BLOGOSFERA

„Mojeopinie.pl”: Rok 2009 w Azji

750px-Asia_mapDobiegł końca rok 2009. Oto subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń politycznych na kontynencie azjatyckim [1].

Chiny. Kryzys jako szansa

Światowa recesja ominęła Chiny szerokim łukiem. Wielka akcja kredytowa, rządowy pakiet nakierowany na inwestycje infrastrukturalne oraz wzrost wewnętrznej konsumpcji – oto chińska recepta na kryzys gospodarczy i spadek eksportu. W rezultacie można się spodziewać, że miniony rok zamknie się zakładanym przez władze 8 – procentowym wzrostem PKB, mimo iż po pierwszym kwartale Bank Światowy prognozował ostrożne 6,5 %. Nie obyło się jednak bez wewnętrznych perturbacji. W lipcu doszło do krwawych zamieszek w zamieszkanym przez ludność muzułmańską regionie Xinjiang. Głosy potępienia popłynęły przede wszystkim z krajów islamskich, choć i te szybko ucichły wobec potęgi wzajemnych interesów. Sprawa Xinjiangu zasygnalizowała jednak istnienie walk i tarć na szczytach władz w Pekinie. Warto przypomnieć, że tragiczne wypadki tiananmeńskie były również pokłosiem sporów w partii, choć skala obu wydarzeń jest nieporównywalna.

o przyniesie rok 2010 w gospodarce: Chińska gospodarka w 2010 roku

a arenie międzynarodowej natomiast Chiny postanowiły potraktować kryzys gospodarczy jako szansę. Jeszcze w początkach roku, wykorzystując niskie ceny ropy i gazu oraz własne rezerwy walutowe, dokonały znaczących zakupów m.in. w Iranie, Rosji i Wenezueli. Hu Jintao wizytując Afrykę pokazał, że mimo globalnych perturbacji ekonomicznych Chiny są lojalnym partnerem. Rok 2009 to także zmiana warty w Białym Domu i nowy prezydent, który zamierza zwrócić amerykańską politykę w kierunku Azji, a w szczególności Chin. Początkowa wymiana uszczypliwości o potrzebie aprecjacji juana ze strony USA i pytaniu o bezpieczeństwo amerykańskich papierów wartościowych ze strony Chin szybko ustąpiła twardym danym ekonomicznym. A te wskazują na coraz większą zależność Waszyngtonu od chińskich pieniędzy, toteż ani Hillary Clinton, ani Barack Obama nie podnosili kwestii praw człowieka podczas swych wizyt w Pekinie .

Indie i Pakistan. W cieniu zamachów bombajskich

ajowe wybory parlamentarne w Indiach wygrał z miażdżącą przewagą rządzący dotychczas Indyjski Kongres Narodowy, dostając społeczny bonus za politykę wzrostu gospodarczego. Opozycyjna BJA próbowała grać na antypakistańskich nastrojach po zamachach w Bombaju , ale bezskutecznie. Tragiczne wydarzenia z listopada 2008 generalnie rzecz biorąc miały mniejszy wpływ na politykę Indii, niż mogło się w pierwszej chwili wydawać. Zwraca uwagę nie to co się stało, ale to co się nie wydarzyło. Nie doszło bowiem ze strony Indii do żadnych akcji przeciwko „bezpiecznemu niebu” na terenie Pakistanu, ani do zmobilizowania hinduskich sił zbrojnych. Władze w New Dehli ograniczyły się do dyplomatycznych wezwań Pakistanu o skuteczną walkę z terrorystami odpowiedzialnymi za bombajską hekatombę, czyli w praktyce o zamykanie komórek organizacji Laszkar-e-Toiba.

