Wydarzenia i zapowiedzi

Nie ma sprawy marszałek Kopacz i 4.06, CSPA to brytyjskie snoby i nudziarze, czyli triumf hejterów – wyniki czerwcowych ankiet CSPA

snob2

Źródło: derekhaines.ch

Czas leci nieubłaganie i tak przeleciał nam niezwykle aktywny czerwiec. A to oznacza, że tradycyjnie musimy dokonać podsumowania naszych comiesięcznych ankiet.

W tym miesiącu pytaliśmy o dość głośną sprawę niefortunnej wizyty marszałek Ewy Kopacz w Pekinie (akurat 4.06) i Wasze skojarzenia z CSPA.

W pierwszym przypadku prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie jednak wśród czytelników polska-azja.pl zwyciężyli zwolennicy tezy, że sprawa Tiananmen jest już w Chinach nic nieznaczącym epizodem i tym samym w tej zbieżności dat nie ma nic kontrowersyjnego.

Dwie pozostałe wskazywane przez Was odpowiedzi, które długo utrzymywały się na prowadzeniu, to niezadowolenie z działań MSZ, któremu wotum nieufności wystawiło 23 procent głosujących („To nie jej wina, ale wynik kompletnej amatorszczyzny instytucji przygotowujących wizytę, w tym MSZ”).

Z kolei stronie chińskiej nie zaufało 19 procent biorących udział w ankiecie, którzy wskazali na inspirację władz chińskich w całym tym zamieszaniu, dzięki czemu miały one okazję przetestować sprawność polskich instytucji i reakcję opinii publicznej w Polsce na tę koincydencję.

Musimy przyznać, że tak wysoki procent optujący za chińskim wpływem w całej tej akcji nieco nas zaskoczył, bowiem daliśmy taką opcję wyboru nieco na wyrost, spodziewając się, że kliknie w nią co najwyżej 2-3 procent z Was (w rzeczywistości było to 6-7 razy więcej osób, niż się spodziewaliśmy).

Z drugiej strony sypiemy trochę głowy popiołem, że nie daliśmy Wam opcji głosowania, na „Ewa Kopacz padła ofiarą rozgrywek frakcyjnych w PO”, co część z Was sugerowała w mailach i w rozmowach z nami, podkreślając, że gdyby taka opcja się pojawiła, to właśnie – w sytuacji zbliżającego się kongresu PO i nerwowości, jaka mu towarzyszyła – uznałaby za najbardziej prawdopodobną przyczynę medialnego zamieszania w początkach czerwca.

Pozostałe odpowiedzi, naszym zdaniem pragmatyczne i zdroworozsądkowe („Tak, postąpiła słusznie, ale lepiej było to spotkanie przesunąć np. na 5 czerwca”) czy będące przejawem zmęczenia mediokracją („Ta cała sprawa nie ma kompletnie znaczenia. Typowe bicie medialnej piany”) zebrały już znacznie mniej, bo po 13 procent głosów i ani razu od 10 czerwca nie utrzymywały się na prowadzeniu.

Wyniki lipcowej ankiety okazały się całkowitą klęską dla przeciwników wizyty marszałek Kopacz w Chinach. Na żadną z opcji krytykującą tę wizytę nie oddano… ani jednego głosu.

To oznacza, że radykalni zwolennicy praw człowieka prawdopodobnie nie czytają polska-azja.pl, a na pewno o tym, że znaleźli się oni w ostatnich latach na marginesie debaty publicznej w Polsce, a ich poglądy w zasadzie podzielane są już przez bardzo niewielką grupę osób (w co jeszcze 10 lat temu trudno byłoby uwierzyć ).

Nie ukrywamy, że równie ciekawa (jeśli nie bardziej!) była dla nas odpowiedź na drugie pytanie – z czym kojarzy Ci się CSPA („Gdy zamykasz oczy i wyobrażasz sobie załogę CSPA, to przypomina Ci ona:”).

I nie będziemy też ukrywać, że odpowiedzi na to pytanie nas nie tyle rozczarowały, co po prostu zdumiały. :)

A to dlatego, że okazało się, że prawie połowa głosujących (wciąż mamy nadzieję, że nie czytelników) nie lubi, nie znosi, a może nawet – nie wahamy się użyć tego słowa –  nienawidzi CSPA. :)

Mówiąc o prawie połowie nielubiących, a może nawet nienawidzących CSPA, mamy na myśli tych, którym team CSPA kojarzy się z: grupą brytyjskich snobów (20 procent), lanserami i nudziarzami (16 procent) oraz nieszkodliwymi fanatykami (11 procent). Te trzy opcje dają razem 47  procent.

