Komentarz eksperta,Korea Pn news

N Levi: Jak wytłumaczyć terror północnokoreańskich elit?

n.leviPółnocnokoreański system jest niewątpliwie okrutny. Miliony osób straciły życie w obozach pracy. Istnieją nawet gułagi północnokoreańskie poza granicami tego kraju. Czy to oznacza, że osoby, które przeprowadzają czystki mogą być porównywane do diabłów? Na to trudne pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Obserwując twarze nazistów takich jak Rudolf Hess, zasiadających na ławie oskarżonych procesu norymberskiego, można zauważyć, że są to normalni ludzie o zwykłych twarzach. W głębi serca uważali pewnie, że to, co robią, nie jest złe – walczyli przecież o przetrwanie.

Północnokoreańscy politycy nie są niezależni. Obserwując wyraz twarzy członków elit północnokoreańskich (kto wie, może kiedyś będzie północnokoreańska wersja procesu norymberskiego?) nie widzimy w ich oczach zła. Większość to normalni ludzie, którzy lubią muzykę i taniec (na przykład szwagier Kim Dzong Ila i numer dwa Korei Północnej, Jang Song Thaek), uwielbiają sport (O Kuk Ryol, jeden z przywódców wojska północnokoreańskiego, uwielbiał biegać). Zło wywołane przez nich jest wyrazem perwersyjnego systemu politycznego Korei Północnej. W bipolarnej wizji północnokoreańskiej sceny politycznej, gdzie tkwi koncepcja „my” kontra „oni”, gdzie są tylko „przyjaciele” i „wrogowie”, tamtejsze elity nie mogą się czuć bezpiecznie, nawet jeśli blisko współpracowały z Kim Dzong Ilem.

ko4
Ri Yong Ho, Ju Kyu Jang i Kim Song Nam

Trzy wybrane i przedstawione wyżej postacie to klucz do systemu politycznego Korei Północnej, ale równocześnie normalne osoby, które mają rodzinę i własne pasje.

Ri Yong Ho stoi na czele armii Korei Północnej. To on podejmuje ostateczną decyzję (wspólnie z Kim Dzong Ilem) w sprawach operacji przeciwko Korei Południowej.

Ju Kyu Jang jest wpływowym doradcą Kim Dzong Ila. To ważna postać w głównych organizacjach wojskowo-politycznych Korei Północnej.

Kim Song Nam jest doradcą Kim Dzong Ila i byłym doradcą Kim Ir Sena (od lat siedemdziesiątych) ds. chińskich i de facto kieruje polityką Korei Północnej związaną z Chinami.

Można podać jeszcze wiele innych przykładów, ale warto zwrócić uwagę na to, że nawet tak wysocy urzędnicy nie uważają tego co robią za zło. Wszyscy są zwykłymi ludźmi i zależy im aby mieć jak najlepszą opinię w oczach Kim Dzong Ila. Walczą o przetrwanie i po prostu wykonują swoją pracę. Część z nich mimo wszystko wierzy, że krwawy system kimdzongilowski jest lepszy od kapitalizmu (wiele dla ideologii kimdzongilowskiej zrobili m. in. Ri Myong Je, Ri Yong Mu, U Dong Juk).

Trzeba dodać, że elity bardzo często padają ofiarami tego, co same wprowadziły, między innymi systemu przesłuchań i aparatu bezpieczeństwa. Kim Pyong Ha, były szef bezpieki północnokoreańskiej, został stracony na początku lat osiemdziesiątych. Nie podlega dyskusji, że Kim Dzong Il kieruje tym terrorem (Kim Dzong Il doprowadził też do skazania na śmierć wyżej wymienionego Kim Pyong Ha), i że jest on osobą najbardziej odpowiedzialną za północnokoreańską katastrofę humanitarną. Odpowiedzialni są też ci, którzy wymyślili ten system. Inną ofiarą systemu jest odpowiedzialny za reformę monetarną Pak Nam Gi, który kolegował się z ojcem dyktatora (dostał nawet order im. Kim Ir Sena). Można więc powiedzieć, że współpracownicy Kim Dzong Ila są tylko narzędziami w jego rękach. Elity to wpływowi politycy, którzy dobierają sobie współpracowników, ale ich los jest zależny od „nastrojów” i zimnych kalkulacji Kim Dzong Ila. Rodzi się następujące pytanie: skąd bierze się złość dyktatora? Niejeden naukowiec twierdzi, że zachowania przywódcy Korei Północnej biorą się z jego kompleksu niższości (fakt, że jest niskiego wzrostu), ale można poszukać źródeł perwersji Kim Dzong Ila gdzieś indziej. Wydaje się prawdopodobne, że Kim Dzong Il wierzy w głębi serca w istnienie spisku przeciwko nim. Stąd każdy środek jest dobry, aby wyeliminować rzeczywistych i potencjalnych zdrajców i wrogie frakcje. Trzeba zaznaczyć, że koncept „frakcji” jest głęboko zakorzeniony w tradycji politycznej Korei. Być może więc zło wyrządzane przez Kim Dzong Ila jest konsekwencją natury systemu politycznego tego kraju.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
N Levi: Jak wytłumaczyć terror północnokoreańskich elit? Reviewed by on 16 kwietnia 2011 .

