N. Levi: Czy możemy być pewni swojego powrotu z Korei Północnej?

 ›  ›  › N. Levi: Czy możemy być pewni swojego powrotu z Korei Północnej?

Komentarz eksperta,Top news

N. Levi: Czy możemy być pewni swojego powrotu z Korei Północnej?

Często słyszymy w mediach, że podróżowanie do Korei Północnej to wspieranie północnokoreańskiego reżimu. Nie ulega wątpliwości, że część dochodu z turystyki trafia na konta rodziny Kimów. Z drugiej strony, dzięki odwiedzinom Korei Północnej przez obcokrajowców, obywatele tego państwa mają okazję zetknąć się z obcą kulturą i poszerzyć świadomość na temat reżimu panującego w ich kraju. Warto jednak zaznaczyć, że turyści nie są już potrzebni do tego by obce kultury napływały do tego kraju.

Nadzwyczajna sytuacja, z jaką mamy właśnie do czynienia pokazuje ogromną brutalność reżimu Kimów. 22-letni amerykański student Otto Warmbier, który przez 17 miesięcy był więziony w Korei Północnej, wrócił do Stanów Zjednoczonych w ubiegłym tygodniu. Przebywał w stanie śpiączki przez kilka dni, po czym zmarł 19 czerwca tego roku. Mamy więc dowód, że władze północnokoreańskie, które prawdopodobnie stoją za śmiercią tego 22 letniego chłopaka, są w stanie uciekać się nawet do morderstwa, aby osiągnąć własny cel. Chciałbym przypomnieć, że Otto Warmbier został aresztowany 2 stycznia 2016 r. i skazany na 15 lat ciężkich robót za próbę kradzieży propagandowego plakatu z hotelu, w którym się zatrzymał. Taki czyn dla większości z nas wydaje się błahostką, jednak w Korei Północnej jest to czyn nieposłuszeństwa i wszyscy widzimy jakie przynosi skutki.  

Należy podkreślić, że wyjazd do Korei Północnej jest jak najbardziej możliwy i osiągalny dla każdego obywatela. Wystarczy przygotować adekwatne dokumenty, wpłacić odpowiednią kwotę do Biura Podróży, które organizuje wyjazdy do Korei Północnej i gotowe. De facto jedyną barierą są pieniądze. Biorąc pod uwagę wszelkie koszty, na 7-10 dniowy wyjazd do Korei Północnej, trzeba przeznaczyć kwotę z rzędu 10-12 tysięcy złotych biorąc pod uwagę wszystkie wydatki, w tym transport. Osobami, które mogą nie dostać wizy od władz północnokoreańskich, są zazwyczaj dziennikarze oraz wszystkie osoby, które w przeszłości wyrażały się krytycznie wobec przywództwa północnokoreańskiego.

Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że łatwo jest dostać się do Korei Północnej, jednak co do powrotu byłbym nastawiony nieco bardziej sceptycznie. Kilka przykładów potwierdza tezę, że można nie wrócić żywym lub w mniej radykalnych sytuacjach, że nasz powrót może nie odbyć się w zaplanowanym terminie.

Osoby zatrzymane w Korei Północnej można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza z nich są ci, którzy zostali zatrzymani, ponieważ złamali zasady społeczne obowiązujące w Korei Północnej. Są to osoby, które nie przestrzegały podstawowych zasad zachowania, a ich przykładami są Otto Warmbier, Jeffrey Fowle lub Matthew Miller. Druga kategoria to osoby, które zostały zatrzymane z niewiadomych przyczyn. Do tej grupy należą turyści lub nawet osoby, które wcześniej często podróżowały po kraju. Jedną z nich jest holenderski obywatel Willem van der Bijl. Van der Bijl został aresztowany podczas jego 24-tej podróży do Korei Północnej 30 lipca 2012 roku. Jego pierwszy wyjazd do Korei miał miejsce w 1998 roku. Willem prowadził sklep ze znaczkami w Utrechcie, zbierał plakaty propagandowe.  Wielokrotnie odwiedzał Koreę Północną, w celu pozyskania tam plakatów i znaczków mających wzbogacić jego kolekcję. Zatrzymany został w 2012 roku. Po przyznaniu się do winy został uwolniony, ale od tego momentu ma zakaz wjazdu do Korei Północnej. Sam nie jest zainteresowany powrotem do kraju Kimów.

Dwóch innych obcokrajowców, którzy współpracowali z władzami Korei Północnej, trafiło do obozów północnokoreańskich. Pierwszy z nich, Wenezuelczyk Ali Lameda, tłumacz literatury hiszpańskiej i czeskiej, trafił do Pjongjangu w 1966 roku. W 1967 został skazany na dożywocie, po tym jak opowiadał żarty na temat Kim Ir Sena. Ali Lameda miał okazję poznać Jacques Sedillot, członka Francuskiej Partii Komunistycznej, a przede wszystkim tłumacza francusko-angielskiego. Sedillot pracował w organach propagandowych PPK i tak jak Lameda trafił do koreańskiego obozu pracy. Niestety nie miał tyle szczęścia co Wenezuelczyk. Opuścił obóz w 1975 roku, po czym zmarł na skutek obrażeń w styczniu 1976 roku, przebywając jeszcze w Pjongjangu.

