Komentarz eksperta,Polecane

O. Pietrewicz: Noworoczna niewiadoma Kim Dzong Una

1 stycznia 2015 roku Kim Dzong Un po raz trzeci w trakcie trwania swoich rządów wygłosił noworoczne orędzie. Tym razem największy akcent został położony na stosunki z Koreą Południową. Czy Północ faktycznie chce rozmawiać z Południem?

Przy okazji każdego przemówienia lidera Korei Północnej kluczową kwestią jest pytanie o kierunki, jakie zamierza obrać północnokoreański reżim. W tegorocznym orędziu można znaleźć pewne sygnały, które ponownie rozbudzają nadzieje (złudne?) na zmianę stanowiska Pjongjangu. Z przemówieniami noworocznymi jest jednak podstawowy problem – wnioskowanie na ich podstawie o zmianie kursu Korei Północnej jest bardzo ryzykowne. Wystarczy wspomnieć, że dwa lata temu w przemówieniu pojawiały się deklaracje dialogu, a półtora miesiąca później Pjongjang przeprowadził próbę nuklearną i w kolejnych tygodniach doprowadził do jednego z większych kryzysów na Półwyspie Koreańskim w ostatnich latach. Dla odmiany w zeszłorocznym orędziu wątek międzykoreański był mniej rozbudowany, a mimo tego stronom udało się doprowadzić do kolejnej rundy spotkań członków rozdzielonych rodzin. Aczkolwiek poza tym wydarzeniem trudno było mówić o poważniejszym postępie w dialogu Północy z Południem.

Nie ulega więc wątpliwości, że analiza północnokoreańskich przemówień noworocznych wiąże się z nieuniknionymi problemami interpretacyjnymi. Niezależnie od tego aktualne pozostaje kluczowe pytanie: czy Kim Dzong Un ma ambicje i możliwości, aby zmienić Koreę Północną? A może po raz kolejny mamy do czynienia wyłącznie z taktycznym manewrowaniem i próbą wprowadzenia wszystkich w błąd? Stosunki międzykoreańskie wydają się dobrym poligonem doświadczalnym dla badania zachowań Korei Północnej. Pewne sygnały w tej sprawie można zaobserwować w tegorocznym orędziu, które, jak zwykle w przypadku tego typu dokumentów, jest materiałem niezwykle trudnym do interpretacji, do tego dłuższym od poprzedniego (4480 słów, rok temu 4370). Z tego względu poniższy tekst służy wyłącznie wskazaniu pewnych możliwości, jak rozumieć słowa przywódcy Korei Północnej.

Życzenia, konsolidacja władzy, trzy filary

Orędzie rozpoczyna się od typowego oddania hołdu Kim Ir Senowi i Kim Dzong Ilowi oraz złożenia noworocznych życzeń zarówno nieżyjącym przywódcom, jak i „urzędnikom, członkom Partii, żołnierzom i ludziom oddanym pracy na rzecz godności i dobrobytu kraju z rewolucyjną wiarą i patriotycznym entuzjazmem”. Kim Dzong Un skierował życzenia również do „rodaków na południu i zagranicą, którzy walczą o narodową zgodę i zjednoczenia, a także postępowych ludzi na całym świecie, których pragnieniem jest pokój”. Podobnie jak w poprzednich przemówieniach, tak i tym razem nie mogło zabraknąć nawiązań do zeszłorocznych osiągnięć na wszystkich możliwych polach (od sfery militarnej przez gospodarkę po sport). W dalszej części wystąpienia Kim przypomniał o przypadających w tym roku dwóch istotnych rocznicach: 70. rocznicy wyzwolenia narodowego (15 sierpnia) i 70. rocznicy powstania Partii Pracy Korei (10 października). Okoliczności rocznicowe są istotnym tłem dla całego przemówienia, zarówno w kwestiach wewnętrznych, jak i międzynarodowych.