To doprawdy rzecz niebywała, żeby w dobie cywilizacji cyfrowej, gdzie istnieje kilkaset tysięcy blogów i stron o Azji,  tak duża grupa ludzi chce się jednak z nami męczyć i co jakiś czas z zaciekawieniem (czy raczej obrzydzeniem?) zagląda na polska-azja.pl, by zobaczyć co tam słychać u snobów, lanserków, nudziarzy czy nieszkodliwych fanatyków z CSPA. :)

I właśnie dlatego zamiast obrażać się na hejterów, którzy stanowią prawie połowę głosujących (wciąż mamy nadzieję, że nie czytelników) polska-azja.pl, przekornie się cieszymy!

Cieszymy się, że przyciągamy wszystkich nielubiących nas i nienawidzących, którzy wchodzą na naszą stronę. Być może teraz dla odmiany my zamykamy oczy, by wyobrazić sobie naszych czytelników. I co widzimy? Ku naszemu zdziwieniu grupę ludzi, która po drugiej stronie monitora szepcze „skuś baba na dziada” i nerwowo klika po stronie z nadzieją na wykrycie jakiegoś błędu lub kompromitację CSPA. :) Widzimy grupę ludzi, która doznaję prawie zawału, gdy ogłaszamy kolejne sukcesy ekspertów CSPA i samego CSPA. Szczerze i naprawdę bez cienia sarkazmu współczujemy! Może jak zacznie nam się nie udawać, to wtedy nas polubicie?

Całkiem jednak serio, musimy się poważnie zastanowić, czy gdzieś nie popełniliśmy jednak (poważnego) błędu. Zawsze uważaliśmy, że na poważne tematy w Polsce (takie jak gospodarka czy polityka międzynarodowa) dyskutuje się w wieżach z kości słoniowej, a do tego śmiertelnie poważnie, a więc zbyt poważnie. Naszym celem była zmiana tego stanu rzeczy, czyli zachowanie pewnego poziomu w czasach powszechnej tabloidyzacji, a przy tym otwarcie i wyjście z refleksją do wszystkich, którzy są jej ciekawi (i sami chętnie, w kulturalny sposób, podzielą się nią z innymi).

Jeśli jednak 20 procent głosujących uważa nas za brytyjskich snobów, a więc ludzi wyniosłych, uważających się za kogoś lepszego, to chyba powinna nam się zapalić lampka alarmowa.

Pewnie niewiele to da, ale jeszcze raz chcielibyśmy Was zapewnić – wcale nie uważamy się za mistrzów świata, ani za takich, co pozjadali wszystkie rozumy i nie są w stanie nikogo słuchać (poza samym sobą). Nie zakochaliśmy się w sobie z wzajemnością! Jeśli myślicie o nas jak o snobach, zapraszamy Was na imprezy czytelników, ekspertów, współpracowników, darczyńców CSPA. Przekonacie się, że jest inaczej!

Z pewnością jednak zastanowimy się, dlaczego wywołujemy w Was takie negatywne skojarzenia i tworzymy taki dystans wokół siebie. Ponieważ jest to dla nas zaskoczeniem, będziemy wdzięczni za Wasze komentarze czy maile. To bardzo nam pomoże, gdyż – co tu dużo mówić – te wyniki to zaskoczenie i jesteśmy trochę w kropce.

Pozytywnym aspektem tego wszystkiego jest chyba jednak to, że nikt z Was nie uznał nas za polityków z PO czy PiS (to byłoby dla nas jako ekspertów dyskredytujące) ani za szkodliwych fanatyków (jeśli już uznajecie nas za fanatyków, to faktycznie lepiej, że za tych nieszkodliwych). :)

W każdym razie wszystkim Wam raz jeszcze bardzo dziękujemy za wzięcie udziału w ankiecie, której wyniki dały nam wiele do myślenia. I zapraszamy do zabawy w kolejnych, które ogłosimy już wkrótce.

A oto pełne wyniki obu ankiet:

Czy marszałek Ewa Kopacz jadąc do Pekinu na zaplanowane 4 czerwca spotkanie z chińskimi władzami postąpiła słusznie?

  • Tak, postąpiła słusznie. W Chinach to data jak każda inna. (31%, 15 głosów)
  • Tak, postąpiła słusznie, ale lepiej było to spotkanie przesunąć np. na 5 czerwca. (15%, 7 głosów)
  • To nie jej wina, ale wynik kompletnej amatorszczyzny instytucji przygotowujących wizytę, w tym MSZ. (23%, 11 głosów)
  • Została rozegrana przez władze chińskie, które sprawdziły poziom przygotowania polskich elit i reakcje opinii publicznej.Została rozegrana przez władze chińskie, które sprawdziły poziom przygotowania. (19%, 9 głosów)
  • Ta cała sprawa nie ma kompletnie znaczenia. Typowe bicie medialnej piany. (13%, 6 głosów)

Razem oddanych głosów: 48

Gdy zamykasz oczy i wyobrażasz sobie załogę CSPA, to przypomina Ci ona:

  • Załogę G (7%, 3 głosy)
  • Rycerzy Jedi (13%, 6 głosów)
  • Mnichów i mniszki z klasztoru Shaolin (7%, 3 głosy)
  • Hello Kity (11%, 5 głosów)
  • Mercedes Benz (4%, 2 głosy)
  • Kilkunastoosobowy rock band (11%, 5 osób)
  • Nieszkodliwych fanatyków (11%, 5 osób)
  • Grupę brytyjskich snobów (20%, 9 osób)
  • Lanserów i nudziarzy (16%, 7 osób)

Razem oddanych głosów: 45

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Nie ma sprawy marszałek Kopacz i 4.06, CSPA to brytyjskie snoby i nudziarze, czyli triumf hejterów – wyniki czerwcowych ankiet CSPA Reviewed by on 10 lipca 2013 .

