Komentarz eksperta,Polecane

O. Pietrewicz: Konfucjanizm w służbie północnokoreańskich interesów

Wiele wskazuje na to, że w ciągu trzech lat po śmierci ojca Kim Dzong Unowi udało się skutecznie skonsolidować władzę. Zakończenie trzyletniej żałoby po Kim Dzong Ilu może okazać się symbolicznym rozpoczęciem nowego rozdania w północnokoreańskiej polityce.

Tradycyjnego rytuału trzyletniej żałoby nie sposób zrozumieć bez przywołania konfucjańskiej cnoty nabożności synowskiej (chiń. xiao, kor. hyo), która jest spoiwem i fundamentem więzi rodzinnych, będących według Konfucjusza pierwowzorem życia społeczno-politycznego. Zawiera się w niej obowiązek okazywania szacunku rodzicom, czego konsekwencją jest m.in. przestrzeganie żałoby po ich śmierci. Co ciekawe, trzyletni okres żałoby w Korei pojawił się dopiero na fali neokonfucjańskiej ortodoksji za czasów dynastii Yi (od końca XIV w.), gdyż wcześniej (tj. za rządów Koryŏ) konfucjańskie normy określały czas trwania żałoby na 100 dni. Wydłużenie czasu żałoby wynikało jednak bardziej z powodów politycznych niż rytualnych. W trakcie trzech lat następca zmarłego miał nie tylko przestrzegać rytuałów dla uczczenia pamięci ojca, lecz przede wszystkim usunąć ewentualnych przeciwników politycznych i ugruntować swoje rządy jako jedyny uprawniony i niekwestionowany przywódca. Znany z historii mechanizm został zaimplementowany do realiów Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

Po śmierci Kim Ir Sena (8 lipca 1994 roku) Kim Dzong Il dochował wszelkich starań, aby postępować zgodnie z konfucjańskim kanonem – stanął na czele konduktu pogrzebowego i przez trzy lata nie obejmował żadnych funkcji i stanowisk po zmarłym ojcu. Co więcej, w trakcie żałoby nie obradowały rząd i parlament, nie dochodziło również do posiedzeń partyjnych. Ponadto przywódca nie tylko nie wyjeżdżał za granicę, lecz także nie przyjmował żadnych zagranicznych delegacji. Dla uczczenia pamięci ojca Kim Dzong Il nadał Kim Ir Senowi tytuł Wiecznego Prezydenta. Namacalnym wyrazem uczczenia pamięci założyciela Korei Północnej była budowa licznych pomników i przekształcenie Pałacu Kŭmsusan w mauzoleum.

Gdy Kim Dzong Un stanął na czele konduktu pogrzebowego po śmierci Kim Dzong Ila (17 grudnia 2011 roku), mogło się wydawać, że tradycji stanie się zadość. Stosunkowo szybko okazało się jednak, że najmłodszy z Kimów musiał podjąć kroki niekoniecznie zgodne z konfucjańskimi zasadami. Aczkolwiek uczciwie trzeba oddać, że pod pewnymi względami Kim Dzong Un przyzwoicie wywiązywał się z roli syna w żałobie – regularnie odwiedzał Pałac Kŭmsusan i wzniósł wiele pomników na cześć zmarłego ojca. W pozostałych kwestiach młodemu Kimowi nie było po drodze z Konfucjuszem. Wynikało to przede wszystkim z diametralnie innych uwarunkowań, w jakich przyszło funkcjonować nieopierzonemu przywódcy, który w odróżnieniu od swojego ojca miał niewiele czasu na przygotowanie się do roli lidera.

Z tego powodu Kim Dzong Un nie czekał trzech lat na objęcie kluczowych stanowisk i już w kwietniu 2012 roku został sekretarzem generalnym Partii Pracy Korei oraz przewodniczącym Komisji Obrony Narodowej i Centralnej Komisji Wojskowej. Formą uczczenia pamięci ojca było nadanie mu tytułu Wiecznego Sekretarza Generalnego i Wiecznego Przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej. Był to swego rodzaju zgniły kompromis między potrzebą uszanowania tradycji konfucjańskiej a bieżącymi potrzebami politycznymi. W odróżnieniu od lat 1994-1997 w trakcie trzyletniej żałoby w latach 2011-2014 dochodziło również do ważnych spotkań partyjnych, a w marcu 2014 roku przeprowadzono nawet wybory do Najwyższego Zgromadzenia Ludowego.

Źródło: flickr.com, John Pavelka

Źródło: flickr.com, John Pavelka

Poza objęciem kluczowych stanowisk Kim podjął również szereg innych działań na rzecz umocnienia swojej pozycji. Jednym z nich było zdobycie poparcia wojskowych i zamanifestowanie przywiązania do polityki prymatu armii. Obranie konfrontacyjnej postawy przez północnokoreański reżim w pierwszych miesiącach 2013 roku służyło umocnieniu wizerunku Kim Dzong Una jako zdecydowanego i silnego przywódcy. Ponadto udana próba rakietowego pocisku balistycznego z grudnia 2012 roku i przeprowadzenie trzeciego testu nuklearnego w lutym 2013 roku potwierdziły, że Pjongjang nie zamierza rezygnować z rozwoju programów nuklearnych i rakietowych.