Kolejna część wystąpienia została poświęcona trzem filarom polityki Korei Północnej na 2015 rok: ideologii, armii oraz nauce i technologii. Z każdym z tych filarów wiążą się zadania na najbliższy rok:

  • Ideologiczne i polityczne wzmocnienie państwa

W odróżnieniu od zeszłorocznego orędzia w najnowszym większy nacisk został położony na wątki ideologiczno-polityczne. Liczne odwołania do „monolitycznych rządów Partii” mogą wskazywać, że północnokoreański lider zamierza wykorzystać 70. rocznicę ustanowienia PPK dla dalszej konsolidacji władzy. Do tego należy odnotować wyraźny apel przywódcy o „eliminację nadużyć władzy i biurokratyzmu” oraz „wzmożone szkolenia polityczne wśród wojskowych”, co może świadczyć o potrzebie położenia silniejszych fundamentów ideologicznych pod rządy Kim Dzong Una jako w pełni samodzielnego lidera. Ponadto w tym roku zabrakło tak wyraźnych jak w ubiegłych latach odwołań do kimirsenizmu i kimdzongilizmu. Mając na uwadze, że niedawno minęły trzy lata od śmierci Kim Dzong Ila, powyższe sygnały mogą świadczyć o tym, że w najbliższym roku w warstwie ideologiczno-politycznej będą podejmowane działania na rzecz ugruntowania rządów „w stylu Kim Dzong Una”.

  • Wzmocnienie rewolucyjnych sił zbrojnych i zdolności obronnych

Niezmiennym fundamentem polityki Korei Północnej pozostaje trwanie przy doktrynie prymatu armii (sŏn’gun) oraz trzymanie się linii Byungjin, czyli strategii równoległego rozwoju gospodarczego i militarnego, ze szczególnym uwzględnieniem odstraszania nuklearnego. Potwierdzenie kontynuowania polityki sŏn’gun wraz z apelem o „dokonanie nowego zwrotu w budownictwie rewolucyjnych sił zbrojnych i wzmocnienie zdolności obronnych” nie jest niczym zaskakującym, zważywszy na regularnie powtarzane groźby Pjongjangu i postępujące prace nad potencjałem nuklearnym i rakietowym. Nowym elementem jest natomiast wspomniane przez Kima wdrożenie „strategicznej linii czterech punktów i trzech zadań dla zwiększenia siły armii”. W przypadku trzech zadań należy rozumieć je jako „obronę przywódcy, systemu i narodu”. Więcej wątpliwości pojawia się przy „strategicznej linii czterech punktów”. Ciekawą interpretację proponuje prof. Moon Chung-in, który sugeruje, że może chodzić o: 1) zwiększenie intensywności ćwiczeń wojskowych i szkoleń politycznych, 2) zmiany w aktywności aprowizacyjnej Koreańskiej Armii Ludowej (próby zapewnienia lepszych warunków bytowych żołnierzom i wprowadzenia usprawnień dostaw dla armii), 3) zwiększenia zdolności mobilizacyjnych społeczeństwa (usprawnienie mobilizacji w szeregach organizacji paramilitarnych), 4) rozwój przemysłu zbrojeniowego (modernizacja i zastosowanie nowych rozwiązań technologicznych).

  • Nadanie prymatu nauce i technologii

Wezwanie do priorytetowego traktowania nauki i technologii jest postulatem pojawiającym się od kilku lat. Tegoroczne przemówienie potwierdza, że rozwój nauki i technologii ma przełożyć się zarówno na rozkwit socjalistycznej gospodarki, poprawę standardu życia obywateli, jak i umocnienie zdolności obronnych. Ze względu na to, że od wielu lat KRL-D lwią część funduszy przeznacza na rozwój potencjału militarnego, to właśnie w tym sektorze należy upatrywać głównego „beneficjenta” rozwoju naukowo-technologicznego.

Wymiar gospodarczy

O ile w 2014 roku najbardziej rozbudowany fragment orędzia dotyczył gospodarki, o tyle w tym roku wątki gospodarcze zostały wyraźnie skrócone. Ze względu na autarkiczne zalecenia ideologii dżucze nie mogło zabraknąć odwołań do samowystarczalności gospodarczej. Z drugiej strony pojawiły się sugestie wskazujące na potrzebę „pobudzenia zagranicznych kontaktów gospodarczych na drodze wielostronnej” i dalszego rozwoju projektów specjalnych stref ekonomicznych, w tym międzynarodowej strefy turystycznej Wonsan-Góry Kumgang. Wspomnienie tych projektów wynika prawdopodobnie z chęci przyciągnięcia zagranicznego kapitału.

Ponadto, co zasygnalizowano wcześniej, duży nacisk został położony na potrzebę rozwoju nauki i technologii jako podstawy dla budowy „gospodarczej potęgi socjalistycznej i wysoko rozwiniętego narodu”. W odróżnieniu od zeszłorocznego przemówienia, w którym Kim priorytetowo odnosił się do rozwoju rolnictwa, w tym roku ta gałąź gospodarki nie została wyodrębniona w oddzielnym akapicie i pojawiła się razem z hodowlą zwierząt i rybołówstwem jako elementami koniecznymi dla zapewnienia poprawy życia mieszkańców. Ponadto Kim wspomniał m.in. o potrzebie rozwoju przemysłu lekkiego, działaniach w sektorze energetyki, przemyśle chemicznym, wydobyciu surowców i kolejnictwie. Trudno mówić o konkretnych wytycznych w którejkolwiek z dziedzin – wszystko jest tłumaczone „rozwojem własnych technologii” (co złośliwie można byłoby nazwać wiarą w cudowne dotknięcie technologicznej różdżki). Trudno mówić o jakichkolwiek nowościach również w kontekście metod zarządzania gospodarczego. Co ciekawe, w tekście przemówienia na próżno szukać jakichkolwiek odwołań do stosunkowo głośnych w ostatnich miesiącach zmian w zarządzaniu rolnictwem. Interesujący na tym tle wydaje się fragment, w którym sygnalizuje się, aby „gabinet, inne organy państwowe i przedsiębiorstwa prowadziły aktywność gospodarczą z własnej inicjatywy”. Nie zmienia to tego, że równocześnie podkreśla się dominującą rolę Partii jako siły nadzorującej wszelkie zmiany.

Źródło: flickr.com, Irina Callegher

Źródło: flickr.com, Irina Callegher

Stosunki międzykoreańskie

Wyjątkowo duża część przemówienia (niemal 1/3 objętości) dotyczy stosunków z Koreą Południową. Kim Dzong Un zasygnalizował, że zbliżająca się 70. rocznica wyzwolenia z rąk japońskiego okupanta, będącą równocześnie rocznicą podziału Korei, stwarza szansę na „wielkie otwarcie drogi na rzecz niezależnego zjednoczenia”. Co ciekawe, północnokoreański przywódca zaznaczył, że w ubiegłym roku Korea Północna wielokrotnie wysyłała propozycje dialogu, lecz wszelkie wysiłki zakończyły się niepowodzeniem ze względu na „działanie wewnętrznych i zewnętrznych sił antyzjednoczeniowych”. Jest to wyraźna aluzja pod adresem aktywistów antypółnocnokoreańskich, którzy w ostatnich miesiącach działali przy granicy międzykoreańskiej, oraz USA, które Korea Północna tradycyjnie obarcza odpowiedzialnością za wszelkie problemy. Co ciekawe, w orędziu pojawił się fragment mówiący o „graniu podłą kartą praw człowieka”. Zwrócenie uwagi na tę kwestię może świadczyć o dużym niezadowoleniu północnokoreańskiego reżimu z bezprecedensowego zajęcia się problemem łamaniem praw człowieka w KRL-D na forum ONZ. Przede wszystkim jednak przywoływanie wrogiej polityki USA stanowi uzasadnienie wielkiej strategii Korei Północnej, która zawiera się w słowach: „tak długo jak wrogowie będą dążyli do zduszenia naszego socjalistycznego systemu, tak długo będziemy konsekwentnie obstawać przy polityce sŏn’gun i linii Byungjin i zdecydowanie bronić niepodległości kraju i godności narodu”.

