Artykuły,Publicystyka

N. Matiaszczyk: Kultura korupcji w Korei Południowej

W ostatnich dniach w Korei Południowej głośno było o Lee Myung-baku. Były prezydent, pełniący swój urząd w latach 2008-2013, został skazany na 15 lat więzienia za korupcję. Co jakiś czas na świecie przywódca jakiegoś kraju zostaje oskarżony o nadużywanie władzy, defraudację czy wzięcie łapówek. Jednak w przypadku Korei Południowej możemy mówić o pewnego rodzaju kulturze korupcji; Lee jest już czwartym z kolei prezydentem skazanym wyrokiem sądu.

W swojej historii Republika Korei miała 11 prezydentów (12, jeśli liczyć obecnie urzędującego Moon Jae-ina). Trzech zostało zmuszonych do ustąpienia ze stanowiska, jeden został zamordowany, a jeden popełnił samobójstwo. Większość z nich była zamieszana w skandale korupcyjne.[1] W 1995 roku aresztowano Chun Doo-hwana, który piastował stanowisko prezydenta w latach 1980-1988 oraz jego następcę – Roh Tae-woo. Wytoczono im proces o łapówkarstwo, korupcję, później dodano zarzuty zdrady, buntu przeciw legalnej władzy oraz uznano za winnych zamachu stanu. Chun został skazany na karę śmierci, Roh na 22,5 roku więzienia. Po dwóch latach zostali oni jednak ułaskawieni przez kolejnego prezydenta Republiki Korei – Kim Young-sama. Kim także był zamieszany w aferę korupcyjną. Uniknął procesu, ale został zmuszony do odejścia ze stanowiska. Kim Dae-jung, prezydent w latach 1998-2003, który wprowadził „słoneczną politykę” i doprowadził do historycznego szczytu międzykoreańskiego w 2000 roku, za co otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, sam nie został nigdy oskarżony o łamanie prawa, ale jego dwaj synowie zostali skazani za wzięcie łapówek. Jego sukcesor – Roh Moo-hyun popełnił samobójstwo w 2009 roku w czasie śledztwa w sprawie oskarżeń o korupcję. Główną postacią jednego z największych skandali korupcyjnych w Korei Południowej była Park Geun-hye. Pierwsza kobieta na stanowisku prezydenta została skazana za współudział w procederze korupcyjnym, nadużycia konstytucyjnych uprawnień oraz płatną protekcję. Później sąd w Seulu uznał ją także winną zmowy z doradcami i przyjęcia 3,5 mld wonów od państwowej agencji wywiadowczej, a także za winną naruszenia prawa wyborczego.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki Korei, ponad cztery tysiące urzędników było ściganych z powodu nadużycia władzy, przekupstwa, przywłaszczania lub sprzeniewierzenia oraz fałszowania oficjalnych dokumentów. Wśród nich znajduje się 250 byłych lub obecnych posłów Zgromadzenia Narodowego.[2]

Skąd tyle przypadków nadużyć władzy? Przecież zgodnie z ideą służby publicznej, władza powinna służyć obywatelom, a zajmowane stanowiska nie powinny być wykorzystywane do własnych korzyści.  Dlaczego koreańskim politykom tak trudno zrealizować te idee?  Dlaczego korupcja jest tak popularna wśród koreańskich urzędników państwowych? Odpowiedź na te pytania nie jest wcale taka prosta.

Konfucjusz a korupcja

Konfucjanizm ceni nie tylko hierarchię stosunków społecznych, ale także wzajemność, ideę polegającą na tym, że trzeba odpłacać się innym za dobre traktowanie. Zasadniczno jest to dobra rzecz, ale nie na arenie politycznej. Może to prowadzić do tego, iż urzędnik będzie oczekiwać czegoś w zamian za swoje decyzje. Również obywatele zaczną wręczać łapówki, wiedząc, że urzędnik poczuje się zobowiązany do zwrotu przysługi. Za czasów Królestwa Joseon dziedziczni urzędnicy państwowi tzw. hyangni nie byli regularnie opłacani. Doprowadziło to do sytuacji, w których podczas zbierania podatków część pieniędzy odkładali do własnych skarbców. W czasach współczesnych potomkowie hyangni stali się elitą społeczną Korei Południowej i obecnie są politykami, właścicielami wielkich posiadłości ziemskich lub zajmują wysokie stanowiska kierownicze.[3]

