BLOGOSFERA

„Mówią Wieki” Zastraszyć wroga!

Japońscy żołnierze podczas II wojny światowej znani byli z niebywałej odwagi i wielkiego okrucieństwa. Za frontem, Japonia uprawiała zaciekłą, rasistowską propagandę.

Autor: Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniuk

Artykuł został opublikowany przez onet.pl

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/zastraszyc-wroga,1,3339718,kiosk-wiadomosc.html

Sweeper tamonten CCBY

Sweeper tamonten CCBY

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Mówią Wieki” Zastraszyć wroga! Reviewed by on 5 kwietnia 2011 .

Japońscy żołnierze podczas II wojny światowej znani byli z niebywałej odwagi i wielkiego okrucieństwa. Za frontem, Japonia uprawiała zaciekłą, rasistowską propagandę. Autor: Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniuk Artykuł został opublikowany przez onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/zastraszyc-wroga,1,3339718,kiosk-wiadomosc.html Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 14

  • @rill
    zbyt pochopna opinia Drogi Panie!
    Rasizm to dyskryminacja rasowa, to zespół poglądów głoszących tezę o nierówności ludzi. Ja uwazam, ze WSZYSCY na swiecie sa rowni jako osoby ludzkie, rowni wobec praw czlowieka; slowem podzielam tu w pelni poglad JP II. Czym innym jest natomiast fakt, ze nielubie lub ze bardzo nie lubie Birmanczykow czy Japonczykow.
    Jest oczywiste, ze nacje maja pewne wspolne cechy, ktore to cechy lubimy czy tez nie. Polakom np. o wiele sa blizsi Wegrzy (lubimy ich bardziej) niz np. Austriacy.
    A owszem, wobec tajskiej spolegliwosci wobec wszystkiego, wobec tajskiego braku odwagi nazywania rzeczy po imieniu, wobec tajskiego tchorzostwa wyrazajacego sie chocby w tym, ze usmiech znaczy dla nich i radosc i gniew – wobec tej obludy, nauczylem sie mowic odwaznie tak tak, nie nie.
    I jesli np. bardzo polubilem Malezyjczykow, ktorzy sie nie usmiechaja jak Tajowie ale za to sa szczerzy, to wprost to mowie. A moje doswiadczenia z Birmanczykami sa radykalnie odmienne, wobec czego ich po prostu nie lubie.
    Pelna zgoda, ze dobrzy i zli, glupi i madrzy sa w kazdej nacji.
    „Bog urojony” nie jest przereklamowana. Widocznie cos w niej musialo byc odkrywczego, skoro zostala sprzedana w blisko 2 milionowym nakladzie. Gdyby Dawkins powtarzal utarte tezy, nikt by o ksiazce szerzej nie uslyszal. Ale to odrebna dyskusja.
    Co do II wojny swiatowej, to zapewniam Pana, ze nie nalezalbym do Falangi. Ta bowiem byla bliska hitlerowskiej koncepcji podludzi. Osobiscie lubie i cenie Zydow za ich umiejetnosc wspolpracy, za zasady i niebywale zdolnosci w handlu

    • Cyt. ” Gdyby Dawkins powtarzal utarte tezy, nikt by o ksiazce szerzej nie uslyszal. Ale to odrebna dyskusja.”
      No to podyskutuję z tą tezą przez chwilę. Otóż istnieje wiele bezwartościowych i nic nie wnoszących książek, które sprzedają się w nakładzie porównywalnym z mądrościami nawiedzonego Dawkinsa – a to dzięki reklamie. Romanse, sensacje z życia gwiazd, poradniki dla sfrustrowanych Amerykanów typu jak schudnąc o 1/4 w miesiąc, jak wyrzeźbic brzuch na tarkę w tydzień albo jak sprawic, że wszyscy cię polubią. Takie i podobne bzdury schodzą za oceanem w milionowych nakładach. :-) Tak, miły Panie, reklama może bardzo dużo. Od dziesięcioleci sprawia, że zwykły odrdzewiacz jest jednym z najlepiej sprzedawanych napojów świata.

    • Można mówić, że wszyscy ludzie są równi i mają równe prawa, ale obcokrajowcy mają się wynosić z mojego pięknego kraju, niech sobie mieszkają u siebie. Zresztą nie wiem, czy Pan przyznaje Birmańczykom prawo do wolności skoro tak Pan chwali ich reżim. Poza tym co innego lubić pewne narody a inne nie a co innego twierdzić, że to swołocz czy fanatyczni zabijacy. Mówi Pan, że nie ma ludzi tak egoistycznych jak Japończycy. Nigdy się z taką obserwacją nie spotkałem i patrząc nawet jak się zachowują wobec ostatniej katastrofy wydaje mi się to wątpliwe.

      Poza tym ludzie z różnych narodów różnią się kulturą i mentalnością, ale różnica klasy społecznej czy pokoleń ma nie mniejszy wpływ a nawet bym powiedział, że większy. Łatwiej jest mi się dogadać z wykształconym rówieśnikiem z Azji niż z polskim chłopem z post-PGRowskiej wsi, choć to rodak.