Ukierunkowanie działań na skuteczne przeprowadzenie sukcesji i umocnienie się u władzy wiązało się również z licznymi roszadami personalnymi na szczytach władzy, czego najbardziej namacalnym przykładem było zlikwidowanie Jang Song Taeka w grudniu 2013 roku. Niewykluczone, że usunięcie wpływowego wuja było najważniejszym momentem w dotychczasowej karierze Kim Dzong Una. Choć zapewne nigdy nie poznamy wszystkich szczegółów i powodów rozprawienia się z Jangiem, to można ocenić, że chodziło przede wszystkim o usamodzielnienie się młodego lidera i zwalczenie nadmiernie wpływowej osoby, która dodatkowo robiła interesy z Chinami. Strącenie Janga było również sygnałem dla pozostałych, że na drodze do pełnej konsolidacji władzy młody przywódca nie cofnie się przed brutalnym usunięciem nawet osób z najbliższego otoczenia.

Niewykluczone, że po trzech latach ugruntowywania swoich rządów Kim Dzong Un podejmie działania, które staną się wizytówką jego rządów. W ostatnim czasie sporo mówi się m.in. o poważnych zmianach w gospodarce. Mimo pewnych optymistycznych sygnałów, trzeba mieć w pamięci, że w 2002 roku również ogłoszono „rewolucyjne” reformy gospodarcze, z których, delikatnie mówiąc, niewiele wyszło. Nie zmienia to faktu, że podobnie jak kilkanaście lat temu, tak i teraz Korea Północna stoi przed poważnymi wyzwaniami gospodarczymi i dla utrzymania stabilności wewnętrznej jest wręcz skazana na reformy. Wdrażane zmiany w rolnictwie, skutkujące wzrostem produkcji żywności, wydają się krokiem w dobrym kierunku. Równie ważne będą reformy dotyczące przyciągania kapitału zagranicznego, w czym kluczową rolę odegrają specjalne strefy ekonomiczne. Pytanie, czy północnokoreańskim władzom nie zabraknie determinacji i konsekwencji we wprowadzaniu reform.

Innym wyzwaniem dla północnokoreańskich władz będzie aktywność na arenie międzynarodowej. W trakcie trzech lat żałoby Kim Dzong Un, podobnie jak ojciec, nie odbył żadnej podróży zagranicznej i nie spotkał się z delegacją zagraniczną (za taką trudno uznać wizytę Dennisa Rodmana). Zakończenie żałoby może zapoczątkować większą aktywność międzynarodową północnokoreańskiego przywódcy. Symptomatyczne są sygnały płynące z Moskwy – rosyjskie władze oficjalnie potwierdziły, że prezydent Władimir Putin zaprosił Kim Dzong Una na obchody 70. rocznicy Dnia Zwycięstwa w maju przyszłego roku. Zaproszenie od rosyjskiego prezydenta jest świadectwem zauważalnej w ostatnich miesiącach intensyfikacji stosunków KRL-D z Rosją.

To jednak tylko jedna z wielu prób zdywersyfikowania kontaktów zagranicznych podejmowanych przez Koreę Północną za rządów Kim Dzong Una. W tym czasie Pjongjang m.in. wznowił dialog z Tokio na temat uprowadzonych japońskich obywateli, otworzył się na negocjacje z Seulem i utrzymywał sporadyczne kontakty z Waszyngtonem. Choć trudno mówić o sukcesach północnokoreańskiej dyplomacji, to nie można jej odmówić determinacji w próbach poradzenia sobie z pogłębiającą izolacją i trudną sytuacją międzynarodową. Poważnym wyzwaniem dla władz w Pjongjangu będzie ułożenie poprawnych stosunków z Pekinem, które w ostatnich trzech latach wyraźnie się ochłodziły. Symbolicznym tego potwierdzeniem był brak zaproszenia dla chińskiej delegacji na obchody trzeciej rocznicy śmierci Kim Dzong Ila. Z uwagi na dotychczasowe niepowodzenia w poszukiwaniu partnerów mogących w jakimś stopniu równoważyć chińskie wpływy w Korei Północnej, nie można wykluczyć, że władze w Pjongjangu zdecydują się na ocieplenie stosunków z Państwem Środka. Chińczycy zapewne życzyliby sobie, aby Kim Dzong Un odwiedził ich w przyszłym roku. Aczkolwiek północnokoreański przywódca wcale nie musi planować wycieczki do Chin i zamiast tego może mieć w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów, którymi postara się zaskoczyć świat.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
O. Pietrewicz: Konfucjanizm w służbie północnokoreańskich interesów Reviewed by on 20 grudnia 2014 .

Wiele wskazuje na to, że w ciągu trzech lat po śmierci ojca Kim Dzong Unowi udało się skutecznie skonsolidować władzę. Zakończenie trzyletniej żałoby po Kim Dzong Ilu może okazać się symbolicznym rozpoczęciem nowego rozdania w północnokoreańskiej polityce. Tradycyjnego rytuału trzyletniej żałoby nie sposób zrozumieć bez przywołania konfucjańskiej cnoty nabożności synowskiej (chiń. xiao, kor. hyo), która

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Oskar Pietrewicz

Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent studiów pierwszego i drugiego stopnia (specjalizacja wschodnioazjatycka) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna państw koreańskich, bezpieczeństwo i stosunki międzynarodowe w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna Chin w Azji Północno-Wschodniej, polityka zagraniczna USA w regionie Azji i Pacyfiku, stosunki chińsko-koreańskie i amerykańsko-koreańskie. W CSPA jako ekspert zajmuje się Koreą Południową i Koreą Północną.

Pozostaw odpowiedź