Także inna zasada konfucjanizmu niejako popiera korupcję. Konfucjusz mówił wprost, że wielkie przestępstwo popełnione bez świadków, w mrokach nocy, jest mniej szkodliwe społecznie, niż nawet mniejsze wykroczenie, ale dokonane publicznie.

Lojalność

Dla większości ludzi mieszkających w Europie lub Ameryce Północnej rzeczą naturalną jest rozdział więzi rodzinnych i przyjacielskich od pracy. Gdyby Europejczyk albo Amerykanin został wybrany na burmistrza, to nie wymieniłby wszystkich poprzednich pracowników na członków swojej rodziny i przyjaciół. Tak się właśnie dzieje w Korei Południowej od dziesiątek lat. Ban Ki-moon na początku swojej kadencji sekretarza generalnego ONZ był ostro krytykowany za to, że zwolnił dużą liczbę pracowników ONZ i na ich miejsce zatrudnił bliskich sobie Koreańczyków, w tym swojego byłego szefa.

Największe koreańskie przedsiębiorstwa są budowane na powiązaniach rodzinnych i przyjacielskich. Prezes stanowiska kierownicze obsadza swoim rodzeństwem lub najbliższymi przyjaciółmi. Kierownicy z kolei zatrudniają własnych przyjaciół, znajomych ze studiów czy szkoły na niższe stanowiska menadżerskie. Ci menadżerowie zatrudniają swoich znajomych i w ten sposób tworzy się zwarta sieć lojalności. Tak samo dzieje się w rządzie. Koreańczycy wiedzą o tych procederach, ale nikt otwarcie o tym nie mówi.

Lojalność jest oczywiście oczekiwana od podwładnych tak samo, jak od właściciela odnoszącej sukcesy firmy oczekuje się, że podzieli się on wpływami i pozycją z przyjaciółmi i krewnymi poprzez prezenty, liczne korzyści lub pracę. Dość drastycznym przykładem lojalności był wiceprezes grupy Lotte, który w 2016 roku popełnił samobójstwo, by ukryć nielegalne działania swojego szefa.[4]

Głównym problemem z lojalnością jest to, że rzadko idzie ona w parze z kompetencjami. Często przyjaciel lub krewny zatrudniany na wysokim stanowisku kierowniczym nie ma specjalistycznej wiedzy. Niejednokrotnie podejmuje niewłaściwe decyzje, które mogą mieć poważne konsekwencje. Jeśli wierzyć niektórym źródłom, eksplodujące baterie Samsunga były spowodowane właśnie niekompetencją kierowników.[5]

Prezesi czeboli ponad prawem

Większość południowokoreańskich czeboli była zamieszana w afery korupcyjne. Jednak członkowie dynastii biznesowych zarządzających firmami takimi jak Samsung, LG czy Hyundai korzystali z zawieszenia kary lub specjalnego ułaskawienia przez prezydenta. Ta praktyka była tak powszechna, że w Korei mówiło się o „ustawie 3-5”: trzy lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Prezydenci zaś podpisywali ułaskawienia, tłumacząc, że wyrok dla prezesa megakoncernu „byłby ekonomicznym ciosem dla kraju” lub, że dana osoba ma „ogromny wkład w rozwój ekonomiczny kraju”.

Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat sytuacja uległa zmianie. Na jaw wychodzą działania wielu biznesmenów i polityków. Coraz częściej w południowokoreańskich mediach porusza się temat korupcji i nadużywania władzy. Moon Jae-in obiecał zakończyć używanie prezydenckiej łaski wobec skorumpowanych prezesów megakoncernów. W 2016 roku wprowadzono ustawę, która ogranicza wartość prezentów dla urzędników państwowych, dziennikarzy i nauczycieli. Za złamanie przepisów grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności lub grzywna w wysokości 30 mln wonów.[6]

Podsumowanie

Zjawisko korupcji w różnych państwach świata bada międzynarodowa organizacja Transparency International. Co roku publikuje ona zestawienie oceniające kraje w skali od 0 do 100, przy czym 0 oznacza największe skorumpowanie, a 100 najmniejsze. W 2017 roku Korea Południowa zajęła 56 miejsce na 180 państw.[7] Wyprzedzają ją takie państwa jak Rwanda czy Botswana. Jeśli wziąć pod uwagę tylko kraje należące do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), to Korea Południowa wypada jeszcze gorzej – na 36 państw zajmuje miejsce 30.

Obecny rząd Korei Południowej podejmuje działania, by zlikwidować zjawisko korupcji na najwyższych szczeblach władzy oraz przeciwdziałać nieuczciwym praktykom czeboli, jeśli chodzi o obsadzanie wysokich stanowisk. Tworzone są projekty nowych ustaw, mających na celu penalizację nieuczciwych działań w sferze polityki i biznesu. Jednak by miało to sens, koreańskie społeczeństwo musi zrozumieć, że nie wolno przekładać lojalności nad umiejętności, a wręczanie łapówek nie jest właściwą praktyką.

 

Natalia Matiaszczyk

 

Bibliografia:

[1] https://www.globalsecurity.org/military/world/rok/corruption.htm

[2] https://www.globalsecurity.org/military/world/rok/corruption.htm

[3] http://www.koreatimes.co.kr/www/news/nation/2016/06/633_197187.html

[4] https://www.wsj.com/articles/lotte-vice-president-found-dead-amid-corruption-probe-1472179019

[5] https://www.nytimes.com/2016/10/12/business/international/samsung-galaxy-note7-terminated.html?_r=0

[6] https://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/310089997-Korea-Poludniowa-drogi-obiad-to-korupcja.html

[7] https://www.transparency.org/news/feature/corruption_perceptions_index_2017

Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia
N. Matiaszczyk: Kultura korupcji w Korei Południowej Reviewed by on 10 października 2018 .

W ostatnich dniach w Korei Południowej głośno było o Lee Myung-baku. Były prezydent, pełniący swój urząd w latach 2008-2013, został skazany na 15 lat więzienia za korupcję. Co jakiś czas na świecie przywódca jakiegoś kraju zostaje oskarżony o nadużywanie władzy, defraudację czy wzięcie łapówek. Jednak w przypadku Korei Południowej możemy mówić o pewnego rodzaju kulturze

Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia

O AUTORZE /

komentarze 3

  • bardzo plytki i nierzetelny artykulik.

  • Korea Pd. pod wzgledem kultury korupcji i nepotyzmu przypomina troche poludnie Europy. Jednak mysle, ze jesli ktos sobie poradzi z tym problemem, to beda to Koreanczycy a nie np. Wlosi. Kwestia gotowosci na zmiany, elastycznosci w mysleniu. Koreanczyk to nie typowy Wloch czy Hiszpan, ktory mysli ”no, my to nie Niemcy, juz tacy jestesmy”. Popatrzmy na Singapur. Kiedys byl gniazdem korupcji i innych bolaczek. A dzis? No wlasnie, Azjaci potrafia, podczas gdy poludniowcom nawet sie nie chce chciec.

  • kiedyś ktoś dokonał podziału korupcji na zornanizowaną i niezorganizowaną. W wypadku korupcji zorganizowanej wiadomo: komu, ile i za co. wtedy łapówkę dolicza się do kosztów działalnosci, tak jak podatki. Krajami o korupcji zorganizowanej są Japonia i Krea. Odwrotnym przypadkiem j jest Bagladesz, może też Indie.
    Prowadzi się jakąś działalność i przychodzi cały batalion tych, którzy próbują coś uszczknąc dla siebie.

Pozostaw odpowiedź