Północnokoreański system jest niewątpliwie okrutny. Miliony osób straciły życie w obozach pracy. Istnieją nawet gułagi północnokoreańskie poza granicami tego kraju. Czy to oznacza, że osoby, które przeprowadzają czystki mogą być porównywane do diabłów? Na to trudne pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Obserwując twarze nazistów takich jak Rudolf Hess, zasiadających na ławie oskarżonych procesu norymberskiego, można

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • „bo przecież system kubański przetrwał upadek ZSRR swojego głównego sojusznika” – bez przesady… Kuba nigdy nie czuła się bezpiecznie pod opieką ZSRR. Była po prostu jedynym miejscem w Amerykach gdzie socjalistyczna rewolucja się udała. Stąd zainteresowanie ZSRR, ale na pewno sowieci nie sterowali zdalnie Fidelem. To był bardzo autonomiczny dyktator. No i odległość Kuby od innych socjalistycznych ludów też robiła swoje.
    Natomiast N.Korea jest tak uzależniona od Chin jak Białoruś od Rosji.
    Rzeczywiście można mówić o poparciu/braku poparcia Chin jako istotnym czynniku w polityce wewn/zewn.

    • Szanowna Pani Zofio.
      1. Kuba była skazana na sojusz z ZSRR, zresztą Sowieci postarali się ją jak najsilniej związać w ramach RWPG. Czy wie Pani, że Moskwa w latach 80-tych co roku dotowała Kubę na kwotę 5 mld USD? Gdy kroplówka ustała, Kuba znalazła się w ekonomicznej zapaści.
      2. Kuba była pierwszym, ale nie jedynym krajem Ameryki, w którym udało się socjalistom przeprowadzić rewolucję. Drugim była Nikaragua, gdzie sandyniści pod wodzą Daniela Ortegi obalili dyktaturę Somozy. Tyle tylko, że ten eksperyment trwał nieco ponad dekadę i zakończył się ekonomiczną degradacją tego pięknego środkowoamerykańskiego kraju. Dziś Ortega jest ponownie u władzy, tym razem jako legalnie wybrany prezydent. W innych latynoskich republikach takie powroty loserów też się zdarzały i zdarzają (vide: Alan Garcia w Peru). To tylko potwierdza moją tezę, że w Ameryce Łacińskiej aby zdobyć władzę trzeba przede wszystkim dużo obiecywać, a do tego równie dużo krzyczeć i wiecować, odwoływać się do emocji i podgrzewać je do czerwoności. Reszta to mało istotne szczegóły. :-)

      • Avatar wute

        W 2006 r. z okazji MŚ w piłce nożnej i meczu Polska – Ekwador
        czytałem artykuł, że w Ekwadorze wygrywa też, który
        najbardziej fantazjuje. Miejscowi wiedzą, że obiecanki cacanki
        ale na niego głosują.

  • No nie wiem, czy w tekście jest odpowiedź na pytanie w tytule. Istotnym elementem tego co się w Korei Płn. dzieje jest poparcie Chin. Czy najbardziej istotnym tego nie wiem, bo przecież system kubański przetrwał upadek ZSRR swojego głównego sojusznika. Z relacji uciekinierów w Arirang TV (Korea Płd.) widać, że ten system mimo wszystko ma znaczne poparcie wewnętrzne. Trudno prognozować jego samoistny upadek.

Pozostaw odpowiedź