przemysłowego Kaesong spotkała się z podobnym przyjęciem Pjongjangu. Co prawda prezydent Park Geun-hye oraz urzędnicy z południowokoreańskiego Ministerstwa ds. Zjednoczenia podtrzymują wolę dialogu, ale są przygotowani na to, że przynajmniej na razie propozycje Korei Północnej będą nie do zaakceptowania.

Inne zresztą być nie mogą – północnokoreański reżim zdaje sobie sprawę z tego, że tylko dzięki tego typu zagrywkom jest w stanie podtrzymać wizerunek nieustępliwego i twardego gracza. Jednak czy oferta Korei Północnej jest bardziej „absurdalna” niż propozycja USA? Wymieniony przez Kerry’ego warunek denuklearyzacji jest niemożliwy do zrealizowania i Amerykanie doskonale zdają sobie z tego sprawę. Starają się jednak sprawić wrażenie nieustępliwych i stanowczych, zupełnie jak Koreańczycy z Północy.

Uciekając od często obecnego w komentarzach na temat Korei Północnej moralizatorskiego tonu, warto przyjrzeć się zachowaniu tego państwa nie z punktu widzenia przypisywanego mu „szaleństwa”, lecz interesów, jakie chce zrealizować.

Przede wszystkim KRLD zależy na przetrwaniu w skrajnie niekorzystnym środowisku międzynarodowym (skądinąd sprowokowanym przez zachowanie władz w Pjongjangu). Z uwagi na ograniczenia w niemal każdej dziedzinie (gospodarczej, ale i militarnej) północnokoreański reżim jest zmuszony do prowadzenia agresywnej retoryki wzmocnionej szantażem nuklearnym. To jedyny naprawdę poważny atut Korei Północnej i ogromną naiwnością jest oczekiwanie, że władze w Pjongjangu z niego zrezygnują. Tym bardziej, że kwestia nuklearna jest tym, co przyciąga uwagę świata, a zwłaszcza USA, czyli najbardziej pożądanego rozmówcy Korei Północnej. Warto bowiem wiedzieć, że dialog z „wszechmogącym imperium zła” (czyt. USA) umacnia w Koreańczykach przekonanie, że są w stanie rozmawiać z mocarstwem jak równy z równym.

Nie należy jednak oczekiwać, że w imię rozmów z Amerykanami Koreańczycy wyrzekną się dotychczasowej retoryki. Wręcz przeciwnie, Korea Północna nadal będzie lawirować między groźbami wojny a deklaracjami dialogu – wszystko po to, aby w nawet najbardziej skrajnej sytuacji mieć możliwość powrotu do rozmów. Warto pamiętać, że jeszcze niedawno Kim Dzong Un miał zatwierdzić „plan ataku nuklearnego na USA”. Czy po kilkutygodniowej zawierusze północnokoreański reżim miałby nagle być otwarty na dialog za wszelką cenę? Nic z tych rzeczy.

Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że z upływem czasu Korea Północna będzie coraz bardziej zainteresowana poważnymi rozmowami. „Absurdalne i niezrozumiałe” propozycje to być może groteskowy, ale konieczny początek złagodzenia i próby wyjścia z kryzysu ostatnich tygodni. Wydaje się bowiem, że reżim Kim Dzong Una za bardzo namieszał w ostatnim czasie, a dodatkowo przyparty do muru przez USA zdał sobie sprawę z wielu swoich ograniczeń. W tej sytuacji władze w Pjongjangu doszły do wniosku, że nie są w stanie wytrzymać „wyścigu” z Amerykanami i muszą zaproponować coś nowego, ale znowu na własnych warunkach. Dlatego nie należy spodziewać się uległej postawy Korei Północnej, a zamiast tego deklaracji, w których będzie starała się sprawiać wrażenie nieugiętej i „gotowej do ostatecznego starcia”.

Dla podtrzymania tego wrażenia być może wkrótce zdecyduje się nawet na przeprowadzenie prób rakietowych. Warto pamiętać, że 25 kwietnia obchodzone będzie Święto Utworzenia Armii Ludowej, które może być okazją do kolejnych prowokacji (choć w ostatnich dniach nie zaobserwowano jakiejkolwiek aktywności na wschodnim wybrzeżu, gdzie niemal dwa tygodnie temu na mobilnych wyrzutniach rakietowych zostały zainstalowane pociski balistyczne średniego zasięgu typu Musudan). Należy mieć jednak świadomość, że każda kolejna prowokacja prawdopodobnie będzie w dużo większym stopniu podyktowana chęcią umocnienia pozycji w ewentualnych negocjacjach niż zapowiedzią konfliktu. Bo tego nikt nie chce, a zwłaszcza Korea Północna.

Równie dużo w najbliższym czasie będzie również zależało od postawy Korei Południowej i USA. Do końca kwietnia potrwają wspólne manewry wojskowe Foal Eagle, nazywane przez północnokoreańskie władze „prowokacjami”. Natomiast 7 maja w Waszyngtonie spotkają się Barack Obama i Park Geun-hye. Czy wykażą jednakową determinację w dążeniu do dialogu z Koreą Północną?

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie Przeglądu Spraw Międzynarodowych Notabene.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Północnokoreańska strategia wyjścia? Reviewed by on 19 kwietnia 2013 .

Wojenne deklaracje, zamknięcie kompleksu przemysłowego Kaesong, zapowiedzi kolejnych prób rakietowych – to tylko niektóre sygnały, jakie w ostatnim czasie docierały z Korei Północnej. Tymczasem w czwartek (18.04) północnokoreańskie władze zaproponowały rozpoczęcie dialogu. Naturalnie na swoich warunkach, które zostały jednoznacznie odrzucone przez Seul. Niezależnie od tego wydaje się, że reżim Kim Dzong Una poszukuje wyjścia z

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

Pozostaw odpowiedź