W kontekście stosunków międzykoreańskich uwagę mediów zwróciły przede wszystkim dwa zdania z orędzia Kim Dzong Una: 1) „możliwe jest wznowienie zawieszonych negocjacji na wysokim szczeblu i dodatkowo rozpoczęcie rozmów sektorowych (…)”, 2) „nie ma powodu, aby nie doszło do spotkania na szczycie (…)”. Mimo teoretycznie zachęcającego tonu, północnokoreańska propozycja została obwarowana kilkoma warunkami. Kim Dzong Un poświęcił im sporo miejsca, choć nie są one niczym nowym. Chodzi o zakończenie amerykańsko-południowokoreańskich manewrów wojskowych, przerwanie „podkreślania konfrontacyjnej natury obu systemów przy jednoczesnym wywyższaniu własnej ideologii i systemu”, brak dążenia do „zjednoczenia systemów”, zaakceptowanie postanowień „Wspólnego Komunikatu Północy i Południa z 4 lipca 1972 roku, Wspólnego Stanowiska z 15 czerwca 2000 roku i Wspólnej Deklaracji z 4 października 2007 roku jako wielkiego programu zjednoczeniowego”. Poza oczekiwaniami pod adresem Południa KRL-D ze swojej strony zadeklarowała trwanie przy „wzmacnianiu siły militarnej, w tym zwłaszcza odstraszania nuklearnego” i „polityce prymatu armii i linii Byungjin”. Można więc wnioskować, że północnokoreański przekaz brzmi następująco: Korea Południowa powinna uznać warunki wstępne stawiane przez KRL-D, po czym Północ wznowi rozmowy na wysokim szczeblu, a nawet jest gotowa zaangażować się w rozmowy dot. spotkania na szczycie, o ile zostałyby stworzone odpowiedni klimat i okoliczności.

Z noworocznego orędzia Kim Dzong Una wynika, że Korea Północna stara się z jednej strony trwać przy swoim dotychczasowym stanowisku, a z drugiej szuka możliwości poprawy stosunków z Koreą Południową. Stawiane przez Koreę Północną warunki skłaniają do wniosku, że tak naprawdę trudno mówić o zmianie stanowiska Północy wobec Południa. Postawa KRL-D wydaje się pełna sprzeczności, gdyż niemożliwością jest, aby władze w Seulu zgodziły się na spełnienie północnokoreańskich warunków. Tyle że reżim w Pjongjangu doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Trzeba mieć bowiem świadomość, że składanie propozycji dialogu (zwłaszcza że w ostatnich 70 latach tego typu propozycji były tysiące) nie musi wcale świadczyć o faktycznej woli pojednania. Takie sygnały mogą być natomiast próbą zrealizowania innych interesów lub formą radzenia sobie z problemami.

Co siedzi w głowie Kima?

