Komentarz eksperta,Top news

N. Levi: Czy świat ma się bać Kim Dzong-euna?

W ostatnim czasie w Korei Północnej wiele się zmieniło. To wynik polityki prowadzonej przez Kim Dzong Una. Wicepremier Korei Północnej Choe Yong-gon został rozstrzelany w połowie sierpnia. Stracony został też przewodniczący Koreańskiej Armii Ludowej Hyon Yong-chol. Rozstrzelano także Won Tong-yona odpowiedzialnego za propagandę we Froncie ds. Zjednoczenia. Korea Północna zagraża coraz bardziej Korei Południowej. W ubiegłym tygodniu Korea Północna ostrzelała wojskowy posterunek graniczny. 21 sierpnia 2015 roku, północnokoreańskie organy propagandowe ogłosiły, że  może dojść do śmiertelnej konfrontacji między Koreami. Czy może dojść do konfliktu na Półwyspie Koreańskim? Czy Kim Dzong-eun oszalał? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w poniższych paragrafach.

Kim Dzong-eun (urodzony w 1983 roku, północnokoreański przywódca od 2012 roku) popełnia wiele błędów geostrategicznych, które mogą doprowadzić w najbliższym czasie do upadku Korei Północnej. Po pierwsze liczne egzekucje tworzą klimat nieufności wewnątrz i na zewnątrz Korei Północnej. Wewnątrz kraju społeczeństwo zdaje sobie sprawę, że odbywają się czystki nie tylko na najwyższym poziomie przywództwa, ale również na poziomie lokalnym (w związku z zasadą odpowiedzialności zbiorowej – przestępstwo dotyczy tu nie tylko oskarżonego, ale również członków jego rodziny oraz przyjaciół, wszyscy oni odpowiadają jak sam skazany – zasada ta nie jest zawsze przestrzegana). Poza KRLD, nikt nie ufa (nawet w najniższym stopniu) północnokoreańskim władzom. Władze chińskie nie wysłały przedstawiciela  wyższej rangi od ponad 5-ciu lat i nie wpraszają się do Korei Północnej, podczas ostatniego szczytu ASEANu w lipcu 2015, Wang Yi, chiński minister do spraw zagranicznych spotykał się z przedstawicielami każdego kraju należącego do ASEANu oprócz Korei Północnej. Dodatkowo liczni północnokoreańscy dyplomaci, którzy urzędują poza krajem (szkoda mi ichL) boją się o swoje rodziny, które zostały w KRLD. Z drugiej strony niektórzy z nich są szczęśliwi, że są daleko od Korei Północnej. Nie jeden dyplomata z Korei Północnej powiedział mi podczas luźnych rozmów, że im dalej jest od Pjongjangu, tym lepiej się czuje. Północnokoreańscy dyplomaci, którzy pracują w Korei Północnej (jak na przykład Ri Su-yong, minister ds. zagranicznych Korei Północnej lub Kang Sok-ju, nestor północnokoreański) też nie czują się pewnie. Co do Ri Czola wiadomo, że próbuje jak najczęściej wyjeżdżać z kraju aby unikać czystki. Czytelnik może zadać mi pytanie dlaczego nie ucieka. Ri Czol nie opuszcza kraju, ponieważ wie, że po pierwsze zostanie stracona jego rodzina, a po drugie, służby bezpieczeństwa odnajdą go i tak poza Koreą Północną. Marny potencjalny los dla mentora Kim Dzong-euna (to Ri Czol był odpowiedzialny za edukację Kim Dzong-euna).

Źródło: Flickr.com

Źródło: Flickr.com

Inwestorzy z zagranicy obserwują co się dzieje w Korei Północnej i również podchodzą do tego kraju z coraz większym dystansem. Nie ma wciąż w Korei Północnej państwowych firm chińskich, które mogłyby zadziałać na rynku północnokoreańskim (i to mimo bliskości geograficznej). Jedyne firmy chińskie, które inwestują w Korei Północnej to prywatne firmy, lub chińskie firmy zarządzane przez chińczyków  pochodzenia Koreańskiego (tzw. Chosonjeok). Przyczyniają się do tego również ostatnie prowokacje północnokoreańskie. Co za tym idzie? Brak inwestycji w Korei Północnej to brak satysfakcji północnokoreańskiej ludności, brak pracy dla obywateli i zwiększenie poziomu niezadowolenia, co może doprowadzić do upadku KRLD.