      Co do Dawkinsa – zgadzam się z Zyggi. Choć jest też tak, że ludzie nie znają argumentów w dyskusji na temat istnienia Boga, bo kto by miał im je zreferować, ksiądz na lekcjach religii? Dlatego potem książka Dawkinsa robi takie wrażenie.

      • Avatar wute

        Pragnę uzupełnić Pana wypowiedź.
        Narody się zmieniają. Anglicy na początku XIX wieku mieli opinię rozpustników, ale pod koniec tamtego wieku, w epoce witkoriańskiej mieli już opinię surowych moralistów.
        Japończycy w czasie II WŚ dokonywali makabrycznych zbrodni ale 25 lat później zachwycano się japońskim cudem gospodarczym i stawiano ich za wzór.
        Oprócz tego ludzie różnią się znacznie nie tylko w ramach narodów ale wręcz w ramach tej samej klasy.
        Na początku mojej kariery zawodowej współpracowałem z
        Japończykami mającymi przedstawicielstwa w Polsce.
        Jeden z nich po przylocie do Polski, w ciągu 3 miesięcy
        nauki potrafił prowadzić ze mną rozmowy handlowe po
        polsku. Po następnych 3 miesiącach już mówił płynnie.
        Wszystko chłonął, wszystkim się interesował (w tym polską
        kulturą i historią), pracował non-stop.
        Drugi, też młody, nawet po dwóch latach, z trudnością
        rozumiał po polsku, a po angielsku trzeba było mu powtarzać
        dwa razy. Niczego nie chciał się uczyć.
        Dlatego też należy być ostrożnym w swoich opiniach na
        temat danego narodu, nawet jeżeli duża część danej popu-
        lacji wykazuje pewne wspólne cechy.

      • Avatar ciekawy

        1) Rozmawiał Pan z polskim chłopem z post-PGRowskiej wsi ?
        2) Argumenty w dyskusji na istnienie czy nieistnienie nie mają dla mnie większego znaczenia. Już w połowie ścieżki edukacyjnej każdy uczeń poznaje, że treści zawarte w Biblii są sprzeczne z nie tylko współczesną nauką, ale też z intuicyjnie odczuwanymi prawami przyrody. Wtedy ma do wyboru: albo odrzuca religię co wiąże się z pewnym dyskomfortem, albo przyjmuje wszystko co wpojono mu w dzieciństwie za prawdę – i to właśnie nazywa się wiara. W pewnym momencie życia każdy stoi przed podobnym wyborem, a książka Dawkinsa jedynie ten wybór przybliża.
        Zauważyłem, że zarówno niewierzący jak i wierzący bardzo nerwowo reagują na podobne próby sugestii jakie podejmują Dawkins i inni „nawracający” – jest to lęk przed zburzeniem ich dotychczasowego wyobrażenia o świecie…

  • @snake
    Ależ Pan jest rasistą. To jest aż niebywałe. Zastanawiam się, czy to jest prowokacja, czy naprawdę tak Pan myśli. Uznawanie, że wszyscy (albo zdecydowana większość) przedstawiciele danej grupy etnicznej jest _jakaś_ to jest ten podstawowy błąd poznawczy, który popełniają przedstawiciele gatunku ludzkiego zwany rasizmem.

    Birmańczycy to dla Pana swołocz, Japończycy bezduszni i fanatyczni zabijacy. Teraz takie podejście to obecnie kuriozum w wykształconych warstwach (dzięki niech będzie politycznej poprawności), ale w czasach II wojny światowej myślę, że by się Pan świetnie odnalazł. Wtedy to, że Żyd jest szkodnikiem a Polak leniem i było nie wstydliwym pogladem, ale oficjalną prawdą.

    Osobiście spotkałem się z ludźmi z różnych narodowości i muszę stwierdzić, że są bardzo różni, dobrzy, źli, mądrzy czy głupi. Narodowość i kultura nie determinuje człowieka jak zdaje się Pan uważać.

    Co do książki „Bóg urojony” – jest przereklamowana, nie wnosi żadnych nowych argumentów poza tym, co od dawna było mówiąne w toczącej się od wieków dyskusji pt. „Czy Bóg istnieje”.

  • rozumiemy sie:)
    zapewne slyszal Pan o portalu racjonalista.pl
    niestety z Tajlandii nie moge tego otworzyc. po kliknieciu wyskakuje informacja, ze z tej domeny nie ma dostepu do portalu. Zreszta racjonalista to nie jedyny portal polski, ktory sie nie otwiera z Tajlandii.
    Nawiasem mowiac, czytal pan „Bog urojony” Dawkinsa? Ksiazke te w ub. r. przetlumaczono na tajski, zrobiono tu promocje i przyznam, ze robi ona spora furore, choc kosztuje 800 bart (80 zl) to ludzie ja kupuja. Widzialem program o nowosciach wydawniczych niemal w calosci poswiecony Dawkinsowi. Mnisi buddyjscy nawet protestowali przeciwko „procesowi ateizowania buddysjiego spoleczenstwa”> Oczywiscie ksiazka ta nie wychodzi poza srodowiska naukowe i studenckie Bangkoku. Na tajskich prowinacjach dominuja przesady i animizm, do tego stopnia, ze po zmroku ludzie boja sie opuszczac domostw:)