Sygnały płynące z Pjongjangu należy rozpatrywać w kontekście polityki prowadzonej przez władze w Seulu. Północnokoreański reżim jest świadomy, że dialog międzykoreański i problematyka zjednoczeniowej są jednymi z kluczowych elementów polityki administracji prezydent Park Geun-hye. Wystarczy wspomnieć, że w lipcu ubiegłego roku został powołany Prezydencki Komitet do Przygotowania Zjednoczenia, a sama Park wyrażała wstępne zainteresowanie spotkaniem z Kim Dzong Unem. Co więcej, 29 grudnia Południe zaproponowało Północy wstępnie przeprowadzenie wspólnych projektów w roku 70. rocznicy podziału Korei. Niewykluczone więc, że noworoczne przemówienie Kima to próba zmarginalizowania inicjatyw Seulu i ustawienia siebie jako głosu inicjującego wszelkiego porozumienia międzykoreańskie. Dodatkowo granie przez Północ kartą spotkania na szczycie od kilku lat jest sposobem wywarcia wpływu na Południe. Tak było m.in. w 2011 roku, kiedy KRL-D, chcąc skompromitować władze Republiki Korei, opublikowała oświadczenie, jakoby przedstawiciele administracji Lee Myung-baka „błagali” swoich północnokoreańskich rozmówców o zorganizowanie spotkania na szczycie. Niezależnie od negatywnych doświadczeń południowokoreańskie Ministerstwo ds. Zjednoczenia pozytywnie odniosło się do noworocznej oferty dialogu. Natomiast Park Geun-hye w swoim noworocznym przemówieniu podkreśliła, że „rząd będzie starał się położyć kres 70-letniemu podziałowi (…) i skłonić Koreę Północną do wejścia na drogę zaufania i zmian”.

Warunki przedstawione Seulowi przez Pjongjang służą zademonstrowaniu, że podstawową przeszkodą dla zjednoczenia jest sojusz Korei Południowej z USA. Apel o zakończenie manewrów (i w domyśle opuszczenie Półwyspu przez Amerykanów) to znany od kilkudziesięciu lat wymóg Korei Północnej. Warto jednak zaznaczyć, że w orędziu Kim Dzong Un nie stwierdził, że manewry blokują wznowienie rozmów, lecz podkreślił, że są przeszkodą w poprawie relacji. Z tego powodu nie można wykluczyć, że niebawem dojdzie do rozmów międzykoreańskich, przykładowo na temat spotkań członków rozdzielonych rodzin, a argument sprzeciwu wobec manewrów amerykańsko-południowokoreańskich zostanie wykorzystany przez Północ w odpowiednim momencie jako pretekst do zerwania rozmów. To klasyczna zagrywka Korei Północnej stosowana od wielu lat.

Niewykluczone, że najbardziej prawdopodobną przyczyną otwarcia na dialog jest trudna sytuacja, w jakiej od dłuższego czasu znajduje się Korea Północna. Południowokoreańscy analitycy z Instytutu Korei na rzecz Zjednoczenia Narodowego są zdania, że Korea Północna rozpoczęła 2015 rok z większymi obawami niż poprzedni. Spowodowane jest to zwłaszcza pogłębiającą się izolacją międzynarodową, nagłośnieniem trudnych dla Korei Północnej problemów (m.in. prawa człowieka) i trudnościami w relacjach z niemal wszystkimi (poza Rosją) potencjalnymi rozmówcami. Do tego dochodzi konieczność dalszej konsolidacji władzy Kim Dzong Una i poszukiwanie „sponsora”, który byłby gotów zaangażować się inwestycyjnie w wybranych gałęziach północnokoreańskiej gospodarki. Mając na uwadze powyższe wyzwania i problemy, relacje międzykoreańskie wydają się najbardziej naturalnym kierunkiem działań Pjongjangu na rzecz przerwania stanu izolacji i umocnienia pozycji młodego przywódcy w kraju i zagranicą. Z tego względu powinno się brać pod uwagę możliwość, że północnokoreańska oferta dialogu jest nie tyle przejawem szczerych chęci, co wyrazem konieczności. Równocześnie nie można wykluczyć, że ponownie mamy do czynienia z blefem. I na tym polega cały problem.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Noworoczna niewiadoma Kim Dzong Una Reviewed by on 6 stycznia 2015 .

1 stycznia 2015 roku Kim Dzong Un po raz trzeci w trakcie trwania swoich rządów wygłosił noworoczne orędzie. Tym razem największy akcent został położony na stosunki z Koreą Południową. Czy Północ faktycznie chce rozmawiać z Południem? Przy okazji każdego przemówienia lidera Korei Północnej kluczową kwestią jest pytanie o kierunki, jakie zamierza obrać północnokoreański reżim. W

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

Pozostaw odpowiedź