Czas leci nieubłaganie i tak przeleciał nam niezwykle aktywny czerwiec. A to oznacza, że tradycyjnie musimy dokonać podsumowania naszych comiesięcznych ankiet. W tym miesiącu pytaliśmy o dość głośną sprawę niefortunnej wizyty marszałek Ewy Kopacz w Pekinie (akurat 4.06) i Wasze skojarzenia z CSPA. W pierwszym przypadku prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie jednak wśród

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • Spokojnie z tym wyciąganiem wniosków. Wystarczy porównać ilość oddanych głosów z liczbą unikatowych użytkowników. To po pierwsze. Po drugie, taka jest specyfika internauty, że jeżeli ma szansę ocenić autora w sposób negatywny z jednoczesnym puszczeniem oka, że jest to żart, to zrobi to.
    Pozdrawiam

  • Dziekujemy Panu za ten komentarz.
    Faktycznie, moze nie dalismy zbyt wielkiego wyboru jesli chodzi o tkzw opcje pozytywne. pewnie najlepszy bylby tu komentarz otwarty, wolne pole w ktore kazdy moglby wpisac swoje skojarzenie.
    A Panu z czym kojarzy sie team CSPA? Co by Pan wpisal w wolne pole? Moze byc na priv. Dla nas to cenna informacja.

    Byc moze jest tak jak Pan pisze, ze kojarzymy sie ze srodowiskiem akademickim. To bylaby jednak pewnego rodzaju kleska, bo nam zalezalo wlasnie na tym by zburzyc relacje hierarchiczna, wyjsc do ludzi ( i do mediow), zburzyc ten dystans miedzy „ekspertami” a czytelnikami.
    Gdyby jednak uczestniczacy w ankiecie rzeczywiscie poszli tym tropem co Pan mowi ( czyli nie byli hejterami, ale po prostu czuliby dystans do nas) toby oznaczalo ze jestesmy daleko od tego co sobie zalozylismy, lub ze byc moze jest to w ogole niemozliwe i bedac ‚ekspertem” jest sie zawsze kims w rodzaju nudziarza, lansera czy brytyjskiego snoba ( z dwojga zlego wolimy juz byc chyba nudziarzami-ekspertami, niz nie-ekspertami).

    Co do hejtowania, to chyba tym razem Pan zle to odebral. Nas to nawet bawi. Lubimy szydere w internecie. Nie tylko taka ktora adresatem jest ktos inny, ale nawet taka pod naszym adresem :)
    Nie obrazamy sie wiec w zadnym wypadku! Po prostu nas to dziwi i probujemy to zrozumiec. Bo jednak przyzna Pan ze jesli polowa klikajacych w ankiecie uwaza team CSPA za snobow, lanserow, nudziarzy i nieszkodliwych fanatykow i jednoczesnie laczy to z odwiedzinami strony polska-azja.pl ( mniej lub bardziej regularnymi) to jest to- nawiazujac do pana wczesniejszego nicku- ciekawe zjawisko?

    serdeczne pozdrowienia
    R.P

  • Myślę, że to przewrażliwienie i błędna interpretacja.
    Odpowiedzi były dość dziwaczne, stąd dla wielu skojarzenie ze snobami i nudziarzami było najbliższe.
    Nie musi to wcale świadczyć o niechęci. Chyba wszyscy w zespole są lub byli w jakiś sposób związani ze środowiskiem akademickim, a STEREOTYP naukowca jest taki, że to osoba zdolna, inteligentna (stąd skojarzenie ze snobizmem), ale jej rozważania czy tematyka zainteresowania dla przeciętnej osoby nudna (stąd nudziarze). Dlatego stawiam tezę, że gdyby podobna ankieta dotyczyła jakiegoś zakładu na wydziale fizyki to odpowiedzi byłyby podobne.
    Takie odpowiedzi nie wynikają więc z jakiejś niechęci (co sugeruje autor), ale skojarzenia CSPA ze środowiskiem akademickim.
    Mimo wszystko jednak większość czytelników jest zainteresowanych tematyką, a że były takie odpowiedzi do wybrania to takie wybrano. W dodatku większość miała pejoratywne zabarwienie. Gdyby zestaw odpowiedzi był inny, również wniosek byłby inny.

    • Natomiast jeśli chodzi o hejterów i w ogóle hate to może być nim komentarz lub złośliwy czy krytyczny mail, ale głos w ankiecie ?

Pozostaw odpowiedź