iędzynarodowa presja na Islamabad nie dała jednak pożądanego rezultatu. Sytuacja wewnętrzna u północnego sąsiada Indii jest skomplikowana jak mało gdzie, ale brak widocznych efektów w poskramianiu LeT ma swoje odrębne przyczyny. Po pierwsze, LeT tradycyjnie za pierwszoplanowego wroga uważa Indie i część pakistańskich elit wojskowych chce istnienie takiej organizacji podtrzymywać. Po drugie, LeT swoich ataków nie przeprowadza na terytorium Pakistanu, dlatego z perspektywy Islamabadu nie stanowi równego zagrożenia z ekstremistami z terenów plemiennych, graniczących z Afganistanem. Ci bowiem w minionym roku poczynali sobie bardzo śmiało. Z początkiem lutego dotarła do nas tragiczna wiadomość o zamordowaniu przez nich polskiego inżyniera , chwilę potem rząd Pakistanu pod naciskiem talibów pozwolił wprowadzić szariat na terenie doliny Swat . Ugoda jednak zachęciła radykałów do ekspansji, toteż wkrótce rozpoczęły się rządowe ofensywy, najpierw we wspomnianej dolinie, później w Południowym Wazyrystanie. Jak dotąd zapewnienia Islamabadu o kolejnych sukcesach w bojach przeplatają się z kolejnymi wieściami o krwawych zamachach na terenie całego Pakistanu. Radykalnego przełomu nie widać, i wydaje się, że taka sytuacja będzie się jeszcze przez czas jakiś utrzymywać.

Japonia. Nowe rozdanie

ok 2009 to ważne zmiany w politycznym pejzażu Kraju Kwitnącej Wiśni. Po raz pierwszy od ponad 40 lat Partia Liberalno-Demokratyczna została zmuszona kartkami wyborców do pełnego oddania władzy. Nowy, lewicujący premier Yukio Hatoyama zapowiedział nową politykę zagraniczną: bardziej asertywną i samodzielną, nakierowaną w większym stopniu na Azję. Nie oznacza to radykalnych przewartościowań w relacjach z USA, ale renegocjowanie warunków obecności Amerykanów na Okinawie wisi w powietrzu. Ponadto nowy rząd przychylnie odnosi się do integracji regionalnej, co jeszcze w początkach lat 90 dość stanowczo odrzucał. Premier Hatoyama wysunął nawet propozycję utworzenia Wspólnoty Wschodnioazjatyckiej, która miałaby na celu pobudzić handel i inwestycje na kontynencie. Zwraca także uwagę zacieśnienie relacji z Indiami , zarówno ekonomicznych jak i podjęcie współpracy obronnej na Oceanie Indyjskim w celu walki z zagrożeniem pirackim.

Inne

iniony rok to również burzliwe wydarzenia na Sri Lance. Tamilskie Tygrysy zostały zmuszone do złożenia broni, co oznacza koniec krwawej wojny domowej. Przy założeniu, że pokonane siły Tamilów nie zechcą się odrodzić. Indie natomiast podpisały porozumienie o wolnym handlu z państwami ASEAN-u – to kolejny krok w ekonomicznej integracji regionu. Negatywnym zjawiskiem, z którym jak dotąd nikt sobie skutecznie nie poradził pozostaje piractwo na wodach Oceanu Indyjskiego . To jednocześnie jedno z podstawowych wyzwań w Azji na rok 2010.

[1] Kwestia Afganistanu i Iranu została celowo pominięta, gdyż zostanie omówiona w osobnym tekście.


Artykuł ukazał się na portalu mojeopinie.pl. Jego autorem jest Anna Kotfis.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Mojeopinie.pl”: Rok 2009 w Azji Reviewed by on 2 stycznia 2010 .

Dobiegł końca rok 2009. Oto subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń politycznych na kontynencie azjatyckim [1]. Chiny. Kryzys jako szansa Światowa recesja ominęła Chiny szerokim łukiem. Wielka akcja kredytowa, rządowy pakiet nakierowany na inwestycje infrastrukturalne oraz wzrost wewnętrznej konsumpcji – oto chińska recepta na kryzys gospodarczy i spadek eksportu. W rezultacie można się spodziewać, że miniony rok

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź