Artykuły,Korea Pn news

O. Pietrewicz: Między słowami Kim Dzong Una

Pierwszego stycznia bieżącego roku w północnokoreańskich mediach pojawiło się noworoczne oświadczenie Kim Dzong Una. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ostatnio podobne orędzie wygłosił 19 lat temu dziadek obecnego przywódcy, Kim Ir Sen.

Ponad dwudziestopięciominutowe orędzie Kim Dzong Una było kolejnym potwierdzeniem, że młody lider naśladuje swojego dziadka, który przez wiele lat wygłaszał podobne mowy. Tym samym najmłodszy Kim ponownie pokazał, że stara się zerwać z wizerunkiem ojca, Kim Dzong Ila, który w trakcie ponad 17-letnich rządów zaledwie raz (przez niespełna kilka sekund) publicznie zabrał głos. Z tego powodu za czasów Ukochanego Przywódcy Koreańczycy musieli zadowolić się publikacją noworocznych artykułów w trzech państwowych organach prasowych. Przemówienie Kim Dzong Una, choć prymitywnie zmontowane, stanowi więc powrót do uznanych wzorców.

„Drodzy rodacy!”

Na wstępie północnokoreański przywódca stwierdził, że na nowy rok spogląda z „wielką nadzieją i niezłomnym przekonaniem o ostatecznym zwycięstwie”. Następnie Kim Dzong Un oddał cześć Prezydentowi Kim Ir Senowi, Generałowi Kim Dzong Ilowi, obywatelom zjednoczonym wokół Partii Pracy Korei, a także wszystkim rodakom mieszkającym również na południu i za granicą, którzy z „utęsknieniem oczekują na zjednoczenie”. Nie zabrakło również pozdrowień dla „wszystkich obywateli świata i zagranicznych przyjaciół, kochających sprawiedliwość i pokój”. Ważniejszy od samych pozdrowień jest fakt, że po raz pierwszy w historii północnokoreański przywódca zwrócił się do obywateli słowami „drodzy rodacy” – dotychczas określenie „drogi/ukochany” było zarezerwowane wyłącznie dla Kim Dzong Ila. Warto dodać, że imię ojca obecnego lidera wymienione zostało 14 razy, podczas gdy rok temu aż 31. Wydaje się, że w ten sposób młody Kim z jednej strony stara się umiejscowić siebie w centrum uwagi, a z drugiej, oddając szacunek rodakom, próbuje budować więź z ludem („lud” jest najczęściej używanym, bo aż 59-krotnie, słowem kluczem). Uwagę zwraca również określenie po raz pierwszy Korei Północnej mianem „Wielkiego Narodu Góry Pektu”, co stanowi bezpośrednie nawiązanie do mitu założycielskiego północnokoreańskiego państwa.

Stulecie urodzin dziadka i sukces satelity

W kolejnym fragmencie orędzia Kim Dzong Un podsumował zeszłoroczne wydarzenia i osiągnięcia. Wspomniał zwłaszcza o „najwspanialszym święcie w historii”, czyli obchodach setnej rocznicy urodzin Kim Ir Sena. Zwrócił uwagę, że przy okazji okolicznościowej parady północnokoreańska armia (po raz pierwszy określona mianem „Rewolucyjnej Armii Góry Pektu”) zademonstrowała nie tylko silne przywiązanie dla ideologii rewolucyjnej, lecz także  uzbrojenie zdolne pokonać każdego groźnego przeciwnika. Jeszcze więcej uwagi Kim poświęcił udanej próbie wystrzelenia rakiety Unha-3, która umieściła na orbicie satelitę ziemskiego Kwangmyongsong-3. Według słów północnokoreańskiego lidera sukces stanowił zarówno realizację instrukcji Generała Kim Dzong Ila, jak i potwierdzenie zaawansowanego poziomu badań kosmicznych i całościowej potęgi Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Kim Dzong Un zwrócił uwagę, że sukces satelity był wyłączną zasługą Korei Północnej, która wykorzystała własną wiedzę i technologię, a także własne zasoby.

Wśród zeszłorocznych osiągnięć wymieniono również reformę edukacji (wydłużenie obowiązku szkolnego do 12 lat), sukcesy sportowe i artystyczne. Kim Dzong Un ogólnikowo wspomniał też o dokonaniach gospodarczych, lecz większą uwagę zwraca fragment, w którym otwarcie przyznał, że zeszły rok był trudny dla gospodarki, głównie z powodu katastrof naturalnych. Podkreślił przy tym, że wszelkie sukcesy były możliwe dzięki jedności Partii Pracy Korei, Koreańskiej Armii Ludowej i ludu, wzmocnionej nierozerwalnymi więzami krwi. Ponadto wskazał na „niezachwianą determinację” Partii w realizacji wytycznych kimirsenizmu, kimdzongilizmu, dżucze i sŏn’gun (prymatu armii), czyli ideologicznych fundamentów państwa Kimów. Podkreślanie wyjątkowych zasług Partii potwierdza, zapoczątkowane w ostatnich miesiącach życia Kim Dzong Ila, rosnące znaczenie tej struktury władzy w północnokoreańskim państwie. Na koniec tego fragmentu młody przywódca dodał, że w 2013 r. Koreę Północną czekają obchody  65. rocznicy proklamowania państwowości i 60. rocznicy „zwycięstwa w wojnie koreańskiej”.

Gospodarcza stagnacja

Druga część orędzia została poświęcona przedstawieniu celów i zaleceń do zrealizowania w bieżącym roku. Za najważniejsze zadanie na obecnym etapie budowy „dostatniego państwa socjalistycznego” lider Korei Północnej uznał rozwój potęgi gospodarczej. Kim podkreślił, że wszystkie działania gospodarcze powinny być ukierunkowane na osiągnięcie radykalnego wzrostu produkcji i stabilizację. Podstawowym wyznacznikiem powinna być natomiast poprawa standardu życia obywateli, możliwa dzięki umocnieniu i podniesieniu efektywności dotychczasowych fundamentów systemu socjalistycznego. Północnokoreański przywódca zwrócił przy tym uwagę na sektory szczególnie istotne z punktu widzenia podniesienia jakości życia Koreańczyków, czyli rolnictwo i przemysł lekki. Dodatkowo wśród dominujących gałęzi gospodarki wymienił przemysł wydobywczy (węgiel), produkcję energii elektrycznej, przemysł metalurgiczny i transport kolejowy.

Panaceum na wszelkie bolączki północnokoreańskiej gospodarki ma być wprowadzenie rodzimych „nowatorskich rozwiązań naukowo-technicznych” w każdej możliwej dziedzinie. Kim Dzong Un zachęcał przy tym do brania przykładu z sukcesu satelity, o czym świadczą słowa: „dokonajmy radykalnego zwrotu w budowie gospodarczej potęgi z takim samym duchem i odwagą, jak przy podboju kosmosu”. Tym samym po raz kolejny potwierdza się obserwacja, że północnokoreańskie władze propagują możliwość gwałtownego i rewolucyjnego skoku, dzięki któremu Korea Północna wyprzedzi gospodarki pozostałych państw. Co ważne, w orędziu nie wspomniano o jakimkolwiek otwarciu na świat czy też wprowadzeniu reform (nie używa się tego słowa). Jest to interesujące, zwłaszcza że jeszcze w czerwcu i lipcu ubiegłego roku północnokoreańskie władze sygnalizowały chęć przeprowadzenia poważnych reform, głównie w rolnictwie.

Armia i elementy społeczne

W orędziu Kim Dzong Una nie mogło zabraknąć także licznych odwołań do armii. Północnokoreański przywódca stwierdził, że wszelkie wprowadzane zmiany powinny służyć wzmocnieniu siły militarnej, będącej najważniejszym atutem państwa. Znaczenie militarnego oblicza państwa podkreślone zostało też przez liczne odwołania do ideologii sŏn’gun, którą powinni wyznawać wszyscy, bez wyjątku, obywatele Korei Północnej. Zaznaczono przy tym, że rozbudowa siły militarnej na każdym możliwym polu nie tylko zapewnia bezpieczeństwo, lecz także dobrobyt i szczęście obywateli. Ponadto podążanie za sztandarem sŏn’gun jest zdaniem władz jedyną wiarygodną gwarancją zapewnienia stabilności w regionie i pokoju na świecie. Z racji ogromu obowiązków nałożonych na armię, Kim Dzong Un zaapelował także o dalszy rozwój sektora zbrojeniowego. Warto jednak zauważyć, że w porównaniu z noworocznym oświadczeniem z 2012 r. tym razem kwestie wojskowe zostały dużo mniej wyeksponowane. Samo określenie „sŏn’gun” użyte było zaledwie 6 razy (dla porównania rok temu 14). Ponadto drugi rok z rzędu północnokoreańskie władze nie wspomniały ani słowem o rozwoju potencjału nuklearnego, a udany test satelity nie został przedstawiany jako element programu rakiet balistycznych (co nie powinno dziwić, gdyż Pjongjang oficjalnie dementował takie zarzuty).

Co ciekawe, Kim Dzong Un nie zapomniał również o społecznym aspekcie rozwoju Korei Północnej. Kultura i sztuka, edukacja, opieka zdrowotna, kultura fizyczna i wartości moralne to fundamenty świadczące o wysokim rozwoju cywilizacyjnym północnokoreańskiego społeczeństwa. Perłą w koronie jest natomiast Pjongjang – „majestatyczne i malownicze miasto”, godnie reprezentujące Koreę Północną. Do tego wszystkiego podkreślił, że hasłem przewodnim Partii i państwa powinno być pełne oddanie sprawom obywateli, wysokie poczucie odpowiedzialności i skrupulatne wywiązywanie się z obowiązków. Państwo idealne. Żyć, nie umierać.

Zjednoczeniowa zmiana

Niewątpliwie najciekawszym fragmentem całego wystąpienia jest wątek dotyczący zjednoczenia Korei.  Kim Dzong Un podkreślił, że w 2013 r. cały naród koreański (z północy, południa i spoza Półwyspu) powinien skupić się na stworzeniu jednolitego frontu zjednoczenia. Kim jednoznacznie potępił konfrontacyjną politykę, która w przeszłości doprowadziła do wojny. Dlatego też zaapelował do władz na południu, aby nie prowadziły polityki antyzjednoczeniowej. Podstawowym warunkiem reunifikacji zdaniem Kima ma być powrót do litery postanowień dwóch deklaracji przyjętych w trakcie szczytów międzykoreańskich w 2000 i 2007 r. Najważniejszą sprawą, wyraźnie podkreślaną przez Kima, jest to, że zjednoczenie ma się odbyć w sposób niezależny od kogokolwiek, a „wszelkie wrogie działania ze strony mocarstw zewnętrznych zostaną stanowczo odrzucone przez naród koreański”. Tym samym północnokoreański przywódca wysyła jednoznaczny sygnał zarówno Chinom, jak i USA, które nie od dziś są żywotnie zainteresowane rozwojem sytuacji na Półwyspie Koreańskim.

Nie bez przyczyny Kim Dzong Un mówi także o sytuacji w regionie, a sam Półwysep określa mianem „najgorętszego punktu na świecie”. Zdaniem Kima „siły imperialistyczne angażują się w sprawy wewnętrzne innych, niepodległych państw, a ich agresywna postawa stanowi poważne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa ludzkości”. Z tego powodu północnokoreański przywódca argumentuje, że kontynuacja dotychczasowej polityki pod sztandarami sŏn’gun, kimirsenizmu i kimdzongilizmu przez Koreę Północną rysuje się jako jedyne rozwiązanie. Przekonany o ostatecznym zwycięstwie marszu w kierunku zjednoczenia Kim niemal na końcu stwierdza, że  zjednoczona Korea będzie w przyszłości dążyć do ustanowienia relacji ze wszystkimi przyjaźnie nastawionymi państwami, które będą respektowały jej suwerenność.

Zdaniem ekspertów z Korea Institute for National Unification tegoroczne orędzie daje nadzieję na poprawę relacji międzykoreańskich i może być odczytane jako dobry prognostyk w momencie objęcia władzy w Seulu przez Park Geun-hye. Jednak równie prawdopodobne jest to, że Pjongjang ponownie testuje nową południowokoreańską administrację. Warto przy tym zwrócić uwagę, że orędzie Kim Dzong Una wolne było od konfrontacyjnego tonu w stosunku do władz w Seulu. Pokazuje to nieustanną zmianę stanowiska północnokoreańskiego reżimu w relacjach z Południem – w 2010 r. Północ podkreślała „otwartą drogę do poprawy wzajemnych stosunków”, w 2011 r. mówiła o „potrzebie promowania dialogu i współpracy”, a rok temu otwarcie atakowała administrację prezydenta Lee Myung-baka.

Ważne to, co niewypowiedziane

Interesujące w tegorocznym oświadczeniu jest również to, że Kim Dzong Un nie tylko nie atakuje Korei Południowej, lecz także nie wymienia tradycyjnych wrogów, czyli Japonii i USA. Na próżno szukać również jakiejkolwiek wzmianki o denuklearyzacji, rozmowach sześciostronnych czy negocjacjach z Amerykanami. Ponadto w orędziu ani słowem nie wspomina się o współpracy z Chinami i Rosją, o czym była mowa zarówno rok, jak i dwa lata temu. Jest to ciekawe ze względu na to, że najnowsze dane wskazują, że w 2012 r. Chiny i Korea Północna odnotowały rekordowe obroty handlowe (ok. 6 mld dol.). Dlaczego Kim Dzong Un pomija powyższe kwestie?

Wcześniejsze oświadczenia noworoczne nieraz dowodziły niemal perfekcyjnego opanowania przez Koreę Północną sztuki manipulowania zarówno wrogami, jak i sojusznikami. Deklarowane działania nie były realizowane, a zapowiadany dialog przeradzał się w konfrontacyjną politykę. Wielokrotnie nabijany w butelkę świat z czasem przestał poważnie traktować północnokoreańskie słowa. Jednak czy beznamiętna obojętność jest najlepszym rozwiązaniem, jakie można podejmować wobec państwa rozwijającego potencjał nuklearny i rakietowy? Z drugiej strony nie należy popadać w przesadę i uciekać w stronę nadinterpretacji oświadczeń Pjongjangu. Nie ulega jednak wątpliwości, że zainteresowani rozwojem sytuacji na Półwyspie Koreańskim powinni uważnie analizować informacje docierające z państwa Kimów. Nawet nie dlatego, by dowiedzieć się, o czym mówią władze w Pjongjangu. Ważniejsze bowiem może okazać się to, czego nie mówią.

Artykuł ukaże się w najbliższym numerze Przeglądu Spraw Międzynarodowych „Notabene”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Między słowami Kim Dzong Una Reviewed by on 4 stycznia 2013 .

Pierwszego stycznia bieżącego roku w północnokoreańskich mediach pojawiło się noworoczne oświadczenie Kim Dzong Una. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ostatnio podobne orędzie wygłosił 19 lat temu dziadek obecnego przywódcy, Kim Ir Sen. Ponad dwudziestopięciominutowe orędzie Kim Dzong Una było kolejnym potwierdzeniem, że młody lider naśladuje swojego dziadka, który przez wiele

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.