Kolejni zatrzymani, którzy potwierdzają tezę, że wyjazd do Korei Północnej jest odradzany, to niektórzy wykładowcy PUSTu, którzy wciąż nie mogą opuścić kraju. 24 kwietnia 2017, 58 letni Tony Kim, amerykański obywatel pochodzenia koreańskiego, wykładowca rachunkowości, został zatrzymany na lotnisku w Pjongjangu pod zarzutem prozelityzmu. To nie pierwszy wykładowca PUST-u zatrzymany w Korei Północnej, drugim jest Kim Hak-song, również podejrzany o prozelityzm. W takiej sytuacji uczelnia nie może nic zrobić, w celu uwolnienia własnych wykładowców pracujących pro bono w Korei Północnej. Ze względu na brak ambasady amerykańskiej w Pjongjangu, negocjacje są utrudnione i odbywają się one za pośrednictwem ambasady szwedzkiej, która broni interesów amerykańskich obywateli lub w neutralnym punkcie (zazwyczaj w krajach skandynawskich lub Szwajcarii).

Wnioski

Stanowczo odradziłbym Polakom, a szczególnie tym z amerykańskim paszportem, podróżowania do Korei Północnej. Chciałbym przypomnieć, że to kraj częściowo zarządzany przez mafijne elity, które są gotowe do użycia brutalnych metod, aby osiągnąć określony cel. Celem w tym wypadku jest przetrwanie reżimu Kimów. Nie ulega wątpliwości, że coraz lepiej żyje się w Korei Północnej, mimo natury reżimu.

Nie należy wierzyć organizacjom turystycznym, które zajmują się wyjazdami do Korei Północnej. W żadnym wypadku nie są w stanie pomóc turyście, który znajdzie się w trudnej sytuacji lub zostanie zatrzymany. Otto podróżował z organizacją Young Pioneer Tours, która od wielu lat zajmuję się wyjazdami do Korei Północnej i ma w tym duże doświadczenie. Niestety w tej sytuacji była bezsilna, dlatego sądzę, że żadna organizacja turystyczna, lub pośrednik w podróży z Polski nie byłby w stanie pomóc polskiemu turyście, który również mógłby napotykać pewne trudności w kraju Kimów. Podróżowaniu za pośrednictwem chińskiej organizacji również nie jest polecane. Warto mieć na uwadze, że w przypadku napotkania problemów musimy sobie radzić z nimi sami i nikt nie jest w stanie zagwarantować nam pewnego powrotu z Korei Północnej. Tak jak wiele razy podkreślałem, łatwo jest wjechać, gorzej z powrotem.

To że Otto Warmbier nie przestrzegał zasad funkcjonowania w Korei Północnej jest faktem.  Z resztą Korea Północna nie jest jedynym krajem, w którym obraza przywódcy może się źle skończyć. Obcokrajowiec, który obrazi króla Tajlandii, może trafić do więzienia, o ile nie zostanie wcześniej dekapitowany lub zlinczowany przez tamtejszych mieszkańców. To jednak nie uzasadnia zachowania władz północnokoreańskich, które w wielu sytuacjach pokazały, że nie szanują podstawowych zasad dyplomatycznych obowiązujących na świecie.

Władze północnokoreańskie swoim zachowaniem doprowadzają do tego, że ruch turystyczny może paradoksalnie się zwiększyć. Wycieczka do Korei Północnej może być traktowana jak podróż do kraju Talibów, Raqqi, lub podobnych miejsc. Dlatego obawiam się, że zainteresowanych wyjazdem do Korei Północnej może być coraz więcej. Co prawda nie sądzę, aby władze północnokoreańskie zachowały się ponownie tak brutalnie wobec innego turysty (o ile nie pochodziłby ze Stanów Zjednoczonych). Z drugiej strony wielu zwykłych turystów może obawiać się o swoje zdrowie i życie po tym co miało miejsce w przypadku Otto Warmbiera. Dlatego być może, nowy rodzaj turystów pojawi się w Korei Północnej.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia
N. Levi: Czy możemy być pewni swojego powrotu z Korei Północnej? Reviewed by on 22 czerwca 2017 .

Często słyszymy w mediach, że podróżowanie do Korei Północnej to wspieranie północnokoreańskiego reżimu. Nie ulega wątpliwości, że część dochodu z turystyki trafia na konta rodziny Kimów. Z drugiej strony, dzięki odwiedzinom Korei Północnej przez obcokrajowców, obywatele tego państwa mają okazję zetknąć się z obcą kulturą i poszerzyć świadomość na temat reżimu panującego w ich kraju.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Nicolas Levi

Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Paris X Nanterre we Francji. Absolwent zarządzania ESSEC Business School oraz Polskiej Akademii Nauk i Collegium Civitas w zakresie politologii. Analityk biznesowy, autor artykułów na temat Korei Północnej w prasie polskiej. Znajomość języków: angielski, francuski, niemiecki, podstawy koreańskiego (A2). Mieszka w Warszawie.

ODPOWIEDZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. ( wymagane )