Istnieje teoria, że błędne decyzje Kim Dzong-euna i nieracjonalność przywódcy wynikają prawdopodobnie z przyczyn zdrowotnych. Podczas mego 9-go pobytu w Korei Południowej miałem okazję wielokrotnie usłyszeć teorię, że Kim Dzong-eun (wraz z przywództwem Korei Północnej) jest chory oraz uzależniony od narkotyków. Korea Północna jest zaangażowana w narkobiznes od dłuższego czasu. Wszystko zaczęło się w połowie lat 70, kiedy Korea Północna nie była w stanie utrzymać się oraz spłacać swojego długu zagranicznego. Jang Sung-thaek (wuj Kim Dzong-euna, który został roztrzelony w grudniu 2013 roku), bliski współpracownik Kim Dzong-euna, polecił swoim dyplomatom, aby utrzymywali się sami. Ci, korzystając ze swojego immunitetu dyplomatycznego, zaczęli przemycać heroinę wyprodukowaną w Korei Północnej (poprzez północnokoreańskie placówki, między innymi do Danii i Skandynawii). Przychody ze sprzedaży były później częściowo przekazane przedstawicielom departamentu 39 Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei. Ten departament jest wciąż kasą rodzinną Kimów i zapewnia im budżet w dewizach zagranicznych w przypadku zmian geostrategicznych na Półwyspie Koreańskim. Biorąc pod uwagę moje wywiady i moją skromną wiedzę uważam, że ta teoria ma swoją rację bytu. Doradcy Kim Dzong-euna (z Osobistego Sekretariatu przywódcy) nie są w stanie pomagać oraz słusznie doradzać temu, który samodzielnie steruje Koreę Północną. Wszyscy doradcy wiedzą, że ich los jest uzależniony od przywódcy i nie mają pola manewru.

W sobotę 22 sierpnia rozpoczęły się rozmowy między Koreami. Korea Północna domaga się od południowego sąsiada zaprzestania nadawania przez głośniki w pasie przygranicznym materiałów propagandowych. Ja stawiam już pierwsze pytanie: ile Korea Południowa zapłaci aby osiągać kompromis. Nie jest tajemnicą Poliszynela, że władze południowokoreańskie płacą władzom północnokoreańskim (i to w gotówce) aby mieć spokój na Półwyspie Koreańskim. Uważam, że Kim Dzong-eun zdaje sobie sprawę, że sytuacja wewnątrz Korei Północnej jest napięta, i że szykuje sobie „Złoty Spadochron”, który będzie sfinansowany przez Koreę Południową. Na tych rozmowach, warto zauważyć, że nie był obecny Chor Ryong-hae, numer dwa Korei Północnej. Jestem osobiście zaniepokojony tym faktem. Uważam, że w związku z powyższymi przyczynami, konflikt na Półwyspie Koreańskim może wybuchnąć o wiele szybciej niż myślimy i to niestety z powodu praktykowanej polityki Kim Dzong-euna. Możliwe, że Kim Dzong-eun zdaje sobie sprawę, że władze chińskie, by mu nie pomogły w przypadku konfliktu z Koreą Południową. Jednakże uważam, że prowokacja północnokoreańska mogła być kierowana bezpośrednio przez Władimira Putina, prezydenta Rosji, który za pośrednictwem obu Korei chciał zagrozić Stanom Zjednoczonym, które uważają Azję Wschodnią za strategiczny punkt. Ta teoria może się wydawać dość naciągana, ale Władimir Putin jest gotowy na wszystko, aby zwiększyć swoje wpływy (w lipcu przedstawił kolejny plan zagospodarowania Antarktydy). Putin jest też byłym agentem KGB, organizacji która miała duży wpływ na edukację przywódców Korei Północnej.

Chciałbym również podkreślić, że niestety Kim Dzong-eun (który był edukowany na podstawie prac Lavrenti Berii, szefa radzieckiego NKWD w latach 40.) kieruje się zasadą tego sowieckiego polityka:

„Musisz mieć wokół siebie zaufanych ludzi. Muszą iść tam, gdzie ich poślesz i robić, co im zlecisz. Nie ma potrzeby, żeby byli wykształceni: jeśli nie znajdziesz ludzi wykształconych, użyj analfabetów…Ci, którzy ci przeszkadzają, muszą się znaleźć za kratkami”.

Stalin i inni przywódcy wzorowali się nad Berii. Związek Radziecki upadł w 1991 roku. Kiedyś pisałem, że Korea Północna ma długie dni za sobą (za czasów Kim Dzong-ila – ojciec Kim Dzong-euna, który odszedł w grudniu 2011 roku). Teraz uważam, że sytuacja się zmieniła, i że sytuacja geopolityczna może się zmienić na Półwyspie Koreańskim. W którym kierunku? Będzie to temat na kolejny komentarz.

Wracając do tytułu niestety uważam, że świat może się bać Kim Dzong-euna. Jeśli (jest to moja hipoteza) Kim Dzong-eun rządzi Koreą Północną, to w takim razie uważam, że jest odpowiedzialny za brak stabilności geopolitycznej na Półwyspie Koreańskim. Twierdzę też, że odstrasza inwestorów z zagranicy. Ci którzy najbardziej będą cierpieli to nie on i jego rodzina, ale przede wszystkim naród północnokoreański. Ale ci akurat chyba go nie interesują. Zresztą jest to Kimowska cecha genetyczna.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
N. Levi: Czy świat ma się bać Kim Dzong-euna? Reviewed by on 27 sierpnia 2015 .

W ostatnim czasie w Korei Północnej wiele się zmieniło. To wynik polityki prowadzonej przez Kim Dzong Una. Wicepremier Korei Północnej Choe Yong-gon został rozstrzelany w połowie sierpnia. Stracony został też przewodniczący Koreańskiej Armii Ludowej Hyon Yong-chol. Rozstrzelano także Won Tong-yona odpowiedzialnego za propagandę we Froncie ds. Zjednoczenia. Korea Północna zagraża coraz bardziej Korei Południowej. W

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

Pozostaw odpowiedź