  • ma Pan racje. „Ateistow i schozofrenikow” nie powinno byc w tym komentarzu.
    Schizofrenia to choroba psychiczna; ateizm to doktryna filozoficzna, nie maja ze soba nic wspolnego. Dobrze mnie Pan zreflektowal. Uswiadamiam sobie, ze
    piszac cokolwiek w stanie emocji, pisze sie czesto glupoty. Tutaj buddyzm wychodzi z pomoca: „zanim cokolwiek napiszesz przemedytj to i uspokoj serce”.
    Sam jestem agnostykiem i ten swiatopoglad. wydaje sie, ma wiecej szacunku do tajemnicy niz ateizm, ktory zaklada (wierzy?), ze ani Boga ani zycia po smierci nie ma. Japonczycy slyna z powszechnego ateizmu. I w obliczu takich tragedii jak ostatnia, wielu zadaje sobie pytanie o sens tego, DLACZEGO? Bez odniesienia do tajemnicy pytania takie sa bez odpowiedzi.

    • Również zaliczam się do agnostyków, ale tylko dlatego że ateizm zakłada nieistnienie bogów na co nie ma dowodu, a ja staram się mieć spojrzenie jak najbardziej naukowe i racjonalne.

    • A czy wychwalanie reżimu birmańskiego przez Pana Snake’a, który udaje adwokata cywilizacji łacińskiej, jest objawem schizofrenii czy może zwykłego trollingu? Co o tym myśleć?

  • No juz mialem Pana polubic, ale widze, ze Pan robisz wszystko aby sie nie dac polubic. Z historia u Pana na bakier, a jesli nie na bakier to znaczy, ze piszesz Pan o Azji przez pryzmat uwielbienia dla niej. Bo czuje, ze Pana denerwuje juz sam fakt, ze jakas gazeta napisze o „azjatyckim okrucienstwie”, szczegolnie japonskim. Prosze przyjechac do Kanchanaburi , miasta w Tajlandii i zobaczyc muzea. Jak Japonczycy torturowali i zabijali pojmanych jencow wojennych, ktorzy pracowali przy budowie mostu na rzece Kwai. Widzial Pan ten slynny film? Jesli tak, to on nawet w 50 proc. nie oddaje prawdy o tym, co zrobili w Tajlandii. Prosze poczytac Woloszanskiego, to dowie sie Pan wiecej o ich okrucienstwie. Japonczycy to bezduszni i fanatyczni zabijacy. Tacy byli wtedy i sporo z tych cech im zostalo do dzis. Kiedy widze ich w Tajlandii z wyniesiona glowa, dumnych i pstrykajacych zdjecia na kazdym kroku, nawet kotom robiacym kupe (doslownie) to wymiotowac mi sie chce. Tak egoistycznych ludzi, tak zapatrzonych tylko w siebie, takich ateistow i schizofrenikow nie ma nigdzie na swiecie. Japonczycy sa w Azji poludniowo-wschodniej baqrdzo nielubiani i to Panu kazdy potwierdzi. Bo to pracoholicy ponad umiar, do tego wielu z nich to zboczency. Pracoholizm powoduje, ze niemaja czasu na rodzine, wiec kupuja sex-lalki.
    Brawo! Im wiecej artykulow pokazujacych japonskie okrucienstwo tym lepiej dla historycznej prawdy!!!

    • Dlaczego Pana zdaniem słowa „ateista” i „schizofrenik” mają znaczenie pejoratywne ? Pierwsze oznacza osobę niepodzielającą wiary w bogów, drugie chorobę psychiczną.

    • Trudno Pana zadowolic: dla Pana Birmańczycy to „lenie”, natomiast Japonczycy to „pracoholicy” (mimo, że pracują o 100 godzin w roku mniej niż Polacy). Co do sex lalek, lepiej że na nich się wyżywają niż na bezbronnych dzieciach, jak niemało Austriaków, Belgów i innych takich!

  • Japończycy rzeczywiście dokonywali różnych zbrodni i okrucieństw, ale nie zapominajmy, że Słowian w tym nie przebili – tego chyba nikt nie zrobi. Słowianie to najwięksi barbarzyńcy w historii Europy, taka jest prawda. Samych metod zadawania tortur i śmierci przez sadystów z UPA historycy sklasyfikowali na setki! Polacy ustępowali im tylko trochę. Podobnie w wypadku serbskich czetników, chorwackich ustaszy czy słowiańskich islamistów z Bośni. Nawet nazistów ogarniała groza na widok barbarzyństw dokonywanych przez swoich słowiańskich sojuszników. Więc byłoby dobrze, gdyby ci co piszą o historii i współczesności nie demonizowali pisząc o „azjatyckim okrucieństwie”, bo japońscy żołnierze i w ogóle Azjaci byli stosunkowo łagodni w porównaniu z takimi np. banderowcami czy podkomendnymi Anta Pavelicia – zwyrodniałego kolekcjonera ludzkich… oczu!

Odpowiedz na „ZyggiAnuluj pisanie odpowiedzi